wtorek, 7 marca 2023
trudno
niedziela, 5 marca 2023
jeża
Spadł śnieg.
To już staje się nudne.
Jutro wracam do pracy, chociaż bardzo nie chcę.
Moja przyjaciółka znalazła na trawniku zagubionego jeża. Przetrzymałyśmy go przez noc i rano trafił do szpitala dla jeży. Nie przetrwałby na mrozie. Uratowałyśmy garść igieł i czarny, błyszczący nos.
Byle do wiosny.
sobota, 4 marca 2023
czasowników
Kalina siedzi w sypialni i przysłuchuje się, jak jej córka ze swoim tatą przygotowują się do zawieszenia półki na ścianie. Rozmawiają. Śmieją się. Ustalają. Zastanawiają. I wykorzystują jeszcze wiele innych, pozytywnych czasowników. Takich, jakie powinny być pomiędzy córką a tatą. Pomiędzy człowiekiem i człowiekiem.
czwartek, 2 marca 2023
straszne
Widzę teraz, że los dał mi moją infekcję, bo czuł, że muszę odpocząć. Odpoczywam. Robię śmieszne obiadki, wysypiam się, nie budzę się w nocy, wychodzę na krótkie spacerki.
Obserwuję młodszą córkę licealistkę i cieszę się, że wylosowałam akurat tę osobę do opiekowania. Kochanie jej bezwarunkową miłością nie jest trudne.
- Moja młodsza córka chce lecieć sama do siostry - powiedziałam do koleżanki.
- O boże, zaczyna się! To straszne! Jak ona sobie to wyobraża!? I co ty na to?!
- Już dawno jej to proponowałam, tylko się bała. Teraz już się nie boi.
- I puścisz dziewczynę samą samolotem do obcego kraju?
- Puszczę, Jak latawiec. I zrobię jej kanapkę na drogę.
poniedziałek, 27 lutego 2023
testowi
Gdy w niedzielę rano Kalina podeszła do okienka w dyżurnej aptece, nie spodziewała się, że kupi jeden test, badający aż 4 choróbska. I dzięki temu testowi wie Kalina, że jej mąż nie ma teraz ani grypy A, ani grypy B, ani RSV, tylko znowu przytargał do domu koronawirusa... No ile można?!
Leży teraz mąż Kaliny w zamkniętym pomieszczeniu, podjada co mu Kalina podaje i kaszle. Kaszle jakby mu płuca do kolan opadły, Jakby nagrywał ścieżkę dźwiękową do filmu o huraganie Mekintosz.
Na szczęście spadła mu gorączka i już nie trzęsie się z zimna, mając 39'C.
I ponawiam apel o wiosnę.
sobota, 25 lutego 2023
żółte
Kalina lubi jeść jajecznicę, puree ziemniaczane, wiśnie, truskawki, brzoskwinie, morele i chleb z masłem.
I śliwki. Wszystkie śliwki świata. I żółte sery. Białe też. I pomidory. Z odrobinką soli.
No i poziomki i maliny. Mmmm.
I tylko nie rozumie Kalina, dlaczego od stu lat trwa ta okropna jesienio-zima i naprawdę wytrzymać już nie można.
Albo i dłużej.
czwartek, 23 lutego 2023
dlaczego
Kalina poczuła się bardzo obrażona przez ucznia. Wezwano rodziców. Rozmowa niemiła. Kalina była na wskroś nieprzyjemna dla rodziców, choć bardzo uważała, żeby być kulturalną.
Rozmowa zakończyła się przeproszeniem Kaliny i decyzją, że Kalina nie składa oficjalnego zawiadomienia o znieważeniu nauczyciela, ponieważ stało się to pierwszy raz. Przy kolejnym - maszyna ruszy.
I to wywołało lawinę. Koleżanki z pracy atakują Kalinę: jak mogła? Przecież uczeń nic złego nie zrobił. Uczniowie robią gorsze rzeczy i nic się nie dzieje. Kalina uważa się za kogoś lepszego. Zgłaszanie takich sytuacji i tak nic nie zmieni, bo zostaną umorzone. Kalina nie powinna być niemiła dla rodziców, bo teraz rodzice będą niemili dla innych nauczycieli, itd, itp.
Kalina nie umie żyć w stresie i natychmiast zareagowała gorączką. Tak ma Kalina. Nie dość, że uczeń zachował się wobec Kaliny bardzo źle, to jeszcze koleżanki z pracy, zamiast trzymać kciuki za Kalinę i ją wspierać, organizują ataki wielopoziomowe.
O co tu chodzi? Nauczyciele narzekają, że jest w szkołach źle. Uczniowie przekraczają kolejne granice a nauczyciel jest bezradny. I gdy znajdzie się jakaś Kalina, która się przeciwstawia, nauczyciele zaczynają narzekać na nią. Dlaczego? Bo sami nic nigdy nie zrobili? Bo się boją? Bo nie lubią, gdy ktoś próbuje coś zmienić? Bo wszyscy są szczęśliwi, gdy są nieszczęśliwi? Bo tak było i nie wolno zmieniać? Bo walimy w łeb każdego, kto się wychyla? Bo jest dobrze jak jest? Bo nie lubimy zmian, nawet na lepsze? Bo się boimy?
Kalina leży z gorączką i czeka na telefon od swojej pani doktor. Po tym wszystkim, po braku wsparcia i atakach, po zachowaniu ucznia i reakcji koleżanek z pracy musiało się coś stać z Kaliną. Kalina wie, że jej psychika nie jest szyta mocną nicią.
niedziela, 19 lutego 2023
niemiłośnik
Kalina wygrała długą i wyczerpującą finansowo i psychicznie walkę z ziemiórkami, które będąc małymi, wkurzającymi, muszkopodobnymi istotami, znalazły swoje eldorado w doniczkach w domu Kaliny. Teraz ostatnie niedobitki ziemiórków przyklejają się na żółtą taśmę, a Kalina zaciera ręce ze szczęścia.
Wobec tego postanowiła Kalina skorzystać z tego, że larw ziemiórków już w ziemi nie ma i zachciało jej się przesadzać rośliny. W tym celu przekonała męża, aby pojechał z nią do centrum ogrodniczego po nową ziemię.
Już po drodze mąż Kaliny (wielki niemiłośnik ziemiórków) pytał, jak Kalina zamierza się upewnić, że ziemiórki nie wprowadzą się do domu z nową ziemią.
Nie zamierza się Kalina upewniać, gdyż się nie da.
Kalina ma nadzieję i to musi wystarczyć.
sobota, 18 lutego 2023
pożegnania
Jest plan.
Kalina lubi mieć możliwości i już zaczyna się Kalina czuć lepiej.
Plan jest taki: Kalina będzie pracowała dodatkowo w innej szkole. Gdy już zagnieździ się Kalina w tej drugiej szkole, nabierze wiatru w żagle i pożegna szkołę integracyjną.
Pożegnanie szkoły integracyjnej to absolutna podstawa zachowania zdrowia psychicznego. A może już nawet jego przywrócenia.
środa, 15 lutego 2023
pracy
Chyba kryzys pracy.
A może kryzys w pracy.
I wcale by się Kalina nie pogniewała, gdyby wreszcie święte krowy spotkała sprawiedliwość dziejowa.
