środa, 20 marca 2024

ginąć

Kalina zaczęła ginąć w papierach. 

Aktualnie poszukuje oryginału umowy, którą przeskanowała dwa tygodnie temu. No nie ma. 

Będzie trzeba napisać nowy oryginał.


Trudno cokolwiek znaleźć, bo cała sypialnia Kaliny jest obłożona pracami uczniów. 

Kalina obiecuje sobie tym samym, że koniec z przynoszeniem prac uczniów do domu. Należy poprawiać je w szkole, na przerwach, gdziekolwiek i kiedykolwiek, tylko nie w domu.

Amen.



wtorek, 19 marca 2024

podeszwy

Pierwszy raz w życiu Kalina kupiła sobie drugą parę tych samych butów, gdyż pierwsze właśnie zaczęły mieć dziwne przetarcia w newralgicznych miejscach, a lubi Kalina w nich chodzić bardzo. Może nawet za bardzo. 

Dotarła przesyłka.

Kalina odpakowała nowe buty.

Są inne.

Zawezwała Kalina na konsylium męża: jak to możliwe, że nowe buty mają inne podeszwy i inny kształt, chociaż miały być takie same? 

Mąż Kaliny, człowiek bez odrobiny zrozumienia dla spraw najistotniejszych, odrzekł: Podeszwa jest taka sama, tylko stara została bardzo starta. But ma taki sam kształt, tylko stary jest tak sponiewierany.

I została Kalina sama z nowymi i starymi butami. Z inną podeszwą i innym kształtem.

Zdążyła jeszcze tylko powiedzieć mężowi, że to kłamstwa są i pomówienia, że wcale że nic nie starła i nie sponiewierała i że to wszystko jest wina męża. Bo nie ma zrozumienia dla spraw najistotniejszych.


niedziela, 17 marca 2024

objętości

Kalina użyła dziś na próbę odżywki do włosów swojej córki i to, co teraz widzi Kalina w lustrze, jest zaiste imponujące.
Otóż z włosów Kaliny, delikatnie pofalowanych, długości do ramion, układających się w delikatne skręty, nie zostało nic. Natomiast na czerepie Kaliny umościł się obfity snopek cienkich nitek, sterczących na wszystkie strony.
Jeśli ktoś oglądał Bridget Jones i pamięta, jak wyglądała po jeździe kabrioletem, to wie, o czym piszę. 
To niezwykłe, że aż tak można sterczeć na wszystkie strony. 
Kalina rozważa zatrudnienie się jako wiedźma w zamku strachów, lub alternatywnie jako urządzenie do ściągania pajęczyn z zakamarków.
Dobrze, że nie pada, bo włosy wkręcałyby się Kalinie w szprychy parasola. 
I może troszkę Kalina przesadza, opisując swój wygląd, ale takie jej prawo.

Odżywka do włosów nadająca objętości, nadaje objętości. I to jest w tym wszystkim najbardziej zaskakujące.
;-)

piątek, 15 marca 2024

sztuka

 Kalinie zdarza się chodzić samej do teatru i nie widzi Kalina w tym nic złego.

Ale dziś zrobiło się Kalinie smutno, bo ma dwa bilety i trzy kolejne osoby zgodziły się iść z Kaliną, po czym zrezygnowały.

W ten sposób Kalina pójdzie sama. Niby nic, ale jednak chciała Kalina iść w towarzystwie.

- Martwisz się, że nie będziesz miała z kim porozmawiać? - spytała starsza córka.

- Martwię się, że nie będę miała z kim porozmawiać, a obok mnie będzie puste miejsce - powiedziała Kalina.

Starsza córka chwilę się zastanowiła, po czym uznała, że to faktycznie gorsze niż sam brak rozmowy.

Nawet rozważała Kalina oddanie komuś biletu za darmo, ale nie chce się Kalinie dodatkowo angażować w poszukiwanie chętnych. 

Sztuka za dwie godziny. 

Oby była tego warta.

czwartek, 14 marca 2024

rajska

Borze zielony, jakich rodziców spotkała na swej zawodowej drodze Kalina. No mózg się lasuje.

Naprawdę wariaci.
Kalina ma nadzieję, że los postawił jej takich pieniaczy na drodze, żeby doceniła wszystkich innych rodziców swoich uczniów. 
Już docenia.

Kalina z radością odnotowała, że słońce wcześniej wstaje, a na pierwszej lekcji w szkole nie trzeba już zapalać światła. Hurra!

Kalina poinformowała szkołę numer dwa, że od września nie będzie już tam pracowała. Wezwano Kalinę na dywanik i przekazano jej stertę pochwał i zachwytów, połączonych z prośbą, żeby nie odchodziła. Gdyż biologów jest podobno wszędzie pełno, pod każdym kamieniem siedzą i czekają na pracę, ale Kalina jest pierwszą od lat biolożką w tej szkole, która umie biologię, lubi ją, a na dodatek lubi uczyć. To wszystko było bardzo miłe, acz Kalina nie chce tam pracować. I użerać się z rodzicami jak wyżej. 
- Jeśli dadzą ci więcej pieniędzy, to przemyśl pozostanie w tej szkole - powiedział mąż Kaliny, który od zawsze pracuje w korporacjach i nie jest w stanie zrozumieć zasad, które obowiązują w budżetówce. Uprzejmie proszę nie wyśmiewać się z niego. On nie winien, że myśli jak menadżer. 
- Szkoda, że mówią ci to, gdy chcesz odejść - powiedziała starsza córka, której racjonalizm i zdrowy rozsądek potrafią postawić człowieka na nogi.
- Będziesz miała więcej czasu na angielski, na czytanie i na pracę w ogrodzie - powiedziała młodsza córka, która jest aniołem i codziennie udowadnia, że spadła z nieba. 

Czytanie i ogród. Tak wygląda raj. Na pewno rajska Ewa też miała u siebie w pobliżu jabłonki herbatę i coś lekkiego do czytania. Jeszcze muszę zainstalować sobie w ogródku (który przecież jest zwykłą działką, ale w tym wypadku słowo "ogród" bardziej oddaje uczucia Kaliny) czajnik i toaletę kompostującą. 
Kalina spędza tymczasem długie godziny na oglądaniu roślin, które można by posadzić pod tują w ogrodzie. Cień i półcień. Gleba kwaśna. Propozycje mile widziane. 



sobota, 9 marca 2024

wnętrz

Kalina jest królową w swojej szkole, ponieważ jest jedyną panią od biologii. Dzięki temu nikt nie wtrąca się do wyglądu pracowni biologicznej i Kalina sama jest sobie sterem, żeglarzem i dekoratorką wnętrz.

Pracownia Kaliny ma zatem fragmenty duszy Kaliny tu i ówdzie:

Kobiety, na które Kalina zerka, szukając dla siebie sporej dawki siły i łagodności. 

Ulubione zwierzęta Kaliny

Lampiony i puchate chmurki, które wiszą nietknięte od września, chociaż spore grono koleżanek nauczycielek wieszczyło im rychłą śmierć z rąk uczniów. Ani jeden lampion nie został zerwany - a są przyczepione na słowo honoru, spinaczem do szpary w płytach sufitowych. Wystarczy je mocniej pociągnąć i spadną. Ale nikt nie ciągnie. I nie spadają. W tle widać tablice, na których oczywiście zwierzaki, ale też kopie Vincenta. I ryby pod sufitem, zrobione przez uczniów na lekcjach. 





umiarkowany

 Kalina od kilku dni ma gorączkę i katar. A od wczoraj do przeziębienia dopałętało się zapalenie miazgi w siódemce.

Teraz Kalina naprawdę nie wie, co ją boli: zatoki, czy ząb. I nie wie Kalina, czy w nocy budzi się, bo czuje pulsujący ból zęba, czy też jest to pukająca w czaszkę zawartość zatok. W ostatecznym rozrachunku - niewielka różnica. Boli, wybudza, męczy.

Pani dentystka Kaliny, która zna Kaliny lęk przed bólem na fotelu, bardzo się stara być delikatna w słowie i geście.

- Do poniedziałku powinna pani wytrzymać - powiedziała w piątek wieczorem. - Gdyby musiała pani jechać na pomoc dentystyczną, to polecam tę jedną.

Kalina zbladła.

- Jaka pomoc dentystyczna!? Przecież ja nie usiądę na fotelu przypadkowego dentysty!

Pani dentystka uśmiechnęła się uroczo.

- Oczywiście. Rozumiem, że dziś w nocy ból był zaledwie umiarkowany.

Kalina pożegnała się z dentystką, rozmyślając o tym, co powiedziała.

Byle do poniedziałku. Taki jest plan. Plan nie jest jeszcze skonsultowany z siódemką, ale nie będzie jakiś marny ząb pluł nam w twarz i dzieci nam germanił. 





czwartek, 7 marca 2024

tatuś

Kalina uczy miłego chłopca. Miły chłopiec powiedział Kalinie, że jego tata jest lekarzem. Kalina znała kiedyś lekarza o tym nazwisku i zonk! Okazało się, że to ten sam. 

Niestety lekarz ów jest tatusiem nie tylko chłopca i jego braciszków, ale też nieco wcześniej został tatusiem syna koleżanki Kaliny. Hm...

Taka to rodzinna impreza. 

W tej samej szkole pracuje też mama miłego chłopca i Kalina doszła do wniosku, że zdecydowanie lepiej będzie, gdy sama przyzna się mamie chłopca, że zna jej męża. Mama natychmiast napisała do męża, że pracuje z Kaliną i nagle niezwykła sytuacja: tatuś chłopca zupełnie nie pamięta Kaliny.

Naturalnie jest to możliwe. Takie rzeczy się zdarzają. Jednak biorąc pod uwagę stopień zażyłości w miłych czasach, wydaje się to zaskakujące. Tatuś chłopca nie raz był u Kaliny, Kalina w jego domu także bywała nierzadko... 

Kalina zrozumiała: tatuś nie chce, żeby Kalina rozmawiała z jego małżonką na jego temat. Kalina nie będzie. Być może małżonka nie do końca zna historię wcześniejszych dzieci swego męża (jeśli Kalina dobrze pamięta, było ich troje razem z synem koleżanki).

Jeśli Kalina umie liczyć, to tatuś ma swych dzieci siedmioro. Celowo Kalina użyła pełnego liczebnika, a nie zapisała cyfrą, bo cyfra 7 wygląda tak niewiarygodnie w kontekście liczby potomstwa, że prawdopodobnie uznano by ją za pomyłkową. Siedmioro dzieci z trzema kobietami. Czworo w domu, troje alimentowanych. 

Ja pierniczę.

wtorek, 5 marca 2024

traumą

Kalina dotarła do pracy z poczuciem, że ma gorączkę i dopiero w swojej sali na termometrze zaokiennym zauważyła, że jest plus 3 i to nie gorączka Kaliny, tylko zimnica zewnętrzna.
Cholera jasna.
Przecież był już kwiecień prawie! Niemal 20 stopni, cienka bluzka i pot na plecach podczas sprzątania działeczki!

Kalina będzie uczyła dziecko, które ma za sobą najgorszą z możliwych przeszłość. Historia jak z horroru. Dziecko nie może chodzić do szkoły, psychiatrzy orzekli, że z taką traumą musi kilka lat przyzwyczajać się do kontaktów z ludźmi. 
Jest agresywne, autodestrukcyjne, niezwykle wrażliwe na dotyk, ucieczkowe i aspołeczne. 
Gdy Kalina poczytała w dokumentach, co przeżyło, nie mogła słowa wydusić. Chciałoby się powiedzieć, że takie rzeczy się nie zdarzają, że to tylko scenariusz, powstały w głowie chorego twórcy. Niestety. Życie.

- Czy dobrze rozumiem, że moja rola polega na tym, żeby to dziecko rozwijało się intelektualnie, miło spędzało czas i miało kontakt z ludźmi, którzy go nie krzywdzą?
- Tak - odpowiedziała psycholog, która przygotowywała Kalinę przed pierwszą wizytą w miejscu zamieszkania dziecka. 

