Spadł śnieg.
To już staje się nudne.
Jutro wracam do pracy, chociaż bardzo nie chcę.
Moja przyjaciółka znalazła na trawniku zagubionego jeża. Przetrzymałyśmy go przez noc i rano trafił do szpitala dla jeży. Nie przetrwałby na mrozie. Uratowałyśmy garść igieł i czarny, błyszczący nos.
Byle do wiosny.
no biedne te zwierzęta i ptaki, oszołomione popierniczeniem w przyrodzie. też mam dość.
OdpowiedzUsuńRośliny, zwierzęta - wszystko głupieje. Ja też.
UsuńŚnieg jest do bani, u mnie też biało od rana. Ileż można?? Byle do wiosny... trzeba już ciepełka i dla nas i dla jeży. :*
OdpowiedzUsuńale przez to, ze nie ma tego śniego o czasie i w ilościach odpowiednich, to susza będzie o pani, oj będzie. Rzeki usychają, życie marnieje, drzewa wycinają, wszystko się kurczy, a tu jeszcze do pracy emocjonalnie wypruwającej trzeba iść. Ogromnie współczuję. I jeszcze jeży żal.
OdpowiedzUsuń