czwartek, 22 września 2022

choruje

 Leży Kalina i kaszle. Saturacja cały czas powyżej 90. Jest ok. 

W klasie Kaliny w tej chwili frekwencja wynosi 50%.

"Szykujmy się na zdalne" napisała koleżanka Kaliny, która od wczoraj walczy z 40-stopniową gorączką. Też ma dwie kreski na teście.

Według oficjalnych danych 4500 osób dziennie choruje. Lubię żarty, a rząd zaspokaja mnie w tej kwestii bezustannie. 

I tylko nie rozumiem, jak to możliwe, że w kraju, w którym są światowej sławy naukowcy zajmujący się badaniami statystycznymi, nikt nie umie ekstrapolować danych. 

8 komentarzy:

  1. Nie umie? Chyba raczej nie ma pozwolenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A są gdzieś nieoficjalne dane? Nie spotkałam.

      Usuń
  2. Taki czas, że teraz niemal każdy zasmarkany i kichający. Mam właśnie w domu osobnika, który czuje się, jakby ktoś go walcem przejechał, a potem jeszcze poprawił, ja też zrobiłam się ostatnio lekko "pociągająca" (nosem), a dziś w pracy robotnicy wymieniający nam okna też tacy byli. A jesień dopiero się zaczyna.

    Zdrowiej, Kalino :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciało dopomina się swoich praw. Co chwilę zasypiam...

      Usuń
    2. Dopadło i mnie :( Choć to chyba nie COVID. Zatem solidaryzuję się z Kaliną :)

      Usuń
  3. w szpitalu do którego sie zgłosiłam, z moim covidem figuruje rozpoznanie:ostre zapalenie gardła ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślisz, ze ktoś rejestruje w centralnym systemie każdego zarażonego? serio, oni (biurokracipolitycy) byli pewni, że mają magazny pełne węgla i gazu.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":