ja też lubię patrzeć na ich wysiłki, kiedy wciskają się w małe dzwonki, żeby utoczyć odrobinę naktaru. rozwesela taki widok, kiedy kwiat "wypluwa" grubaska z siebie.
Łąk mam ładnych parę hektarów, i też sobie lubię poobserwować, kto na kwiatkach siedzi i się pożywia. Fajnie, że Ci się łąka kwiatowa udała, bo czytam i słyszę, że niektórym nie wychodzi. Może nie ta mieszanka, może nie ta gleba...
na mój balkon pszczoły nie przylatują. od dwóch lat pojawiają się jedynie trzmiele. coś złego dzieje się z owadami.
OdpowiedzUsuńTrzmiele to moi ulubieńcy :-)
Usuńja też lubię patrzeć na ich wysiłki, kiedy wciskają się w małe dzwonki, żeby utoczyć odrobinę naktaru. rozwesela taki widok, kiedy kwiat "wypluwa" grubaska z siebie.
UsuńAlbo gdy wielki trzmiel próbuje utrzymać się na delikatnym kwiecie i huśta się na nim z wielkim trudem :-)
Usuńszkoda, że nie mam miejsca na taką łąkę ale mam dużo kwiatów na które przylatują przylatywacze ;-)
OdpowiedzUsuńMoja łąka jest zaledwie większą rabatką. :-D
UsuńŁąk mam ładnych parę hektarów, i też sobie lubię poobserwować, kto na kwiatkach siedzi i się pożywia.
OdpowiedzUsuńFajnie, że Ci się łąka kwiatowa udała, bo czytam i słyszę, że niektórym nie wychodzi. Może nie ta mieszanka, może nie ta gleba...
Pięknie wygląda dopiero od niedawna. Poczuła się lepiej po deszczach...
Usuńwspaniale, dla oka, ucha....
OdpowiedzUsuńdla ducha też ;-)
Usuń