Zatem będzie Kalina "uczyła" przyrody najlepiej jak umie. Czytając książki, rysując, oglądając świat pod mikroskopem i przez szkło powiększające. Niech ten mały człowiek widzi, że są jakieś fragmenty świata, które nie są całkiem złe. 

PS. Kalina celowo używała określenia "dziecko", chociaż sama go nie lubi. W sercu Kaliny ochrona tego człowieka musi być jak największa i nie chce Kalina nawet tu nazywać go chłopcem lub dziewczynką. Chce Kalina pilnować klosza, który teraz dorośli próbują nad dzieckiem zbudować. 

poniedziałek, 4 marca 2024

czekolady

- Przyjechać?
- Przyjedź. Ale mam tylko tabliczkę czekolady. 

Kalina ostatecznie spędziła popołudnie, masując niezwykle napuchniętą dłoń koleżanki - układ krążenia nie daje rady po operacji i palce zaczęły wyglądać jak serdelki.
Wypiły kawę, zjadły całkiem niedobre ciasto, które kupiła Kalina po drodze i nagadały się po kokardę.

- Powiem ci, bo muszę komuś powiedzieć - zaczęła koleżanka i otworzyła szufladę w swojej głowie z napisem "straszny wstyd".
Kalina zna ją za długo, żeby jakiś tam byle "straszny wstyd" mógł zmienić jej życzliwość. 
Na pooperacyjnej dłoni można było zobaczyć zarys kostek, szuflada trochę się opróżniła, a większa cześć ciasta wylądowała w śmieciach. Obok strasznego wstydu. Typowa niedziela dwóch kobiet. 

wtorek, 27 lutego 2024

zaczepić

Powiedziała Kalinie, że długo bała się walczyć o swoje. Uczyła się asertywności, ćwiczyła przed lustrem ostre odpowiedzi na zaczepki.

Kiedyś wieczorem szła z psem ulicą. Naprzeciwko niej stanęło dwóch. Z rękami w kieszeniach. Z mętnym spojrzeniem. Zaczepili.

- Spierdalaj - krzyknęła, pociągnęła psa i odeszła. Dużego psa. Owczarka niemieckiego, co ma znaczenie dla tej historii.

Nie takich odpowiedzi na zaczepki się uczyła. Nie tak chciała umieć reagować, ale pies i jakaś siła dała jej moc.

- Myślę, że gdybym szła z ratlerkiem, powiedziałabym "Przepraszam pana, że musiał mnie pan zaczepić" - szepnęła w zamyśleniu.

- Myślę, że gdybyś szła z ratlerkiem, powiedziałabyś "Spierdalaj" - podsumowała Kalina, podziwiając jej moc.

Kalina nie umie "spierdalaj", ale bardzo chciałby nauczyć się czegoś podobnego. Bardziej Kalinowego, ale o równie silnym przekazie. 

powinnam

Nauczyciele nie powinni zajmować się rozwiązywaniem problemów rodziców i dzieci. To jest niedopuszczalne i chyba dlatego system szkolnictwa gnije i cuchnie.

Moim zadaniem jest nauczanie. Przy okazji powinnam zadbać też o powierzoną mi klasę wychowawczą. Ale czy powinnam działać, gdy dzieci dyskryminują kolegę, albo są agresywne, albo palą e-papierosy? 

Teraz już wiiem, nie powinnam. 

Powinnam wezwać rodziców i powiedzieć im: proszę zrobić porządek z własnym dzieckiem. Jeśli nadal będzie chamem i agresorem, powiadomię o tym sąd. 

A tymczasem w polskiej szkole stajemy na rzęsach, żeby robić za rodziców ich robotę. O co tu chodzi?

sobota, 24 lutego 2024

wojowniczką

Kalina poznała kobietę, która niemal całe życie podróżowała. Mieszkała w Ameryce Południowej, w Afryce, była w Indiach, autostopem zwiedzała południową Azję. Jest niezwykle waleczna i silna.

- Nigdy nie zdarzyły mi się żadne nieprzyjemne rzeczy podczas podróży - mówi.

- A może to co się zdarzało było nieprzyjemne, tylko ty jesteś wojowniczką i nawet tego nie zauważyłaś? - spytała Kalina.

Zamyśliła się. Pokiwała przeczącą głową. 

- Nic takiego mi się nie zdarza.

W subiektywnej ocenie Kaliny, kobieta ma teraz niezmiernie dużo problemów. Jej życie stanęło na baczność. Ale ona tego nie uważa za problemy. Tylko za sprawy. Za okoliczności. Za rzeczy do zrobienia.


Być może na tym polega wielkość: na niewidzeniu rzeczy zbyt małych, gdy jest się skupionym na tych odpowiednich rozmiarów.

czwartek, 22 lutego 2024

przypadkowe

Tąpnięcie w świecie Kaliny nastąpiło niemożebne. 

Jest ciężko.

Przypadkowe sytuacje wypchnęły z zakamarków ciężko skrywane i zakopywane głęboko fakty, z którymi Kalina nigdy nie stanęła twarzą w twarz.

Psychiczne ciężary. 

Cholera. 

Kończą się ferie, w poniedziałek do pracy, a ja bez instrukcji, jak działać.



sobota, 17 lutego 2024

osobowość

Obie córki w domu. Radość wielka. Uwielbiam patrzeć na nie, widzę, jakie są fajne razem. Osobno też. 

Piesek znajomych, który zamieszkał u nas na tydzień, rozłożył nas na łopatki. Wygląda na bardzo smutnego, więc cały czas z nim rozmawiamy, głaszczemy go, przytulamy, a on wyraźnie zdaje sobie sprawę z tego, że jego smutna minka na nas działa. W nocy troszkę popiskiwał z tęsknoty, więc wstawałam do niego jak do niemowlaczka. Teraz śpi w nogach u mojego męża i wygląda, jakby miał pretensje, że to nie on ma głowę na poduszce. 

Jest pieskiem zero-agresywnym. Słodziak niezwykły. Taka osobowość pieskowa bardzo mi odpowiada. Wersja przytulankowo-łóżkowa :-)

wtorek, 13 lutego 2024

łatwością

Z lekcji na lekcję Kalina z coraz większą łatwością mówi po angielsku.
Prawda jest taka, że Kalina zawsze miała dużą łatwość mówienia w językach obcych, gdyż nieznajomość języka nigdy nie stała Kalinie na przeszkodzie w skutecznej komunikacji. 

Ale teraz Kalina ćwiczy mówienie, ćwiczy gramatykę, jest w transie językowym, więc pojawiła się nadzieja, że Kalina oprócz skuteczności rozmawiania po angielsku będzie miała w swoim repertuarze również poprawność. 
Aktualnie Kalina ćwiczy wymowę, ponieważ pan od angielskiego jest bardzo wymagający w tym względzie. I tabelkę z czasownikami, w których drugą formę wymawia się z dźwięczną lub bezdźwięczną końcówką, musi Kalina mieć w sercu. Z kolei pani, z którą Kalina uczy się w poniedziałki, zadaje bardzo obfite zadania domowe i Kalina wkuwa słówka związane z określonymi tematami. Dzięki temu budowa samochodu, wszelkie rodzaje mandatów, blokad na koła, awarie wycieraczek i dziury w oponach nie są już dla Kaliny straszne. 



poniedziałek, 12 lutego 2024

rzadka

Od jutra do czwartku Kalina jest sama w domu. To bardzo rzadka sytuacja, chociaż rodzina Kaliny ma w sobie coś z Nomadów.

Starsza córka studiuje 1000 km od domu, młodsza często wyjeżdża lub nocuje u znajomych, mąż Kaliny pracuje większą część czasu poza miejscem zamieszkania. Jednak Los dba o Kalinę i rzadko zabiera jej wszystkich domowników jednocześnie. 

Kalina postanowiła spędzić te dni w domu, bez wychodzenia. 

Sam na sam Kaliny z Kaliną. Do tego głos lektora audiobooków i szycie patchworkowej spódnicy dla koleżanki.

Ferie. 

Tegoroczne ferie sponsoruje słowo "powolność".

poniedziałek, 5 lutego 2024

reakcjach

Kalina zmuszona jest współpracować z osobą o nieposkromionych reakcjach.

Kobieta zachowuje się nadmiernie - i z określenia tego Kalina jest niezmiernie dumna. 

Nadmiernie. 

Biega po korytarzach, wrzeszczy, wymachuje rękami, reaguje newralgicznie na wszystko, rzuca komentarzami na temat innych nauczycieli przy uczniach. Na temat Kaliny ostatnio.

Kalina nie cierpi takich furiatów. 

Szykuje się Kalina na rozmowę z tą koleżanką. Kalina wie, że nie zmieni tej osoby, ale chce, żeby babsko wiedziało, że Kalina nie akceptuje takiego zachowania. 

I nie będzie Kalina sposobem na radzenie sobie dorosłej kobiety z emocjami. 

Kalina wie, że jedyną możliwą reakcją na rozmowę będzie wybuch kolejnej awantury. No trudno. Takie życie. Jedni się wkurwiają, inni są spokojni.


niedziela, 4 lutego 2024

okolicznościach

 Kalinowie wynajmują swoje drugie mieszkanie. Zasada poszukiwania najemców zawsze jest taka sama: są to osoby znane Kalinie i jej mężowi i zawsze pojawiają się one w niewyjaśnialnych okolicznościach.

Dziś zaistniały niewyjaśnione okoliczności i zadzwonił do Kaliny znajomy pan, który szuka dla siebie mieszkania.

Najprawdopodobniej właśnie znalazł.

Oby wszystko tak się w życiu ludzi toczyło...



czwartek, 1 lutego 2024

choroby

Kalina spędziła czwartek, szyjąc sobie ciuchy i usiłując nie zejść na zawał z powodu choroby córki. 

Po południu córka opanowała sytuację na tyle, że mogła powoli dojść do łazienki. Niestety pierwszy spacer skończył się wymiotami. 

Dziewczyna doszła na tyle do siebie, że mogła zadzwonić do lekarza. Holenderskiego. Naturalnie powiedział jej, że ma brać paracetamol. Cholerna służba zdrowia w Holandii...

Jakimś cudem udało się córce zorganizować sobie pilną teleporadę w Polsce. Przemiła pani doktor przejęła się sytuacją, zrobiła plan działania, rozpisała leki, które córka ma w domu, żeby ich przyjmowanie miało jakiś sens. Przyznała, że sytuacja jest niepokojąca. Ustaliła maksymalne dawki leków przeciwmigrenowych w połączeniu z ibuprofenem, które można przyjąć jednorazowo.

A co się działo?: po poniedziałkowej gorączce 39,7 i kaszlu choroba zmieniła kierunek na potworny, pulsujący jednostronny ból głowy, wymioty, zaburzenia snu i czuwania i silne osłabienie. 

Jeśli jutro nie będzie żadnej poprawy, Kalina wsiada w samochód i jedzie po córkę. 


Kalna zwalczyłą covida, dobrze się czuje, jutro zamierza wyjść z domu na spacer. Naturalnie spacer tylko wtedy, jeśli nie spędzi 12 godzin za kierownicą...


środa, 31 stycznia 2024

genialna

Zaczęłam "Genialną przyjaciółkę" Eleny Ferrante.
To moje drugie podejście. 
Pierwsze. kilka lat temu, zakończyło się szybkim odłożeniem na półkę.
Znacie?

kilkanaście

Kilkanaście lat temu znajoma powiedziała mi, że dużo czasu marnuje na robienie niezakupowych zakupów w internecie. Przegląda sobie strony sklepów, analizuje dokładnie sprzedawane przedmioty, wybiera i odkłada do koszyka. Potem sprawdza co jest w koszyku, usuwa te rzeczy, które jednak nie są idealne i... opuszcza sklep, niczego nie kupując.

