wtorek, 11 kwietnia 2023

pracy

Jutro wracam do pracy, a dziś tracę co chwilę głos. 

Najprawdopodobniej jutro przestanę mówić już na pierwszej lekcji, ale ponieważ zaczynam właśnie nauczać o uchu i słyszeniu, będzie przy tym sporo zabawy. 

Czytam kolejną książkę Elizabeth Strout - tym razem "William". Teatralna, polecam! 

piątek, 7 kwietnia 2023

katar

Czy ja coś wczoraj pisałam o słońcu? Chyba żartowałam. I to bardzo niestosownie.

Dziś leje. Od rana. Bez przerwy. Trochę to dobrze, bo rośliny w ogrodzie będą miały motywację do szybszego rośnięcia, a trochę to źle, bo ciśnienie spadło i leży.

Ja też.

Trzy dni próbnych egzaminów spędziłam w jednej sali z chorą dziewczynką. Teraz mam już katar, zawalone gardło i czuję się przedgorączkowo. Oby minęło, zanim nadejdzie.


czwartek, 6 kwietnia 2023

szaleństwa

Słońce.

Słońce od rana.

Widać wielkie placki błękitnego nieba.

Nie wiem, jak to możliwe, ale od razu chce mi się chcieć. Nawet konieczność zrobienia zakupów mnie nie przeraża. 

W sobotę będę piekła sernik dla nas i dla naszych przyjaciół, którzy zawsze dzielą się z nami sałatką. 

Przeczytałam cudowne zdanie:

Uprawiać ogród to wierzyć w jutro.


Z okazji nadchodzących świąt życzę wszystkim kochanym blogowym znajomym wiary, że będzie jutro. A nawet, nie bójmy się odrobiny szaleństwa, uwierzmy, że jest szansa na kolejne dni.

Pozdrawia Kalina, 

patrząca w błękitną plamę nad głową.



poniedziałek, 3 kwietnia 2023

weekendzie

Ptaki darły się na całe gardło, a pierwsze biedronki łaziły po ścianach jak naćpane.
Pies siedział obok nas na krześle przy stole, patrząc jak pijemy popołudniową kawę.
Makaron z warzywami pogodził wegetarian i mięsożerców.
Rano ustalono, kto najgłośniej chrapał i z kim w łóżku wylądował biały foksterier.
Było wino dla chętnych, planszówka dla ambitnych, poker dla cierpiących na bezsenność i lodowata woda w kranie dla tych, którzy potrzebowali wymówki, żeby się nie myć zbyt dokładnie.
W niedzielę wszyscy rozjechaliśmy się do domów, wypoczęci jak nigdy. Jak zawsze po takim weekendzie.

piątek, 31 marca 2023

goi

Minęła druga rocznica śmierci mojej mamy. Druga. Piąta. Dwudziesta. Nie wiem, która.

Codziennie mi jej brak. Codziennie o niej myślę.

Nie goi się. Czas nie leczy. Nie mija. 


czwartek, 30 marca 2023

pracy

 Kalina opowiedziała mężowi, co tam u niej w pracy.

Mąż oparł się o ścianę, gdy słuchał.

- Złóż jak najwcześniej wypowiedzenie - powiedział. - To nie jest miejsce dla ciebie. Żyje się tylko raz.


Kalina czuje, że czas na życie raz.

środa, 29 marca 2023

wlotkami

Kalinie niezmiennie wraca wiara, nadzieja i miłość (choć tę ostatnią traci Kalina najrzadziej), gdy rozmawia ze swoimi córkami.

Najmłodsza poszła wczoraj, a właściwie dzisiaj, spać o nieprzyzwoicie późnej godzinie, która de facto była już godziną wczesną dnia następnego. Zdarzyło się bowiem, że córka wraz ze swoją przyjaciółką przyszły po godzinie 23 do sypialni Kaliny na krótką rozmowę i skończyło się dwugodzinną pogaduchą o życiu, chorobach psychicznych, odpowiedzialności i etyce zawodowej.

W ten sposób czas, który dziewczyny miały spędzić na przygotowaniu się do sprawdzianu z "Dziadów", minął bezpowrotnie.

Sprawdzian z "Dziadów" miał być na pierwszej lekcji.

Rano Kalina wstała i zorientowała się, że pierwsza lekcja już trwa, a córka i jej przyjaciółka nadal są w domu.

- Zdecydowałyśmy, że nie idziemy na sprawdzian. 

- No to wskakujcie do łóżek i idźcie spać. Nie ma sensu iść do szkoły na 3 nieważne lekcje - powiedziała Kalina, ziewając i próbując opanować ponocną koafiurę.

- Musimy iść do szkoły, bo dzisiaj sprzedają bilety na połowinki - powiedziała szczęśliwa córka i zaczęła zakładać skarpetki.

I to Kalina rozumie. Bilety na połowinki, zwane nie wiedzieć czemu wlotkami, są dostatecznym powodem pójścia do szkoły. Kalina popiera takie zachowanie i cieszy się, że córka ma w życiu priorytety. :-)

poniedziałek, 27 marca 2023

toczy

Przypomniała sobie Kalina, że życie się toczy. Nie ślizga, nie jedzie, tylko toczy. 

Co jakiś czas pojawiają się na naszej drodze jacyś ludzie, a inni odchodzą. 

I chyba teraz jest czas na zmiany. 

Czasem pojawiają się ludzie, którzy kiedyś już byli, ale na chwilę potoczyli się w inne miejsce, do kogoś innego. I wracają z dobrą energią, z życzliwością, z miłością. 

Wiosna. Ze starych kłączy wychodzi nowe. Ze starych. Nowe. 


sobota, 25 marca 2023

zachwyciła

Kalina przeczytała kolejną książkę Valerie Perrin - "Cudowne lata". 

I nie wie Kalina, czy powieść ją zachwyciła, czy nie. Jest zaskakująca. Wielowątkowa. Ciekawa. Dobrze utkana. Ale chyba czytała ją Kalina w złym momencie. W pośpiechu, w stresie, a to trzeba na hamaku, w lesie, bez zegarów, kalendarzy i dzwoniącego telefonu.

Smutna jest. I chyba piękna. I ma Kalina nadzieję, że za kilka dni zrozumie, że zakochała się w niej tak samo jak w "Życiu Violette". 




piątek, 24 marca 2023

zaufanie

Koleżanka z pracy usiadła obok Kaliny. 

- Chciałabym z tobą porozmawiać - zaczęła, gdy już zniknął z jej twarzy szeroki uśmiech. - Martwię się o ciebie. Jestem osobą, do której można mieć zaufanie. Widzę, że masz problemy i chcę ci pomóc. Myślę, że rozmowa ze mną może ci pomóc. Jakie masz problemy? Jak można ci pomóc?

Kalina siedziała osłupiała. Z takim czymś nie spotkała się jeszcze nigdy. Psychologicznie nadpobudliwa kobieta o zapędach moralizatorskich wyciąga z Kaliny zwierzenia. W najbardziej prymitywny sposób próbując zbudować zaufanie. 

Kalina wyszła z siebie i stanęła obok.

- Ale ja nie mam żadnych podstaw, żeby mieć do ciebie zaufanie - powiedziała swoim najsłodszym cynicznym głosikiem.

Rozmowa trwała jeszcze chwilę. Koleżanka spróbowała z innej strony.

- Niedługo wakacje, odpoczniesz, problemów nie będzie.... - rzekła kojącym głosem.

- A skąd ty możesz wiedzieć, że moje problemy skończą się przed wakacjami? - spytała Kalina, a koleżanka stała się w tym momencie byłą koleżanką.

Życie zaskakuje, ale żeby aż tak?




cholera

 Piątek. 

Jutro ziemia, łopata, pierwsze pająki, gałęzie i "o cholera, zapomniałam, że to tu rośnie".


Poznałam siostrę mojej koleżanki. Jest starsza ode mnie. Rozmawiała ze mną jak starsza siostra. Rozstawałam się z nią ze łzami w oczach.

- Masz siostrę, Kalina? - spytała.

- Straciłam ją razem ze śmiercią mamy - odpowiedziałam.

- A my z moją odnalazłyśmy się po śmierci rodziców - odpowiedziała.

- Zazdroszczę.

- Współczuję. 

czwartek, 23 marca 2023

śmieci

Kalina zauważyła w kontenerze na śmieci sporo doniczek z żurawkami. Przysposobiła je Kalina natychmiast i zawiozła do ogródka mamy. natychmiast zostały wsadzone pod jodły. 

W zeszłym roku Kalina kupowała żurawki, w tym roku same przyszły.


- Dzień dobry, pani Kalino -  zawołał.

- Dzień dobry - zdziwiła się Kalina serdecznością powitania.

- Chciałem pani bardzo podziękować...

- Za co pan mi dziękuję?

- Nie pamięta pani, co pani zrobiła? Przysłała mi pani wiadomość na messengerze, że upubliczniłem pomyłkowo swoje wszystkie dane. Natychmiast je usunąłem. Mam nadzieję, że nikt nie skopiował.

- Nie wiedziałam, że to był pan. Nie zastanawiałam się, kto. Napisałam i zapomniałam.

- Tym bardziej pani dziękuję. 

To było kilka miesięcy temu. Tak dawno, że tylko pamięć ludzka sięga. 


