Leży Kalina i kaszle. Saturacja cały czas powyżej 90. Jest ok.
W klasie Kaliny w tej chwili frekwencja wynosi 50%.
"Szykujmy się na zdalne" napisała koleżanka Kaliny, która od wczoraj walczy z 40-stopniową gorączką. Też ma dwie kreski na teście.
Według oficjalnych danych 4500 osób dziennie choruje. Lubię żarty, a rząd zaspokaja mnie w tej kwestii bezustannie.
I tylko nie rozumiem, jak to możliwe, że w kraju, w którym są światowej sławy naukowcy zajmujący się badaniami statystycznymi, nikt nie umie ekstrapolować danych.
Nie umie? Chyba raczej nie ma pozwolenia.
OdpowiedzUsuńA są gdzieś nieoficjalne dane? Nie spotkałam.
UsuńTaki czas, że teraz niemal każdy zasmarkany i kichający. Mam właśnie w domu osobnika, który czuje się, jakby ktoś go walcem przejechał, a potem jeszcze poprawił, ja też zrobiłam się ostatnio lekko "pociągająca" (nosem), a dziś w pracy robotnicy wymieniający nam okna też tacy byli. A jesień dopiero się zaczyna.
OdpowiedzUsuńZdrowiej, Kalino :)
Ciało dopomina się swoich praw. Co chwilę zasypiam...
UsuńDopadło i mnie :( Choć to chyba nie COVID. Zatem solidaryzuję się z Kaliną :)
Usuńw szpitalu do którego sie zgłosiłam, z moim covidem figuruje rozpoznanie:ostre zapalenie gardła ...
OdpowiedzUsuńTo już nazwałabym kłamstwem...
UsuńMyślisz, ze ktoś rejestruje w centralnym systemie każdego zarażonego? serio, oni (biurokracipolitycy) byli pewni, że mają magazny pełne węgla i gazu.
OdpowiedzUsuń