Patrzyłam wówczas na tę kobietę z politowaniem, zawstydzeniem i poczuciem, że coś jest nie tak z jej psychiką. Było mi jej żal, nie spodziewałabym się, że robi coś tak głupiego i jednocześnie byłam zaskoczona, że można marnować czas na takie bzdury.

To było kilkanaście lat temu.

Tymczasem teraz ja... 

Z politowaniem nad samą sobą, zawstydzeniem i poczuciem, że coś jest nie tak z moją psychiką, robię tak samo...


wtorek, 30 stycznia 2024

teściowej

Kalina napisała sms-a do teściowej. Informacyjnego. Że covid i te sprawy.
Teściowa oddzwoniła natychmiast.
Następnego ranka teściowa zadzwoniła ponownie z informacją, że za chwilę będą z teściem na ulicy Kaliny i potrzebują kod do bramy na osiedle.
Przywieźli Kalinie "małe zakupy". Teraz Kalina może nie chodzić do sklepów przez najbliższe tygodnie. Ma w domu wszystko. Od herbaty począwszy, przez cytryny, daktyle, sery, masło, po mrożonki warzywne, pieczarki i rukolę. Zdarzył się nawet kurczak z rożna i dżem wiśniowy (Kalina uwielbia wiśnie!).
Kalina wzruszyła się po kokardę. 
I teraz wzruszona Kalina wciska w siebie jedzenie, które jakoś przestało wchodzić podczas infekcji....

mocno

Kalina rozmawia z córką przez telefon:

11.00

- No cześć, mamo. Jestem już po egzaminie. Dobrze mi poszło, tylko mam taki dziwny kaszel.

13.00

- Jakoś dziwnie się czuję, mamo. Chyba będę chora, ale inaczej niż zwykle.

18.00

- Mam coraz większy kaszel. Wzięłam ibuprofen. Myślisz, ze powinnam wziąć groprinosin?

22.00

- Mamo, mam 39,7'C. I bardzo mocno kaszlę.


Przespała część nocy. Odwołała dzisiejsze zajęcia na uniwersytecie. Ogarnia sytuację. 

Bardzo, bardzo mi jej żal...

poniedziałek, 29 stycznia 2024

demencję

Kalina ogląda od wczoraj książkę "Motyl". Kalina zna jej treść, bo widziała dwa razy film, oparty na tej powieści. To historia kobiety, która w pełni swojej świadomości popada w demencję. Bardzo przykra historia; piękny film.
I teraz ogląda Kalina książę i zastanawia się, czy udźwignie. 

Kalina ma doświadczenie demencji u mamy i babci. I bardzo Kalina boi się, że kiedyś sama wejdzie w taki stan. Boi się Kalina siebie w demencji. Kalina wie, jak strasznie demencja zmienia człowieka. Jak pozostawia tylko opakowanie, a zabiera inteligencję, błyskotliwość, uczucia i pamięć. 
I jak strasznym cierpieniem dla rodziny jest odłączenie bliskiej osoby od rzeczywistości.


niedziela, 28 stycznia 2024

rzeczywistość

U Kaliny zmiany. Kaszel w pełnym rozkwicie. Do tego katar i okropny ból gardła. Na szczęście bez gorączki.
No i głos rozsądku przez telefon: Mamo, zrób test covidowy.

I nagle wszystkie plany na ten tydzień biorą w łeb. Dwie rady pedagogiczne w obu szkołach niech się wypchają. Rzeczywistość pokazała Kalinie środkowy palec. 

Łóżko, łóżko i łóżko. To plan na najbliższe dni.
Nie wiem, ile się teraz leży z covidem. 
Na jutro mam umówioną teleporadę z bardzo niemiłym lekarzem. Wszyscy inni byli już zajęci. Nie dziwię się. Też wolałabym do każdego innego. 




sobota, 27 stycznia 2024

wyborem

 W szkole Kaliny pomór.

Nauczycielki tracą głos i okazuje się to być poważnym zapaleniem krtani.

Dziś Kalina obudziła się z bólem gardła i z godziny na godzinę czuje się coraz gorzej.

Gripex, którego normalnie Kalina nie ceni i nigdy nie podaje swoim dzieciom, okazał się być wyborem numer jeden dla Kaliny.

I, kurza twarz, chętnie posiedziałabym sobie w domu przez kilka dni, ale akurat w tym tygodniu bardzo mi to nie pasuje. Już wzięłam dzień wolny na środę, bo mam komercyjne zajęcia w innej szkole i nie chcę ich odwoływać... A niech to... I muszę na nich mówić. Kilka godzin. 


Na angielskim pan dziś powiedział, że gdy pytamy o czyjeś zwierzę, mówimy "it". Na przykład:

- How old is it?

Ale właściciel zwierzęcia nigdy nie odpowie nam "it", tylko zawsze użyje określenia "she" albo "he":

- She is ten. 


Takie ciekawe rzeczy tylko na kursie Kaliny ;-)

czwartek, 25 stycznia 2024

warstwy

Kalina kroiła warzywa. Nożem. Nóż ześlizgnął się z wyznaczonego toru i przejechał Kalinie po paznokciu, odcinając sporą jego część: zewnętrzną warstwę.
Paznokieć Kaliny stał się wyraźnie dwuwarstwowy: jedna warstwa otwierała się sponad drugiej na cienkim zawiasie. 
Kalina przeanalizowała sytuację: odcięcie całej odchodzącej warstwy sprawi, że paznokieć Kaliny będzie cieniutki jak bibułka. Zostawienie wszystkiego bez ingerencji sprawi, że ruchoma część będzie się zahaczać o wszystko co cienkie i mocne. A to boli.
Dokonała zatem Kalina skomplikowanej operacji klejenia paznokcia. 
Teraz paznokieć Kaliny składa się z trzech warstw: bibułkowej warstwy paznokciowej, kleju i grubszej warstwy wierzchniej.

Wygląda lepiej niż można było przypuszczać. A ciarki po plecach Kaliny maszerują czwórkami prosto do nieba, gdy tylko Kalina przypomni sobie, co jej się stało...

środa, 24 stycznia 2024

położyć

Ktoś zamontował mikser w głowie Kaliny i włączył na moment.
Teraz Kalina ma w głowie sieczkę różnych myśli, strachów, lęków i przerażeń, które jak piłeczki w dawnym totolotku pojawiają się przed oczami.
I włącza się Kalinie losowo jakaś nieprzyjemna myśl, Kalina zwalcza ją, piłeczka spada, ale zaraz za nią nadjeżdża kolejna, z inną dręczącą myślą.

Wczoraj kobieta, którą Kalina bardzo ceni i lubi, powiedziała Kalinie ze łzami w oczach, że coraz częściej ma ochotę położyć się tam gdzie stoi, z nadzieją, że nikt nie zauważy. I tak zostać.
I Kalina pomyślała, że to jest to, co w głowie Kaliny znajduje się pomiędzy poszatkowaną sieczką. 
Chęć. 
Żeby się położyć tu gdzie się stoi. 
I nie wstać. 


sobota, 20 stycznia 2024

zapamiętania

Kalina dziś pierwszy raz brała udział w lekcji angielskiego na kursie.

Jezu, jakie to przyjemne! Ktoś Kalinę poprawia, ktoś ją dopytuje, ktoś zachęca by powtórzyła dla lepszego zapamiętania. No cudne!

Kalina cały swój angielski zawdzięcza wyłącznie własnej samodzielnej pracy i cieszy się, że teraz ma okazję usłyszeć, jak mówią inni uczący się. 

Kalina może na kursie rozmawiać po angielsku w atmosferze zwracania uwagi na staranność, a nie w sytuacji zaspokajania wyłącznie potrzeb komunikacyjnych. A to zupełnie inna bajka.

I dowiedziała się na przykład Kalina, że o indywidualnych sportach mówi się "to do", np. to do yoga, to do tai chi. Ale "to practice" jest w przypadku sportu najbezpieczniejsze, bo zawsze poprawne - i takie rady są dla Kaliny nieocenione. 


piątek, 19 stycznia 2024

mikroskopijnej

 Kalina pracuje w fabryce wiedzy, ucząc najciekawszego przedmiotu.

I gdy Kalinie uda się wyhodować ciekawe organizmy mikroskopijnej wielkości, wówczas wszystkie klasy, bez względu na stan zaawansowania podstawy programowej, oglądają.

I okrzyki "ucieka!", albo "trzy pływają!", albo "mój kręci się w kółko!" albo "jeden zżarł drugiego!" świadczą o tym, że okrojona podstawa programowa z biologii mogłaby sprawić, że pobyt w szkole będzie bardziej pouczający, a mniej nudny dla uczniów.

Zatem - okrawajcie. Dajcie mi czas na pokazywanie świata, a nie na opowiadanie o nim. Dajcie uczniom czas, żeby się ubrudzili, zmęczyli i zrozumieli, że jeśli w kropli wody Roberta są protisty, a w kropli wody Helenki nie ma, to i Helenka i Robert mogą być fajnymi ludźmi. 

I zmniejszmy podstawy programowe w liceach. Niech młodzież nie wkuwa. Te czasy powinny minąć. Niech pracują na faktach, danych, niech wyrabiają sobie zdanie, niech uczą się krytycznego myślenia, ale przestańmy wymagać w XXI wieku, żeby uczeń każdej klasy liceum znał na pamięć 150 rzek Azji. 

środa, 17 stycznia 2024

naskórka

 Wczoraj mignęła mi w telewizji twarz Trumpa.

Łohoho! Co tam się stało?! 

To już nie jest samoopalacz! To nie przypomina strukturą i barwą naskórka ludzkiego!

Brązowa spalenizna, kończąca się na uszach i dekolcie, a do tego dołączone blade dłonie.

Ciemny brąz - prawdopodobnie tak nazywa się ten kolor bejcy...


poniedziałek, 15 stycznia 2024

przecież

Sypało śniegiem tak strasznie, że po 15 minutach jazdy samochodem miałam niemal kompletnie zasypane boczne okienko od strony kierowcy. Czyli mojej. Oznacza to, że patrząc w lewo widziałam białą ścianę śniegu zamiast skrzyżowania.

Po ekwilibrystycznych próbach usunięcia śniegu od wewnątrz, skończyłam z całym tym białym, mokrym, zimnym ustrojstwem na kolanach. 

Przecież wiem, że to się nigdy nie udaje. 

Wiem. 

I co z tego, że wiem?!

niedziela, 14 stycznia 2024

bzdur

Neurolog powiedziała Kalinie, że po walnięciu w łeb bóle głowy są normalne i powinna brać Kalina paracetamol. Gdy Kalina wspomniała, że niechętnie bierze codziennie paracetamol, usłyszała, że w takim razie musi prowadzić ewidencję bólów głowy i branych tabletek przez miesiąc, zostanie to przeanalizowane i na następnej wizycie dostanie Kalina ewentualnie silniejsze środki.

I to nieludzkie jest. Zmuszanie Kaliny żeby przez kolejny miesiąc miała wbity kołek w skroń i żuchwę. A przynajmniej takie odczucie. 

Za tydzień zaczyna Kalina pierwszy kurs języka angielskiego, zaraz po tym zaczynają się konwersacje na innym kursie. Plan jest taki, że latem Kalina będzie mówić i rozumieć lepiej niż dotychczas. Juhu!

Na początku wakacji Kalina zdaje egzamin w pracy na nauczyciela mianowanego. I rzyga Kalina na samą myśl o tym idiotyzmie. Musi wkuwać Kalina przepisy i regulaminy, a do tego musi wykazać się na papierze, że jest godną wyższej pensji. Wyższej chyba o 300 zł. Brutto. A tymczasem Kalina jest stara, nigdy nie miała pamięci do przepisów, nie umie uczyć się bzdur na pamięć, a teraz to naprawdę już jej nie wchodzą do głowy. I jak tu żyć?

sobota, 13 stycznia 2024

wyrzucanie

 Kalina i jej mąż zakończyli właśnie trzeci odcinek sagi pt. "Zmieniamy meble w sypialni". Czekają ich jeszcze dwa odcinki i cała sypialnia będzie jak nowa. 