środa, 22 marca 2023

utrudniać

Kalina uważa, że los, w ramach elementarnego poczucia sprawiedliwości, powinien od czasu do czasu utrudniać życie także tym, którzy bezustannie robią innym świństwa. 



poniedziałek, 20 marca 2023

fizyczne

Dowiaduję się, że coraz więcej moich znajomych choruje na depresję. Mają fizyczne objawy choroby. Cierpią, a od otoczenia słyszą, że byłoby dla nich lepiej, gdyby się pozbierali...
Zupełnie tak, jakby wysypać 1000-elementowe puzzle z kartonika na podłogę, stać nad nimi i przemawiać, żeby się ułożyły w obrazek...
Ale one, do cholery, nie mogą...

niedziela, 19 marca 2023

zoo

Jutro Kalina prowadzi lekcję dla szóstej klasy w zoo. Lekcję o gadach.

O, dzięki ci, losie, że Kalina uczy przedmiotu, którego tak łatwo i przyjemnie jest nauczać


sobota, 18 marca 2023

mieszkałyśmy

Przyjaźniłyśmy się gdy byłyśmy małymi dziewczynkami. Mieszkałyśmy obok siebie. Jednymi schodami wracałyśmy do domu, gdy któraś z mam wołała jedną z nas na kolację.

Znałyśmy swoje rodziny. Spałyśmy u siebie bezustannie. Razem jeździłyśmy na wakacje. Miałyśmy w ten sposób wspólną babcię (moją) i ciocię (jej). Jej dwaj starsi bracia martwili się, gdy wracałam z sanek z przemoczonymi nogami i kazali mi wchodzić pod kołdrę. Mój brat naprawiał jej wrotki, gdy spadła w nich ze schodów. 

Od czasu do czasu mamy ze sobą kontakt. Nie możemy wtedy przestać rozmawiać. Obie czujemy, że jesteśmy sobie bliskie, choć poprzednio rozmawiałyśmy 10 lat temu. 

To są czary: 10 lat nie istnieje. 

czwartek, 16 marca 2023

mikroskopem

 Kalina uczy dzieci pracy z mikroskopem. Uczniowie to uwielbiają. Mogą dziesięcćrazy oglądać ten sam preparat i za każdym razem się zachwycać.

- Pamiętajcie, że jeśli widzicie przez mikroskop coś bardzo wyraźnego, czarnego i ślicznego to najprawdopodobniej jest to kurz i należy szukać dalej.

Uczniowie śmieją się z żartu i kolejno podnoszą ręce, sygnalizując prośbę o akceptację obserwacji.

Ponad połowa uczniów ogląda kurz.

Kalina nie ma moralnego prawa naśmiewać się z takiego stanu rzeczy, bo na pierwszym roku studiów obserwowała pod mikroskopem spermę ludzką, wyrysowała ją z najdrobniejszymi szczegółami, a potem okazało się, że to nie sperma, tylko pęknięte szkiełko chroniące preparat. Także ten... Kurz też ciekawy...

środa, 15 marca 2023

kontrolna

Pierwsza duża wizyta kontrolna podczas leczenia. Pani doktor poprosiła, żebyśmy zjawili się wszyscy: mama, tata, córka. 

Same dobre wiadomości. Pani doktor ocenia stan córki na niegorszy od pierwotnego i nie widzi podstaw do niepokoju. Uważa, że nie będzie gorzej. A wiele wskazuje na to, że będzie lepiej. Bardzo doceniła dojrzałość, motywację i zaangażowanie naszej córki, pochwaliła wsparcie, jakiego udzielamy. 

Teraz miesiąc przerwy, potem wracamy do cotygodniowego cyklu wizyt w szpitalu. 

Życie jest piękne.


poniedziałek, 13 marca 2023

kosy

Słychać pierwsze kosy. Bardzo dużo ich mieszka w mojej okolicy. 

Już zapomniałam, jak lubię ich śpiew. 


niedziela, 12 marca 2023

zabiła

Kalina kilka ttygodni temu wytępiła ziemiórki. Zabiła je wszystkie na śmierć. 

I życie byłoby piękne, gdyby nie to, że na żółtych lepach od wczoraj znowu przyklejają się dziesiątki tych małych potworów.
Kalina zaczęła stosować drastyczne środki: owinęła wszystkie doniczki folią, teraz będzie kolejno odwijać i sprawdzać, w której mieszkają te paskudy...
- Czy rośliny w naszym domu nie mogłyby mieć walorów dekoracyjnych ?- spytał mąż Kaliny, patrząc na ofoliowane chochoły, stojące przy oknach. 
Kalina spojrzała na niego tym samym wzrokiem, jakim patrzy na ziemiórki. 
Mąż wyszedł do drugiego pokoju.
Ziemiórki nie. 

Filip

Kalina rzadko chodzi do kina. Bardzo rzadko. Ale poszła. Film miał być bardzo ładny, spokojny, choć akcja toczy się podczas wojny. Kalina miała wątpliwości, czy jest w stanie przygarnąć teraz wojenny film, ale jeśli spokojny i łagodny, to może nawet...

"Filip" Krzysztofa Zanussiego. Ani spokojny, ani łagodny. Choć, trzeba przyznać, piękny. Po zakończeniu widzowie siedzieli bez ruchu. Musieli dojść do siebie. 

Aktor grający głównego bohatera - niezwykły. Charyzmatyczny. To jego film. Film jednego aktora. Film jego oczu. 

Kalina poleca, jeśli ktoś ma teraz czas i miejsce na myślenie. 

raz

Chcę grzebać w ziemi, sadzić, oglądać i dotykać rośliny. 

Dziś wysiewam szałwię. Nie wiem, czy to za szybko, czy za późno, czy w sam raz. Dziś chcę, więc dziś musi być w sam raz.


sobota, 11 marca 2023

sprawdzian

"Czy mogłaby Pani przeprowadzić sprawdzian samodzielnie w domu?" zaczęła Kalina maila do mamy małej uczennicy. Dziewczynka ciągle choruje i ma bezustannie zaległości ze wszystkiego.

"Oczywiście. Bardzo chętnie. Dziękuję. Nie pozwolę ściągać." - odpisała mama.

"Ależ właśnie proszę pozwolić. Na tym sprawdzianie można korzystać z podręczników" obruszyła się Kalina.

"Ach, przepraszam. Naturalnie. Przypilnuję, żeby ściągała."

Sprawdzian został napisany, sprawdzony i oceniony. Na szóstkę. 




wtorek, 7 marca 2023

lekcje

- Mamo, powiedzieliśmy fizykowi, że w czwartek mamy tylko dwie lekcje. Dwie fizyki. Wszystkie inne lekcje są odwołane. Fizyk uśmiechnął się, powiedział, że ma w czwartek czas i zrobi nam jeszcze trzecią fizykę. Godzinę wcześniej.

Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć. Śmiała się. Moja córka śmiała się, gdy to mówiła. Śmiałą się, że będzie miała w czwartek trzecią fizykę. Trzy fizyki w ciągu jednego dnia. A ona się śmieje. Nie mogę powiedzieć, żeby się cieszyła, na pewno wolałaby pospać dłużej, ale bawiło ją podejście fizyka.

- Fizyk musi was lubić, skoro chce mieć z wami jeszcze więcej lekcji - zaryzykowałam.

- Nas wszyscy nauczyciele lubią - powiedziała, odchodząc ze śmiechem.


Ze śmiechem. Trzy fizyki. Wszyscy lubią. 

Liceum to cudny czas.



trudno

Bardzo zepsuła się atmosfera w pracy. Trudno mi ją znieść. 
Bezustanne krytykowanie wszystkiego i wszystkich, wieczne niezadowolenie, pretensje o wszystko. Ciężko się tak pracuje. 

Jestem bardzo podatna na takie sytuacje i tracę chęć. 

Ograniczam działalność do niezbędnego minimum.

Ograniczam kontakty z koleżankami i kolegami z pracy.

Początek końca. 

niedziela, 5 marca 2023

jeża

Spadł śnieg.

To już staje się nudne.

Jutro wracam do pracy, chociaż bardzo nie chcę. 


Moja przyjaciółka znalazła na trawniku zagubionego jeża. Przetrzymałyśmy go przez noc i rano trafił do szpitala dla jeży. Nie przetrwałby na mrozie. Uratowałyśmy garść igieł i czarny, błyszczący nos.


Byle do wiosny.


sobota, 4 marca 2023

czasowników

Kalina siedzi w sypialni i przysłuchuje się, jak jej córka ze swoim tatą przygotowują się do zawieszenia półki na ścianie. Rozmawiają. Śmieją się. Ustalają. Zastanawiają. I wykorzystują jeszcze wiele innych, pozytywnych czasowników. Takich, jakie powinny być pomiędzy córką a tatą. Pomiędzy człowiekiem i człowiekiem.


czwartek, 2 marca 2023

straszne

Widzę teraz, że los dał mi moją infekcję, bo czuł, że muszę odpocząć. Odpoczywam. Robię śmieszne obiadki, wysypiam się, nie budzę się w nocy, wychodzę na krótkie spacerki. 

Obserwuję młodszą córkę licealistkę i cieszę się, że wylosowałam akurat tę osobę do opiekowania. Kochanie jej bezwarunkową miłością nie jest trudne. 


