- A tymczasem gość z administracji podjeżdża swoim białym samochodem do biura, stojącego na stromym nadmorskim brzegu. Otwiera je, wchodzi do środka, siada tyłem do ogromnego okna bez zasłon, przy jedynym w pomieszczeniu biurku. A przez okno widać przepiękną panoramę zatoki, górzyste brzegi porośnięte bujną roślinnością, w oddali osiedle uroczych białych domków i wszędzie cudne, kwitnące krzewy. Spytałam go, czy zdaje sobie sprawę, że ma najpiękniej położone biuro na całym świecie. Uśmiechnął się pod nosem, spojrzał przez ramię za siebie, przyjrzał się przez moment zatoce, machnął ręką i z typowym dla autochtonów spokojem odpowiedział: I know... An office with a view... I know...
środa, 3 czerwca 2015
biuro
- A tymczasem gość z administracji podjeżdża swoim białym samochodem do biura, stojącego na stromym nadmorskim brzegu. Otwiera je, wchodzi do środka, siada tyłem do ogromnego okna bez zasłon, przy jedynym w pomieszczeniu biurku. A przez okno widać przepiękną panoramę zatoki, górzyste brzegi porośnięte bujną roślinnością, w oddali osiedle uroczych białych domków i wszędzie cudne, kwitnące krzewy. Spytałam go, czy zdaje sobie sprawę, że ma najpiękniej położone biuro na całym świecie. Uśmiechnął się pod nosem, spojrzał przez ramię za siebie, przyjrzał się przez moment zatoce, machnął ręką i z typowym dla autochtonów spokojem odpowiedział: I know... An office with a view... I know...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":