Kalina poznała kobietę, która niemal całe życie podróżowała. Mieszkała w Ameryce Południowej, w Afryce, była w Indiach, autostopem zwiedzała południową Azję. Jest niezwykle waleczna i silna.
- Nigdy nie zdarzyły mi się żadne nieprzyjemne rzeczy podczas podróży - mówi.
- A może to co się zdarzało było nieprzyjemne, tylko ty jesteś wojowniczką i nawet tego nie zauważyłaś? - spytała Kalina.
Zamyśliła się. Pokiwała przeczącą głową.
- Nic takiego mi się nie zdarza.
W subiektywnej ocenie Kaliny, kobieta ma teraz niezmiernie dużo problemów. Jej życie stanęło na baczność. Ale ona tego nie uważa za problemy. Tylko za sprawy. Za okoliczności. Za rzeczy do zrobienia.
Być może na tym polega wielkość: na niewidzeniu rzeczy zbyt małych, gdy jest się skupionym na tych odpowiednich rozmiarów.
może dla jednych to problem do rozwiązania a dla drugich sprawa?? może spytaj, jak brzmi według niej definicja Problemu?
OdpowiedzUsuńoraz zwłaszcza w tych krajach, Indie jest wyjątkowo trudno, bieda, okrucieństwo, ....
niewątpliwie to odważna kobieta. i silna. i twarda. ?zazdroszcze.
UsuńPodziwiam ją. To energia w czystej postaci.
Usuńczasem taki nadmierny optymizm nie jest do końca dobry. Może oznaczać, że osoba nie potrafi się zmierzyć z problemem i go bagatelizuje albo odsuwa. I z tego się potem robią powracające trupy w szafie :/
OdpowiedzUsuńWolę tak nie myśleć. Wolę myśleć, że dla niej "problem" to coś, z czym nie daje sobie rady. Reszta to rzeczy do zrobienia.
Usuń:)))) Mam kolezanke po czterech zamazpojsciach i czterech rozwodach. Ona twierdzi, ze trafia zawsze na cudownych mezczyzn! Zgadzam sie z nia; tak cudowni, ze wiedza kiedy odejsc aby jej opinia o mezczyznach sie nie zmienila nigdy. :)))) I tak wedruje moja kolezanka trafiajac tylko na cudownych mezczyzn.
OdpowiedzUsuńHahaha! Ciekawe, czy ex-mężowie też uważają ją za cudowną żonę ;-)
Usuń