- Moja młodsza córka chce lecieć sama do siostry - powiedziałam do koleżanki.

- O boże, zaczyna się! To straszne! Jak ona sobie to wyobraża!? I co ty na to?!

- Już dawno jej to proponowałam, tylko się bała. Teraz już się nie boi.

- I puścisz dziewczynę samą samolotem do obcego kraju?

- Puszczę, Jak latawiec. I zrobię jej kanapkę na drogę.

poniedziałek, 27 lutego 2023

testowi

 Gdy w niedzielę rano Kalina podeszła do okienka w dyżurnej aptece, nie spodziewała się, że kupi jeden test, badający aż 4 choróbska. I dzięki temu testowi wie Kalina, że jej mąż nie ma teraz ani grypy A, ani grypy B, ani RSV, tylko znowu przytargał do domu koronawirusa... No ile można?!

Leży teraz mąż Kaliny w zamkniętym pomieszczeniu, podjada co mu Kalina podaje i kaszle. Kaszle jakby mu płuca do kolan opadły, Jakby nagrywał ścieżkę dźwiękową do filmu o huraganie Mekintosz. 

Na szczęście spadła mu gorączka i już nie trzęsie się z zimna, mając 39'C.


I ponawiam apel o wiosnę.




sobota, 25 lutego 2023

żółte

Kalina lubi jeść jajecznicę, puree ziemniaczane, wiśnie, truskawki, brzoskwinie, morele i chleb z masłem. 

I śliwki. Wszystkie śliwki świata. I żółte sery. Białe też. I pomidory. Z odrobinką soli. 

No i poziomki i maliny. Mmmm.

I tylko nie rozumie Kalina, dlaczego od stu lat trwa ta okropna jesienio-zima i naprawdę wytrzymać już nie można. 

Albo i dłużej. 

czwartek, 23 lutego 2023

dlaczego

Kalina poczuła się bardzo obrażona przez ucznia. Wezwano rodziców. Rozmowa niemiła. Kalina była na wskroś nieprzyjemna dla rodziców, choć bardzo uważała, żeby być kulturalną.  

Rozmowa zakończyła się przeproszeniem Kaliny i decyzją, że Kalina nie składa oficjalnego zawiadomienia o znieważeniu nauczyciela, ponieważ stało się to pierwszy raz. Przy kolejnym - maszyna ruszy.

I to wywołało lawinę. Koleżanki z pracy atakują Kalinę: jak mogła? Przecież uczeń nic złego nie zrobił. Uczniowie robią gorsze rzeczy i nic się nie dzieje. Kalina uważa się za kogoś lepszego. Zgłaszanie takich sytuacji i tak nic nie zmieni, bo zostaną umorzone. Kalina nie powinna być niemiła dla rodziców, bo teraz rodzice będą niemili dla innych nauczycieli, itd, itp. 

Kalina nie umie żyć w stresie i natychmiast zareagowała gorączką. Tak ma Kalina. Nie dość, że uczeń zachował się wobec Kaliny bardzo źle, to jeszcze koleżanki z pracy, zamiast trzymać kciuki za Kalinę i ją wspierać, organizują ataki wielopoziomowe. 

O co tu chodzi? Nauczyciele narzekają, że jest w szkołach źle. Uczniowie przekraczają kolejne granice a nauczyciel jest bezradny. I gdy znajdzie się jakaś Kalina, która się przeciwstawia, nauczyciele zaczynają narzekać na nią. Dlaczego? Bo sami nic nigdy nie zrobili? Bo się boją? Bo nie lubią, gdy ktoś próbuje coś zmienić? Bo wszyscy są szczęśliwi, gdy są nieszczęśliwi? Bo tak było i nie wolno zmieniać? Bo walimy w łeb każdego, kto się wychyla? Bo jest dobrze jak jest? Bo nie lubimy zmian, nawet na lepsze? Bo się boimy? 

Kalina leży z gorączką i czeka na telefon od swojej pani doktor. Po tym wszystkim, po braku wsparcia i atakach, po zachowaniu ucznia i reakcji koleżanek z pracy musiało się coś stać z Kaliną. Kalina wie, że jej psychika nie jest szyta mocną nicią.



niedziela, 19 lutego 2023

niemiłośnik

 Kalina wygrała długą i wyczerpującą finansowo i psychicznie walkę z ziemiórkami, które będąc małymi, wkurzającymi, muszkopodobnymi istotami, znalazły swoje eldorado w doniczkach w domu Kaliny. Teraz ostatnie niedobitki ziemiórków przyklejają się na żółtą taśmę, a Kalina zaciera ręce ze szczęścia.

Wobec tego postanowiła Kalina skorzystać z tego, że larw ziemiórków już w ziemi nie ma i zachciało jej się przesadzać rośliny. W tym celu przekonała męża, aby pojechał z nią do centrum ogrodniczego po nową ziemię.

Już po drodze mąż Kaliny (wielki niemiłośnik ziemiórków) pytał, jak Kalina zamierza się upewnić, że ziemiórki nie wprowadzą się do domu z nową ziemią. 

Nie zamierza się Kalina upewniać, gdyż się nie da. 

Kalina ma nadzieję i to musi wystarczyć.


sobota, 18 lutego 2023

pożegnania

 Jest plan.

Kalina lubi mieć możliwości i już zaczyna się Kalina czuć lepiej.

Plan jest taki: Kalina będzie pracowała dodatkowo w innej szkole. Gdy już zagnieździ się Kalina w tej drugiej szkole, nabierze wiatru w żagle i pożegna szkołę integracyjną.

Pożegnanie szkoły integracyjnej to absolutna podstawa zachowania zdrowia psychicznego. A może już nawet jego przywrócenia. 


środa, 15 lutego 2023

pracy

Chyba kryzys pracy.

A może kryzys w pracy.

I wcale by się Kalina nie pogniewała, gdyby wreszcie święte krowy spotkała sprawiedliwość dziejowa.

Jedna przestała się do Kaliny odzywać.

No chyba się Kalina popłacze z rozpaczy, ach popłacze ;-)

poniedziałek, 13 lutego 2023

zabitych

Ponad 30 000 zabitych?! A ci, którzy przeżyli nie mają się gdzie schronić, nie mają co jeść i pić. Nie mają nic.

Straszne.

Organizujemy w szkole zbiórkę.

Chociaż to...

piątek, 10 lutego 2023

kartonami

Czechosłowacki serial "Sąsiedzi". Jeden gość w czapce, drugi bez. To bez wątpienia Kalina i jej starsza córka, pakujące łóżko do samochodu. Pod sklepem IKEA w Delft. 

Kupiły łóżko. Rozsuwane. Dwuosobowe. Spakowane w trzy ogromne, długie i ciężkie kartony. I przytaszczyły z trudem wózek z kartonami do strefy pakowania na parkingu. A tam - niespodzianka. Kartony nie chciały się zmieścić do samochodu. Były idealnie za długie i idealnie za szerokie. 

Próby upchnięcia kartonów do samochodu zajęły Kalinie i jej córce godzinę. Przez cały ten czas wpakowywały i wypakowywały trzy wielkie graty, układając je we wszelkich możliwych konfiguracjach. Kartony były niezwykle ciężkie i niezwykle "niechwytalne", co sprawiło, że wielokrotnie wysuwały się tragarkom z rąk, przygniatając im dłonie. Do tego w samochodzie musiało być też miejsce dla córki Kaliny. 

W końcu udało się. Kartony wlazły, ale nie było miejsca dla córki. Ustalono nowy plan. Kalina jedzie samochodem do Hagi, córka jedzie komunikacją publiczną, spotykają się na miejscu.

Wówczas Kalina usiadła za kierownicą i ze zgrozą spostrzegła, że kartony zasłaniają jej całą boczną szybę, boczne lusterko i tylną szybę. Inaczej mówiąc, Kalina widzi tylko to co z przodu i z lewej. Prawdopodobnie nie byłoby to aż tak niebezpieczne, gdyby trzeba było podjechać 200 metrów, ale Kalinę czekała jazda gigantyczną autostradą, 6-pasmowym horrorem dla każdego kierowcy, na którym jest mnóstwo zjazdów, wjazdów i rozwidleń. 

Wypakowały zatem po raz setny kartony, usiadły zdesperowane na wózku i rozmyślały, tracąc nadzieję na zaoszczędzenie 50 euro za transport łóżka.

I wtedy córka Kaliny uśmiechnęła się swoim cudownym, wielozębnym uśmiechem i powiedziała:

- Jak myślisz, czy ludzie, którzy przyszli do IKEI półtorej godziny temu i widzieli, jak zaczynamy pakować, teraz już wychodzą ze swoimi zakupami?

To sprawiło, że Kalina zaczęła się pokładać ze śmiechu. Jej córka takoż. I radośnie postanowiły: spróbują spakować do samochodu dwa kartony, córka z jednym poczeka pod sklepem, a Kalina po rozładowaniu pakunków wróci po córkę i ostatnią paczkę. Do rozładunku został zaangażowany chłopak córki. Córka zadzwoniła do niego i spytała, czy może wyjść z domu na pół godziny. A on, swoim rozbrajającym głosem, spytał, jak jest "pół godziny" po polsku, bo chce się nauczyć nowych słówek.

