piątek, 5 czerwca 2015

czekając

- Kotka przez dwa miesiące mieszkała na tarasie opustoszałego domu, czekając aż ktoś po nią przyjedzie...
- I nikt jej nie przygarnął?
- Sąsiedzi próbowali zabrać ją do siebie. Była przecież pora deszczowa - bardzo niekocia pogoda. Ale kotka uparcie odmawiała adopcji. Z grzeczności zżerała wszystko, co jej przynoszono, spała na tarasowym fotelu i rozkochiwała w sobie kolejne zastępy islamskich kotów.
- A gdy przyjechałyście?
- Była autentycznie zachwycona. Spała z nami, ciągle się łasiła i bezustannie miauczała.
- Po polsku?
- Ja nie jestem znawczynią kotów, więc trudno było mi rozpoznać jej akcent...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miejsce na "myśli nieuczesane":