Jedna przestała się do Kaliny odzywać.
No chyba się Kalina popłacze z rozpaczy, ach popłacze ;-)
poniedziałek, 13 lutego 2023
zabitych
Ponad 30 000 zabitych?! A ci, którzy przeżyli nie mają się gdzie schronić, nie mają co jeść i pić. Nie mają nic.
Straszne.
Organizujemy w szkole zbiórkę.
Chociaż to...
piątek, 10 lutego 2023
kartonami
Czechosłowacki serial "Sąsiedzi". Jeden gość w czapce, drugi bez. To bez wątpienia Kalina i jej starsza córka, pakujące łóżko do samochodu. Pod sklepem IKEA w Delft.
Kupiły łóżko. Rozsuwane. Dwuosobowe. Spakowane w trzy ogromne, długie i ciężkie kartony. I przytaszczyły z trudem wózek z kartonami do strefy pakowania na parkingu. A tam - niespodzianka. Kartony nie chciały się zmieścić do samochodu. Były idealnie za długie i idealnie za szerokie.
Próby upchnięcia kartonów do samochodu zajęły Kalinie i jej córce godzinę. Przez cały ten czas wpakowywały i wypakowywały trzy wielkie graty, układając je we wszelkich możliwych konfiguracjach. Kartony były niezwykle ciężkie i niezwykle "niechwytalne", co sprawiło, że wielokrotnie wysuwały się tragarkom z rąk, przygniatając im dłonie. Do tego w samochodzie musiało być też miejsce dla córki Kaliny.
W końcu udało się. Kartony wlazły, ale nie było miejsca dla córki. Ustalono nowy plan. Kalina jedzie samochodem do Hagi, córka jedzie komunikacją publiczną, spotykają się na miejscu.
Wówczas Kalina usiadła za kierownicą i ze zgrozą spostrzegła, że kartony zasłaniają jej całą boczną szybę, boczne lusterko i tylną szybę. Inaczej mówiąc, Kalina widzi tylko to co z przodu i z lewej. Prawdopodobnie nie byłoby to aż tak niebezpieczne, gdyby trzeba było podjechać 200 metrów, ale Kalinę czekała jazda gigantyczną autostradą, 6-pasmowym horrorem dla każdego kierowcy, na którym jest mnóstwo zjazdów, wjazdów i rozwidleń.
Wypakowały zatem po raz setny kartony, usiadły zdesperowane na wózku i rozmyślały, tracąc nadzieję na zaoszczędzenie 50 euro za transport łóżka.
I wtedy córka Kaliny uśmiechnęła się swoim cudownym, wielozębnym uśmiechem i powiedziała:
- Jak myślisz, czy ludzie, którzy przyszli do IKEI półtorej godziny temu i widzieli, jak zaczynamy pakować, teraz już wychodzą ze swoimi zakupami?
To sprawiło, że Kalina zaczęła się pokładać ze śmiechu. Jej córka takoż. I radośnie postanowiły: spróbują spakować do samochodu dwa kartony, córka z jednym poczeka pod sklepem, a Kalina po rozładowaniu pakunków wróci po córkę i ostatnią paczkę. Do rozładunku został zaangażowany chłopak córki. Córka zadzwoniła do niego i spytała, czy może wyjść z domu na pół godziny. A on, swoim rozbrajającym głosem, spytał, jak jest "pół godziny" po polsku, bo chce się nauczyć nowych słówek.
Nie dowiedział się.
Obrócenie w obie strony zajęło Kalinie jedyne półtorej godziny, czyli tyle, ile pakowanie kartonów do samochodu.
Po wtarganiu ostatniego kartonu po schodach do domu Kalina i jej córka montowały łóżko jak szalone, marząc o tym, żeby uwalić się na nim i spać aż do rana. I wtedy nadszedł wieczór, który przyniósł zaskakującą prawdę: stare materace nie pasują do nowego łóżka. Bardzo nie pasują. Nie pasują tak bardzo, że nie da się na nich spać. Następnego dnia Kalina z córką udały się na kolejne zakupy do IKEI, tym razem po materace. Te zmieściły się do samochodu bez problemu, były na tyle lekkie, że nawet po schodach można je było wnieść bez zgrzytania zębami.
Niestety Kalina musiała wracać do Polski, więc nie miała okazji przetestować nowego łóżka córki i nowych materacy. Podobno śpi się bardzo wygodnie.
wtorek, 31 stycznia 2023
psychopatach
sobota, 28 stycznia 2023
brzuchem
Mąż Kaliny i jej młodsza córka są już w Rzymie. Przesłali zdjęcia. Ach i och.
Starsza córka Kaliny niedługo przylatuje do Polski. Ach i och.
A Kalina leży pod kołdrą z bolącym brzuchem i naprawdę cieszy się, że w poniedziałek idzie do szpitala na badania.
Scenariusz jest taki:
1. badania, badania, badania;
2. wyniki, wyniki, wyniki;
3. rozmowa lekarki z Kaliną ("pani Kalino, pani jest zdrowa jak rzepa, brzuch nie ma prawa boleć");
4. rozmowa Kaliny z brzuchem ("dosyć tych kłamstw");
5. brzuch przestaje boleć, przepraszając;
6. kurtyna;
7. oklaski;
8. bez bisów.
piątek, 27 stycznia 2023
głupi
- Większość rodziców to głupi ludzie. Czy oni sądzą, że jak będą krzyczeć na swoje dzieci, karać je, wymagać ponad ich siły, zmuszać do robienia tego, czego nie chcą, to coś dobrego z tego wyjdzie?
- Czy mam to wziąć do siebie? - spytała Kalina, patrząc zaskoczona na swoją niemal dorosłą córkę.
- No mamo, co ty!? Gdybyś była głupia to bym przecież z tobą nie rozmawiała!
Kalina zrobiła rozliczenie tygodnia. Córka z nią rozmawiała. Codziennie. Czasem w swoim łóżku, czasem w łóżku Kaliny, czasem na kanapie, czasem w kuchni, czasem stojąc obok, czasem w niedźwiedzim objęciu, czasem siedząc obok w samochodzie, czasem wszędzie indziej.
Zapamiętać: jak przestanie rozmawiać, to trzeba się wziąć do pracy. Nad sobą, oczywiście.
potraktowana
wtorek, 24 stycznia 2023
pozwala
Kalina się obraziła.
Na siebie się obraziła.
Bo pozwala na złe siebie traktowanie.
I starym zwyczajem zamknęła się Kalina w sobie jak pancernik i obmyśla plan ucieczki.
poniedziałek, 23 stycznia 2023
kalendarzowym
Kupiłam sobie kalendarz Loesje na ubiegły rok. Nie lubię wiszących kalendarzy. Wydzieranych też nie, więc wiedziałam, że i tak nie będę korzystać z niego w sensie kalendarzowym. Chciałam tylko poczytać cudne teksty. Ubiegłoroczny kalendarz był o wiele tańszy niż tegoroczny, więc wybór był oczywisty.
Wpis na 23 stycznia:
"W moich planach
wielka improwizacja."
Na innej kartce z tego samego kalendarza:
"Z punktu widzenia
Drogi Mlecznej
wszyscy jesteśmy ze wsi".
Pozdrawia Kalina
ze wsi
niedziela, 22 stycznia 2023
znokautowany
macki
Kalina upiekła portugalski chleb na drożdżach.