Kalina i jej mąż ćwiczą przy tym wyrzucanie rzeczy. Ta konkurencja jest mocną stroną Kaliny (jeśli ma dojść do wyrzucenia rzeczy męża) i mocną stroną męża (jeżeli mają być wyrzucone rzeczy Kaliny).

 Za ogromny sukces poczytuje sobie Kalina wyrzucenie z sypialni kolumny czasopism neurologicznych męża.

Za ogromny sukces mąż Kaliny poczytuje sobie, że kolumna czasopism wylądowała w pojemniku z makulaturą, a nie w samochodzie Kaliny 

("...A może przydadzą się w świetlicy jako kartki do origami...?" 

"Nie!")

czwartek, 11 stycznia 2024

panczenista

Teraz jest w mieście Kaliny straszna ślizgawica. Kalina nie mogła wysiąść z samochodu. Nogi rozjeżdżały się na wszystkie strony i nie można było złapać żadnego punktu podparcia. Kalina w końcu wypełzła na parking jak ameba, trzymając się dachu i drzwi, a następnie, ślizgając się okrutnie, dojechała do chodnika. 

Samochody oblodzone po kokardę. Ściany budynków takoż. 

Jutro rano będzie armagedon. Albo inna cholera.

A tymczasem córka Kaliny dziś widziała w Holandii, jak jakiś człowiek jechał do pracy na łyżwach. Zasuwał po kanałach jak jakiś panczenista. 

Nie, nie. Kalina nie zazdrości. Kalina już czeka aż będzie można chodzić do pracy w sandałach. 

środa, 10 stycznia 2024

samoloty

Starsza córka Kaliny dziś odleciała do ciepłych krajów. No, może nie aż tak bardzo ciepłych, ale z całą pewnością - mokrych...

Na lotnisku pustki, żadnych kolejek do odprawy bagażowej, żadnej kolejki do kontroli bezpieczeństwa. I tu - niespodzianka. Niemal wszyscy pasażerowie muszą zdejmować buty i przechodzić chusteczkową kontrolę narkotykową. Dzięki temu odprawa idzie wolno, niemal tak, jakby była kolejka. 

Nie wiem, czy służby celne mają limit szczegółowych kontroli do wykonania w ciągu doby i gdy jest mało pasażerów, łapią każdego, czy ktoś przekazał informację, że dwa kolejne samoloty, odlatujące w ciągu kilkunastu minut do różnych miast w Holandii, będą wypchane kokainą... W każdym razie widok bosych pasażerów, drepczących jeden za drugim przez bramkę i rozkładających łapki do pocierania odzieży chusteczką - bezcenny :-)

wtorek, 9 stycznia 2024

napisała

Kalina martwi się sprawą Wąsika i Kamińskiego. Martwi się, bo uważa, że sprawa zabrnęła za daleko. Oby nie skończyło się to źle dla wszystkich. 

Kalina wie, że dwaj panowie walczą o swoją wolność, więc nie przebierają w środkach. Smutne jest jednak to, że mają tak szerokie poparcie w kręgach PiS. Oznacza to, że trzymają wszystkich w garści. Byli szefami służb, mogli robić co chcieli i teraz prawdopodobnie szantażują tą wiedzą.

To co powyżej napisała część Kaliny, zwana zrównoważonym rozsądkiem. To, co poniżej napisała część Kaliny, zwana emocjonalną karuzelą.

Debile.


poniedziałek, 8 stycznia 2024

trąbika


Kalina rozpoczęła w piątych klasach obserwacje mikroskopowe.
To najciekawsze lekcje, najgłośniejsze i najbardziej emocjonujące.


Dzisiaj w kropli wody Wojtek odnalazł żywego trąbika. Zachęcam do zajrzenia w link - to ułatwi zrozumienie, jak cieszyć się może dziesięciolatek zdobywając wiedzę, jakie dźwięki wydaje gapiąc się w mikroskop i jak bardzo jest mu przykro, że nie może zabrać trąbika do domu...

https://www.youtube.com/watch?v=xrRU9bo0bWU



niedziela, 7 stycznia 2024

zdarzeń

 Pojechała Kalina na warsztaty ceramiczne.

A tam seria niefortunnych zdarzeń.

1. Samochód oblodzony grubą warstwą.

2. Dojście do pracowni jak szklanka, a pracownia znajduje się w sporym obniżeniu terenu - Kalina kilka razy bardzo się poślizgnęła, pełzała po trawie, wpadała na śmietnik.

3. W pracowni okazało się, że tydzień wcześniej Kalina schrzaniła coś ze szkliwami. Większość wypalonych uczynków wyszła źle lub nawet bardzo źle. Po wypale proszek szkliwa odpadał z gliny, albo wyszedł szorstko, matowo, nieładnie. Nie wiadomo, co to.

4. Na zajęciach było mnóstwo osób, tłok, hałas, brak atmosfery.

5. Podczas zajęć Kalinę napadła myśl, że w tej ślizgawicy trzeba jeszcze wrócić do samochodu. Tym razem pod górę. Kalina dostała takiego negatywnego myślenia, że wyszła z pracowni do magazynu wypalonych przedmiotów i tam oglądała je sobie w ciszy, żeby się uspokoić. To pierwszy taki raz po wypadku. Kalina nie znała dotychczas słowa "trauma pourazowa", ale chyba czas zająć się tą sprawą. Nie może tak być, że byle ślizgawica paraliżuje Kalinę.

6. Teraz Kalina wychodzi z córką na ramen i jest szansa na wspaniałą rozmowę w samochodzie. Kalina kocha córki i rozmowy z nimi. Kalina potraktuje tę rozmowę z psychologiem jako pierwszy krok w rozumieniu własnej traumy. 

sobota, 6 stycznia 2024

likwidacji

Napisała gdzieś w internetach Kalina komentarz w sprawie likwidacji zadań domowych. Kalina niemal nie zadaje prac domowych, więc ten problem Kaliny nie dotyczy. Natomiast uzasadnienie (likwidacja prac domowych ma odciążyć rodziców) uważa Kalina za, delikatnie mówiąc, przesadzony. Bo że rodzice odrabiają za swoje dzieci prace domowe, wiedzą wszyscy nauczyciele. Ale że teraz mamy ich odciążać, jeśli sami dobrowolnie się dociążyli, to już lekka przesada.


Kiedyś Kalina odebrała od dziecka pracę domową i wstawiła ocenę do dziennika. Niemal natychmiast napisała do Kaliny autorka tej pracy oburzona, że ocena tak niska, a ona robiła pracę przez pół nocy. Autorką naturalnie była mama ucznia. Ciężko jest rodzicom, którzy dostają niskie oceny w podstawówce, oj, ciężko...



środa, 3 stycznia 2024

ubrani

Córka kaliny wyjeżdża jutro na narty do Czech. Wyprawa nielekka:

jedzie 9 licealistów i dwóch tatów. 

Rano ubrani prawie jak na narty i spakowani w walizy idą na lekcje. Wyjazd zaraz po szkole. 

I kocham te dylematy nastolatkowe:

- Mamo, jak ja pojadę autobusem w takich butach i w kurtce narciarskiej?

Wiadomo, o stylówkę dba się codziennie a tu nagle górskie buty i kurtka inna niż czarna. :-D

wtorek, 2 stycznia 2024

opieki

Ojciec mojej koleżanki wymaga opieki, ale w kategoryczny sposób odmawia współpracy z osobami, które mogłyby jakoś pomóc. Żadne pielęgniarki, opiekunki społeczne płatne i darmowe nie wchodzą w grę.
Koleżanka pada na twarz. Pracuje, ma dzieci i teraz jeszcze absorbującego ojca. Jej mąż nie angażuje się zupełnie, jej brat jest bardzo zapracowany, a ona sama chodzi na rzęsach, żeby ogarnąć sytuację. Bierze urlop gdy musi go zawieźć do lekarza, z pracy dzwoni, żeby mu przypomnieć o lekach. Wykonuje pracę ponad ludzkie siły. 

I jeśli ktoś mówi, że podłością jest umieszczanie starych rodziców w ośrodkach opieki, to nie zna życia...

poniedziałek, 1 stycznia 2024

lepiej

Cudowny 1 stycznia: rano spacer z przyjaciółką numer 1, a potem kino z drugą przyjaciółką numer 1. 
Film przepiękny - "Pieśni wielorybów". Polecam. 
Jutro najgorszy dzień w pracy: od 8.00 do 15.00 z jedną krótką przerwą na siku. Koszmar. 
Obym przetrwała.
I to wstawanie skoro świt

Uważam, że "skoro świt" jest pomyłką historiojęzykową. Powinno dojść do zamiany znaczenia słowa "skoroszyt" ze znaczeniem zwrotu "skoro świt".
"Skoro świt" należy od dziś nazywać "skoroszyt", ale z zachowaniem pisowni "skoroshit". I oznacza on wówczas poranne gówno. Pasuje, prawda?

Wstawanie skoroshit.
Lepiej, c'nie?

piątek, 29 grudnia 2023

znachora

Obejrzała kalina nowego "Znachora" i bardzo jej się spodobał. Inny film. Inny scenariusz. Inna fabuła. Inni aktorzy. Inne zakończenie. I jest ok.

środa, 27 grudnia 2023

o czym

Zabiera się Kalina do pisania posta już któryś raz. No bo o czym tu pisać...? Że ciężko jest, że smutno, że średnia arytmetyczne z nastroju niepokojąca, że sił brak i energii?

Widzi Kalina, jak bardzo jej nastrój zależny jest od otoczenia, ale poradzić sobie z tym Kalina nie umie. Tak już ma, że chłonie energię z zewnątrz każdą komórką. I dobrą i złą energię chłonie, niestety.

Kolejna osoba poleca na Netflixie 1670. Planuje Kalina obejrzeć dziś pierwszy odcinek. Się zobaczy, czy pokocha Kalina komedię.


czwartek, 21 grudnia 2023

przepychają

Od wczoraj córki Kaliny nadrabiają siostrzane zaległości. Siedzą w jednym łóżku, gadają, śmieją się, gadają, gadają, śmieją się, przepychają, gadają... Kalina od czasu do czasu zagląda do ich jaskini, żeby podładować baterie optymizmu i przypomnieć sobie, że święta będą cudowne. 

- Chciałabym pojechać do Paryża - mówi starsza, targając ciężką siatkę z warzywami. - Plan jest taki: przyjedziecie do mnie na wakacje, tydzień będziemy w Holandii, a potem pojedziemy pociągiem na trzy dni do Paryża. Pasuje ci?

Pasuje. Kalina planuje wakacyjny samochodowy wyjazd z przyjaciółką do Estonii. Estonia i Paryż. Brzmi cudnie. 

wtorek, 19 grudnia 2023

świątecznych

 Jutro przylatuje starsza córka Kaliny. 

- Mamo, nie kupiłam dodatkowego bagażu do samolotu i będę miała tylko maleńką walizeczkę. Myślisz, że dam radę w pożyczonych od was ciuchach przetrwać trzy tygodnie? 

Da radę, oczywiście, że da. Zawsze gdy przyjeżdża, robi przegląd naszych szaf i wszystkie ciuchy uwspólniają się w magiczny sposób. 

Słucham banalnych powieści obyczajowych na audiotece, podcastu "Mówi się" na spotify i amerykańskich piosenek świątecznych. 

Przeczytałam "Aptekarkę" Magdy Skubisz - bardzo polecaną przez znajomą. Nie moja bajka, nie mój sposób narracji. Przeczytałam ją robiąc pauzę w "Księgach Jakubowych". Dziś z radością wracam do Tokarczuk.



poniedziałek, 18 grudnia 2023

konsultację

Teatralna utyka na biodro, a mnie przypomniała się dziwna historia...

