piątek, 6 stycznia 2023

skutecznie

Zgłosiła się Kalina na naukę angielskiego. Zasadniczo Kalina mówi po angielsku szybko i skutecznie, ale nie uczy się już nowych słówek, co boli. I właśnie wciskania w łeb Kaliny nowych słów i zwrotów wymaga Kalina od nauczycielki. A że nauczycielką Kaliny będzie jej przyjaciółka anglistka, jest nadzieja, że będzie bolało i Kalina wreszcie zacznie wkuwać co trzeba.

The end.

19 komentarzy:

  1. Uczylam sie angielskiego latami, a potem wyjechalam do Niemiec. Owszem, na poczatku ten angielski troche mi pomagal, ale stanelo przede mna wyzwanie nauczenia sie nowego jezyka. W dwa lata nauczylam sie jako tako porozumiewac, a poza tym umialam juz i nie wstydzilam sie zapytac, jesli czegos nie zrozumialam. Uczylam sie sama, nie mialam zadnych kursow jezykowych, bo mialam male dzieci w domu. Ale rozmawialam i mialam szczescie do ludzi, ktorzy na moja wyrazna prosbe natychmiast mnie poprawiali, kiedy popelnialam bledy. Pokonalam te blokade, ktora nie pozwala rozmawiac, bo czlowiek boi sie, ze powie cos nieprawidlowo, gadalam z bledami, ale gadalam. Moi znajomi, ktorzy chodzili przez pol roku na kursy, 5 razy w tygodniu po 8 godzin, do dzisiaj mowia zle albo jeszcze nie pozbyli sie tamtej blokady, potrzebuja pomocy w napisaniu pisma do urzedu czy wypelnieniu jakiegos formularza.
    Staraj sie duzo czytac, najlepiej na glos i rozmawiaj ze swoja nauczycielka wylacznie po angielsku, konsekwentnie, jesli brakuje Ci slowa, poszukaj innego, ktorym mozna je zastapic. Ogladaj filmy w wersji oryginalnej. Nie wkuwaj slowek, to bezcelowe, mow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantero, mówię po angielsku bez żadnych oporów, płynnie. Ale czuję, że mój zasób słownictwa jest mniejszy niż w języku polskim. Brakuje mi słów, którymi posługujemy się raz na jakiś czas, nie codziennie. I tych chcę się nauczyć. Chciałabym móc po angielsku wyrazić te same subtelności, co po polsku...

      Usuń
  2. Dla mnie skuteczne jest spotykanie się z miejscowymi, człowiek musi wychodzić poza wiedzę, bo inaczej nie da rady się dogadać. Uczenie się na błędach jest najlepsze, bo je zapamiętujesz. Oserwuję interesujace profile na insta, gdzie ludzie dzielą się ciekawymi zwrotami, potocznym mówieniem. Ogromnie pomocne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dobre "pasywne" rozumienie języka. Rozumiem filmy, mogę czytać książki, chociaż nie każde usłyszane/przeczytane słowo potrafię zdefiniować. A ja chcę umieć tych słów używać. Chcę mieć je w "aktywnym" słowniku. Chcę móc opowiadać po angielsku tak samo jak po polsku, bez ograniczeń.

      Usuń
    2. No właśnie, dlatego zaczełam pisać po angielsku wiersze, bo to pozwala poszerzać mi percepcję. I zdecydowanie rozmowy, w pewnym momencie nie czujesz ograniczeń. Życzę Ci tego kochana.

      Usuń
  3. a ja nie mówię płynnie, w żadnym języku, (no po rosyjsku owszem nawet nawet choć ogrom mi uciekł) a rozumiem po angielsku i hiszpańsku, sklecę podstawowe jakieś zdania ale nie mówię płynnie i cierpię. Właśnie w tym roku chciałam angielski metodą kalana.ale covidy mnie pokonały i grypy. i się w przyszłym roku zapiszę. Oraz sama teraz wracam do hiszpańskiego, mam płyty, książki...powiem ci Kalio, że ja leń jestem i jak mam Naczelnika który gada po wszystkich językach świata..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mozna milczes we wszystkich jezykach swiata :)

      Usuń
    2. dobre. Ale ja lubię się komunikować w obcych krajach samodzielnie.