Kalina nie byłaby sobą, gdyby czegoś nie zapomniała, więc naturalnie zapomniała, że ciasto miało wyrastać 2 godziny.
Po około 5 godzinach ciasto wyszło z naczynia, wytworzyło cudne, elastyczne macki, którymi zaczęło zagospodarowywać przestrzeń kuchenną.
Mąż Kaliny uznał, że to kolejny odcinek filmu "Obcy". Tym razem "Obcy w kuchni".
Co ciekawe, ciasto było tak niezwykłe, że macki grzecznie odklejały się od blatu i przemieściły się wraz z sednem ciasta, gdy Kalina próbowała przenieść wszystko na blachę do pieczenia.
Wieczorem chleb był gotowy. Pyszna, chrupiąca, gruba skórka.
1/3 chleba została zjedzona, zanim chleb wystygł.
1/3 chleba została zjedzona rano.
1/3 prawdopodobnie nie doczeka kolacji.
I taki jego los.
sobota, 21 stycznia 2023
czarodziejska
Rzadko porzucam powieść z poczuciem, że się nie zaprzyjaźnimy. Martel Yann napisał "Ja" i całkowicie mnie rozczarował. Wróć. To ja całkowicie rozczarowałam się tą powieścią. Sprawdziłam oceny na Biblionetce i są wysokie.
"Ja" powędrowało do przyjaciółki, która organizuje bazarki charytatywne.
Po takim rozczarowaniu kilka dni chodziłam i obwąchiwałam półkę z książkami, których jeszcze nie przeczytałam. I nagle dziś, na blogu Margot olśnienie! "Czarodziejska góra" Tomasza Manna! Za oknem wolno opadają białe płaty śniegu, jest sobota, mam w ręku kawę, leżę jeszcze w łóżku i to jest absolutnie najlepszy moment na Manna.
Hansie Castorpie, przyjeżdżaj do Davos! Czekam na dworcu! :-)
piątek, 20 stycznia 2023
drobnostek
A może po siedmiu latach złych czas na choćby jeden rok dobry?
I powinnam się cieszyć z każdej drobnostki, która mnie spotkała?
A wymazywać te przykre rzeczy i ich nie celebrować? I może to jest tajemnica...
Zatem lista wczorajszych drobnostek:
- Moja córka bardzo cię lubi i ciągle o tobie opowiada - to mama z klasy młodszej córki. Bardzo miłe.
- Problem z jajnikiem, który pani miała, został rozwiązany. Co prawda są jeszcze inne wątpliwości i trzeba je wyjaśnić, ale tamtego kłopotu już nie ma - to ginekolog. W sumie też miłe. Jest spora szansa, że wyjaśnianie będzie miało dobry koniec.
- Chciałem z panią porozmawiać, żeby się wygadać - to pewien tata ze szkoły. Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że to też miłe.
- Gdy poznałaś tatę Huberta, to już nie masz wątpliwości, czy mogę jechać z nim na narty? - to młodsza córka. To bezapelacyjnie cudowne, że nie walczy, tylko argumentuje i przekonuje.
- Mamo, nie ma sprawy. Przyjadę sama z lotniska. Najważniejsze, że udało ci się tak szybko ustalić termin badania - to starsza córka. Troskliwa.
- Chciałem przeprosić wszystkie osoby, które obraziłem swoimi słowami - to uczeń z mojej klasy, po moim przemówieniu.
I chociaż od 7.30 do 14.30 miałam lekcje, od 14.30 do 16.00 spotkanie z rodzicem uczennicy, od 18.00 do 18.30 byłam na na zebraniu w liceum, a od 19.00 do 20.00 na badaniach w szpitalu, to czułam, że ten dzień mógłby jeszcze trwać i trwać.
poniedziałek, 16 stycznia 2023
łóżka
niedziela, 15 stycznia 2023
obejrzyj
Film nosi tytuł "Lunana".
Jest cudowną, poetycką, niezwykle estetyczną bajką o szczęściu.
Przepiękne krajobrazy, oszczędne dźwięki, wspaniałe dzieci, grające samych siebie.
Czyli: Kalina mówi - obejrzyj, jeśli masz okazję.
Kalina nie wie dokładnie ile trwał, bo straciła poczucie czasu. Za krótko.
I naprawdę rzadko się zdarza, że Kalina traci w kinie poczucie rzeczywistości. A straciła.
zakończenie
czwartek, 12 stycznia 2023
wierzy
Jeśli ktoś coś Kalinie mówi, to Kalina wierzy. Jeśli sprawa się nagle "rypnie", kłamstwo wychodzi na jaw, autor zaczyna bezradnie walczyć z pogrążaniem się w kolejnych kłamstwach, żeby ratować poprzednie, to Kalinie trudno jest potem uwierzyć w cokolwiek, co ten ktoś mówi.
Ale nigdy Kalina nie znalazła w sobie tyle odwagi, żeby przyznać się, że widzi, słyszy i czuje kłamstwo.
Ciekawe, czy kłamca wie, że Kalina wie i gramy w podwójną grę, czy też nie.
Kiedyś, przed laty, Kalina znała osobę, kłamiącą bezustannie. Kalina w pewnym momencie straciła serce do tej osoby i przestała się z nią kontaktować. Teraz dotarły do Kaliny informacje, że ta osoba czuje się przez Kalinę potraktowana bardzo źle. Czyli kłamać Kalinie - jest dobrze. Zostać porzuconym przez okłamywaną Kalinę - bardzo źle.
Jednak dobrze, że Kalina poszła swoją drogą.
paszczy
Kalina nie lubi siedzieć w knajpce z kimś, kto bardzo głośno mówi. Zwłaszcza, jeśli ten ktoś opowiada o rzeczach, o których niekoniecznie wszyscy dookoła muszą słyszeć.
I chyba to brak asertywności Kaliny sprawia, że Kalina nie zapcha paszczy takiego kogoś wielkim kawałkiem szarlotki. Żeby nie krzyczał o swoich intymnych sprawach. W miejscu publicznym.
wtorek, 10 stycznia 2023
chasydzkiej
Skończyła Kalina czytać "Unorthodox" i aż zęby Kalinę zabolały.
Bo zgrzytała Kalina zębami nad zniewoleniem, nad ograniczeniami, nad wstecznością.
Mieszkała Kalina kiedyś podczas wakacji w chasydzkiej dzielnicy, ale do głowy Kalinie nie przyszło, że to właściwie więzienie jest.
Że tradycja podcina ludziom skrzydła. Że chasydzi chasydom wilkiem. I że potępiają Izrael. Świat za mały jest. Albo właśnie za duży i nie może się pomieścić w głowie Kaliny.
radę
kanału
Lis zaczął pisać. Zaczął znowu.
Ale mój blog nie chce tego pokazywać. Pisze mi, że nie wykrywa kanału.
Oznacza to, że Lis nie pisze w kanale, co w gruncie rzeczy jest pozytywną informację.
Dostałam informację, że mój blog nie będzie wyświetlał mi informacji o nowych wpisach Lisa.
I to już nie jest pozytywna informacja.
Lis nadal tkwi u mnie na liście z ubiegłoroczną datą.
Taka sytuacja.
poniedziałek, 9 stycznia 2023
kwiatowo
Praca z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną jest niezwykła.