Gdy byłam nastolatką odkryto, że muszę mieć operowane oba biodra, ale prawe bardziej. Już miałam ustalony termin operacji, ale moja mama postanowiła skonsultować się z guru polskiej ortopedii. Guru nawet nie kazał mi się rozebrać do badania. Poprosił o zrobienie przysiadu, popatrzył jak chodzę, dotknął delikatnie z obu stron i poradził rezygnację z operacji. Uznał, że jestem chuda, drobna, więc moje zwichrowane biodra jeszcze popracują. A medycyna tak szybko się rozwija, że każdy rok opóźnienia to dla mnie szansa na mniej nieprzyjemną operację. Poradził tylko, żebym w ciąży zbytnio nie utyła, bo to może zaszkodzić biodrom.

Wówczas operacja miała wyglądać tak: przeszczep własnej kości z uda do stawu biodrowego. Gips na kilka miesięcy. Ponowna operacja. Gips na kilka miesięcy. W sumie - do siedmiu miesięcy w gipsie od pasa do pięt, z nogami w potężnym rozkroku - widziałam dziewczynkę, która to przechodziła. Stopy miała szerzej niż krawędzie łóżka szpitalnego.

Teraz moja operacja wyglądałaby tak: endoproteza. Kilka dni w szpitalu, naturalna rehabilitacja w domu, po kilku tygodniach spacery, żadnego gipsu. 

Nadal czekam. I często myślę o guru ortopedii. Dzięki niemu nie przeżyłam koszmaru. I jeszcze jedno, bardzo ważne w tej historii: guru był profesorem, szefem kliniki. Dostanie się do niego na konsultację graniczyło z cudem. Moja mama postanowiła załatwić sprawę po swojemu: bez żadnego dzwonienia czy umawiania wizyt spakowała mnie do samochodu i pojechała ze mną do kliniki. Wyłuszczyła sprawę pani sekretarce. Gdy pan profesor wychodził z gabinetu, mama poprosiła go o pomoc. Pomógł. Chodzę do dziś. Wiem, że gdzieś tam w przyszłości czekają na mnie dwie śliczne, błyszczące endoprotezy... Mam czas...

W czasie ciąży przytyłam. Nawet znacznie. Ale los o mnie zadbał: obie ciąże musiałam spędzić w pozycji leżącej. Biodra nie ucierpiały. :-)

niedziela, 17 grudnia 2023

nożyczki

Kalina wpadła w wir szycia. Drżyjcie nici i nożyczki. Będzie się działo.
Dziś skończona zostanie śliczna sukienka z cienkiej flaneli. Jeśli los będzie sprzyjał. 

Kalina poczytała, posprawdzała i już wie, że jest typem ekstrawertycznym acz neurotycznym, który charakteryzuje się dużymi zmianami nastroju, popadaniem w depresję, ale też wybuchami ogromnej radości i entuzjazmu. Dogadać potrafi się Kalina z każdym, ale też każdy może sprawić Kalinie przykrość.

I tak siedzi Kalina na gigantycznym wahadle, które zatrzymuje się przecież na ułamek sekundy tylko w pozycjach skrajnych. I jeśli teraz Kalina jest pełna zapału do pracy i nawet nie boi się mieć gości podczas świąt, to za moment najprawdopodobniej nie będzie takiej siły, która Kalinę wyciągnie spod kołdry.

No jedno jest pewne. Monotonii nie ma. 

środa, 13 grudnia 2023

psy

 W ciągu trzech tygodni dwie znajome osoby zostały pogryzione przez psy.

Prawdę mówiąc żyłam w przeświadczeniu, że miejskie pieski są teraz chowane bez agresji i takie sytuacje już się nie zdarzają...

kobieto

Teatralna napisała słowo o nowej minister edukacji. 

Też chcę dodać coś od siebie: gorzej nie będzie, to pewne, ale błagam, kobieto, podołaj!


poniedziałek, 11 grudnia 2023

Mateusza

Włączyłam na chwilę Mateusza. Ach, jak on pięknie mówił. 

Amen.

prywatne

Mąż Kaliny zmienił firmę, w której opłaca prywatne ubezpieczenie. Kalina nie pamięta, dlaczego poprzednia firma nie była idealna, ale nowa miała oświetlać przyszłość Kaliny i jej rodziny niesłabnącym blaskiem.

Miała.

Gdyż nie oświetla.

Obsługa strony internetowej firmy jest tak skomplikowana, że Kalinę szlag trafia. Najpierw kilka dni Kalina zdobywała Himalaje intelektu, logując się jako klient firmy. Za 654 razem udało się. Potem okazało się, że jako mama niedorosłej córki Kalina musi dodać profil córki do swojego. Ojezusmaria, jakie to jest skomplikowane. Przede wszystkim, aby tego dokonać, należy udać się osobiście do przychodni. Kalina udała się zatem, otrzymała wszystkie niezbędne informacje, podpisała tonę papierowych oświadczeń i dostała tymczasowe hasło do konta córki. Po powrocie do domu rozpoczęła procedurę logowania się na profilu córki i jakież było zdziwienie Kaliny gdy okazało się, że pani w przychodni coś się nie udało i hasło nie działa.

Dziś Kalina drugi raz przeszła całą procedurę, pojechała do przychodni i podpisała tonę innych dokumentów. Pani w rejestracji powiadomiła Kalinę, że poprzednia pani źle, źle, źle, bo nie tak, ojej, ach no niemożliwe. Nowe dokumenty, nowe hasła, nowe "teraz jest już wszystko dobrze". Jakież było zdziwienie Kaliny, gdy w domu okazało się, że pani w drugiej przychodni również się coś nie udało i hasło znowu nie działa. O ile za pierwszym razem Kalina miała jeszcze cień wyrozumiałości dla wszystkich pań we wszystkich recepcjach świata, o tyle teraz Kalina potrzebuje na gwałt dostępu do konta córki, bo tam znajdują się wyniki dzisiejszych badań. I cierpliwość minęła bezpowrotnie. Szlag by to trafił.

Starsza córka Kaliny też próbowała się logować jako klientka tej firmy. Musiała to zrobić, uwierzytelniając się przez bankowość internetową. Problem polega na tym, że ma ona konto w zagranicznym banku i polska procedura uwierzytelniana nie była na to przygotowana. 

Bo my w Europie jesteśmy. Europejczycy z nas. I jak zrobimy stronę internetową prywatnej firmy ubezpieczeniowej to tak ją wymuskamy, żeby żaden durny pacjent nie podołał. Ani pacjentka. 

niszczy

Przyjaciółka Kaliny ma tatę z Alzheimerem. Można też napisać, że ma tatę i Alzheimera, co chyba nawet lepiej oddaje sens. 
Alzheimer w bezkompromisowy sposób wtrąca się w całe życie rodziny. W każdy posiłek, każdy spacer, każdą wizytę u lekarza czy w rozmowę z każdą napotkaną osobą. Alzheimer krzyczy, że jest i niszczy każdą minutę ich życia. 
Przyjaciółka opisuje czasem Kalinie zachowania Alzheimera w tacie, choć jest jej ciężko znaleźć odpowiednie słowa.
Ostatnio napisała:
"Mój tata płakał dziś, bo nie pozwoliłam mu ubrać się i samemu iść do jego mamy. Miał 3 lata gdy płakał."

Przyjaciółka Kaliny teraz zajmuje się rozważaniem, jak długo tata jeszcze będzie mógł być w domu. Jest bardzo wysokim, silnym, sprawnym fizycznie mężczyzną a coraz częściej zdarza mu się użyć siły, gdy brakuje mu innych argumentów. Ostatnio użył siły, gdy podczas rozbierania się po spacerze wydało mu się, że dopiero miał wyjść i bardzo zdenerwował się, że ktoś każe mu zrezygnować.
Jakiś czas temu przyjaciółka Kaliny zabrała go do miejsca, w którym spędzał dzieciństwo. Do ludzi, których znał, gdy był dzieckiem. Zachwycał się, śmiał, żartował, ale niczego nie wspominał. A gdy mieli szykować się już do wyjścia, tata powiedział: "Jacy mili ludzi. Szkoda, że ich nie znamy."



sobota, 9 grudnia 2023

unosisz

 Ona - dobrze wykształcona, odnosi sukcesy zawodowe, pracownicy ją szanują, cenią jej fachowość. Podczas rozmowy atakuje w niezwykle wyrachowany sposób. Krytykuje, gdy ktoś coś proponuje, gdy ktoś opowiada nawet zwykłe zdarzenie, a gdy widzi, że rozmówca czuje się zaatakowany, mówi z uroczym uśmiechem:

- No i czemu się tak unosisz? 

Bez względu na to, czy rozmówca jest spokojny, czy nie.

- Mów o sobie, a nie o mnie - rzuciła zaskoczona Kalina w odpowiedzi na takie stwierdzenie.

- No widzisz, jaka jesteś spięta? - spytała i odeszła.

Kalina słuchała niedawno wykładu o różnych formach agresji. Kalian wie, że to agresja w czystej postaci. Słowna. Doskonała w swej istocie. Ale nie umie Kalina sobie z takim zachowaniem radzić. A wie Kalina, że jeśli nie umie, będzie tym bardziej atakowana.

piątek, 8 grudnia 2023

samolotu

Od wczoraj Kalina ma moc doznań.

Sąsiedzi z góry, zalani przez swych sąsiadów z góry, mają suszone mury. W ich mieszkaniu zainstalowane są wielkie suszarki, które dmuchają na ściany i sufit. Dmuchają, wydając dźwięk. Dźwięk ten, po dotarciu na nasze piętro, jest dźwiękiem imitującym pracę silników lecącego samolotu.

Zatem: od wczoraj Kalina jest w permanentnej podróży. 

Rozmowy w domu Kaliny wyglądają tak:


Godzina 8.30. Mąż Kaliny wchodzi do kuchni.

- Już wystartowaliśmy? Przespałem.


Godzina 11.00. Mąż Kaliny wchodzi do salonu:

- Mam za chwilę spotkanie na Teams. No nie dam rady przy tych turbulencjach. Wysiądę na chwilę, przeczekam gdzieś na lotnisku i wrócę do ciebie za dwie godziny. Tylko nie odleć za daleko.


Godzina 14.00. Mąż Kaliny wraca do domu:

- Ja pierdolę, jeszcze lecisz? Była jakaś przerwa? Tankowaliście?


Godzina 16.00. Mąż Kaliny wchodzi do kuchni, żeby pooglądać zawartość lodówki:

- A oni nie powinni nam serwować darmowych posiłków po tylu godzinach lotu?


Godzina 18.00. Kalina do męża:

- Trzeci raz wyglądam dziś przez okno i znowu widzę to samo. Chyba kolejny raz przelatujemy nad tym samym podwórkiem. 


Kalina zawsze zazdrościła ludziom, którzy mają w samolocie "leżące" miejsca, ale zapewniam was, to żadna przyjemność. Kalina też ma od wczoraj leżące, dwuosobowe, a jednak nie umie odpocząć przez ten cholerny hałas. 

Nawet najdłuższy lot kiedyś musi się skończyć i to daje Kalinie nadzieję. 


środa, 6 grudnia 2023

raport

Raport ze stanu państwa:

Kalina może już niemal normalnie otwierać paszczę, chociaż o gryzieniu jeszcze nie marzy.

Wielki guz na czerepie zmniejszył się.

Od wczoraj Kalina ma zawroty głowy i gubi równowagę gdy zamyka oczy.

Również od wczoraj Kalina ma niepokojące objawy związane z widzeniem - na poniedziałek jest umówiona na dokładne badanie okulistyczne i na kolejny tomograf. Może się zdarzyć, że Kalina będzie musiała również zawitać u neurologa.

I chuj.

- Kalina nie lubi przeklinać w sferze publicznej, ale żadne inne słowa nie mogą w sposób adekwatny oddać nastawienia Kaliny do zaistniałej sytuacji - rzekł narrator, który pojawił się tu z jakiegoś innego bloga, chuj wie jakiego.

