W szkole Kaliny pomór.
Nauczycielki tracą głos i okazuje się to być poważnym zapaleniem krtani.
Dziś Kalina obudziła się z bólem gardła i z godziny na godzinę czuje się coraz gorzej.
Gripex, którego normalnie Kalina nie ceni i nigdy nie podaje swoim dzieciom, okazał się być wyborem numer jeden dla Kaliny.
I, kurza twarz, chętnie posiedziałabym sobie w domu przez kilka dni, ale akurat w tym tygodniu bardzo mi to nie pasuje. Już wzięłam dzień wolny na środę, bo mam komercyjne zajęcia w innej szkole i nie chcę ich odwoływać... A niech to... I muszę na nich mówić. Kilka godzin.
Na angielskim pan dziś powiedział, że gdy pytamy o czyjeś zwierzę, mówimy "it". Na przykład:
- How old is it?
Ale właściciel zwierzęcia nigdy nie odpowie nam "it", tylko zawsze użyje określenia "she" albo "he":
- She is ten.
Takie ciekawe rzeczy tylko na kursie Kaliny ;-)
Oczywiscie, ze Toyka nie jest zadne IT, a tym bardziej Krulova Miecka, ta to jest tym bardziej SHE, duze SHE, bardzo DUZE.
OdpowiedzUsuńOraz pij duzo miodu z cytryna, naprawde pomaga. Zdrowia!
UsuńO tak, miód piję. Też w niego wierzę :-)
UsuńNie pij miodu na gardło absolutnie woda z cytryną w celu nawilżania owszem ale miód silnie podrażnia
Usuńu nas też jest it jak się mówi np. jak sie nazywa to zwierze ? ale raczej do znajomych się tak nie mówi bo ich zwierzęta są członkami rodziny i raczej nie są rzeczą ;)
OdpowiedzUsuńWspółczuję gardłowych problemów. U mnie tylko płukanie daje radę wszelkie gripexy i inne nawet drogie psikaczki na recepte są słabe.
innymi słowy: życzę Kalinie niech szybko jej minie :)
UsuńW ciągu dnia trochę mija. Najgorzej jest rano... Jutro na pierwszych lekcjach raczej nie będę zbyt aktywna...
UsuńCiekawe jak sie pyta o komputer czy telefon. Bo odpowiada sie "she" albo "he" - to pewne. Zdrowiej choc podobno maly katar pozwala na poprawniejsze wymawianie slow angielskich. Gardlo raczej odwrotnie...
OdpowiedzUsuńO telefonie mówi się jak o osobie?! To znak czasów!
UsuńBo to brzydki zaimek jest ;) Chyba nikt, kto naprawdę kocha zwierzęta, nie będzie wypowiadał się o nich w taki beznamiętny i bezosobowy sposób. Toż to pełnoprawny członek rodziny przecież. W Irlandii używamy zaimków osobowych he/she :) Nawet o samochodzie mówi się "she". Taka ciekawostka.
OdpowiedzUsuńZdrowia, Kalino.
No a jak samochodem jest bardzo meski TEN Mercedes, to tez she? Moja Toyota nie mialyby nic przeciw zenskiemu zaimkowi, ale na miejscu Mercedesa to bym sie obrazila.
UsuńMam wrażenie, że mój samochód, chociaż męski z nazwy, z wyglądu jest dość kobiecy... :-)
UsuńNo, jak to jest wypasiony mercedes, to tym bardziej jest to ona - moja ślicznotka :)
UsuńKalino porost islandzki ssij na gardło
OdpowiedzUsuńKilkanaście minut temu zrobiłam sobie test. Cholera. Mam covid...
Usuń