Niezwykła pod każdym względem.
Człowiek uczy się, co jest w życiu najważniejsze ("mama mnie kocha, bo zrobiła mi znowu kanapkę z serkiem").
Uczy się też hierarchii ważności ("nie będę już dzisiaj pisał, bo mi się palce zmęczyły").
Oraz tego, że w życiu nie ma przeszłości i przyszłości. Jest tylko tu i teraz ("mogłaby pani ze mną zostać tutaj, bo podobają mi się dzisiaj te piłki?").
Poznaje też wagę komplementu ("pani tak ładnie rysuje jelito").
A nawet dowiaduje się prawdy o sobie, takiej jakiej nie dowie się nigdzie indziej ("nie lubię jak pani nosi taką sukienkę, bo mój kot miał kocyk w podobny wzorek ale już zdechł").
No i utwierdza się w tym, że ma niezwykłe talenty ("pani rysuje bakterię zupełnie tak samo jak mój dziadek kupę").
Można też usłyszeć wyznania miłości ("ja kocham Olka z 3b, a on powiedział, że w tym roku nie będzie jeszcze wchodził w związki") oraz deklaracje polityczne ("nie jestem za Dudą, bo jego żona uczy niemieckiego, a ja jestem zwolniony z niemieckiego").
No i oczywiście odpowiada się na pytania natury historycznej ("czy pani ma więcej niż 30 lat?", "czy jak pani była dzieckiem to lubiła pani oglądać seriale na Netflixie?").
Nazwisko Kaliny jest nazwiskiem odmienialnym. Kalina Kwiatowa słyszy zatem na korytarzu "Dzień dobry pani Kalino Kwiatowo".
Dzień dobry.
niedziela, 8 stycznia 2023
zdobywała
Podczas lekcji historii uczniowie powiedzieli, że Stefan Wyszyński napisał hymn Polski, a Irena Sendlerowa była znana z tego, że zdobywała medale olimpijskie, tylko nie byli pewni w jakiej dziedzinie.
I byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie to, że takich rzeczy nie uczy się w szkole, tylko one wchodzą dzieciom w łeb przez przesiąkanie od rodziców. Albo od dziadków. Albo po prostu krążą gdzieś w powietrzu, a dziecko zaraża się nimi drogą kropelkową. Albo inną.
piątek, 6 stycznia 2023
skutecznie
Zgłosiła się Kalina na naukę angielskiego. Zasadniczo Kalina mówi po angielsku szybko i skutecznie, ale nie uczy się już nowych słówek, co boli. I właśnie wciskania w łeb Kaliny nowych słów i zwrotów wymaga Kalina od nauczycielki. A że nauczycielką Kaliny będzie jej przyjaciółka anglistka, jest nadzieja, że będzie bolało i Kalina wreszcie zacznie wkuwać co trzeba.
The end.
czwartek, 5 stycznia 2023
niespóźniania
Kalina ma gen niespóźniania się.
Nie lubi go Kalina; lubią go znajomi Kaliny.
Gen ten jest wielki i nabrzmiały. Kalina woli być gdzieś godzinę przed czasem niż 5 minut wcześniej. Dla Kaliny te 5 minut wcześniej to jest już niemal spóźnienie.
Cholerny gen.
I potem siedzi Kalina w samochodzie, czyta i czeka aż nadejdzie czas.
Albo spaceruje po okolicy i podziwia płoty i przejścia dla pieszych.
"Ile czasu będę do Państwa jechać od siebie z domu?" - pyta Kalina organizatorów spotkania.
Po czym wyjeżdża Kalina godzinę wcześniej niż radzono.
Najbliższe spotkanie w piątek rano. O ósmej. Godzinny dojazd na miejsce. Kalina wyjedzie o szóstej. I choćby tłumaczyła Kalina Kalinie, że nie warto aż tak wcześnie, nie posłucha Kalina.
Bo taki jest ten gen.
środa, 4 stycznia 2023
fizjologia
- Kalina, źle się czujesz? - spytała koleżanka z pracy, gdy zobaczyła Kalinę w pozie L-kształtnej, trzymającą się oparcia krzesła.
- Tak. Boli mnie brzuch.
- A co się stało?
- Chyba dostanę miesiączkę - rzekła Kalina bez zastanowienia.
- Przepraszam Cię, nie chciałam tak wnikać w Twoje intymne sprawy - odpowiedziała koleżanka i odwróciła się na pięcie.
Dziwne. Jakikolwiek powód bólu brzucha musi być intymną sprawą. A jednak kobieca fizjologia nadal peszy.
poniedziałek, 2 stycznia 2023
mięczakach
Na dzisiejszej lekcji o mięczakach:
- to ślimak ma nogę?
- a perły nie są produkowane w fabrykach?
- moje ślimaki w akwarium wcale nie oddychają
- czy ślimak może ugryźć?
- najbardziej w ślimakach nie lubię tego, że tak chrzęszczą jak się na nie nadepnie
- a czy ślimaki rodzą się z muszlą, czy zamieszkują w niej dopiero po jakimś czasie?
sobota, 31 grudnia 2022
sprawca
A w Pakistanie średniowiecze:
W maju 23-letni mężczyzna został skazany na dożywocie za zgwałcenie 36-latki. Jak podaje CNN, do przestępstwa doszło dwa lata wcześniej w Dystrykcie Swat w prowincji Chajber Pasztunchwa.
W następstwie gwałtu kobieta urodziła dziecko.
Dżirga, lokalna rada starszych mężczyzn, doprowadziła jednak do zawarcia pozasądowej ugody. W jej następstwie kobieta i sprawca gwałtu zawarli w grudniu związek małżeński. W efekcie w poniedziałek sąd w Peszawarze zdecydował o uwolnieniu mężczyzny.
piątek, 30 grudnia 2022
papieża
czwartek, 29 grudnia 2022
szop
Kalina zamówiła sobie na skupszopie kolejną porcję książek. Skupszop, jak się okazuje, zaczyna być utrzymywany przez Kalinę. A przynajmniej znaczna jego część.
Jeśli nie znacie - nie sprawdzajcie, co to jest. No coś okropnego. Jak człowiek raz spróbuje, to potem - nie ma zmiłuj się...
Tam jest wszystko: albo nowe, albo używane. No koszmar jakiś. Albo i jeszcze coś gorszego :-)
tańczyć
środa, 28 grudnia 2022
kilkanaście
Starsza córka zaszczepiła się wczoraj kolejnym boosterem i po raz pierwszy po szczepionkach covidowych nie ma gorączki. Śpi cały dzień, źle się czuje, a ja chodzę co jakiś czas, mierzę jej temperaturę, budzę ją i nakazuję picie.
Młodsza dostała na święta kilkanaście książek i teraz trochę jakby jej nie było. Nawet budzi się wcześniej niż zwykle, żeby dokończyć książkę.
- Mamo, czytałaś jeszcze jakąś inną książkę Zafona? - spytała gdzieś pomiędzy jednym a drugim kęsem obiadu.
- Tak, ale nie doczytałam. Podobała mi się tylko "Marina".
- A "Mistrz i Małgorzata" ci się podobał?
- Tak, ale gdy czytałam go jako bardzo dorosła.
