Kalina kupiła na olx bardzo tani, ręcznie robiony, wełniany sweter.
Ręcznie robiony w Ekwadorze.
Sweter jest zrobiony "nieidealnie", czyli idealnie dla Kaliny właśnie. Pachnie pięknie owczą wełną. Jest nieco szorstki w dotyku, zapinany, szeroki i z kieszeniami. Ma cudny, naturalny kolor. Kolor owcy.
Sweter spełnia wszystkie warunki, aby być doskonałym swetrem.
Poprzedni grubaśny sweter nosiła Kalina 156 lat i przestał on już być i ciepły i ładny.
Ten nowy, ekwadorski, będzie służył aż do demencji. A nawet dłużej.
Sama sobie zrobilam, na poczatku malzenstwa, czyli bedzie juz ponad 40 lat i nadal mi sluzy. I grzeje mimo, ze nie jest z welny, bo welny nie nosze, gryzie mnie za bardzo.
OdpowiedzUsuńRaz jednak zrobilam sobie czapke i szal z welny w kolorze ecru, szal mial a ze trzy metry i owijalam sie nim wielokrotnie, czapa natomiast byla taka cudownie za duza. Ale pobrudzily sie i wrzucilam je do pralki, na gotowanie, nie specjalnie, przez nieuwage. Czapka pasowala po tym praniu akurat na piesc, a szal mozna bylo postawic na kancie, dlugosci mial z metr. Nie dalo sie uratowac, poszly do smieci.
Tak ze ten... uwazaj z praniem.
Trzeba uważać... Kiedyś wyprałam sweter córki. Był potem na młodą żyrafkę...
UsuńTrochę zazdroszczę, bo mnie irlandzkie sztormy telepią i odczuwam brak takiego ekwadorskiego cudeńka, poszukam coś na vinted :P żeby nie było, że tylko marudzę.
OdpowiedzUsuńJak znajdę, podeślę Ci link :-)
Usuńświetnie :) dziękuję
UsuńDomyslam sie, ze kolor owcy to nie kolor czarny. Skad u Kaliny wiek sweterka obliczono na 156 lat?
OdpowiedzUsuńTo wartość przybliżona. Naturalnie miałam na myśli owcę blondynkę :-)
Usuń156 lat?! Ja wiem, że kobiet nie pyta się o wiek, ale aż się prosi zadać Kalinie to pytanie, a po nim następne - gdzie nabyła eliksir długowieczności? ;)
OdpowiedzUsuńGrubo ponad rok temu kupiłam sobie gruby, wełniany irlandzki sweter - też w kolorze owcy. Ja naprawdę kocham owce, ale nie na sobie! Gryzie mnie to diabelstwo i nie ma zbója we wsi - nie da się go nosić na gołą skórę.
Teraz zaś przebieram nóżkami, bo parę dni temu poszło zamówienie na piękny sweter w kolorze pudrowego różu - tylko 10% wełny, może się zatem polubimy :) Lepiej żeby za bardzo nie grzał, bo to fatałaszek do pracy, a mój szef z tych, którym wiecznie zimno... Ja się zatem pocę jak dziwka na spowiedzi, a on nadal radośnie dorzuca drwa do kominka!
Kalina jest w wieku uniwersalnym. Nie za stara i nie za młoda. Idealna, żeby zostać już babcią w rodzinie starszej córki, ale jednocześnie idealna w roli matki dla nastoletniej młodszej córki ;-)
UsuńMam w pracy koleżankę, której ciągle zimno. Gdy wchodzę po niej do sali lekcyjnej, czuję się, jakbym pracowała w hucie metali nieżelaznych. Zamknięte okna, odkręcone kaloryfery, do tego zapach dojrzewających nastolatków... Wolę w sweterku przy otwartym oknie.
DZIĘKI, Kalino! :) Czyli jednak wszystko ze mną OK :) O tym właśnie mówię! Nie ma nic gorszego niż nieświeże i zbyt gorące powietrze w zamkniętym pomieszczeniu, z którego wyjść nie możesz, bo jesteś w pracy. Przepalają mi się wtedy obwody, wyłącza mi się mózg. Że nie wspomnę o rodzących się wówczas morderczych żądzach ;)
UsuńJa również wolę w sweterku przy otwartym oknie i orzeźwiającym powietrzu. A wietrzenie pomieszczeń teraz, kiedy ludzie kaszlą i kichają, tym bardziej ważne.
Moja wychowawczyni z liceum przybiłaby Ci piątkę - ilekroć wchodziła do nas do klasy, tylekroć słyszeliśmy: "na litość Boską, otwórzcie natychmiast okno, tu można siekierę powiesić!".
zazdroszczę każdego wełnianego swetra. UWIELBIAM. a poza tym używam już tylko wełniano-bawełniano-lnianych. ...no w każdym razie naturalnych nici. żadnych acryli czy innego badziewia sztucznego. przez te wszystkie sztuczne ciuchy mamy plastik w wodzie. i mam problem sama ze sobą, otóż nie kupuję, bo przecież sama sobie zrobię...a czasu brak. poważna sprawa.
OdpowiedzUsuńMój sweter jest cudny. Założyłam go wczoraj na zakupy i potwierdza się opinia o wełnie: człowiek jest ogrzany, ale nie zagotowany :-)
Usuń