Nie dowiedział się. 

Obrócenie w obie strony zajęło Kalinie jedyne półtorej godziny, czyli tyle, ile pakowanie kartonów do samochodu. 

Po wtarganiu ostatniego kartonu po schodach do domu Kalina i jej córka montowały łóżko jak szalone, marząc o tym, żeby uwalić się na nim i spać aż do rana. I wtedy nadszedł wieczór, który przyniósł zaskakującą prawdę: stare materace nie pasują do nowego łóżka. Bardzo nie pasują. Nie pasują tak bardzo, że nie da się na nich spać. Następnego dnia Kalina z córką udały się na kolejne zakupy do IKEI, tym razem po materace. Te zmieściły się do samochodu bez problemu, były na tyle lekkie, że nawet po schodach można je było wnieść bez zgrzytania zębami.

Niestety Kalina musiała wracać do Polski, więc nie miała okazji przetestować nowego łóżka córki i nowych materacy. Podobno śpi się bardzo wygodnie. 


wtorek, 31 stycznia 2023

psychopatach

Kalina wysłuchała webinaru o psychopatach. 
Psychopaci stanowią 1% społeczeństwa. czyli statystycznie każdy człowiek ma wśród znajomych psychopatę. Lub nawet kilku.
Kalina też ma takich znajomych.
Chociaż zdecydowanie wolałaby, żeby byli oni nie-znajomymi...


sobota, 28 stycznia 2023

brzuchem

Mąż Kaliny i jej młodsza córka są już w Rzymie. Przesłali zdjęcia. Ach i och.

Starsza córka Kaliny niedługo przylatuje do Polski. Ach i och.


A Kalina leży pod kołdrą z bolącym brzuchem i naprawdę cieszy się, że w poniedziałek idzie do szpitala na badania. 

Scenariusz jest taki: 

1. badania, badania, badania; 

2. wyniki, wyniki, wyniki; 

3. rozmowa lekarki z Kaliną ("pani Kalino, pani jest zdrowa jak rzepa, brzuch nie ma prawa boleć"); 

4. rozmowa Kaliny z brzuchem ("dosyć tych kłamstw"); 

5. brzuch przestaje boleć, przepraszając;

6. kurtyna;

7. oklaski;

8. bez bisów.




piątek, 27 stycznia 2023

głupi

- Większość rodziców to głupi ludzie. Czy oni sądzą, że jak będą krzyczeć na swoje dzieci, karać je, wymagać ponad ich siły, zmuszać do robienia tego, czego nie chcą, to coś dobrego z tego wyjdzie?

- Czy mam to wziąć do siebie? - spytała Kalina, patrząc zaskoczona na swoją niemal dorosłą córkę.

- No mamo, co ty!? Gdybyś była głupia to bym przecież z tobą nie rozmawiała! 

Kalina zrobiła rozliczenie tygodnia. Córka z nią rozmawiała. Codziennie. Czasem w swoim łóżku, czasem w łóżku Kaliny, czasem na kanapie, czasem w kuchni, czasem stojąc obok, czasem w niedźwiedzim objęciu, czasem siedząc obok w samochodzie, czasem wszędzie indziej. 

Zapamiętać: jak przestanie rozmawiać, to trzeba się wziąć do pracy. Nad sobą, oczywiście.

potraktowana

Znam ludzi, którzy są ucieleśnieniem złej energii. Nakręcają awantury, oskarżają wszystkich dookoła, krytykują, poniżają i obrażają. Sami nic nie robią, za to tworzą na temat swoich osiągnięć całe historie. I udaje im się. Cały czas pływają po powierzchni. Nie ma na nich sposobu. 

I tu zazdroszczę buddystom, bo mogą sobie pomyśleć, że w następnym wcieleniu taka postać pojawi się jako karaluch, tasiemiec albo wesz łonowa. I zostanie potraktowana sporą dawką insektycydy najnowszej generacji. 

A ja mogę tylko patrzeć.

wtorek, 24 stycznia 2023

pozwala

Kalina się obraziła. 

Na siebie się obraziła. 

Bo pozwala na złe siebie traktowanie.

I starym zwyczajem zamknęła się Kalina w sobie jak pancernik i obmyśla plan ucieczki.



poniedziałek, 23 stycznia 2023

kalendarzowym

Kupiłam sobie kalendarz Loesje na ubiegły rok. Nie lubię wiszących kalendarzy. Wydzieranych też nie, więc wiedziałam, że i tak nie będę korzystać z niego w sensie kalendarzowym. Chciałam tylko poczytać cudne teksty. Ubiegłoroczny kalendarz był o wiele tańszy niż tegoroczny, więc wybór był oczywisty.

Wpis na 23 stycznia: 

"W moich planach 

wielka improwizacja."


Na innej kartce z tego samego kalendarza:

"Z punktu widzenia

Drogi Mlecznej

wszyscy jesteśmy ze wsi".


Pozdrawia Kalina

ze wsi




niedziela, 22 stycznia 2023

znokautowany

- Tato, podwieziesz mnie jutro do szkoły? - spytała córka Kaliny tym swoim najbardziej słodkim głosem. Użyła do tego jeszcze dodatkowej broni w postaci przechylonej głowy. 
- A dlaczego? - spytał tata, chociaż i tak już wiedział, że będzie jutro wstawał wcześniej niż zwykle. Przecież zawsze przegrywa z proszącą córką.
- Bo śnieg, i zimno, i ciemno, i poniedziałek, i ogólnie...
- No dobrze - powiedział zrezygnowany. - A jak nie będzie już śniegu?
- Bo nie będzie śniegu, i zimno, i ciemno i poniedziałek...  - zaczęła córka.
Już nawet nie odpowiedział. Nie miał siły. Leżał znokautowany i czekał na lepsze dni. A one nie nadejdą. Bo tak to jest, gdy ma się dwie córki. A one proszą.

macki

Kalina upiekła portugalski chleb na drożdżach. 

Kalina nie byłaby sobą, gdyby czegoś nie zapomniała, więc naturalnie zapomniała, że ciasto miało wyrastać 2 godziny. 

Po około 5 godzinach ciasto wyszło z naczynia, wytworzyło cudne, elastyczne macki, którymi zaczęło zagospodarowywać przestrzeń kuchenną. 

Mąż Kaliny uznał, że to kolejny odcinek filmu "Obcy". Tym razem "Obcy w kuchni". 

Co ciekawe, ciasto było tak niezwykłe, że macki grzecznie odklejały się od blatu i przemieściły się wraz z sednem ciasta, gdy Kalina próbowała przenieść wszystko na blachę do pieczenia.

Wieczorem chleb był gotowy. Pyszna, chrupiąca, gruba skórka. 

1/3 chleba została zjedzona, zanim chleb wystygł.

1/3 chleba została zjedzona rano.

1/3 prawdopodobnie nie doczeka kolacji.

I taki jego los.


sobota, 21 stycznia 2023

czarodziejska

 Rzadko porzucam powieść z poczuciem, że się nie zaprzyjaźnimy. Martel Yann napisał "Ja" i całkowicie mnie rozczarował. Wróć. To ja całkowicie rozczarowałam się tą powieścią. Sprawdziłam oceny na Biblionetce i są wysokie. 

"Ja" powędrowało do przyjaciółki, która organizuje bazarki charytatywne. 

Po takim rozczarowaniu kilka dni chodziłam i obwąchiwałam półkę z książkami, których jeszcze nie przeczytałam. I nagle dziś, na blogu Margot olśnienie! "Czarodziejska góra" Tomasza Manna! Za oknem wolno opadają białe płaty śniegu, jest sobota, mam w ręku kawę, leżę jeszcze w łóżku i to jest absolutnie najlepszy moment na Manna. 

Hansie Castorpie, przyjeżdżaj do Davos! Czekam na dworcu! :-)


piątek, 20 stycznia 2023

drobnostek

A może po siedmiu latach złych czas na choćby jeden rok dobry?

I powinnam się cieszyć z każdej drobnostki, która mnie spotkała?

A wymazywać te przykre rzeczy i ich nie celebrować? I może to jest tajemnica...

Zatem lista wczorajszych drobnostek:

- Moja córka bardzo cię lubi i ciągle o tobie opowiada - to mama z klasy młodszej córki. Bardzo miłe.

- Problem z jajnikiem, który pani miała, został rozwiązany. Co prawda są jeszcze inne wątpliwości i trzeba je wyjaśnić, ale tamtego kłopotu już nie ma - to ginekolog. W sumie też miłe. Jest spora szansa, że wyjaśnianie będzie miało dobry koniec.

- Chciałem z panią porozmawiać, żeby się wygadać - to pewien tata ze szkoły. Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że to też miłe. 

- Gdy poznałaś tatę Huberta, to już nie masz wątpliwości, czy mogę jechać z nim na narty? - to młodsza córka. To bezapelacyjnie cudowne, że nie walczy, tylko argumentuje i przekonuje. 

- Mamo, nie ma sprawy. Przyjadę sama z lotniska. Najważniejsze, że udało ci się tak szybko ustalić termin badania - to starsza córka. Troskliwa.

- Chciałem przeprosić wszystkie osoby, które obraziłem swoimi słowami - to uczeń z mojej klasy, po moim przemówieniu. 