- Mamo, nie zachęcasz - powiedziała ze śmiechem i wróciła do swojego łóżka czytać dalej. Nawet nie wiem, co teraz czyta. Wszystko jedno Oby z przyjemnością.
czwartek, 22 grudnia 2022
poskręcanych
Przygotowuję pierniczki, słuchając Jane Austen. Dobrze, że napisała kilka książek - nie muszę słuchać ciągle tej samej.
Jutro przylatuje starsza córka i Kalina się cieszy.
- Kiedy jedziecie na lotnisko? - spytała młodsza córka, gdy wieczorem wróciła z całodziennego świętowania z przyjaciółmi z klasy.
- Jutro o 12. Jadę sama. Chcesz ze mną?
- No jasne - powiedziała i odczłapała w przemoczonych skarpetach i poskręcanych od deszczu włosach.
Jej zegar biologiczny, tak jak większości nastolatków, funkcjonuje w innej strefie czasowej. Najchętniej chodziłaby spać o 4 rano i wstawała o 14.00. Wtedy jest wyspana i wypoczęta. Fakt, że w swój pierwszy wolny dzień chce dobrowolnie wstać w środku nocy, czyli o 10.00, oznacza że naprawdę stęskniła się za siostrą. Będzie w domu głośno od ich śmiechu. To lubię.
wtorek, 20 grudnia 2022
przedmiotem
W większości klas ponad połowa uczniów jest chora.
Dziś do pracy nie przyszło ponad 1/5 nauczycieli.
- Czy teraz już wszyscy macie całkowitą pewność, że przyroda jest waszym ulubionym przedmiotem? - spytała Kalina żwawych czwartoklasistów.
- Tak! - wrzasnęły dzieciaki, odkładając na specjalny stół mikroskopy.
To jest tak zwany as w rękawie każdego biologa. Mikroskopy.
No nie ma bata - jak dzieciaki zobaczą świat pod mikroskopem, ich życie zmienia się bezpowrotnie.
Na lepsze.
niedziela, 18 grudnia 2022
spadku
Mama Kaliny zostawiła w spadku instrukcję przyrządzania potraw wigilijnych. W tym roku Kalina pierwszy raz nie skorzysta. Już czas, żeby Kalina robiła święta po kalinowemu.
To ogromna zmiana dla Kaliny. Co ciekawe, zmiana niezauważalna dla kalinowych córek.
- Mamo, co się da, kupuj gotowe - powiedziała starsza, która przyjedzie 23 grudnia.
- Ja i tak nie lubiłam tych potraw - powiedziała młodsza, która jutro pierwszy raz od dwóch tygodni idzie do szkoły.
Zakręt historii. No, może zakręcik.
sobota, 17 grudnia 2022
akurat
Kaliny ginekolog wbiła gwóźdź w samo serce Kaliny. Kalina leży przybita i przebita.
- Przykro mi, ze to akurat na święta... - powiedziała ginekolog.
Przykro też jest Kalinie, więc tu się zgadzają.
Kalina musi uważać, żeby sprawa się nie pogorszyła. Gdyby Kalina była mężczyzną, mogłaby jeszcze jakoś uważać. Niestety Kalina jest kobietą i wszystko nad czym ma uważać, jest głęboko zapakowane.
środa, 14 grudnia 2022
wtorek, 13 grudnia 2022
niech
poniedziałek, 12 grudnia 2022
zatrudnieniu
Pantera wspomniała o pomocy społecznej uwarunkowanej zaświadczeniem o zatrudnieniu.
Moja córka studiuje i pracuje zagranicą. Jeśli przepracuje 52 (chyba, nie jestem pewna dokładnie) godzin miesięcznie, otrzymuje zwrot kosztów podróży. Generalnie pomoc socjalna jest uwarunkowana wykazaniem się przepracowaniem tych 52 godzin.
Powoduje to, że wiele matek pracuje w weekendy w miejscach, gdzie trudno jest znaleźć weekendowego pracownika.
W takiej sytuacji państwo nie utrzymuje rodziny, ale jej pomaga. Dzieci będą mogły za darmo jeździć do szkoły, bo mama pracuje. A nie dlatego, że mama jest sprytna i organizuje sobie dziesiątki zaświadczeń z różnych poradni. To zupełnie inne podejście. Uczy, że praca daje korzyści. Brak pracy nie daje nic.
niedziela, 11 grudnia 2022
przed
Przed godziną 15.00 robi się szaro.
Szaro?! Przed obiadem?!
Zaczynam rozumieć bohaterów "Przystanku Alaska", którzy nosili lampkę nad głową.
sobota, 10 grudnia 2022
próby
czwartek, 8 grudnia 2022
niedziela, 4 grudnia 2022
niepamiętnych
Pierwszy weekend od niepamiętnych czasów, podczas którego Kalina nie pracowała.
To niezwykłe - obudzić się i nie musieć.
Śniadanie - powoli.
Po śniadaniu - łóżko i książka.
Porządki w ogródku, zimne nogi i ręce, łóżko.
I tak aż do wieczora.
-Ile przegrali? - spytała Kalina, obudzona z krótkiej drzemki.
- 3:1, ale wstydu nie było - powiedział mąż Kaliny, który właśnie zapadał w drzemkę.
Taka niedziela.
piątek, 2 grudnia 2022
podoba
- Pomóżcie mi wymyślić zdanie, które często mówią nastolatki do swoich rodziców - poprosiła Kalina czwartoklasistów, którzy dopiero zbliżają się nastolatkowania.
Kalina prowadziła właśnie lekcję przyrody, a tematem lekcji było dojrzewanie człowieka.
- Nie podoba mi się - powiedział Krzyś.
Cała klasa pokiwała głowami z uznaniem.
wtorek, 29 listopada 2022
czytało
Kalina od lat korzysta z internetowej Biblionetki.
Z powodzeniem.
Wpisywanie przeczytanych książek jest dla Kaliny oczywistą oczywistością.
Polecam czytaczom.
Po latach z zaskoczeniem można zobaczyć, co czytało się w jesieni średniowiecza :-)
niedziela, 27 listopada 2022
zebraniu
Na zebraniu w szkole mama dziecka ze spektrum autyzmu postanowiła się wypowiedzieć.
Dostrzega u swojego syna regres. Dziecko coraz bardziej buntuje się, nie pracuje na lekcjach, oddaje puste kartki na sprawdzianach. Jest agresywne w stosunku do innych uczniów, ale coraz częściej także w stosunku do nauczycieli. Mama przeanalizowała sytuację i uważa, że winna jest nauczycielka wspomagająca.
I tutaj właściwie można postawić kropkę.
Dodam tylko, że chłopiec jest dzieckiem z otyłością, ponieważ mama uspokaja je w domu jedzeniem, a do tego jest poważnie uzależnione od gier komputerowych (ma w swoim pokoju telewizor, x-boxa, playstation i komputer), co z pewnością ułatwia życie mamie. Niestety my w szkole nie mamy ani kartonów z kabanosami, ani fajnych strzelanek do grania...
mgle
W jedną stronę jechałam 3 godziny w niesamowitej mgle. Czasami mleko rozrzedzało się tak, że widziałam na jakieś 500 metrów.
Byłam tam 3 godziny, w tym jedną spędziłam na chodzeniu po stoiskach i kupowaniu książek.
