Są lepsze i gorsze dni. To pewne. Ale ostatnio tych lepszych jakby mniej.
Starsza córka mówi, że przyswajam więcej złych informacji i straciłam odporność. Tę psychiczną. Na życie, na problemy, na złe wiadomości.
Gdy jej coś opowiadam, mówi mi: nie kolekcjonuj złych wiadomości. Jeśli ktoś zachowuje się okropnie, ale ciebie to nie dotyczy, nie myśl. To nie twoja sprawa.
I wszystko to jest zapewne prawdą. Prawdą zapewne jest. I co z tego?