W jedną stronę jechałam 3 godziny w niesamowitej mgle. Czasami mleko rozrzedzało się tak, że widziałam na jakieś 500 metrów.
Byłam tam 3 godziny, w tym jedną spędziłam na chodzeniu po stoiskach i kupowaniu książek.
Wracałam trzy godziny tą samą drogą, tylko teraz zamiast mgły była ulewa.
Dziękuję ci losie, że oszczędziłeś mi gradobicia... ;-)
a gdzie Ty Kalino tak jechałaś po te książki, w zaspach, ulewach,mgłach?? Targi?otwarli nową księgarnie?i nade wszystko co kupiłaś, podziel się :-)
OdpowiedzUsuńskomentowałam ostatnie posty, nie wiem czy monitorujesz.
Usuńmoże już tam nie powinnaś jeździć do wiosny :D
OdpowiedzUsuńa nawet dłużej :-)
UsuńOch, mogla byc jeszcze gololedz i nie moglabys w ogole nie mogla jechac.
OdpowiedzUsuńCo ja napisalam i po jakiemu? :)))
UsuńTrzy godziny w mgle. Mozna sie poczuc niewyraznie. Dobrze, ze jeszcze do tego nie bylo ciemno.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Już wczoraj to zauważyłam: mgła za dnia, deszcz po ciemku - to lepsze niż odwrotność...
UsuńZosia powiedziałaby, ale umgła, zostańmy w domu. Każdy pretekst jest do tego dobry.
OdpowiedzUsuń