Wracałam trzy godziny tą samą drogą, tylko teraz zamiast mgły była ulewa.
Dziękuję ci losie, że oszczędziłeś mi gradobicia... ;-)
sobota, 26 listopada 2022
choruję
Zadzwoniła, że ma złośliwy nowotwór. Jest w trakcie chemii. Nastawiła się do sprawy zadaniowo, odhacza kolejne punkty do zdrowienia. Znajduje sobie zajęcie. Napisała książkę dla dzieci, chce ją wydać. Tryska energią i optymizmem.
Chemię ma zawsze w piątek, do poniedziałku daje radę, potem leży.
Kalina słuchała i uczyła się zorganizowania i determinacji.
Coraz więcej znajomych choruje. Coraz bardziej chorują.
wtorek, 22 listopada 2022
polecam
https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82udzenie_ponadprzeci%C4%99tno%C5%9Bci
Ciekawe to.
Polecam.
Daje do myślenia.
poniedziałek, 21 listopada 2022
chemią
sobota, 19 listopada 2022
biały
Spadł ten biały, co go Kalina nie lubi.
Obiektywnie musi Kalina przyznać, choć czyni to niechętnie, że świat wygląda naprawdę pięknie.
Skończyła Kalina czytać "Życie Violette" i poleca Kalina wszystkim wrażliwcom, co to nie tylko kryminały i nie tylko "do 100 stron".
Naprawdę wspaniała powieść.
czwartek, 17 listopada 2022
łeb
Dziś w nocy Kalina doszła do dna i odbiła się od niego z bólem czoła.
Świat zwalił się Kalinie na łeb gdzieś około 4 rano. W południe, gdy Kalina już stanęła na nogi i podjęła decyzję, że jednak idzie przed siebie, znajomi wyściskali Kalinę gremialnie. Ze łzami w oczach.
Kocha Kalina swoich znajomych za to, że są.
Cudne to.
Ale i tak sił brak...
poniedziałek, 14 listopada 2022
skończył
No i doszłam do momentu, w którym już wiem, że nie zdążę. I nawet czuję się uspokojona i znalazłam czas na bloga.
Nie zdążę, ale nie sądzę, żeby świat się miał z tego powodu jutro skończyć.
A gdyby się jednak skończył, to wiecie, dzięki komu ;-)
czwartek, 10 listopada 2022
palce
Z chłopakiem starszej córki Kalina porozumiewa się po angielsku. On uczy się polskiego, Kalina zaś uczy się niderlandzkiego, więc zdarza im się napisać do siebie coś w języku ojczystym współrozmówcy.
- Palce unuk i uronk - napisał niedawno do Kaliny.
Kalina uwielbia, gdy obcokrajowcy mówią po polsku. Odgadywanie sensu ich wypowiedzi wymaga cudownej gimnastyki intelektualnej.
przyszłe
wtorek, 8 listopada 2022
wątrobę
Kalina bardzo nie lubi zwrotu "dla przykładu".
W zdaniu "Dla przykładu w Polsce panuje klimat paskudny" Kalina natychmiast przeredagowałaby co się da i napisała: "Na przykład w Polsce panuje klimat paskudny".
Wszystkie "dla przykładu" gryzą Kalinę w wątrobę.
A teraz czyta Kalina niezwykle ciekawą książkę o genetyce człowieka. Świetnie napisaną. Z odniesieniem do konkretnych badań. Niestety wszędzie zamiast "na przykład" tłumacz wcisnął "dla przykładu" i wątroba Kaliny źle to znosi.
Dla przykładu to Kalina może uczniom pokazywać, jak pakuje swoje śniadanie, żeby mieli wzór do naśladowania. Ale co robi Kalina na przykład, to już inna sprawa...
ekg
Kalina próbuje poprawić sprawdziany ósmoklasistów.
Kalina nie miała na studiach przedmiotu "odczytywanie wykresów ekg" i dlatego nie może się doczytać pisma dzieci. Uczniowie bazgrolą tak niemiłosiernie, że w niektórych odpowiedziach nie można odszyfrować ani jednego słowa.
Wczoraj koleżanka psycholożka siedziała z Kaliną nad jednym sprawdzianem i odczytałyśmy tyle:
wierna muszę
spania
won
nie miesza krwi
ponieważ
Dla jasności dodam: był to sprawdzian z genetyki... Autor - chłopiec. Wiek - 14 lat.
niedziela, 6 listopada 2022
jodle
Jest diagnoza. Jodła Kaliny jest zaatakowana przez małą cholerę, zwaną miodownicą jodłową.
Namnożyła się ona niewiarygodnie.
Prawdopodobnie oznacza to, że Kalina będzie musiała pożegnać się z jodłą, ponieważ oprysk wielkiego, starego drzewa nie wchodzi w grę, zwłaszcza, że nie da się podjechać w to miejsce z wysięgnikiem.
Kalina próbuje mechanicznie zwalczać cholerę, przyczepiając na pniu taśmę malarską (odwrotną stroną na zewnątrz). To, ile tego paskudztwa przykleja się do każdego paska taśmy, przechodzi ludzkie pojęcie.
Jeśli ktoś ma mocne nerwy i lubi horrory - polecam filmik na youtube. Na jodle Kaliny - identycznie.
https://www.youtube.com/watch?v=T5SyHuYuJIA
sobota, 5 listopada 2022
sweter
Kalina kupiła na olx bardzo tani, ręcznie robiony, wełniany sweter.
Ręcznie robiony w Ekwadorze.
Sweter jest zrobiony "nieidealnie", czyli idealnie dla Kaliny właśnie. Pachnie pięknie owczą wełną. Jest nieco szorstki w dotyku, zapinany, szeroki i z kieszeniami. Ma cudny, naturalny kolor. Kolor owcy.
Sweter spełnia wszystkie warunki, aby być doskonałym swetrem.
Poprzedni grubaśny sweter nosiła Kalina 156 lat i przestał on już być i ciepły i ładny.
Ten nowy, ekwadorski, będzie służył aż do demencji. A nawet dłużej.
piątek, 4 listopada 2022
Lecha
Kalina zastępuje na niektórych lekcjach chorą polonistkę. Dziś w klasie szóstej czytaliśmy legendę o Lechu, Czechu i Rusie.
Kalina napisała na tablicy: Lech, Czech i Rus, po czym odwróciła się do klasy i rzekła:
- Lecha, Czecha i Rucha już mamy...
środa, 2 listopada 2022
fizyk
Córka Kaliny ma numer 22 w szkolnym dzienniku, a fizyk wybiera osoby do tablicy według jakiegoś kodu numerowego. Oznacza to, że córka Kaliny maszeruje do tablicy zawsze, gdy fizykowi wpadnie do głowy skorzystać z aktualnej daty. Od stycznia się zmieni - wiadomo.
- Fizyk znowu wywołał mnie dziś do tablicy, Jeszcze osobę numer 2, 11 i 20 - powiedziała córka, kręcąc się na krześle.
- I co? - spytała matka Kalina.
- No chyba dobrze. Rozwiązałam zadanie i powiedział "możesz już usiąść".
Kalina jest niezmiernie wdzięczna losowi, że córka lubi i rozumie fizykę, ponieważ dla Kaliny fizyka stoi na pograniczu science-fiction i science. Zdecydowanie większa część w polu "fiction".
