Starsza córka wczoraj odleciała na drugi koniec świata - bezpośredni lot z lotniska w naszym mieście. Wielki sukces.
Młodsza wieczorem spytała, czy jej koleżanki/koledzy mogą u nas dzisiaj spać, bo rano jest wyjazd na wycieczkę, a od nas jest dobry dojazd do szkoły.
Prawdopodobnie jutro rano w domu Kaliny będzie jak na lotnisku: kolejka do toalety, bar kanapkowy, butelki z wodą, reglamentowane miejsca przy stole.
Kalina kocha "jak na lotnisku".
Kupiła sobie Kalina cudowne klapki-mule. I chodzi w nich Kalina, mając na stopach grube skarpety. Były wątpliwości, były zastanawiania, ale oskarpetkowana stopa w klapkach jest niezwykle wygodnym przedsięwzięciem i szczęśliwa Kalina pomyka po korytarzach szkolnych jak po buduarze. Tylko bez peniuaru, oczywiście.
Dzisiejszy wpis sponsorowany był przez słowa peniuar i buduar, które uważa Kalina za urocze.
Tylko patrzeć, kiedy Kalina zaprowadzi nową modę i ten trend zostanie okrzyknięty najgorętszym w sezonie :)
OdpowiedzUsuńCzy Kalina z tych osób, które uwielbiają wyprawiać przyjęcia urodzinowe dla dzieci i ich przyjaciół, albo imieniny dla siebie? W ogóle to obchodzi się w Polsce jeszcze imieniny?
Dla dzieci (gdy były dziećmi) - bardzo lubiła. Dla siebie nie :-)
UsuńDzieci zawsze pozostaną dziećmi - tak zawsze powtarza mama Połówka. Trudno się z nią nie zgodzić ;)
UsuńZauważyłam, że od jakiegoś czasu nie nazywam moich córek "dziećmi", tylko córkami właśnie. Myślę, że doszło do przestawienia czegoś w mojej głowie. Widzę w nich kobiety. Bywają dziećmi, gdy wtulają się we mnie, albo przychodzą pod moją kołdrę ogrzać zimne stopy, albo gdy spychają się z fotela kwicząc niemiłosiernie, ale najczęściej są już w mojej głowie dorosłe :-)
UsuńPiękne macie te relacje, ale też nie jest to coś, co "spadło Ci niespodziewanie z nieba", tylko zapewne pokłosie wielu lat miłości, troski i wysiłku włożonego w wychowanie córek :)
UsuńByly czasy, kiedy biwakowaly u nas rozne grupy mlodziezy, bo i dzieci byly wtedy na roznym stopniu rozwoju, ja bardzo lubilam ten gwar i kolejki, na szczescie mielismy dwa kibelki na stanie, wiec nie bylo az tak zle. W tym mieszkaniu juz jedna osoba wiecej jest odczuwalna.
OdpowiedzUsuńMam szczęście, bo obie córki mają fajnych znajomych - gdy "śpią" u nas, zachowują się wspaniale. napisałam "śpią", bo tam jest niewiele spania, a dużo śmiechu, pogaduszek i gier :-)
Usuńklapki mule z korka i wełny parzonej nosze w domu, wygodne i ciepłe. także popieram. o matko i ja pamiętam, że całkiem niedawno nocowały u nas całe grupy teatralne :-) przed zarazą. i też było fajnie.
OdpowiedzUsuńMule domowe mam od kilku lat i uwielbiam je. Są ze sztucznej wełny i sztucznego korka, ale komfort noszenia - wyjątkowy.
Usuń