środa, 4 stycznia 2023

fizjologia

 - Kalina, źle się czujesz? - spytała koleżanka z pracy, gdy zobaczyła Kalinę w pozie L-kształtnej, trzymającą się oparcia krzesła.

- Tak. Boli mnie brzuch.

- A co się stało?

- Chyba dostanę miesiączkę - rzekła Kalina bez zastanowienia.

- Przepraszam Cię, nie chciałam tak wnikać w Twoje intymne sprawy - odpowiedziała koleżanka i odwróciła się na pięcie.

Dziwne. Jakikolwiek powód bólu brzucha musi być intymną sprawą. A jednak kobieca fizjologia nadal peszy. 

7 komentarzy:

  1. Peszy, zwlaszcza cnotki przykoscielne, ktore na spowiedzi odpowiadaja na najbardziej intymne pytania ksiedza, zas z kolezanka z pracy wstydza sie mowic o menstruacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzisiejszych czasach to dziwne. Zwłaszcza w środowisku silnie sfeminizowanym, w jakim pracuję.

      Usuń
    2. Prawda Pantero to pomiot katolskiego wychowania )))

      Usuń
  2. no cóż dla niektórych to co się dzieje w naszych majtkach to temat tabu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, za ile lat będzie to temat absolutnie "not tabu"?

      Usuń
    2. Ano ciekawe. Mój mąż nie lubi jak gdzieś jesteśmy a ja mówię że muszę iść siku 😂 zawsze komentuje że nie muszę go o tym informować. Może wolałby żebym mówiła że idę przypudrowac nosek

      Usuń
  3. Też się przyłapałam na tym, kiedy powiedziałam, że mam miesiaczkę i nie czuję się najelpiej, aż obecni ludzie odwracali wzrok, lub nerwowo pocierali poręcze foteli, mocno odczułam, że popełniłam fopa.

    Hm...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":