Taką jesień lubię. Słońce, troszkę deszczu, dość ciepło.
Przepiękne kolory, wciąż jeszcze zielone, ale już powolutku ustawiające się w kolejce do czerwieni.
Mąż skosił trawę w ogrodzie mamy - pierwszy raz w tym roku. Ogród wygląda jak pies po wyjściu od fryzjera. Inaczej.
U nas tez pogoda dopisuje, ale nie mam nawet czasu przejsc sie z Toyka i wykorzystac ostatnie cieple dni, bo nawarstwily nam sie terminy do lekarzy, praktycznie akzdego dnia cos wypada.
OdpowiedzUsuńZałatwiłam lekarza telefonicznie i bardzo mi to odpowiada
UsuńKoronarografii u mnie i operacji na zacme u mamy raczej telefonicznie nie zalatwie, a obydwa zabiegi musza byc poprzedzone seria badan okulistycznych, pobieraniem krwi do analizy, testami na koronawirusa itp. Jak sobie wyobrazasz zrobic to wszystko przez telefon? :)))
UsuńPantero, napisałam, że odpowiada mi, że mogłam załatwić lekarza telefonicznie. Nie oceniłam Twojej sytuacji - a każda jest przecież inna. Chorując na covid naprawdę byłam wdzięczna losowi, że mogę załatwiać wszystko przez telefon, a nie muszę wlec się w maseczkach, rękawiczkach i Bóg wie czym jeszcze do przychodni.
Usuńbuuu bym poszła na spacer...
OdpowiedzUsuńJuż niedługo pójdziesz...
UsuńMiłej jesieni Kalino :*
OdpowiedzUsuńMiłej, Margot :-)
Usuń