Przygotowuję pierniczki, słuchając Jane Austen. Dobrze, że napisała kilka książek - nie muszę słuchać ciągle tej samej.
Jutro przylatuje starsza córka i Kalina się cieszy.
- Kiedy jedziecie na lotnisko? - spytała młodsza córka, gdy wieczorem wróciła z całodziennego świętowania z przyjaciółmi z klasy.
- Jutro o 12. Jadę sama. Chcesz ze mną?
- No jasne - powiedziała i odczłapała w przemoczonych skarpetach i poskręcanych od deszczu włosach.
Jej zegar biologiczny, tak jak większości nastolatków, funkcjonuje w innej strefie czasowej. Najchętniej chodziłaby spać o 4 rano i wstawała o 14.00. Wtedy jest wyspana i wypoczęta. Fakt, że w swój pierwszy wolny dzień chce dobrowolnie wstać w środku nocy, czyli o 10.00, oznacza że naprawdę stęskniła się za siostrą. Będzie w domu głośno od ich śmiechu. To lubię.
Mnie tez wlosy skrecaja sie od wilgoci. Oraz rzeczywiscie niezwykle to poswiecenie wstawac o 10.00 w samym srodku nocy.
OdpowiedzUsuńMam dwie córki - jednej się skręcają, drugiej nie. Genetyka nie zna litości :-)
Usuńchyba się lubią ))
OdpowiedzUsuńBardzo bym chciała, żeby zawsze sie lubiły.
Usuńfajnie :) ja mam kręcone włosy (znaczy miałam ha ha ...teraz nie wiem jakie będą) i wilgoć im służyła :)
OdpowiedzUsuńPodobno po leczeniu włosy skręcają się bardziej. Będziesz miała sprężynki?! :-)))
UsuńJak miło, że chociaż pod tym względem los Kalinie sprzyja :) Bedą cudowne i rodzinne święta!
OdpowiedzUsuńBocian przyniósł nam dwie córki. Każda inna, ale pasują do siebie jak jing i jang ;-)
UsuńKalino, puk puk, dobrych świąt życzę.
OdpowiedzUsuńDziwne te świeta...
UsuńPięknych Świąt kochani, masz wspaniałe córki :)
OdpowiedzUsuńJedna wszystko planuje, druga idzie na żywioł. Jedna bardzo dba o zdrowie, druga wcale. Jedna gada godzinami przez telefon, dla drugiej rozmowa przez telefon to męczarnia. :-)
Usuńno wspaniałe :)
Usuń