Miałyśmy z przyjaciółką dwie matki i dwóch ojców. Oczywiście każda po jednym zestawie.
Bycia córkami starzejących się rodziców uczyłyśmy się razem.
Kolejno wykruszali się nasi rodzice i został nam już tylko ojciec przyjaciółki. Zmarł wczoraj.
Napisała do mnie wczoraj rano: umiera.
Po południu było po zawodach.
Zawiozłam jej dzisiaj obiad i gratis 9-kilometrowy spacer.
Zjadła, pogadałyśmy na spacerze. Teraz czekam na instrukcje, kiedy będzie mnie potrzebować w najbliższych dniach. Pogrzeb w sobotę.
- Będzie ci lżej - powiedziałam do niej, gdy się żegnałyśmy.
- Wiem.
- Twój ojciec był dość uprzejmy, że zmarł po trzydniowej chorobie, a nie zaległ na pół roku.
- A wiesz, faktycznie. Chociaż na koniec się wykazał. Fajny był z niego w sumie gość. Przynajmniej na końcu.
Szanuję cię jeszcze bardziej. Ścisk!
OdpowiedzUsuńOdściskuję serdecznie
Usuńjedna z najtrudniejszych życiowych decyzji to jest oddanie rodzica do domu pomocy społecznej kiedy sami sobie już nie radzimy z opieką. Czasem więc lepiej jak rodzic odejdzie zanim te decyzje będą nas dotyczyły.
OdpowiedzUsuńMożna też wybrać wersję: opiekunka mieszkająca na stałe z rodzicami. To chyba lepsze rozwiązanie.
Usuńna pewno lepsza niż DPS ale też trudna bo trzeba zaufać obcej osobie
UsuńJesteś wspaniałą przyjaciółką.
OdpowiedzUsuń