W ogrodzie wszystko rośnie na potęgę.
Wyrastają malwy i łubiny, winogrona puszczają pąki, a czarne maliny cudownie się rozgałęziają.
Kiełkują kwiaty, które Kalina posiała niedawno.
A dziś Kalina przesadziła wszystkie czerwone koniczyny w jedno miejsce.
To jest tak zwana naturalna łąka wspomagana, utrzymywana w pewnych ramach estetycznych.
Czytam "Dom dzienny, dom nocny" Tokarczuk. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już gdzieś czytałam książkę o podobnej strukturze. I też cytowane tam były fragmenty hagiograficzne. A może to tylko deja vu?
nie znam nie pomogę :)
OdpowiedzUsuńkocham Dom dzienny ...KOCHAM. i robiłam spektakl.
OdpowiedzUsuńu nas sucho i na razie jeszcze nie ufam pogodzie i nie wsadzam sadzonek, choc dostałam już sadzonki tykwy...i zapikowałam sałatę w skrzyniach bo tez dostałam.
Kalina czytala teraz, w wykonaniu Tokarczuk, sylwe. A ze gatunek ten ma swoich przedstawicieli wczesniejszych i ma przyszlosc to stad pewnie to deja-vu.
OdpowiedzUsuń