Kalinę niezmiennie zadziwia, że fizycy w dawnych czasach stawiali sobie tyle pytań. A najdziwniejsze jest to, że znajdowali na nie odpowiedzi.
Co prawda, zdaniem Kaliny, nikt oprócz fizyków tego nie rozumie i może się kiedyś okazać, że te wszystkie wzory, wykresy i wektory są tylko żartem fizyków z porządnych ludzi. Koszmarnym żartem.
batony
- Jak możesz pić mleko?! Mleko jest okropne! Biedne krowy są trzymane w nieludzkich warunkach, a ty to wzmacniasz! - powiedziała do Kaliny oburzona, pijąc czarną kawę.
Minęło kilka dni.
Kalina zauważyła ją z czekoladowym batonem w ręku. Nadgryzionym.
- Jesz batony? - spytała Kalina.
- Jem tylko marsy i bounty. To taka moja słabość.
Kalina odeszła, bo dalsza dyskusja groziła zejściem na poziom, poniżej którego się nie schodzi. Weganizm w nowej wersji: jak najgłośniej krzyczeć, że się jest weganką. Może nikt nie zauważy, że to tylko krzyk.
wtorek, 1 listopada 2022
raczej
- Jej mama mnie nie lubi i teraz nie wiem, czy możemy się przyjaźnić - powiedziała Kalinie, siedząc na kanapie, między plastyką a geografią.
- A chcesz się z nią przyjaźnić, czy raczej z jej mamą? - spytała Kalina.
Uśmiechnęła się swoim najpiękniejszym, szczerbatym uśmiechem.
- Moja mama też tak mówi - powiedziała.
Wstała i odeszła.
Mam nadzieję, że ta przyjaźń, po takiej próbie, przetrwa już wszystko. Przynajmniej do przyszłego miesiąca, bo takie są przecież podstawówkowe przyjaźnie. Trwają do końca życia, a czasem nawet do końca następnej przerwy. Albo i dłużej
miejscem
poniedziałek, 31 października 2022
posiadanie
Jest zła, bo jej syn ocenia wszystkich przez pryzmat posiadanych pieniędzy. Chłopak patrzy na buty, bluzy, spodnie. Gdy już im się przyjrzy, widzi też ludzkie twarze. Mówi o koledze "ten, co ma skarpetki za 300 zł", albo o koleżance "ma torebkę za 6000 od Diora". To szkoła podstawowa, a uczniowie z najbogatszych rodzin zebrani są w jednym miejscu jak w jakiejś enklawie.
- Niepokoi mnie to - powiedziała, a Kalina pomyślała, że to dobrze o niej świadczy.
- Myślę, że warto pokazać mu wyraźnie wasze spojrzenie na posiadanie pieniędzy - powiedziała Kalina, która zawsze uważa, że niedaleko jabłko i przykład bez słów więcej znaczy niż same słowa.
- Tak zrobiłam. Byliśmy u naszych bardzo bogatych znajomych. Po wyjściu od nich spytałam syna: jak myślisz, czy oni są bardzo bogaci? Odpowiedział, że nie. No właśnie, powiedziałam. Po nich nie widać. Ubierają się w lumpeksie, bo taką mają filozofię życiową. Widzisz, jak łatwo się pomylić w ocenie?!
I Kalina czuje, że coś tu poszło nie tak jak powinno. Że uczenie dziecka ostrożności w ocenie cudzego bogactwa nie jest jednak tym, co Kalina uznałaby za właściwe podejście. I że pytanie własnego dziecka po wyjściu z czyjegoś domu, jak ocenia bogactwo właścicieli jest dokładnie tym, z czym należałoby walczyć, jeśli się nie chce, żeby syn mówił o koledze, że jest bogaty, a nie, że lepi najdłuższego robala z plasteliny.
niedziela, 30 października 2022
dlaczego
piątek, 28 października 2022
genomie
czwartek, 27 października 2022
szkoła
- Proszę pani, szkoła byłaby najfajniejsza, gdyby nie było w niej lekcji, tylko same zajęcia dodatkowe - powiedziała, a jej koleżanki aż zapiszczały z radości.
Co ciekawe, na zajęciach dodatkowych ćwiczę z dziećmi dokładnie te same umiejętności, które zdobywają podczas lekcji, tylko nie robię tego zgodnie z podstawą programową.
Jaki z tego wniosek? Gdyby nauczycielom zostawić więcej swobody, skorzystaliby.
I uczniowie i nauczyciele skorzystaliby na tym.
środa, 26 października 2022
wiedzieć
wtorek, 25 października 2022
drapać
Wszawica.
W szkole to codzienność.
Jedni mają chomiki, inni świnki morskie, a są dzieci, które notorycznie mają wszy. Już nawet trudno powiedzieć, czy wszy pojawiają się u nich znowu, czy wciąż jeszcze...
Gdy tylko słyszę, że jakieś dziecko ma wszy, zaczynam się drapać.
To wszawica psychiczna.
Podobno cierpią na nią wszyscy nauczyciele
poniedziałek, 24 października 2022
buczy
Na jodle przesiadują dziesiątki os i szerszeni. Są w amoku. Zlizują coś, co skapuje z gałęzi.
Pod jodłą ziemia jest wilgotna od tej substancji - nawet tam siedzą osy i liżą, liżą, liżą...
Jodła aż buczy od odgłosu ich skrzydeł.
Kalina w rozpaczy powiesiła pułapkę na osy i szerszenie.
Porażka entomologa...
niedziela, 23 października 2022
piątek, 21 października 2022
myślenia
wtorek, 18 października 2022
zeszytów
sobota, 15 października 2022
psią
Jestem w ten weekend psią nianią i doświadczam słodyczy przebywania z czworonogiem.
Obudzić się, otworzyć oczy i zobaczyć psi nos 5 cm od swojej twarzy to sól życia. I cukier.
środa, 12 października 2022
grzeczny
Kolejna matka pisze do mnie, że jej syn jest grzecznym chłopcem i ona nie rozumie, dlaczego ja uważam inaczej.
Przemyślałam sprawę. Odpisałam jej, że nie kwestionuję, że jej syn jest przy niej grzeczny. Oceniam jego zachowanie na moich lekcjach.
Kolejna koleżanka zrezygnowała z pracy.
Niedługo zostaną w szkołach tylko osoby, które mają rok do emerytury.
Jak się czujecie, mamusie "grzecznych chłopców"? To między innymi dzięki wam nauczyciele rezygnują z pracy. Bo praca nauczyciela ma coraz mniej wspólnego z nauczaniem, a coraz więcej z poskramianiem waszych "grzecznych synków". A na studiach nie uczono nas tresury dzikich zwierząt, natomiast wbijano nam różne metody organizowania nauki problemowej i w grupach. W grupach?! Jak mam posadzić kilku takich "grzecznych chłopców" przy jednym stoliku? Przecież oni się pozabijają! Oni nie umieją ze sobą rozmawiać, tylko do siebie krzyczą. Do mnie zresztą też.
Dziś jeden zaczął biegać po stole. Wpisałam mu uwagę. Dostałam odpowiedź od mamy: inni chłopcy biegają po stołach częściej niż jej syn, a nie dostają uwag.
