- Podobała ci się?
- Tak. Jest ok.
- O czym?
- O dziewczynie w moim wieku, która pochodzi z biednej rodziny i nagle dowiaduje się, że odziedziczyła spadek. A wcale nie znała osoby, która zmarła.
- Okazało się, że jest jej wnuczką?
- Nie.
- Powiedz mi, jakie jest zakończenie.
- Nie mogę.
- Ja jej nie będę czytała.
- Nie mogę.
- No proszę cię.
- Nie mogę.
- Dlaczego nie możesz? Uważasz, że nie można nikomu mówić zakończenia książki?
- Och, nie. Nie mogę ci powiedzieć, bo skończyłam pierwszy tom, a są jeszcze dwa. I nie wiem, jakie jest zakończenie.
He he he! No nie moge i basta!
OdpowiedzUsuńNie kłamała, bestia ;-)
Usuńale ciebie załatwiła Kalino))))noż fspułczuje ci normalnie ))))))) takiego dziciaka nieużytego )))))))
OdpowiedzUsuńTen dzieciak jest moim skarbusiem ;-)
UsuńTwoja córcia ładnie buduje napięcie...
OdpowiedzUsuńCzęsto się tak ze mną droczy :-)
UsuńMoglabym byc Twoja nastolatka. Odsluchalam jakas ksiazke (24 godziny sluchania) i postanowilam, ze nastepnych 24 plus 24 godzin nie bede poswiecac temu sluchaniu, bo zakonczenie moze byc nijakie. Skoczylam wiec do zakonczenia trzeciej czesci.... brak zakonczenia! Beda nastepne czesci, pisarz zyje.
OdpowiedzUsuńZnienawidziłam w ten sposób "Władcę pierścieni". Mąż mnie namawiał. Bardzo. Zdecydowałam się i zaczęłam czytać. Ja czytam, a oni idą, idą i idą. Pół książki minęło - oni idą. Zbliżam się do końca - ciągle idą. Pytam męża: "I teraz na kilkunastu stronach autor rozwiąże całą tę zapętloną fabułę?". Mąż wybuchnął śmiechem. "Nie mówiłem ci, że są jeszcze dwa tomy?". I tak skończyła się moja przygoda z Tolkienem. Nie dam rady doczekać aż dojdą :-)
Usuń