piątek, 21 czerwca 2019

noclegów

Udało nam się.
Pojechałyśmy bez zarezerwowanych noclegów. Dojeżdżałyśmy do jakiegoś miejsca i dopiero tam szukałyśmy pokoju do spania.
Podróżowałyśmy poza sezonem turystycznym, więc może dlatego nie miałyśmy większych problemów ze znalezieniem pokoju. Przejechałyśmy 2300 km w trzy dni.
Jaką to daje wolność...
Jaką niezależność...
I jak szybko można się nauczyć, że najtańsze noclegi pojawiają się na bookingu po 17 ;-)

12 komentarzy:

  1. jak się tyle jeździ, to nie ma czasu spać. chyba, że w samochodzie. i wtedy łatwo o najtańszy nocleg - jakieś dziesięć koła za dożywocie (a tak naprawdę za dwadzieścia lat - krótkie to dożywocie...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że za 20 lat będzie lepiej. Nasze dzieci są mądrzejsze od nas. Patrzą inaczej. Myślą. Naprawią to, co zepsuliśmy.

      Usuń
  2. potwierdzam, że taki sposób podróżowania jest całkiem inny niż tradycyjny i z tym po 17.00 też potwierdzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnice są odczuwalne 😊

      Usuń
    2. różnice są takie jak podróżowanie z biurem podróży albo na własną rękę. Generalnie bez porównania jedno i drugie

      Usuń
    3. Można dostosowywać się na bieżąco do siebie i do otoczenia. Żadnych "musimy dojechać". Cudne!

      Usuń
  3. Miło i przyjemnie :) uwielbiam takie podróżowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Dobre towarzystwo i mogę jechać wszędzie, co już wiesz. 😍

      Usuń
    2. O tak, mam nadzieję, że jescze będzie mi dane :)

      Usuń
  4. marzę o takim niezaplanowanym do końca, niespiesznym szlajającym się ...po europie po kraju tutejszym...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":