Matka uwierzyła synowi, że w szkołach dzieci nagminnie biegają po stołach?! Nie mam słów.
wtorek, 11 października 2022
kimś
Kupiłam kilka książek i czytam z radością.
Aktualnie "Japonię utraconą".
Bardzo chciałabym pojechać do Japonii i zwiedzić ją z kimś, kto ją zna.
poniedziałek, 10 października 2022
uczy
czwartek, 6 października 2022
krwawym
Kalina nabyła drogą kupna peeling, zwany w internecie krwawym peelingiem ze względu na jego kolor.
Kalina czytała, że przynosi on widoczną poprawę kondycji skóry i chciała Kalina po kilkukrotnym zastosowaniu potwierdzić - przyniósł.
Naturalnie skóra na twarzy Kaliny nie zaczęła przypominać skóry siedmiolatki, ale wąwozy i zagłębienia na czole Kaliny widocznie się spłyciły. Na policzkach też. Pisząc "wąwozy i zagłębienia" Kalina nie ma na myśli zmarszczek, bo te mógłby wygładzić tylko walec autostradowy. Skóra Kaliny pełna była dziurek, otworków, dołeczków i innych rzeczy, typowych dla miesiączkujących już nastolatek.
Istnieje cień niebezpieczeństwa, że Kalinie pogorszył się wzrok, a skóra pozostała bez zmian. Oby to nie była ta przyczyna.
środa, 5 października 2022
powieść
Mam okropne sny.
Przykre. Dołujące. Pełne trosk i zmartwień.
Budzę się zdenerwowana i zmęczona.
Śniła mi się moja babcia. Już któryś raz. Ale nawet sen o babci nie jest uspokajający.
Koleżanka pożyczyła mi książkę. I drugi raz w życiu zaczynam powieść, za bardzo przeżywam, nie umiem się odciąć i nie chcę czytać dalej. Drugi raz w życiu rezygnuję z czytania, bo emocje z książki za bardzo wwiercają mi się w serce. Za pierwszym razem to była powieść o małej Azjatce. Dotarłam do momentu, gdy kolejny raz łamano jej stopy, żeby pasowały do kanonów piękna. Nie mogłam dalej. Tym razem to "Chłopiec który widział słońce nocą". Przeczytałam ponad 100 stron. I nie umiem czytać, myśląc, że to tylko fikcja. Potrzebuję dobrej energii. Zła już mi się ulewa.
wtorek, 4 października 2022
indziej
- Potrzebuję dobrych wiadomości - powiedziała dzisiaj, gdy weszłam do jej gabinetu.
- Przyjdę kiedy indziej - odwróciłam się na pięcie.
- Dziękuję.
poniedziałek, 3 października 2022
przerażający
Nie oglądam żadnych programów informacyjnych. Nie mam siły. Czasem docierają do mnie jakieś strzępy wiadomości, ale chcę od nich uciekać. Mam poczucie, że wszystko się wali.
- Mamo, jeśli nie będziecie mieli ogrzewania w domu, przywieziesz do mnie moją siostrę, prawda? - spytała starsza córka, której zdrowy rozsądek zaczyna być przerażający.
Wydaje mi się, że wszystko pęka. Uwielbiam kintsugi i mam nadzieję, że miejsca klejenia będą kiedyś ozdobą i powodem do dumy. Obym tylko dała radę posklejać te wszystkie szpary i szczelina zanim całość runie na łeb na szyję. Na mój łeb. Na moją szyję.
niedziela, 2 października 2022
umowę
środa, 28 września 2022
Teatralna
Teatralna, nie mogę wejść na Twojego bloga - pojawia mi się info, że nie mam uprawnień i powinnam się z Tobą skontaktować, co niniejszym próbuję uczynić :-)
K.
użycia
Kalina wzięła dziś po raz pierwszy lek, przepisany z powodu bólu głowy. Lek należy brać codziennie, zaczyna działać przeciwbólowo po około 2 tygodniach. Ma działanie ośrodkowe, czyli na początku może wywoływać pewne dziwne objawy.
Kalina zapobiegliwie usypała połowę z kapsułki, żeby zacząć od mniejszej dawki. Połknęła Kalina i pojechała do ogródka. I się zaczęło. Niepokój na granicy lęków, zawroty głowy, dezorientacja.
Jakimś cudem dotarła Kalina do domu, padła na twarz na łóżko i w pełnym rynsztunku, leżąc na brzuchu, spędziła 2 godziny z poduszką na głowie, bo światłowstręt miała okropny. Po dwóch godzinach przepełzła pod kołdrę, z nadwrażliwością na wszystkie dźwięki udało jej się z trudem zasnąć i obudziła się po kolejnych 2 godzinach. Potem w pozycji leżącej spędziła czas do momentu, gdy lek przestał działać i wszelkie objawy minęły jak ręką odjął. Wirowanie ustało, poczucie zagrożenia minęło.
Jasna pogoda, jaki ludzki mózg jest niedostosowany, skoro jedną kapsułką można sprawić, że człowiek jest wyłączony z użycia na długie godziny.
Mąż Kaliny z szelmowskim uśmieszkiem spytał, czy Kalina zamierza kontynuować leczenie, czy jednak polubi swój ból głowy.
Nie ma bata. Polubi.
poniedziałek, 26 września 2022
roku
Taką jesień lubię. Słońce, troszkę deszczu, dość ciepło.
Przepiękne kolory, wciąż jeszcze zielone, ale już powolutku ustawiające się w kolejce do czerwieni.
Mąż skosił trawę w ogrodzie mamy - pierwszy raz w tym roku. Ogród wygląda jak pies po wyjściu od fryzjera. Inaczej.
piątek, 23 września 2022
myślenia
czwartek, 22 września 2022
choruje
Leży Kalina i kaszle. Saturacja cały czas powyżej 90. Jest ok.
W klasie Kaliny w tej chwili frekwencja wynosi 50%.
"Szykujmy się na zdalne" napisała koleżanka Kaliny, która od wczoraj walczy z 40-stopniową gorączką. Też ma dwie kreski na teście.
Według oficjalnych danych 4500 osób dziennie choruje. Lubię żarty, a rząd zaspokaja mnie w tej kwestii bezustannie.
I tylko nie rozumiem, jak to możliwe, że w kraju, w którym są światowej sławy naukowcy zajmujący się badaniami statystycznymi, nikt nie umie ekstrapolować danych.
wtorek, 20 września 2022
dowiedziała
Popłakała się Kalina, gdy dowiedziała się, że ma covida.
Od kilku dni zapalenie zatok dawało się we znaki, ale dziś kaszel przestał już brzmieć jak kaszel, tylko zaczął przypominać dźwięki huraganu Xenia uderzającego w skalne urwiska Madagaskaru.
Diagnoza - covid.
Recepta - łóżko.
Jedno jest pocieszające - Kalina poleży.
Oby nie za długo.
wtorek, 13 września 2022
pyszną
Mąż Kaliny bardzo często wyjeżdża, więc Kalina większość czasu spędza w domu tylko z młodszą córką.
- Mamo, co myślisz o tym, żebyś mi zrobiła kawusię? - spytała córka.
- Jaką?
- Taką pyszną jak zawsze.
Rozprawa naukowa pt. "Jak można pokazać mamie, że jest fajna, jednocześnie sprawiając, że zrobi ci kawę", rozdział ostatni.