Dziś Kalina była z córką u lekarza - kilka dni temu dziewczę zachorowało. Pani doktor zachowywała się w stosunku do córki Kaliny tak, jak sobie tylko można wymarzyć. Rozmawiała z dziewczyną, ją pytała, jej wyjaśniała, do niej zwracała głowę, gdy mówiła. Sprawy proceduralne rozwiązywała z Kaliną, ale sprawy zdrowotne były omawiane z córką Kaliny. Pani doktor była pierwszą pediatrą od zawsze, która zajrzała dziewczynie do nosa i do ucha. Kalina pisze o tym, żeby oddać sprawiedliwość - istnieją lekarze, którzy umieją i chcą. Oby rozmnażali się przez pączkowanie.


poniedziałek, 4 grudnia 2023

przewróciła

Jest niewątpliwa poprawa, gdyż Kalina może już włożyć do ust łyżeczkę od herbaty z umieszczoną na niej jajecznicą. Od czwartku Kalina wciągała tylko papki, wsysane przez szczelinkę w ustach. Jest postęp, że hoho.

W czwartek Kalina wyjebała przewróciła się na korytarzu szkolnym i przyłożyła głową w kant metalowej futryny. Skończyło się utratą przytomności i jazdą do szpitala. Kości całe, brak krwawień w mózgu, guz na skroni wielki jak Czomolungma, ucho rozwalone, bark obity, biodro takoż, uszkodzony mięsień poruszający żuchwą (to przez tego gnojka nie można jeść), dłoń poobijana, psychika Kaliny w rozsypce. 

Teraz Kalina leży/chodzi w domu, porusza się niespiesznie (natychmiast uaktywnił się kręgosłup z nerwem kulszowym) i obmyśla, co robić. A wcale nie jest to łatwe, bo Kalinie nie mieszczą się na głowie okulary (guz!), a jednak wszelkie czynności, oprócz snu, które Kalina lubi robić, wymagają udziału wzroku. A wzrok Kaliny bez okularów jest nikczemny.

Szkoła Kaliny zgłosiła do inspektora bhp wypadek w pracy. Do Kaliny dzwoniła przemiła pani, która na samym początku poinformowała Kalinę, że ma ona (Kalina) złe rozpoznanie wpisane na wypisie ze szpitala. Gdyż powinna tam Kalina mieć wpisane wszystko, co jej się stało, a nie tylko obicie łba. Och, to naprawdę niemiłe ze strony Kaliny, że po siedmiu godzinach spędzonych na SOR nie przypilnowała pana doktora, żeby dobrze wykonał swoją pracę. A to już druga osoba, której kiepska praca źle wpłynęła na życie Kaliny tego dnia. Pierwszą był kierownik administracyjny szkoły, który nie zakupił był stojaków z napisem "mokra podłoga". Teraz już są podobno zamówione. Najprawdopodobniej dotarło do pana kierownika, że gdyby zamiast Kaliny salto wywinęło jakieś dziecko, to pan kierownik spędziłby najbliższy czas przynajmniej na sali sądowej...



środa, 29 listopada 2023

radością

Młodsza córka Kaliny jest w bardzo dobrym liceum na profilu mat-fiz. Matematykę kochała zawsze, fizykę pokochała w pierwszej klasie liceum. Niestety miłość do fizyki minęła, a na jej miejsce przyszła miłość do języka polskiego.
W tych oto okolicznościach przyrody córka Kaliny jest na profilu mat-fiz, ale będzie zdawać maturę rozszerzoną z polskiego.
Jeszcze miesiąc temu młodsza córka była w rozterce - nie wiedziała, co chce robić w życiu i jakie studia wybrać. Teraz sprawa się powolutku klaruje i dziewczyna tryska radością i humorem.

Juhu!


wtorek, 28 listopada 2023

miesiączce

Kalina czasem czuje, że praca nauczycielki biologii jest potrzebna. Kalina ma poczucie, że pokazuje dzieciom świat, w którym żyją, a którego wcale nie znają. Kalina lubi widzieć, jak dzieci zaczynają kojarzyć fakty i do ich świadomości zaczynają docierać rzeczy, obok których zwykle przechodzi się obojętnie.

Często zdarza się to na lekcjach w czwartych i siódmych klasach, gdy Kalina opowiada o anatomii i fizjologii człowieka. Tak było też dziś, w czwartej klasie, na lekcji o dojrzewaniu płciowym.

Niezwykła atmosfera i niezwykłe zaangażowanie uczniów. Pytania, o jakich można sobie zamarzyć ucząc o miesiączce, mutacji i trądziku. Zrozumienie w oczach uczniów, gdy wspomina się o ich zmianach nastroju, fochach, uporze i wiecznych kłótniach. Śmiali się z siebie, dopytywali o to, w jaki sposób używa się podpasek. Spokojni, grzeczni, dojrzali tak, jak mogą być dojrzali dziesięciolatkowie.

I dla odmiany lekcja w jednej ze starszych klas: uczeń położył sobie na krześle grubą poduchę, służącą do siedzenia na podłodze.

- Usiądź normalnie - mówi Kalina.

- Chcę mieć miękko w dupę - odpowiada uczeń i rozgląda się z uśmieszkiem po klasie, sprawdzając czy wszyscy usłyszeli. Kalina usłyszała. Aż nadto usłyszała.

Szacunek dla nauczyciela? Mają go w dupie...


niedziela, 26 listopada 2023

żale

Czy jeśli sobie tu coś zapiszę, to będę pamiętać bardziej? Albo przynajmniej będę pamiętać wtedy, gdy należy sobie przypomnieć?

Bardzo chciałabym stosować w życiu tę radę:

Odpisuj tylko na te wiadomości, które kończą się skierowanym bezpośrednio do ciebie, grzecznym pytaniem.

Jeśli ktoś wypisuje do Ciebie swoje żale, to nie ma powodu, żeby odpisywać i cokolwiek wyjaśniać.

No czyż nie jest to cudowne?

Dziś nie odpisałam. Juhu!

sobota, 25 listopada 2023

kurinuki

Kalina chodzi na terapię. Psychoterapię. Nazywa się ona warsztaty ceramiczne i nie ma nic wspólnego z psychologią. A jednak...

Cudowna atmosfera. Wspaniała muzyka. Warsztatowa mistrzyni, dojrzała kobieta, nie zwraca uwagi na to, czy ktoś ma siwe włosy, czy jest uczennicą podstawówki. Nie przejmuje się, że nie pamięta naszych imion, pamięta za to doskonale, kto co rzeźbił i czy dzieło przetrwało pobyt w piecu.

Wszyscy cieszą się, gdy czyjś kubek nie pękł podczas wypału, a poproszeni o radę mówią zwykle: też nie wiem. 

Rozmawiamy o psach, lumpeksach, zmianie trasy tramwaju, fartuchach i wyjącej spłuczce - czyli o tym wszystkim, z czego składa się życie szczęśliwych ludzi. Śmiejemy się z glinianych opowieści i podziwiamy dzieła, stojące na regałach. Komentujemy nazwy szkliw. Gawędzimy o sprawach najważniejszych, jedynych, które warto rozważać. Kto chce, ten pije wino bezalkoholowe i podjada mandarynki. I ukradkiem pożera ciastka owsiane tak, żeby pies właścicielki nie zorientował się, że leżą na półce. 

- Zgubiłem cyklinę - mówi młody mężczyzna, który lepi kolejny czerwony kubek (wszystkie poprzednie pękły w piecu). 

- Fajnie, że pokryłaś szkliwem całą miskę. Ładnie wygląda. Równa warstwa. To teraz jeszcze tylko zmyj cały spód i będzie idealnie - mówi mistrzyni warsztatowa, która ma dar przedstawiania wad jako zalety.

Kalina w tym tygodniu czeka na efekt wypału oszkliwionej angoby i dwóch czarek kurinuki. 

Kurinuki zachwyca Kalinę najbardziej. Jest tak proste, że aż czuć ból gliny podczas jego powstawania. I tak doskonałe, że człowiek i glina natychmiast zapominają o tym bólu. 

zdjęcie: one green leaf


niedziela, 19 listopada 2023

trzcinie

Kalina siedzi na trzcinie podczas ulewy i wichury. 

Ledwo się trzyma. 

Czasem trzcina przechyla się tak, że Kalinie plecy moczą się w wodzie, a czasem znowu deszcz pada tak mocno, że wpada Kalinie zimna woda za kołnierz. 

Otrząsa się Kalina, szczęka zębami, zmienia uścisk, żeby palce się nie rozwarły i czeka aż minie.

A od czasu do czasu spotyka Kalinę coś małego, niewyraźnego, co sprawia, że Kalina z impetem ląduje w wodzie. Po chwili z trudem dopływa do swojej trzciny, wspina się na nią wolniutko i próbuje wyschnąć choć trochę.

I właśnie w piątek wpadła Kalina na łeb na szyję do kipieli. Jak obuchem w łeb dostała Kalina. 

I niby nic się nie stało. Przecież każdy ma prawo powiedzieć Kalinie, że wygląda tak, że nie jest już wcale podobna do siebie i że twarz jej napuchła, a włosy jakoś dziwnie wyglądają. No każdy. Ale z ust niektórych ludzi bardziej boli. I obeschnąć trudniej. 

piątek, 17 listopada 2023

zachwycają

Umówienie się na cytologię przestało być związane z wizytą u ginekologa. Materiał do badań pobiera położna, na wizytę można się umówić niemal od ręki, wszystko trwa mniej niż 5 minut. Po otrzymaniu wyników można się umówić do lekarza na ich omówienie, a jeśli wyniki są złe, położna dzwoni do pacjentek i prosi o pilny kontakt.

Takie pomysły zachwycają Kalinę. Nowoczesność. To właśnie nowoczesność.



czwartek, 16 listopada 2023

stresy

Same stresy w pracy. 

Kalina ledwo żywa.

Kompensuje sobie Kalina stresy, bawiąc się na lekcjach, ale i tak stres zżera powolutku, po kawałeczku.


Jutro Kalina ma robione ostatnie badanie - to, którego boi się Kalina najbardziej... 

A w przyszłym tygodniu wędruje Kalina do rehabilitanta i będzie uczona jak ćwiczyć, żeby nerw kulszowy schował się ze wstydu i nie przypominał, że istnieje.

wtorek, 14 listopada 2023

niedziela, 12 listopada 2023

pisarką

Łapię się na tym, że układam w głowie fabułę książki, albo widzę kogoś na ulicy i od razu dorabiam sobie do tej osoby całą historię, teraźniejszość i przyszłość, które pasowałyby do bohatera książek dla młodzieży.

Nie wydałam dużo książek, ale od czasu do czasu jeżdżę jeszcze na spotkania autorskie, żeby poopowiadać dzieciom i młodzieży o tym, co robiłam.

...

Wysiadałam dziś z samochodu na parkingu przy blokach. Na chodniku stały cztery dziewczynki, które zaczęły mi się bardzo przyglądać. Natychmiast pomyślałam, że to dzieci z którejś z moich szkół, a nie miałam ochoty wchodzić w rolę nauczycielki i prowadzić z nimi rozmowy. Udawałam, że ich nie widzę.

- Proszę panią... - zagaiła jedna z nich. 

Spojrzałam na nią. Nie skojarzyłam twarzy. "Zaczyna się" pomyślałam i nie przerwałam pracy.

- Proszę panią, czy pani jest tą pisarką, która pisze książki dla dzieci?

Zamarłam. Nie spodziewałam się, że po tylu latach ktoś mnie jeszcze rozpozna. Zwłaszcza takie małe dziecko.

- Tak, jestem.

- Wiedziałam - powiedziała, machnęła ręką i razem z koleżankami poszła przed siebie.


A może znowu będę pisać? A może...?

przewietrzymy

Jest problem. Przyjdzie do nas z wizytą, a ma skrajnie odmienne poglądy na życie od naszych. I ciągle o nich mówi.