I chociaż od 7.30 do 14.30 miałam lekcje, od 14.30 do 16.00 spotkanie z rodzicem uczennicy, od 18.00 do 18.30 byłam na na zebraniu w liceum, a od 19.00 do 20.00 na badaniach w szpitalu, to czułam, że ten dzień mógłby jeszcze trwać i trwać. 

poniedziałek, 16 stycznia 2023

łóżka

- Mamo, jak ty niesamowicie szybko wskakujesz do łóżka - powiedziała córka Kaliny.

Panie i Panowie, oto Kalina - mistrzyni świata w skokach do łóżka.

niedziela, 15 stycznia 2023

obejrzyj

Film nosi tytuł "Lunana". 

Jest cudowną, poetycką, niezwykle estetyczną bajką o szczęściu. 

Przepiękne krajobrazy, oszczędne dźwięki, wspaniałe dzieci, grające samych siebie. 

Czyli: Kalina mówi - obejrzyj, jeśli masz okazję. 

Kalina nie wie dokładnie ile trwał, bo straciła poczucie czasu. Za krótko. 

I naprawdę rzadko się zdarza, że Kalina traci w kinie poczucie rzeczywistości. A straciła.

zakończenie

- Skończyłam książkę - powiedziała córka Kaliny, która całą sobotę czytała.
- Podobała ci się?
- Tak. Jest ok.
- O czym?
- O dziewczynie w moim wieku, która pochodzi z biednej rodziny i nagle dowiaduje się, że odziedziczyła spadek. A wcale nie znała osoby, która zmarła. 
- Okazało się, że jest jej wnuczką?
- Nie. 
- Powiedz mi, jakie jest zakończenie. 
- Nie mogę.
- Ja jej nie będę czytała. 
- Nie mogę.
- No proszę cię.
- Nie mogę.
- Dlaczego nie możesz? Uważasz, że nie można nikomu mówić zakończenia książki?
- Och, nie. Nie mogę ci powiedzieć, bo skończyłam pierwszy tom, a są jeszcze dwa. I nie wiem, jakie jest zakończenie.

czwartek, 12 stycznia 2023

wierzy

 Jeśli ktoś coś Kalinie mówi, to Kalina wierzy.  Jeśli sprawa się nagle "rypnie", kłamstwo wychodzi na jaw, autor zaczyna bezradnie walczyć z pogrążaniem się w kolejnych kłamstwach, żeby ratować poprzednie, to Kalinie trudno jest potem uwierzyć w cokolwiek, co ten ktoś mówi. 

Ale nigdy Kalina nie znalazła w sobie tyle odwagi, żeby przyznać się, że widzi, słyszy i czuje kłamstwo.

Ciekawe, czy kłamca wie, że Kalina wie i gramy w podwójną grę, czy też nie.

Kiedyś, przed laty, Kalina znała osobę, kłamiącą bezustannie. Kalina w pewnym momencie straciła serce do tej osoby i przestała się z nią kontaktować. Teraz dotarły do Kaliny informacje, że ta osoba czuje się przez Kalinę potraktowana bardzo źle. Czyli kłamać Kalinie - jest dobrze. Zostać porzuconym przez okłamywaną Kalinę - bardzo źle. 

Jednak dobrze, że Kalina poszła swoją drogą. 


paszczy

Kalina nie lubi siedzieć w knajpce z kimś, kto bardzo głośno mówi. Zwłaszcza, jeśli ten ktoś opowiada o rzeczach, o których niekoniecznie wszyscy dookoła muszą słyszeć.

I chyba to brak asertywności Kaliny sprawia, że Kalina nie zapcha paszczy takiego kogoś wielkim kawałkiem szarlotki. Żeby nie krzyczał o swoich intymnych sprawach. W miejscu publicznym.

wtorek, 10 stycznia 2023

chasydzkiej

 Skończyła Kalina czytać "Unorthodox" i aż zęby Kalinę zabolały. 

Bo zgrzytała Kalina zębami nad zniewoleniem, nad ograniczeniami, nad wstecznością. 

Mieszkała Kalina kiedyś podczas wakacji w chasydzkiej dzielnicy, ale do głowy Kalinie nie przyszło, że to właściwie więzienie jest. 

Że tradycja podcina ludziom skrzydła. Że chasydzi chasydom wilkiem. I że potępiają Izrael. Świat za mały jest. Albo właśnie za duży i nie może się pomieścić w głowie Kaliny.

radę

Wczoraj młodsza córka Kaliny poprosiła swoją mamę o radę.
Rada dotyczyła przyjaźni. A dokładnie - szczerości w przyjaźni.
Kalina powiedziała, co sama zrobiła kiedyś w podobnej sytuacji, nie udzielając rad ani instrukcji. Córka chwilę jeszcze poleżała obok Kaliny, wtulając się w jej kolana, i poszła uśmiechnięta do swojego pokoju.
Kalina nigdy nie spyta, co córka ostatecznie zrobiła, bo w tej sprawie nie rada była ważna. I nie było ważne to, co córka postanowi zrobić.
Ważne było to, że Kalina ma córkę, a córka ma Kalinę. I że Kalina ma kolana. I inne, wygodne miejsca na ciele. 
Jutro młodsza córka Kaliny zaczyna pewien etap w swoim życiu. Nowy. Wczoraj, jeszcze przed kolanami, powiedziała, że wcale się go nie boi. 
Nie boi. 
Córka. 
Nowego się nie boi.
Juhu!

kanału

 Lis zaczął pisać. Zaczął znowu. 

Ale mój blog nie chce tego pokazywać. Pisze mi, że nie wykrywa kanału. 

Oznacza to, że Lis nie pisze w kanale, co w gruncie rzeczy jest pozytywną informację. 

Dostałam informację, że mój blog nie będzie wyświetlał mi informacji o nowych wpisach Lisa.

I to już nie jest pozytywna informacja.

Lis nadal tkwi u mnie na liście z ubiegłoroczną datą. 

Taka sytuacja. 


poniedziałek, 9 stycznia 2023

kwiatowo

Praca z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną jest niezwykła.

Niezwykła pod każdym względem.

Człowiek uczy się, co jest w życiu najważniejsze ("mama mnie kocha, bo zrobiła mi znowu kanapkę z serkiem").

Uczy się też hierarchii ważności ("nie będę już dzisiaj pisał, bo mi się palce zmęczyły").

Oraz tego, że w życiu nie ma przeszłości i przyszłości. Jest tylko tu i teraz ("mogłaby pani ze mną zostać tutaj, bo podobają mi się dzisiaj te piłki?").

Poznaje też wagę komplementu ("pani tak ładnie rysuje jelito").

A nawet dowiaduje się prawdy o sobie, takiej jakiej nie dowie się nigdzie indziej ("nie lubię jak pani nosi taką sukienkę, bo mój kot miał kocyk w podobny wzorek ale już zdechł").

No i utwierdza się w tym, że ma niezwykłe talenty ("pani rysuje bakterię zupełnie tak samo jak mój dziadek kupę").

Można też usłyszeć wyznania miłości ("ja kocham Olka z 3b, a on powiedział, że w tym roku nie będzie jeszcze wchodził w związki") oraz deklaracje polityczne ("nie jestem za Dudą, bo jego żona uczy niemieckiego, a ja jestem zwolniony z niemieckiego").

No i oczywiście odpowiada się na pytania natury historycznej ("czy pani ma więcej niż 30 lat?", "czy jak pani była dzieckiem to lubiła pani oglądać seriale na Netflixie?").

Nazwisko Kaliny jest nazwiskiem odmienialnym. Kalina Kwiatowa słyszy zatem na korytarzu "Dzień dobry pani Kalino Kwiatowo".

Dzień dobry.





niedziela, 8 stycznia 2023

zdobywała

Podczas lekcji historii uczniowie powiedzieli, że Stefan Wyszyński napisał hymn Polski, a Irena Sendlerowa była znana z tego, że zdobywała medale olimpijskie, tylko nie byli pewni w jakiej dziedzinie.

I byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie to, że takich rzeczy nie uczy się w szkole, tylko one wchodzą dzieciom w łeb przez przesiąkanie od rodziców. Albo od dziadków. Albo po prostu krążą gdzieś w powietrzu, a dziecko zaraża się nimi drogą kropelkową. Albo inną. 


piątek, 6 stycznia 2023

skutecznie

Zgłosiła się Kalina na naukę angielskiego. Zasadniczo Kalina mówi po angielsku szybko i skutecznie, ale nie uczy się już nowych słówek, co boli. I właśnie wciskania w łeb Kaliny nowych słów i zwrotów wymaga Kalina od nauczycielki. A że nauczycielką Kaliny będzie jej przyjaciółka anglistka, jest nadzieja, że będzie bolało i Kalina wreszcie zacznie wkuwać co trzeba.

The end.

czwartek, 5 stycznia 2023

niespóźniania

 Kalina ma gen niespóźniania się. 

Nie lubi go Kalina; lubią go znajomi Kaliny.

Gen ten jest wielki i nabrzmiały. Kalina woli być gdzieś godzinę przed czasem niż 5 minut wcześniej. Dla Kaliny te 5 minut wcześniej to jest już niemal spóźnienie.

Cholerny gen.

I potem siedzi Kalina w samochodzie, czyta i czeka aż nadejdzie czas.

