poniedziałek, 3 kwietnia 2023

weekendzie

Ptaki darły się na całe gardło, a pierwsze biedronki łaziły po ścianach jak naćpane.
Pies siedział obok nas na krześle przy stole, patrząc jak pijemy popołudniową kawę.
Makaron z warzywami pogodził wegetarian i mięsożerców.
Rano ustalono, kto najgłośniej chrapał i z kim w łóżku wylądował biały foksterier.
Było wino dla chętnych, planszówka dla ambitnych, poker dla cierpiących na bezsenność i lodowata woda w kranie dla tych, którzy potrzebowali wymówki, żeby się nie myć zbyt dokładnie.
W niedzielę wszyscy rozjechaliśmy się do domów, wypoczęci jak nigdy. Jak zawsze po takim weekendzie.

6 komentarzy:

  1. Boszszsz... dziescie byli??? To z opisu wyglada jak jaka orgia czycus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspólny wyjazd starych znajomych. Bardzo starych znajomych :-)

      Usuń
  2. no i to lubię najbardziej, takie wyprawy, najlepiej w miejsce, gdzie nikt nie mieszka i nie musi sprzątać po gościach - chata w lesie, w górach, nad jeziorem,gdzie przyroda i żywioł ale musi być ciepło...u nas w nocy dwa na minusie było.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":