- Mam być miłym gospodarzem - spytał mąż Kaliny - czy mam pokazać jej, że u nas w domu panują inne zasady?

- Masz być gospodarzem i dlatego bardzo wyraźnie musisz powiedzieć jej, że u nas w domu panują inne zasady. Ja zrobię dokładnie tak samo. Na każdym kroku będę pilnować, żeby nikt nie był obrażany. Chociaż myślę, że zanim my zdążymy się odezwać, nasza córka zabije ją serią z karabinu maszynowego swojego liberalizmu. 

- A jeśli więcej nie przyjdzie?

- Zabita nie przyjdzie. To pewne. A potem przewietrzymy po jej wyjściu i będziemy współczuć innym ludziom, których nawiedzi po śmierci u nas.

sobota, 11 listopada 2023

pogarda

Środa:

 - Kalina rozdmuchała niepotrzebnie sprawę i ja jestem takiemu postępowaniu całkowicie przeciwna.

Czwartek:

- Jak pani Dyrektor widzi, nasza szybka i stanowcza reakcja doprowadziła do rozwiązania sprawy.


Te same usta, ta sama osoba. 

Pogarda Kaliny dla tej osoby osiągnęła the highest level.


I jeszcze się poskarżę tutaj, bo w domu nie marudzę: mierzę rano, po południu i wieczorem ciśnienie. Cholera! Mam nadciśnienie jak ta lala! Poniżej 120 zeszłam tylko raz i to rano.

W poniedziałek idę do lekarza. Poproszę jeszcze o zbadanie żelaza, bo coś czuję, że całe zużyłam i jadę na kredyt.



czwartek, 9 listopada 2023

mądrzy

Gdy byłam młoda sądziłam, że dorośli ludzie są mądrzy. 
Miałam poczucie, że gdy ktoś dorosły coś mówi, to wie. 
Gdy coś radzi, to dobrze radzi. 

Niezłe, co?


poniedziałek, 6 listopada 2023

zdrowa

W poniedziałek po południu Kalina, ledwo stojąc na nogach, zauważyła, że trzęsą się jej ręce a ciało zaczęło drżeć. Mąż Kaliny zmierzył jej ciśnienie i okazało się, że ciśnienie jest dramatycznie wysokie. Kalina jest niskociśnieniowcem i nigdy nie miała takiego problemu. Dziwaczne rozterki, co robić. Najpierw wziąć leki męża i jechać do szpitala, czy jechać do szpitala bez leków. W końcu rozmowa z lekarką przez telefon - wziąć leki męża i czekać godzinę. Jeśli ciśnienie się obniży, w najbliższych dniach do lekarza. Jeśli pozostanie na poziomie ponad 190/110 - jechać do szpitala. 

Po godzinie spadło do 170. Jest ok. Lekarz w środę. 

Kalina popłakała się, czekając na spadek ciśnienia. Kalina organicznie nie cierpi chodzić do lekarzy. Badania, rozmowy, pytania, konieczność podawania szczegółów, których Kalina nigdy nie pamięta - to wszystko jest okropne. "Proszę się rozebrać", "niech się pani położy", "a kto panię wcześniej leczył?", "dzisiaj mam tylu pacjentów", "przepraszam, muszę odebrać telefon" - bardzo źle to na Kalinę działa.

Gdyby Kalina była strasznie bogata, to zatrudniłaby sobie prywatnego, domowego lekarza, który przyjeżdżałby do Kaliny co miesiąc i nie zadawał żadnych głupich pytań, nie mówił, że oj, oj już dawno powinna Kalina się zbadać, tylko byłby miły i miałby czas. I nie mówiłby Kalinie, że jest chora, tylko zdrowa, ale inaczej.



niedziela, 5 listopada 2023

nieprawda

 Kolejny rodzic pisze do Kaliny, że Kalina niesprawiedliwie ocenia jego dziecko.

Bo to przecież miły, wrażliwy chłopiec i sugerowanie, że w szkole wchodzi w konflikty, jest niesprawiedliwe. Przecież to wina innych dzieci. 

I że ma problemy z koncentracją uwagi - nieprawda.

I że bywa złośliwy, a jego komentarze przyjmują formę drwin - nieprawda.

Cała praca Kaliny to jedna wielka nieprawda...



sobota, 4 listopada 2023

sponsorowana

Kalina szyje.
Jesień sponsorowana jest przez nitkę i igłę do maszyny do szycia.
Obok Kaliny zaległa maleńka suczka, która spędza u nas weekend.
Od czasu do czasu Kalina zerka, czy suczka nadal na przykryte stópki. 
Od czasu do czasu suczka zerka, czy Kalina dobrze zerka.
Świeci słońce.
Sobota. Tak lubię. 



niedziela, 29 października 2023

ciężarem

 - Przyjedź do mnie - powiedziała przez telefon. Jej czas się kończy. Ma przerzuty. Wątroba zajęta. W piersi też coś siedzi. 


- Nie chcę być dla nikogo ciężarem. Chcę być w hospicjum, gdy nie będę już samodzielna

- Gdy będziesz chciała iść do hospicjum, daj mi znać. Ja się tym zajmę - powiedziała Kalina i popatrzyła w jej smutne oczy.

- Dziękuję. Bardzo dziękuję, To dla mnie bardzo ważne. - Uściskała Kalinę i poprosiła, żeby Kalina przyjeżdżała do niej częściej. 

Kalina ma nadzieję, że odziedziczy po niej psa i że zdążą się jeszcze spotkać...



piątek, 27 października 2023

why...

 Kalina jest złą na Kalinę. 

- Nieładnie, Kalino - mówi Kalina do Kaliny. - Nierówno cenisz. Gdzie twoja sprawiedliwość? Gdzie twój rozsądek? Dlaczego pozwalasz, żeby jedna zła energia odbierała ci radość i siły, a nie widzisz, że dobrej energii jest dużo więcej? A ta dobra nie dodaje ci radości i motywacji? Why, why, why?

- Wiem, wiem... - odpowiada Kalina. - I co z tego, że wiem...?

piątek, 20 października 2023

coachingowe

Kalina przez lata pracowała w korporacjach. To, co człowiek przechodzi w korporacjach, jest złe. 

Na przykład coachingi. 

Kalina ma alergię na pytania "jak ty się z tym czujesz?", "czy udało ci się zrealizować założone cele?", "co mogłoby ci pomóc w pracy?". 

Kalina ma odruch wymiotny, gdy ktoś siada przed Kaliną, otwiera notes albo laptop i zadaje kolejne pytanie coachingowe. 

Nie. Kalina jest za duża na coachów, mentorów, mówiących zdaniami żywcem ze szkolenia "coaching w weekend".

Po odejściu z korporacji Kalina odżyła. Żadnych coachingów, żadnego zadawania głupich, sztucznych pytań, Szczere rozmowy. Dojrzali, mądrzy ludzie. Żadnego "jak się Kalina z tym czuje".

Aż do teraz. Kalina znowu wpadła w objęcia coacha. Otwarty laptop. "Gdzie wolisz usiąść?", a zaraz potem "jak się z tym czujesz?".

Nosz kurde nie. Nie czuje się Kalina. 

Rozważa Kalina rozmowę z coachem na temat swojego podejścia do coachingu, do jego zasad, do schematów, które wałkowała Kalina przez większość swojego zawodowego życia.

Jeśli okaże się, że bez coachingu nie może Kalina współpracować, może dojść do rozstania zawodowego.

Bo żyje się raz. A bez coachingu to nawet dwa razy. 

 

baterię

Kalina jest osobą ekstrawertyczną - tak mówią inni. 
Ale są rzeczy, których Kalina nie cierpi robić. Należą do niech zakupy w normalnych sklepach. Nie cierpi Kalina chodzenia miedzy półkami, wybierania, a już przymierzanie przytłacza Kalinę okrutnie.
I dlatego Kalina jest miłośniczką zakupów przez internet. 
No kocha Kalina tak kupować. 
Nie dlatego, żeby lubiła Kalina kupować, ale dlatego, że jeśli już musi, woli z domu...
Problem pojawia się, gdy Kalina potrzebuje jakiegoś drobiazgu i musi czekać, żeby dołożyć go do innych zakupów. 
No bo ciężko jest na sercu za jedną baterię płacić 1 zł, a za jej przesyłkę prawie 10...

czwartek, 19 października 2023

kaszlem

 Po kilku(-nastu) dniach chodzenia z kaszlem i katarem Kalina zdecydowała, że czas do łóżka. 

I po decyzji Kalina zapadła w sen na prawie 24 godziny. Po obudzeniu porozmawiała z panem doktorem (2 minuty!) i dostała dwa dni zwolnienia.

Dwa dni spania i czytania na zmianę to idealny sposób spędzania jesieni. 


sobota, 14 października 2023

wyzwanie

Kalina uczy między innymi dzieci z niepełnosprawnościami, np. dzieci ze spektrum autyzmu.

Tacy uczniowie stanowią dla Kaliny największe wyzwanie i Kalina wie, że również ona stanowi ogromne wyzwanie dla tych uczniów.

Dziś Kalina skończyła czytać świetną książkę, będącą naukową analizą mózgu autystycznego. Dużo  światełek zapaliło się w głowie Kaliny po jej przeczytaniu. Na samym końcu książki umieszczono test. Dość obszernie bada umiejscowienie mózgu danej osoby na skali autyzmu.

Średni wynik w grupie nieuatystycznych osób wynosi 16,4.

80% osób ze spektrum autyzmu ma wynik ponad 32.

Wynik Kaliny - 5.

Moi uczniowie z autyzmem - sami zobaczcie: Kaliny nie da się zrutynizować. W mózgu Kaliny jest sałatka ziemniaczana, podczas gdy w Waszych mózgach - osobne warzywa porozdzielane do słoiczków z etykietkami.


czwartek, 12 października 2023

klasach

Kalina uczy w kilku cudownych klasach. Takich, że miło wejść, miło porozmawiać i miło wyjść. 

Każda klasa to inna energia. Zupełnie jakby klasa stanowiła osobę i miała swój charakter, swoje wady i zalety. I nie ma znaczenia, czy to maluchy czy stare konie. Czasem klasa jest inteligentnym, wesołym, błyskotliwym towarzyszem rozmów, a niekiedy drętwym, wręcz czerstwym malkontentem.

Są klasy, które Kalina kocha od pierwszego wejrzenia. Są takie, z którymi Kalina zaprzyjaźnia się wolno, wręcz niedostrzegalnie i któregoś dnia zauważa zaskoczona Kalina, że jest z nimi związana i chce z nimi rozmawiać.

Kalina uczy 15 klas. Jest o czym rozmyślać.


środa, 11 października 2023

lotnisku

Starsza córka wczoraj odleciała na drugi koniec świata - bezpośredni lot z lotniska w naszym mieście. Wielki sukces.

Młodsza wieczorem spytała, czy jej koleżanki/koledzy mogą u nas dzisiaj spać, bo rano jest wyjazd na wycieczkę, a od nas jest dobry dojazd do szkoły.

Prawdopodobnie jutro rano w domu Kaliny będzie jak na lotnisku: kolejka do toalety, bar kanapkowy, butelki z wodą, reglamentowane miejsca przy stole.

Kalina kocha "jak na lotnisku".


Kupiła sobie Kalina cudowne klapki-mule. I chodzi w nich Kalina, mając na stopach grube skarpety. Były wątpliwości, były zastanawiania, ale oskarpetkowana stopa w klapkach jest niezwykle wygodnym przedsięwzięciem i szczęśliwa Kalina pomyka po korytarzach szkolnych jak po buduarze. Tylko bez peniuaru, oczywiście.

Dzisiejszy wpis sponsorowany był przez słowa peniuar i buduar, które uważa Kalina za urocze.

wtorek, 3 października 2023

spokoju

Kalina łatwo daje się wyprowadzić ze spokoju ducha. Wyprowadzona Kalina zamyka się w sobie szczelnie, czuje się chora a jej ciało staje się niewygodne i ciężkie.

