Lesze są dachy lekko nachylone. Nie trzeba wtedy poduszki.
I nie trzeba podnosić głowy, żeby podziwiać widoki... Masz rację, Ove :-)
Na dachu to spalam chyba tylko raz, w Amsterdamie. Na waszym dachu wiec z pewnoscia bylo lepiej. I cieplej!
było cieplej tylko w te noce, gdy nie było całkiem chłodno... Ale producenci śpiworów byli pomocni ;-)
Miejsce na "myśli nieuczesane":
Lesze są dachy lekko nachylone. Nie trzeba wtedy poduszki.
OdpowiedzUsuńI nie trzeba podnosić głowy, żeby podziwiać widoki... Masz rację, Ove :-)
OdpowiedzUsuńNa dachu to spalam chyba tylko raz, w Amsterdamie. Na waszym dachu wiec z pewnoscia bylo lepiej. I cieplej!
OdpowiedzUsuńbyło cieplej tylko w te noce, gdy nie było całkiem chłodno... Ale producenci śpiworów byli pomocni ;-)
Usuń