Albo spaceruje po okolicy i podziwia płoty i przejścia dla pieszych.

"Ile czasu będę do Państwa jechać od siebie z domu?" - pyta Kalina organizatorów spotkania.

Po czym wyjeżdża Kalina godzinę wcześniej niż radzono. 

Najbliższe spotkanie w piątek rano. O ósmej. Godzinny dojazd na miejsce. Kalina wyjedzie o szóstej. I choćby tłumaczyła Kalina Kalinie, że nie warto aż tak wcześnie, nie posłucha Kalina. 

Bo taki jest ten gen. 


środa, 4 stycznia 2023

fizjologia

 - Kalina, źle się czujesz? - spytała koleżanka z pracy, gdy zobaczyła Kalinę w pozie L-kształtnej, trzymającą się oparcia krzesła.

- Tak. Boli mnie brzuch.

- A co się stało?

- Chyba dostanę miesiączkę - rzekła Kalina bez zastanowienia.

- Przepraszam Cię, nie chciałam tak wnikać w Twoje intymne sprawy - odpowiedziała koleżanka i odwróciła się na pięcie.

Dziwne. Jakikolwiek powód bólu brzucha musi być intymną sprawą. A jednak kobieca fizjologia nadal peszy. 

poniedziałek, 2 stycznia 2023

mięczakach

 Na dzisiejszej lekcji o mięczakach:

- to ślimak ma nogę?

- a perły nie są produkowane w fabrykach?

- moje ślimaki w akwarium wcale nie oddychają

- czy ślimak może ugryźć?

- najbardziej w ślimakach nie lubię tego, że tak chrzęszczą jak się na nie nadepnie

- a czy ślimaki rodzą się z muszlą, czy zamieszkują w niej dopiero po jakimś czasie?

sobota, 31 grudnia 2022

sprawca

 A w Pakistanie średniowiecze:

W maju 23-letni mężczyzna został skazany na dożywocie za zgwałcenie 36-latki. Jak podaje CNN, do przestępstwa doszło dwa lata wcześniej w Dystrykcie Swat w prowincji Chajber Pasztunchwa.

W następstwie gwałtu kobieta urodziła dziecko.

Dżirga, lokalna rada starszych mężczyzn, doprowadziła jednak do zawarcia pozasądowej ugody. W jej następstwie kobieta i sprawca gwałtu zawarli w grudniu związek małżeński. W efekcie w poniedziałek sąd w Peszawarze zdecydował o uwolnieniu mężczyzny.

piątek, 30 grudnia 2022

papieża

Dziś Kalina usłyszała w radio, że Watykan jest doskonale przygotowany na śmierć byłego papieża. 
Przekazywane z Watykanu informacje, że Benedykt koncelebrował dziś mszę wprawiają Kalinę w stupor. 
No gdzieś jest granica hipokryzji. 
I ona właśnie została przekroczona. 


czwartek, 29 grudnia 2022

szop

 Kalina zamówiła sobie na skupszopie kolejną porcję książek. Skupszop, jak się okazuje, zaczyna być utrzymywany przez Kalinę. A przynajmniej znaczna jego część. 

Jeśli nie znacie - nie sprawdzajcie, co to jest. No coś okropnego. Jak człowiek raz spróbuje, to potem - nie ma zmiłuj się... 

Tam jest wszystko: albo nowe, albo używane. No koszmar jakiś. Albo i jeszcze coś gorszego :-)

tańczyć

Kalina ma poświątecznego doła psychicznego. To już chyba reguła. Własne urodziny, imieniny, święta - Kalina sobie nie radzi. 
Kalina zdecydowanie jest stworzona do codzienności. 
Sprawy odświętne niech przejmą inni.

Napisała Kalina do przyjaciółki z pytaniem, co u niej, mając cichą nadzieję, że będzie współodczuwać z Kaliną. Ale nie. Tamta zadowolona. Wypoczęta. Szczęśliwa. Mogłaby występować w "Dźwiękach muzyki" i jak główna bohaterka śpiewać i tańczyć po ulicach. 
Kalina z dezaprobatą pomyślała, że nawet w samotności jest się osamotnionym.


środa, 28 grudnia 2022

kilkanaście

Starsza córka zaszczepiła się wczoraj kolejnym boosterem i po raz pierwszy po szczepionkach covidowych nie ma gorączki. Śpi cały dzień, źle się czuje, a ja chodzę co jakiś czas, mierzę jej temperaturę, budzę ją i nakazuję picie. 

Młodsza dostała na święta kilkanaście książek i teraz trochę jakby jej nie było. Nawet budzi się wcześniej niż zwykle, żeby dokończyć książkę.

- Mamo, czytałaś jeszcze jakąś inną książkę Zafona? - spytała gdzieś pomiędzy jednym a drugim kęsem obiadu.

- Tak, ale nie doczytałam. Podobała mi się tylko "Marina".

- A "Mistrz i Małgorzata" ci się podobał?

- Tak, ale gdy czytałam go jako bardzo dorosła. 

- Mamo, nie zachęcasz - powiedziała ze śmiechem i wróciła do swojego łóżka czytać dalej.  Nawet nie wiem, co teraz czyta. Wszystko jedno Oby z przyjemnością.



czwartek, 22 grudnia 2022

poskręcanych

Przygotowuję pierniczki, słuchając Jane Austen. Dobrze, że napisała kilka książek - nie muszę słuchać ciągle tej samej. 

Jutro przylatuje starsza córka i Kalina się cieszy.

- Kiedy jedziecie na lotnisko? - spytała młodsza córka, gdy wieczorem wróciła z całodziennego świętowania z przyjaciółmi z klasy.

- Jutro o 12. Jadę sama. Chcesz ze mną?

- No jasne - powiedziała i odczłapała w przemoczonych skarpetach i poskręcanych od deszczu włosach.

Jej zegar biologiczny, tak jak większości nastolatków, funkcjonuje w innej strefie czasowej. Najchętniej chodziłaby spać o 4 rano i wstawała o 14.00. Wtedy jest wyspana i wypoczęta. Fakt, że w swój pierwszy wolny dzień chce dobrowolnie wstać w środku nocy, czyli o 10.00, oznacza że naprawdę stęskniła się za siostrą. Będzie w domu głośno od ich śmiechu. To lubię. 


wtorek, 20 grudnia 2022

przedmiotem

W większości klas ponad połowa uczniów jest chora.

Dziś do pracy nie przyszło ponad 1/5 nauczycieli.

- Czy teraz już wszyscy macie całkowitą pewność, że przyroda jest waszym ulubionym przedmiotem? - spytała Kalina żwawych czwartoklasistów.

- Tak! - wrzasnęły dzieciaki, odkładając na specjalny stół mikroskopy.

To jest tak zwany as w rękawie każdego biologa. Mikroskopy. 

No nie ma bata - jak dzieciaki zobaczą świat pod mikroskopem, ich życie zmienia się bezpowrotnie. 

Na lepsze. 




niedziela, 18 grudnia 2022

spadku

Mama Kaliny zostawiła w spadku instrukcję przyrządzania potraw wigilijnych. W tym roku Kalina pierwszy raz nie skorzysta. Już czas, żeby Kalina robiła święta po kalinowemu. 

To ogromna zmiana dla Kaliny. Co ciekawe, zmiana niezauważalna dla kalinowych córek.

- Mamo, co się da, kupuj gotowe - powiedziała starsza, która przyjedzie 23 grudnia.

- Ja i tak nie lubiłam tych potraw - powiedziała młodsza, która jutro pierwszy raz od dwóch tygodni idzie do szkoły.

Zakręt historii. No, może zakręcik.

sobota, 17 grudnia 2022

akurat

 Kaliny ginekolog wbiła gwóźdź w samo serce Kaliny. Kalina leży przybita i przebita. 

- Przykro mi, ze to akurat na święta... - powiedziała ginekolog.

Przykro też jest Kalinie, więc tu się zgadzają.

Kalina musi uważać, żeby sprawa się nie pogorszyła. Gdyby Kalina była mężczyzną, mogłaby jeszcze jakoś uważać. Niestety Kalina jest kobietą i wszystko nad czym ma uważać, jest głęboko zapakowane.

środa, 14 grudnia 2022

wtorek, 13 grudnia 2022

niech

Skończyłam "Pistację w Krainie Smoków". Patrzę na półkę ponad moją głową i nie wiem, co wybrać. Nic. Nic mi się nie chce. Robić, czytać, nic.
Śpię trzy razy dziennie. W nocy też. Zupełnie jakbym podczas snu miała nadzieję na złapanie jakiejś energii. 
Na razie nie złapałam.

Córka czeka na umówienie pilnej wizyty u hematologa, chociaż coraz bardziej wydaje mi się, że skończy się na gastroenterologu. Schudła ostatnio 2 kg, a ma przecież 16 lat. Nie powinna chudnąć.

- Czy mogę zjeść dzisiaj popcorn? - spytała.
Dotychczas nic nie chciała jeść, więc jej ochota na cokolwiek sprawiła, że poczułam ulgę.

Jutro jedziemy do IKEA. Córka zaplanowała zakup nowego materaca do jej łóżka. Niech planuje, niech zdrowieje. 

poniedziałek, 12 grudnia 2022

zatrudnieniu

Pantera wspomniała o pomocy społecznej uwarunkowanej zaświadczeniem o zatrudnieniu.