Kalina natychmiast chudnie - Kalina wie, że to niemożliwe, ale jednak. W ciągu jednego dnia Kalinie zmienia się sylwetka z "Kaliny kobiety" na "Kalinę chłopca", zupełnie, jakby wszystko co miękkie i miłe w dotyku uciekało z Kaliny przez niedomknięty korek. Jak w materacu. Do pływania. Tym jednokomorowym, wysmarowanym w środku talkiem.


środa, 27 września 2023

głowy

Kalina lubi ortodontę swojej córki.

Jest konkretny i poważny. 

Rozumie, że córka Kaliny przyjeżdża na wizyty co kilka miesięcy i przygotowuje ją na dłuższe pobyty z dala od gabinetu lekarskiego.

Jest uczciwy. Mówi, gdy coś może boleć i mówi, kiedy ból minie. 

Dziś córka Kaliny dotarła na wizytę z ogromnym trudem. Miała migrenę. Ledwo żywa weszła do gabinetu. Ortodonta zadał jej tylko jedno pytanie, wyłączył radio i gestami porozumiewał się ze swoją asystentką. Uszanował ból głowy. Człowieka uszanował. 


poniedziałek, 25 września 2023

guzików

Kalina obserwuje siebie. 
To, jak uczy się odpuszczać.
Jak uczy się odchodzić.
To, jak coraz częściej milknie, bo szkoda jej sił i energii na słowa.

Dziś Kalina uczyła dzieci w szkole przyszywania guzików.
- Dlaczego? - spytała Kalinę koleżanka.

No właśnie... 
Nauczycielka, pytająca inną nauczycielkę, dlaczego uczy dzieci czegoś, co jest naprawdę potrzebne w życiu. 

Kalina nie odpowiedziała. Demonstrowała dalej, jak trzyma się igłę, żeby nitka się nie plątała. Szkoda sił i energii na słowa. 

sobota, 23 września 2023

problemy

Ma problemy psychiatryczne. Jest albo w manii, albo w ciężkiej depresji. Albo kupuje mnóstwo rzeczy, zapisuje dzieci do prywatnych szkół i robi przedpłaty na drogie wakacje, albo leży w łóżku, samookaleczona, bez możliwości jedzenia i picia. Nie ma stanów pośrednich. Gdy jest w manii odstawia leki, bo nie ma na nie czasu. Działa, działa, działa. Gdy jest w depresji - odstawia leki, bo chce umrzeć.

Do tego rodzina. Mąż i troje dzieci. Dwoje dzieci ma zdiagnozowane problemy psychiatryczne, jedno jest niepełnosprawne fizycznie. Koszmar. 




reprymendę

Kalina otrzymała reprymendę, ponieważ za często wychodzi ze swoją klasą na wycieczki, spacery itp.

Za często.

Kalina zrozumiałaby, gdyby otrzymała reprymendę za niewychodzenie na wycieczki. Albo za wychodzenie zbyt rzadko. Wychodzenie za często jest dla Kaliny typowym przykładem równania w dół, do marnej przeciętności.

Skoro przeciętna nauczycielka w szkole Kaliny wychodzi z klasą raz, dwa razy w semestrze, to Kalina wychodząca raz na dwa tygodnie musi dostać po uszach. To oczywiste.

Kalina zamierza poprosić o oficjalną decyzję, ile razy w roku można wyjść na wycieczkę i ile to jest już za dużo. 

I jeśli Kalina lubi pracę w szkole, to takie sytuacje przywołują ją do porządku. Szkoły lubić się nie da. Amen.

środa, 20 września 2023

wyjaśnienie

Nie... Błagam, nie...

Rodzice już zaczęli. Już piszą z byle powodu, już walczą o każdą ocenę, zamiast zająć się w tym czasie swoimi dziećmi.

W efekcie tego, zamiast z radością wchodzić do klasy i cieszyć się ze spotkania z uczniami, podczas lekcji przypominam sobie te wszystkie "proszę o wyjaśnienie". 

Hit ostatnich dni: pewna mama uważa, że jej dziecko nie jest należycie traktowane w szkole i dlatego życzy sobie, żebyśmy na lekcji liczyli, ile razy zwracamy się bezpośrednio do jej syna. 

Od razu wyjaśniam: nie liczę. 


poniedziałek, 18 września 2023

wyróżnienie

Córka Kaliny dostała propozycję pracy na uczelni, na której studiuje. Dopiero zaczęła piąty rok studiów, więc to wielkie wyróżnienie. Została też zaproszona do dwóch różnych badań przez dwoje profesorów. Wyspecjalizowała się w niezwykle wąskiej dziedzinie i jej umiejętności okazują się przydatne. 

Cieszę się, że dobrze jej idzie. 

niedziela, 17 września 2023

świadomego

To mój pierwszy rok świadomego bycia ogrodniczką.

Po raz pierwszy w życiu całym ciałem i całym umysłem dostrzegam pory roku.

Widziałam lato, brzęczące i wirujące, teraz każdą komórką czuję nadchodzącą jesień: spokojną, dostojną, łagodną 

Codziennie zauważam zmiany w ogrodzie. Zbieram dziś nasiona z kwiatów, które wczoraj kwitły na całego. 

Kładę na kompost uschnięte liście i łodygi.

Obmyślam, co będę robić wiosną i planuję, jak mój ogród wykluje się w przyszłym roku.

Przyroda - to lubię. Taka zmian we mnie. 

sobota, 16 września 2023

dnia

Taką jesień lubię. Niskie słońce rzuca cudne cienie, cisza, łąka kwietna w szczytowej formie i jeszcze herbatka oraz czekolada z okienkiem...
A ja siedzę na moim składanym, drewnianym fotelu i czytam. Sobie czytam. 
Tak minęło mi poł dnia. 

wtorek, 12 września 2023

furorę

Kalina czyta "Kilometr zerowy". To powieść, która podobno robi furorę w zachodniej Europie. 

Podoba się Kalinie, choć jest dość naiwna i uproszczona. Trochę dla młodzieży, a trochę nie. Moralizatorskie fragmenty dość niesprawnie wpleciono w akcję. 

Ale czyż nie jest miło poczytać czasem coś sielskiego? 

To jak oglądanie "Rozważnej i romantycznej", choć z morałem w tle. A nawet licznymi morałami. 


 


poniedziałek, 11 września 2023

piątek, 8 września 2023

spotkania

Od czasu do czasu Kalina chodzi na spotkania w kręgu kobiet.

Od lat chodzi.

Ostatnimi czasy kręgi kobiece stały się bardzo popularne za sprawą "Czułej przewodniczki" i dużo kobiet przychodzi na spotkania po raz pierwszy.

Ostatni krąg, na którym była Kalina, był zdarzeniem z innej rzeczywistości. Szok. Niedowierzanie. Poczucie niesamowitej wspólnoty, jedności, miłości, wsparcia.

Kalina szła na krąg wypełniona pozytywną energią, ale wyszła z niego napompowana po kokardę. Krąg wlał w Kalinę wiarę, nadzieję i miłość. Optymizm, troskę o siebie, życzliwość. Nauczyła się Kalina patrzeć na świat oczami jedenastu innych, obcych kobiet. Zrozumiała Kalina i została zrozumiana. 

Przy wyjściu z kręgu obce sobie kobiety znały się już od lat. 

Energia. W nią wierzę. 

środa, 6 września 2023

moich

Obcięłam największe gałęzie tui i jodły, zasłaniające krajobraz w ogrodzie i od razu poczułam, że powietrze wnika głębiej do płuc wszystkich roślin. I moich.

Kupiłam "Księgi Jakubowe". Będę się delektować. Zaczęłam i wiem, że to będzie kolejna Tokarczuk, która mnie zachwyci. Jest genialna. 

Codziennie sprzątam mały kawałek swojego życia. Zamrażarka, półka ze spodniami, portfel, sterta książek przy łóżku, szafka w altance na działce. Powoli. Na generalne wyrzucanie nie mam siły. Ani pomysłu.



poniedziałek, 4 września 2023

przyzwyczajona

 - Dzwoniłem rano do ciebie, gdy wyszłaś do pracy - powiedział mąż Kaliny od niechcenia. - Zostawiłaś w domu pieniądze. Ale, jak się okazało, twój telefon zaczął dzwonić w sypialni.

- I co, odebrałam? - spytała Kalina, przyzwyczajona do tego, że zwykle wymyśla jakiś dobry powód, dlaczego nie odebrała, ale tym razem nie musiała.

- Pieniądze, telefon... - zaczął po cichu wymieniać mąż, ale przestał z obawy o własne życie. 


poniedziałek, 28 sierpnia 2023

genów

Moja mama chorowała na chorobę zwyrodnieniową stawów. Szczególnie dokuczał jej ból palców, chociaż inne stawy też były zajęte. Stopniowo musiała rezygnować z robienia rzeczy które lubiła: szycie, robienie na drutach, szydełkowanie, malowanie.

Na początku sierpnia zorientowałam się, że od jakiegoś czasu boli mnie palec u prawej ręki. Po kilku dniach zauważyłam, że nie mogę założyć na niego pierścionka. Zaczęłam się budzić w nocy z powodu bólu. Rano nie mogłam palcem ruszyć, po jakimś czasie było lepiej, ale miałam trudności z utrzymaniem w tej ręce ciężkich przedmiotów. Dziś zauważyłam, że staw w sąsiednim palcu też jest już opuchnięty. 

Bingo. 

Genów się nie oszuka. 

Dostałam od mamy wiele dobrych rzeczy, prawdopodobnie przez nieuwagę wsadziła mi do komórki jajowej też to choróbsko. 




czwartek, 24 sierpnia 2023

spełnieniem

Wiosną Kalina posiała w ogrodzie kilka wersji łąki kwietnej i to, co teraz się wydarzyło, jest spełnieniem marzeń Kaliny.
Obfita, barwna łąka kwietna. 
Obok kwiatów botwina, koper i rukola.

Pszczoły i trzmiele przylatują na potęgę, z nogami oblepionymi pysznościami z kwiatów Kalinowych.



środa, 23 sierpnia 2023

brakować

Jutro starsza córka wylatuje do Hagi przez Kopenhagę. No nie zrozumiem tego nigdy, że taniej jest lecieć dwukrotnie dłuższą trasą niż bezpośrednio, ale ja to się nie znam...

Wylatuje, więc pakuje się, szykuje walizki, zbiera po domu swoje rzeczy. Już tęsknię. Już wiem, jak bardzo będzie mi jej brakować. Jak bardzo będzie tęsknić młodsza córka. 

Młodsza też planuje studiować na zachodzie. Myśli o Danii.

'To za dwa lata zostaniecie z mężem sami w domu" powiedziała koleżanka i odebrała mi powietrze z płuc. 



poniedziałek, 21 sierpnia 2023

przytaszczyły

Kalina i jej mąż mają garaż. Garaż, czyli magazyn śmieci, zbieranych przez kilkanaście lat.

Worki z klockami lego, zabawkowa kuchenka, koń na biegunach, krzesełka do namiotu i inne, podobne przedmioty.

Są tam też dwa worki z ciuchami Kaliny z czasów, gdy Kaliny było mniej a grawitacja nie była jej wrogiem.

I właśnie wczoraj córki Kaliny postanowiły przejrzeć "stare rzeczy mamy". Przytaszczyły worki do domu i się zaczęło przymierzanie.

Niezwykłe doświadczenie: zobaczyć własne ciuchy sprzed kilkunastu lat, idealnie pasujące na dwie młode kobiety. 

I odgłosy "jakie to ładne", "to chcę", albo "nosiłaś coś takiego!?".

Teraz rzeczy z garażu suszą się na balkonie, a Kalina żałuje, że pozbyła się dawno temu pięknych sukienek po swojej babci...