Wracałam z dwiema dziewczynkami (córką i jej przyjaciółką) z ogródka mamy z pełną miską czerwonych porzeczek. Podjechałam po drodze do sklepu. Było bardzo chłodno i przyjemnie. Dziewczynki nie chciały ze mną wysiadać, więc zostały w samochodzie. Sklepik malutki, kolejki żadnej, samochód zaparkowany kilka metrów od wejścia. W chwili, w której płaciłam za zakupy, pękło niebo i na ziemię runęły hektolitry wody. To nie były krople, tylko stały potok. Wodospad. Rzeka, spadająca z nieba na ziemię. Ulica zamieniła się w Kanał Sueski, chodnik w Amazonkę. Stałam przy drzwiach sklepu i patrzyłam na dziewczynki, siedzące w samochodzie. Zadzwoniłam do nich i spytałam, jak się czują. "Wszystko dobrze, mamo, tylko czy ty to widzisz?" Nie dało się nie widzieć.
Gdy oberwanie chmury stało się zwykłą ulewą, dobiegłam do samochodu i usiadłam za kierownicą. Powolutku ruszyłyśmy w stronę domu. Po kilku minutach wysiadłyśmy pod domem. Nie padało.
Już wiem, co się stało z wodami Morza Czerwonego, gdy się rozstąpiło. Spadły na nas. Z niejakim opóźnieniem.
a ryby? ryby też spadały? czy wszystkie gdzieś w niebie przerobiono na sushi i pożarto bez smażenia?
OdpowiedzUsuńRyby spadły mrożone w postaci gradu. Ale to nie u nas...
UsuńCiesz się, że nie oberwałaś rybą
OdpowiedzUsuńCiekawe, czy ryby spadają głową w dół. 😉
UsuńPodejrzewam, że spadają plaskaczem na głowę, jeśli już
UsuńMoże też tak być, chociaż skłaniam się jednak ku pionowej wersji...
UsuńA masz dmuchane kółko w bagażniku? Myśmy wracali z wakacji w takiej nawałnicy. Potem się okaząło, że padły całe hektary lasów, miejscowości były zalane, prąd odcięty, totalny kataklizm.
OdpowiedzUsuńTo słynna nawałnica sprzed kilku lat, czy tegoroczna jakowaś?
UsuńTa słynna z 2017 roku. W tym roku podobno dopiero nawałnice przed nami.
Usuńewidentnie ktoś chciał Was utopić to zamach ~!
OdpowiedzUsuńO, bardzo Ci dziękuję za zwrócenie uwagi na nowy wątek w sprawie ;-) :-))
Usuńdobrze, że nie był to grad... Bo podobnie było u mojej mamy, tyle że z gradobiciem.
OdpowiedzUsuńOch, a co z ogrodem?
UsuńSzklarnia cała, ale ogórki stratowane, czereśnia i śliwa obita, mnóstwo owoców spadło, kwiaty sieczka. Z kwitnących już hortensji bukietowych nic nie zostało. Także ten... grad to plaga.
UsuńJest przerażający.
Usuń