Moja córka studiuje i pracuje zagranicą. Jeśli przepracuje 52 (chyba, nie jestem pewna dokładnie) godzin miesięcznie, otrzymuje zwrot kosztów podróży. Generalnie pomoc socjalna jest uwarunkowana wykazaniem się przepracowaniem tych 52 godzin. 

Powoduje to, że wiele matek pracuje w weekendy w miejscach, gdzie trudno jest znaleźć weekendowego pracownika. 

W takiej sytuacji państwo nie utrzymuje rodziny, ale jej pomaga. Dzieci będą mogły za darmo jeździć do szkoły, bo mama pracuje. A nie dlatego, że mama jest sprytna i organizuje sobie dziesiątki zaświadczeń z różnych poradni. To zupełnie inne podejście. Uczy, że praca daje korzyści. Brak pracy nie daje nic. 


niedziela, 11 grudnia 2022

przed

Przed godziną 15.00 robi się szaro.

Szaro?! Przed obiadem?!

Zaczynam rozumieć bohaterów "Przystanku Alaska", którzy nosili lampkę nad głową.

sobota, 10 grudnia 2022

próby

Córka Kaliny na gwałt musi trafić do hematologa. To zła wiadomość. 
Złe wyniki badań krwi. Nawet bardzo złe.

Kalina próbuje się nie denerwować.
Na razie wszystkie próby niedenerwowania - nieudane. 


niedziela, 4 grudnia 2022

niepamiętnych

 Pierwszy weekend od niepamiętnych czasów, podczas którego Kalina nie pracowała.

To niezwykłe - obudzić się i nie musieć.

Śniadanie - powoli.

Po śniadaniu - łóżko i książka.

Porządki w ogródku, zimne nogi i ręce, łóżko.

I tak aż do wieczora.


-Ile przegrali? - spytała Kalina, obudzona z krótkiej drzemki.

- 3:1, ale wstydu nie było - powiedział mąż Kaliny, który właśnie zapadał w drzemkę.

Taka niedziela.



piątek, 2 grudnia 2022

podoba

 - Pomóżcie mi wymyślić zdanie, które często mówią nastolatki do swoich rodziców - poprosiła Kalina czwartoklasistów, którzy dopiero zbliżają się nastolatkowania.

Kalina prowadziła właśnie lekcję przyrody, a tematem lekcji było dojrzewanie człowieka.

- Nie podoba mi się - powiedział Krzyś.

Cała klasa pokiwała głowami z uznaniem.


wtorek, 29 listopada 2022

czytało

 Kalina od lat korzysta z internetowej Biblionetki. 

Z powodzeniem.

Wpisywanie przeczytanych książek jest dla Kaliny oczywistą oczywistością.

Polecam czytaczom.

Po latach z zaskoczeniem można zobaczyć, co czytało się w jesieni średniowiecza :-)



niedziela, 27 listopada 2022

zebraniu

Na zebraniu w szkole mama dziecka ze spektrum autyzmu postanowiła się wypowiedzieć.

Dostrzega u swojego syna regres. Dziecko coraz bardziej buntuje się, nie pracuje na lekcjach, oddaje puste kartki na sprawdzianach. Jest agresywne w stosunku do innych uczniów, ale coraz częściej także w stosunku do nauczycieli. Mama przeanalizowała sytuację i uważa, że winna jest nauczycielka wspomagająca. 

I tutaj właściwie można postawić kropkę.

Dodam tylko, że chłopiec jest dzieckiem z otyłością, ponieważ mama uspokaja je w domu jedzeniem, a do tego jest poważnie uzależnione od gier komputerowych (ma w swoim pokoju telewizor, x-boxa, playstation i komputer), co z pewnością ułatwia życie mamie. Niestety my w szkole nie mamy ani kartonów z kabanosami, ani fajnych strzelanek do grania...

mgle

W jedną stronę jechałam 3 godziny w niesamowitej mgle. Czasami mleko rozrzedzało się tak, że widziałam na jakieś 500 metrów.

Byłam tam 3 godziny, w tym jedną spędziłam na chodzeniu po stoiskach i kupowaniu książek.

Wracałam trzy godziny tą samą drogą, tylko teraz zamiast mgły była ulewa. 

Dziękuję ci losie, że oszczędziłeś mi gradobicia... ;-)

sobota, 26 listopada 2022

choruję

Zadzwoniła, że ma złośliwy nowotwór. Jest w trakcie chemii. Nastawiła się do sprawy zadaniowo, odhacza kolejne punkty do zdrowienia. Znajduje sobie zajęcie. Napisała książkę dla dzieci, chce ją wydać. Tryska energią i optymizmem.

Chemię ma zawsze w piątek, do poniedziałku daje radę, potem leży. 

Kalina słuchała i uczyła się zorganizowania i determinacji. 

Coraz więcej znajomych choruje. Coraz bardziej chorują. 

wtorek, 22 listopada 2022

polecam

 https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82udzenie_ponadprzeci%C4%99tno%C5%9Bci


Ciekawe to.

Polecam.

Daje do myślenia.

poniedziałek, 21 listopada 2022

chemią

- Mamo, wytłumaczysz mi coś z chemii? - pyta córka Kaliny, kładąc się obok Kaliny w sypialni.
    Kalina ogląda zeszyt, ale nie pamięta. Nie umie. 
- Daj mi jeden dzień, to sobie to przypomnę i ci wytłumaczę - proponuje Kalina, która w liceum i na studiach uwielbiała chemię.
- Szkoda czasu - odpowiada córka, spełzając z łóżka. - Mam z chemii dobre oceny, jedna jedynka najwyżej obniży mi średnią, a wolę ten czas wykorzystać na matmę. Myślałam, że to się da ogarnąć w pięć minut.
Wyszła.
A Kalina siedzi nadal, patrząc w okno.
Gdy Kalina była młoda, nie umiała ekonomicznie gospodarować czasem i uczyła się głupot. Teraz jest inaczej. Młodzież wie. Przynajmniej młodzież, która co wieczór uwala się na łóżku obok Kaliny. Z chemią lub bez chemii. Ale zawsze z "chemią".

sobota, 19 listopada 2022

biały

 Spadł ten biały, co go Kalina nie lubi.

Obiektywnie musi Kalina przyznać, choć czyni to niechętnie, że świat wygląda naprawdę pięknie.


Skończyła Kalina czytać "Życie Violette" i poleca Kalina wszystkim wrażliwcom, co to nie tylko kryminały i nie tylko "do 100 stron". 

Naprawdę wspaniała powieść. 



czwartek, 17 listopada 2022

łeb

Dziś w nocy Kalina doszła do dna i odbiła się od niego z bólem czoła.

Świat zwalił się Kalinie na łeb gdzieś około 4 rano. W południe, gdy Kalina już stanęła na nogi i podjęła decyzję, że jednak idzie przed siebie, znajomi wyściskali Kalinę gremialnie. Ze łzami w oczach.

Kocha Kalina swoich znajomych za to, że są.

Cudne to. 

Ale i tak sił brak...



poniedziałek, 14 listopada 2022

skończył

 No i doszłam do momentu, w którym już wiem, że nie zdążę. I nawet czuję się uspokojona i znalazłam czas na bloga.

Nie zdążę, ale nie sądzę, żeby świat się miał z tego powodu jutro skończyć.

A gdyby się jednak skończył, to wiecie, dzięki komu ;-)

czwartek, 10 listopada 2022

palce

 Z chłopakiem starszej córki Kalina porozumiewa się po angielsku. On uczy się polskiego, Kalina zaś uczy się niderlandzkiego, więc zdarza im się napisać do siebie coś w języku ojczystym współrozmówcy.

- Palce unuk i uronk - napisał niedawno do Kaliny.

Kalina uwielbia, gdy obcokrajowcy mówią po polsku. Odgadywanie sensu ich wypowiedzi wymaga cudownej gimnastyki intelektualnej.


przyszłe

Henio zgłasza się, gdy pytam, skąd wzięła się długa szyja u żyrafy.
- Przecież to jest chyba oczywiste - zaczyna, bo lubi zaczynać tak, żeby pokazać swoją wielkość. - Żyrafy mają długie szyje, bo liście na drzewach rosły wysoko.
- A czy gdybym ja zawsze kładła sobie jedzenie na najwyższej półce, to wszyscy moi potomkowie mieliby dłuższe ręce?
Henio milknie urażony, bo nie spodziewał się, że nie zabłyśnie.
- Teoria, o której mówisz, obowiązywała wiele, wiele lat temu. Teraz wiadomo, że to, co jest naszym osobniczym przystosowaniem do środowiska nie dziedziczy się, jeśli zmiana nie ma szans być przekazana potomstwu.

Henio nie jest zadowolony. Ma narcystyczną osobowość. Gdy się wypowiada, zawsze sprawdza, czy słucha go każdy w klasie. Gdy chce coś powiedzieć, ucisza całą klasę krzykiem, bo każdy musi słuchać, słyszeć i podziwiać.
Halo, jesteście tu? Przyszłe dziewczyny, narzeczone i żony Henia? Uciekajcie!



wtorek, 8 listopada 2022

wątrobę

Kalina bardzo nie lubi zwrotu "dla przykładu". 

