Teściowa oddzwoniła natychmiast.
Następnego ranka teściowa zadzwoniła ponownie z informacją, że za chwilę będą z teściem na ulicy Kaliny i potrzebują kod do bramy na osiedle.
Przywieźli Kalinie "małe zakupy". Teraz Kalina może nie chodzić do sklepów przez najbliższe tygodnie. Ma w domu wszystko. Od herbaty począwszy, przez cytryny, daktyle, sery, masło, po mrożonki warzywne, pieczarki i rukolę. Zdarzył się nawet kurczak z rożna i dżem wiśniowy (Kalina uwielbia wiśnie!).
Kalina wzruszyła się po kokardę.
I teraz wzruszona Kalina wciska w siebie jedzenie, które jakoś przestało wchodzić podczas infekcji....
Fajnych masz tesciow, dobrzy ludzie.
OdpowiedzUsuńTo prawda. I są dziadkami na medal.
Usuńooo fajnie podejrzewam, że niektóre z tych małych zakupów mogą u Ciebie na stole gościć po raz pierwszy :D fajni teście :)
OdpowiedzUsuńTak właśnie jest! Puszka dziwnego tuńczyka na przykład :-)
Usuńha ! tak czułam, zakupy niespodzianka :D
UsuńKorzystam z zakupów w sklepie internetowym z warzywami. Można tam zamówić karton niespodziankowych warzyw. I są tam rzeczy, których by się samemu nie kupiło, ale gdy już są w domu, to się je przyrządza. Bardzo fajne.
Usuń