      Usuń
  4. The end i Happy end! Maly test: czy jak liczysz cos to liczysz po polsku czy po angielsku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest dobry test. To zależy, który język akurat człowieka otacza.

      Usuń
    2. To rowniez test na to w jakim jezyku myslisz. :) Wiem co mowie. Liczylam po polsku choc calkiem dobrze dawalam sobie rade z jezykiem tutejszym. W pewnym momencie zauwazylam zmiane na rzecz drugiego jezyka choc zauwazylam to wlasnie tam gdzie otaczal mnie jezyk zupelnie mi nieznany ani pierwszy, ani drugi.

      Usuń
    3. Myślę, że tego nie da się osiągnąć, mieszkając cały czas w ojczystym kraju. Gdybym wyprowadziła się z Polski, prawdopodobnie natychmiast wskoczyłabym w klimat innego języka... :-(

      Usuń
  5. zazdraszczam bo ja się zaczęłam uczyć angielskiego przed 40-tką i niestety nie bardzo mi szło choć 2 lata się starałam. Nie mam zdolności do języków i choć rozumiem to z wypowiedzią już ciężko. Niestety tylko zajarzyłam czas przeszły i teraźniejszy i potem mózg się zablokował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak może być. Uczę się teraz niderlandzkiego i odczuwam podobną trudność. Angielskiego i rosyjskiego uczyłam się jako małe dziecko i jest zupełnie inaczej...

      Usuń
  6. A nie będzie właśnie odwrotnie? ;)

    Jako ambitna nastolatka wpadłam na pomysł, że moja przyjaciółka będzie mnie uczyć niemieckiego, a ja ją w zamian angielskiego. Żadna nie uczyła się wcześniej tego drugiego języka. Dodam, że wszystko odbywało się korespondencyjnie. Po czasie jednak zapał zupełnie mi minął, bo nigdy nie miałam serca do niemieckiego, i do dzisiaj tak właśnie jest.

    Jednak dla chcącego nic trudnego - Połówek nauczył się włoskiego zupełnie sam, bo taki miał kaprys. To znaczy nie do końca sam, bo za pomocą korespondencyjnego kursu ESKK. Morał tej optymistycznej opowiastki jest taki, że Kalina jak najbardziej ma ogromne szanse na zrealizowanie swojego lingwistycznego celu :) I tego właśnie Kalinie życzę w tym nowym roku :)

    Niezmiennie podziwiam, że Kalina mówi po angielsku "szybko i skutecznie" - jakoś tak wydawało mi się, że pokolenie Kaliny to raczej z rosyjskim za pan brat, a z angielskim na bakier (powiedziała ta, która w młodości sama była rusyfikowana) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może byś nas tak na bloga wpuściła a nie sobie komentuje zadowolona no ....

      Usuń
    2. Taito, pokolenie Kaliny było rusyfikowane, ale bezskutecznie. Kalina była uczona rosyjskiego przez własnego tatę od wczesnego dzieciństwa i dzięki temu Kalina umie się porozumieć. Angielskiego też Kalina uczyła się od wczesnego dzieciństwa, tym razem dzięki uporowi mamy. I mimo że przerw w nauce miała Kalina sporo, po angielsku umie się dogadać.

      Usuń
  7. Też jestem za. poproszę o dostęp Taito.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero wczorajszą nocą wzięłam się za rozsyłanie zaproszeń, do Kaliny znalazłam maila w jej profilu, ale Twój jest niedostępny - nie mam więc Twojego adresu mailowego, a bez tego ani rusz. Jeśli podasz mi go tutaj, albo prywatnie pisząc do mnie na taita@onet.eu, to nie ma problemu - zrobi się :)
      Sorry za zamieszanie, maiłam fatalny tydzień, dopiero teraz powoli zaczynam się odgrzebywać.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":