W zdaniu "Dla przykładu w Polsce panuje klimat paskudny" Kalina natychmiast przeredagowałaby co się da i napisała: "Na przykład w Polsce panuje klimat paskudny".

Wszystkie "dla przykładu" gryzą Kalinę w wątrobę.

A teraz czyta Kalina niezwykle ciekawą książkę o genetyce człowieka. Świetnie napisaną. Z odniesieniem do konkretnych badań. Niestety wszędzie zamiast "na przykład" tłumacz wcisnął "dla przykładu" i wątroba Kaliny źle to znosi.

Dla przykładu to Kalina może uczniom pokazywać, jak pakuje swoje śniadanie, żeby mieli wzór do naśladowania. Ale co robi Kalina na przykład, to już inna sprawa...

ekg

Kalina próbuje poprawić sprawdziany ósmoklasistów. 

Kalina nie miała na studiach przedmiotu "odczytywanie wykresów ekg" i dlatego nie może się doczytać pisma dzieci. Uczniowie bazgrolą tak niemiłosiernie, że w niektórych odpowiedziach nie można odszyfrować ani jednego słowa.

Wczoraj koleżanka psycholożka siedziała z Kaliną nad jednym sprawdzianem i odczytałyśmy tyle:

wierna muszę

spania

won

nie miesza krwi

ponieważ


Dla jasności dodam: był to sprawdzian z genetyki... Autor - chłopiec. Wiek - 14 lat.



niedziela, 6 listopada 2022

jodle

Jest diagnoza. Jodła Kaliny jest zaatakowana przez małą cholerę, zwaną miodownicą jodłową. 

Namnożyła się ona niewiarygodnie. 

Prawdopodobnie oznacza to, że Kalina będzie musiała pożegnać się z jodłą, ponieważ oprysk wielkiego, starego drzewa nie wchodzi w grę, zwłaszcza, że nie da się podjechać w to miejsce z wysięgnikiem.

Kalina próbuje mechanicznie zwalczać cholerę, przyczepiając na pniu taśmę malarską (odwrotną stroną na zewnątrz). To, ile tego paskudztwa przykleja się do każdego paska taśmy, przechodzi ludzkie pojęcie.

Jeśli ktoś ma mocne nerwy i lubi horrory - polecam filmik na youtube. Na jodle Kaliny - identycznie.

https://www.youtube.com/watch?v=T5SyHuYuJIA


sobota, 5 listopada 2022

sweter

Kalina kupiła na olx bardzo tani, ręcznie robiony, wełniany sweter. 

Ręcznie robiony w Ekwadorze. 

Sweter jest zrobiony "nieidealnie", czyli idealnie dla Kaliny właśnie. Pachnie pięknie owczą wełną. Jest nieco szorstki w dotyku, zapinany, szeroki i z kieszeniami. Ma cudny, naturalny kolor. Kolor owcy. 

Sweter spełnia wszystkie warunki, aby być doskonałym swetrem. 

Poprzedni grubaśny sweter nosiła Kalina 156 lat i przestał on już być i ciepły i ładny. 

Ten nowy, ekwadorski, będzie służył aż do demencji. A nawet dłużej.


piątek, 4 listopada 2022

Lecha

Kalina zastępuje na niektórych lekcjach chorą polonistkę. Dziś w klasie szóstej czytaliśmy legendę o Lechu, Czechu i Rusie.

Kalina napisała na tablicy: Lech, Czech i Rus, po czym odwróciła się do klasy i rzekła:

- Lecha, Czecha i Rucha już mamy...


środa, 2 listopada 2022

fizyk

Córka Kaliny ma numer 22 w szkolnym dzienniku, a fizyk wybiera osoby do tablicy według jakiegoś kodu numerowego. Oznacza to, że córka Kaliny maszeruje do tablicy zawsze, gdy fizykowi wpadnie do głowy skorzystać z aktualnej daty. Od stycznia się zmieni - wiadomo.

- Fizyk znowu wywołał mnie dziś do tablicy, Jeszcze osobę numer 2, 11 i 20 - powiedziała córka, kręcąc się na krześle.

- I co? - spytała matka Kalina.

- No chyba dobrze. Rozwiązałam zadanie i powiedział "możesz już usiąść".

Kalina jest niezmiernie wdzięczna losowi, że córka lubi i rozumie fizykę, ponieważ dla Kaliny fizyka stoi na pograniczu science-fiction i science. Zdecydowanie większa część w polu "fiction". 

Kalinę niezmiennie zadziwia, że fizycy w dawnych czasach stawiali sobie tyle pytań. A najdziwniejsze jest to, że znajdowali na nie odpowiedzi. 

Co prawda, zdaniem Kaliny, nikt oprócz fizyków tego nie rozumie i może się kiedyś okazać, że te wszystkie wzory, wykresy i wektory są tylko żartem fizyków z porządnych ludzi. Koszmarnym żartem.

batony

 - Jak możesz pić mleko?! Mleko jest okropne! Biedne krowy są trzymane w nieludzkich warunkach, a ty to wzmacniasz! - powiedziała do Kaliny oburzona, pijąc czarną kawę.


Minęło kilka dni.

Kalina zauważyła ją z czekoladowym batonem w ręku. Nadgryzionym.

- Jesz batony? - spytała Kalina.

- Jem tylko marsy i bounty. To taka moja słabość.


Kalina odeszła, bo dalsza dyskusja groziła zejściem na poziom, poniżej którego się nie schodzi. Weganizm w nowej wersji: jak najgłośniej krzyczeć, że się jest weganką. Może nikt nie zauważy, że to tylko krzyk.




wtorek, 1 listopada 2022

raczej

 - Jej mama mnie nie lubi i teraz nie wiem, czy możemy się przyjaźnić - powiedziała Kalinie, siedząc na kanapie, między plastyką a geografią.

- A chcesz się z nią przyjaźnić, czy raczej z jej mamą? - spytała Kalina.

Uśmiechnęła się swoim najpiękniejszym, szczerbatym uśmiechem.

- Moja mama też tak mówi - powiedziała.

Wstała i odeszła.

Mam nadzieję, że ta przyjaźń, po takiej próbie, przetrwa już wszystko. Przynajmniej do przyszłego miesiąca, bo takie są przecież podstawówkowe przyjaźnie. Trwają do końca życia, a czasem nawet do końca następnej przerwy. Albo i dłużej


miejscem

Świat byłby gorszym miejscem, gdyby nie było w nim śliwek, jajecznicy, kawy z mlekiem oraz herbaty z pigwą i miodem.


poniedziałek, 31 października 2022

posiadanie

Jest zła, bo jej syn ocenia wszystkich przez pryzmat posiadanych pieniędzy. Chłopak patrzy na buty, bluzy, spodnie. Gdy już im się przyjrzy, widzi też ludzkie twarze. Mówi o koledze "ten, co ma skarpetki za 300 zł", albo o koleżance "ma torebkę za 6000 od Diora". To szkoła podstawowa, a uczniowie z najbogatszych rodzin zebrani są w jednym miejscu jak w jakiejś enklawie. 

- Niepokoi mnie to - powiedziała, a Kalina pomyślała, że to dobrze o niej świadczy.

- Myślę, że warto pokazać mu wyraźnie wasze spojrzenie na posiadanie pieniędzy - powiedziała Kalina, która zawsze uważa, że niedaleko jabłko i przykład bez słów więcej znaczy niż same słowa.

- Tak zrobiłam. Byliśmy u naszych bardzo bogatych znajomych. Po wyjściu od nich spytałam syna: jak myślisz, czy oni są bardzo bogaci? Odpowiedział, że nie. No właśnie, powiedziałam. Po nich nie widać. Ubierają się w lumpeksie, bo taką mają filozofię życiową. Widzisz, jak łatwo się pomylić w ocenie?!

I Kalina czuje, że coś tu poszło nie tak jak powinno. Że uczenie dziecka ostrożności w ocenie cudzego bogactwa nie jest jednak tym, co Kalina uznałaby za właściwe podejście. I że pytanie własnego dziecka po wyjściu z czyjegoś domu, jak ocenia bogactwo właścicieli jest dokładnie tym, z czym należałoby walczyć, jeśli się nie chce, żeby syn mówił o koledze, że jest bogaty, a nie, że lepi najdłuższego robala z plasteliny. 


niedziela, 30 października 2022

wszystko

Jakby się wszystko mieszało, komplikowało...
Zapominam o sobie spokojnej.

dlaczego

Staram się zrozumieć przyczyny własnych emocji. 
Dlaczego go nie lubię? Dlaczego denerwuje mnie jego sposób mówienia? W jaką część mnie wbija się jego narracja?  Wkurza mnie niemiłosiernie. Po spotkaniu z nim jestem wypłukana z energii. Widuję się z nim raz na kilka lat, ale odchorowuję to każdą cząstką siebie przez kilka dni.

Dzisiaj zrobił wykład mojemu mężowi na temat mszyc. Nie wytrzymałam.
- Czy zdajesz sobie sprawę, że mówisz do faceta, który jest z wykształcenia entomologiem?
Machnął na mnie ręką uciszając mnie i nie przerwał. 

Chciałabym umieć odbijać od siebie. Nie brać do środka. Strzepywać i iść dalej. A jednak nie odbijam, biorę i niosę.