Kalina czyta teraz "Dziewczynę z muszlą" Tracy Chevalier.
Podobno był film.
Podobno piękny.
Kalina cieszy się, że go nie widziała, bo może sobie swobodnie w głowie ustawiać nadmorskie plaże, skarpy, przypływy i odpływy oraz silne nadmorskie wiatry. Bez żadnego sugerowania ze strony reżysera.
Książka jest zimna, wietrzna, mokra, twarda i piękna.
I bardzo, bardzo przyrodnicza.
Idealna dla Kaliny na ten cholerny listopadowy wieczór w kwietniu.
Biere
OdpowiedzUsuń