Obie córki w domu. Radość wielka. Uwielbiam patrzeć na nie, widzę, jakie są fajne razem. Osobno też.
Piesek znajomych, który zamieszkał u nas na tydzień, rozłożył nas na łopatki. Wygląda na bardzo smutnego, więc cały czas z nim rozmawiamy, głaszczemy go, przytulamy, a on wyraźnie zdaje sobie sprawę z tego, że jego smutna minka na nas działa. W nocy troszkę popiskiwał z tęsknoty, więc wstawałam do niego jak do niemowlaczka. Teraz śpi w nogach u mojego męża i wygląda, jakby miał pretensje, że to nie on ma głowę na poduszce.
Jest pieskiem zero-agresywnym. Słodziak niezwykły. Taka osobowość pieskowa bardzo mi odpowiada. Wersja przytulankowo-łóżkowa :-)
Tyle dzieci w domu naraz! Bo piesek tez jak dziecko.
OdpowiedzUsuńSame radosci. Przyjemnego weekendu!
Moglibyśmy się teraz starać o kartę dużej rodziny ;-)
Usuńna ale dlaczego nie rozumiesz tych pretensji? Kalino słodziak powinien mieć główkę na podusi :-I
OdpowiedzUsuńA nawet na podusi i na moim swetrze jednocześnie :-)
Usuńtaaaa te pieski kanapowe strasznie brudzą łóżka. Mój taki był i choćbym go nie wiem jak szorowała po każdym spacerze i tak mieliśmy całe lata wszyscy brudne prześcieradła w wyrkach :D
OdpowiedzUsuńKapiemy tego agenta po każdym spacerku. Nie całego, naturalnie, ale podwozie starannie szorujemy. Piach i tak mam na prześcieradle ;-)
UsuńPiesek tulankowy, tylko na podusi, takie jest życie kanapkowego zwierza :P
OdpowiedzUsuńCiężkie życie. Tyle łóżek, tyle dylematów, gdzie teraz spać...
Usuńz przyjacielem, który go karmi...
Usuń