Na jodle przesiadują dziesiątki os i szerszeni. Są w amoku. Zlizują coś, co skapuje z gałęzi.
Pod jodłą ziemia jest wilgotna od tej substancji - nawet tam siedzą osy i liżą, liżą, liżą...
Jodła aż buczy od odgłosu ich skrzydeł.
Kalina w rozpaczy powiesiła pułapkę na osy i szerszenie.
Porażka entomologa...
a to przypadkiem nie jest spadź? przed zimą owady gromadzą zapasy. podobno spadź pojawia się aż do pierwszych przymrozków i jest doskonałym nośnikiem energii - zapasy na zimę pszczołom potrzebne bardzo - może i szerszenie czy osy korzystają z okazji.
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia... Tylko na jednym drzewie i dopiero od kilku tygodni. W ubiegłych latach nic takiego nie zauważyłam...
UsuńBez komentarza :).
OdpowiedzUsuńZaopatrują się na zimę... tak myślę. A Ty je pac, pac....
OdpowiedzUsuńNie, nie. Nie jest to takie proste. Powiesiłam pułapkę, ale nie złapał się do niej żaden szerszeń. Moja jodła jest atrakcyjniejsza... Ale naprawdę, strach wchodzić do ogrodu, gdy drzewo buczy, a wokół niego latają dziesiątki szerszeni...
Usuńwierzę, że tak jest.... i zupełnie nie wiem, co napisać, może jakiś pszczelarz by Ci pomógł? Oni mają swoje sposoby.
UsuńKalino zostaw te owady w spokoju już. One się do zimy szykują. Nie w głowach im żądlenie . U nas w gigantycznym bluszczu gniazda ptasie a że teraz kwitnie, całe hordy owadów. Też pierwszy raz widzę kwitnący bluszcz i stada owadów prawie w listopadzie
OdpowiedzUsuń