sobota, 22 czerwca 2019

spadły

Wracałam z dwiema dziewczynkami (córką i jej przyjaciółką) z ogródka mamy z pełną miską czerwonych porzeczek. Podjechałam po drodze do sklepu. Było bardzo chłodno i przyjemnie. Dziewczynki nie chciały ze mną wysiadać, więc zostały w samochodzie. Sklepik malutki, kolejki żadnej, samochód zaparkowany kilka metrów od wejścia. W chwili, w której płaciłam za zakupy, pękło niebo i na ziemię runęły hektolitry wody. To nie były krople, tylko stały potok. Wodospad. Rzeka, spadająca z nieba na ziemię. Ulica zamieniła się w Kanał Sueski, chodnik w Amazonkę. Stałam przy drzwiach sklepu i patrzyłam na dziewczynki, siedzące w samochodzie. Zadzwoniłam do nich i spytałam, jak się czują. "Wszystko dobrze, mamo, tylko czy ty to widzisz?" Nie dało się nie widzieć.
Gdy oberwanie chmury stało się zwykłą ulewą, dobiegłam do samochodu i usiadłam za kierownicą. Powolutku ruszyłyśmy w stronę domu. Po kilku minutach wysiadłyśmy pod domem. Nie padało.

Już wiem, co się stało z wodami Morza Czerwonego, gdy się rozstąpiło. Spadły na nas. Z niejakim opóźnieniem.


piątek, 21 czerwca 2019

noclegów

Udało nam się.
Pojechałyśmy bez zarezerwowanych noclegów. Dojeżdżałyśmy do jakiegoś miejsca i dopiero tam szukałyśmy pokoju do spania.
Podróżowałyśmy poza sezonem turystycznym, więc może dlatego nie miałyśmy większych problemów ze znalezieniem pokoju. Przejechałyśmy 2300 km w trzy dni.
Jaką to daje wolność...
Jaką niezależność...
I jak szybko można się nauczyć, że najtańsze noclegi pojawiają się na bookingu po 17 ;-)

wtorek, 18 czerwca 2019

słowo

Przepękać - jakie to dziwne słowo.
Powinno oznaczać coś negatywnego, przecież pochodzi od pękania...
A tymczasem oznacza ratunek w wielu sytuacjach.
Polski język spękany jest, ale nie pęka.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

szatni

W teatrze kluczową sprawą jest włożyć numerek z szatni w takie miejsce, żeby go potem odnaleźć w czasie stania w kolejce po spektaklu.
Można powiedzieć, że w tej kwestii idzie mi beznadziejnie
Można też powiedzieć, że w tej kwestii mam spory obszar do poprawy.

niedziela, 16 czerwca 2019

trudu

Z trudem poruszam ręką i nogą, bo mi się nie chce.
Współczuję ośmiornicy. Jeśli jej się nie chce, poruszanie się musi sprawiać jej jeszcze więcej trudu.

zestawienia

Dopiero teraz zauważyłam, że program, którego używam do pracy, wykonuje różne zestawienia, np. statystyki wyrazów.
Właśnie skończyłam kolejną opowieść i z ciekawości sprawdziłam, którego słowa użyłam najczęściej.
Sądziłam, że będzie to imię jednej z głównych postaci. Nie miałam racji.
Albo jakiś czasownik, najczęściej używany w piśmie: patrzy, idzie, mówi , w którejś z form. Też nie.
A może jakieś słowo niezbędne typu: i, lub, który, to? Nic z tego.
Słowem, które użyłam najczęściej w całej opowieści, jest "się".
Rozbawiło mnie to.
Się.

Nie "kogoś", tylko "się".




czytałam

Zaczęłam czytać "Sen nr 9" Davida Mitchella.
Jest tak jak lubię: jestem zaintrygowana.
Za każdym razem, gdy czuję, że zaczyna mi się wszystko sklejać, autor pokazuje mi figę z makiem.