Kalina wygrała długą i wyczerpującą finansowo i psychicznie walkę z ziemiórkami, które będąc małymi, wkurzającymi, muszkopodobnymi istotami, znalazły swoje eldorado w doniczkach w domu Kaliny. Teraz ostatnie niedobitki ziemiórków przyklejają się na żółtą taśmę, a Kalina zaciera ręce ze szczęścia.
Wobec tego postanowiła Kalina skorzystać z tego, że larw ziemiórków już w ziemi nie ma i zachciało jej się przesadzać rośliny. W tym celu przekonała męża, aby pojechał z nią do centrum ogrodniczego po nową ziemię.
Już po drodze mąż Kaliny (wielki niemiłośnik ziemiórków) pytał, jak Kalina zamierza się upewnić, że ziemiórki nie wprowadzą się do domu z nową ziemią.
Nie zamierza się Kalina upewniać, gdyż się nie da.
Kalina ma nadzieję i to musi wystarczyć.
Słyszałam, że ziemię można przelać wrzątkiem. Może ewentualne ziemiórki by załatwiło takie działanie? Ale z drugiej strony, gdyby zabłąkana dżdżowniczka się poparzyła, byłoby przykro...
OdpowiedzUsuńMyślę, że po przelaniu ziemi wrzątkiem z ziemi robi się martwa struktura. Bo i bakterie, i grzyby i wszystko inne co jest konieczne w każdej doniczce, zniknie...
UsuńTeż prawda.
Usuńziemórki ? my mamy kunę pod dachem, która rypie nam nową ekologiczną wełnę drzewną kurrrka.
OdpowiedzUsuńSłyszałam o kupowaniu odchodów drapieżników z zoo... Kuny są naprawdę sprytne...
UsuńJak są sprytne to się nie nabiorą(?).
Usuńno mamy problem i szukam rozwiązania...przy czym nie mamy pewności, że to kuna. ale niby co? wiewiórka??
UsuńMoze wonsz :)
Usuńa to jeszcze gorzej )))) bo się może weślizgnąć
UsuńPtaszki. U nas taki czip-czip w jeden dzien zrobil nam zime na trawniku zaawansowana wiosna. Wil sobie gniazdko i welne wyrzucal kopiac polmetrowy tunel w scianie a wiatr ja roznosil. Zasiatkowalismy wiec wszystkie mozliwe otwory.
UsuńWiewiorke pewno byscie zauwazyli, to gryzon dzienny ale kuna to marek nocny...
wiewiórki mam NASZE, co się urodziły na naszym świerku. Ale one tego by nam nie zrobiły )))
UsuńU nas też jest odwieczna walka, Paddy - ziemiórki. Tylko dopinguję.
OdpowiedzUsuń