Ojciec mojej koleżanki wymaga opieki, ale w kategoryczny sposób odmawia współpracy z osobami, które mogłyby jakoś pomóc. Żadne pielęgniarki, opiekunki społeczne płatne i darmowe nie wchodzą w grę.
Koleżanka pada na twarz. Pracuje, ma dzieci i teraz jeszcze absorbującego ojca. Jej mąż nie angażuje się zupełnie, jej brat jest bardzo zapracowany, a ona sama chodzi na rzęsach, żeby ogarnąć sytuację. Bierze urlop gdy musi go zawieźć do lekarza, z pracy dzwoni, żeby mu przypomnieć o lekach. Wykonuje pracę ponad ludzkie siły.
I jeśli ktoś mówi, że podłością jest umieszczanie starych rodziców w ośrodkach opieki, to nie zna życia...
moja koleżanka z pracy miała tą samą sytuację ze swoją mamą. Plus mama dzwoniła do niej dodatkowo jakieś 4-5 razy w ciągu dnia w czasie pracy szantażując że jak zaraz nie przyjedzie to coś tam zrobi ... to było straszne i dla niej i dla nas bo często faktycznie wychodziła i do tej mamy jechała. Męczyła się tak kilka ładnych lat (jest jedynaczką nie miała pomocy) aż ostatecznie też mame umieściła w DPS. To nie zmieniło telefonów i nadal jeździła do niej na zawołanie ale przynajmniej ją personel pilnował. Tyle, że mama wypompowała ją psychicznie.
OdpowiedzUsuńJak tortury psychiczne...
Usuńtortury psychiczne rodziców nad dziećmi potrafią być ogromne i bardzo przebiegłe. Jak ktoś jest mocniej podatny to niestety to jest duży problem. W pewnym czasie moja mama częściowo bezwiednie też tak się nad nami "znęcała" ja się nie dałam w to wciągnąć a siotra niestety tak i do teraz trudno jej trochę popuścić pępowinę. Jesteśmy dziećmi młodej wdowy która od czasu śmierci ojca (już wnet 30 lat) jest sama i wiele lat podrzucała nam takie kąski w stylu: oooo fajnie w kinie byliście a ja no nie mam z kim iść. Albo no tak sylwester ze znajomymi super ja będę znowu siedziała sama. Takie proste przykłady. Nie żebyśmy jej czasem z siostrą nie brały do kina ale było tego ogrom przez ładnych kilka lat. Teraz już inna bajka bo moja mama tak się ogarnęła towarzysko że ciężko zastać ją w domu. Ale siostra do dzisiaj ma z tym problem. To jest tzw syndrom dzieci wdów
UsuńTakie rzeczy wyraźniej widać z dystansu. Gdy się jest blisko takich rodziców, chce się dla nich jak najlepiej...
UsuńNiektorzy rodzice zmieniaja sie z wiekiem w wampiry energetyczne napedzane skrajnym egoizmem, dzieci zas nie umieja odmawiac, bo im zdrowej dawki egoizmu brakuje. Nielatwe sa takie sytuacje, tylko wspolczuc.
OdpowiedzUsuńNiełatwe sytuacje. Ale chyba coraz częstsze: żyjemy dłużej, a życie coraz trudniejsze dla starszych osób. Nieporadność goni nieporadność.
Usuńchyba tylko w kraju tutejszym taka gadka o domach opieki ale i zdarzają się miejsca fatalne...jak wszędzie zapewne. nie powinna sie zastanawiać, zwłaszcza gdy tato odmawia współpracy, bo sie owa koleżanka zwyczajnie wykończy, wypstryka i ... zachoruje.
OdpowiedzUsuńjestem jedynaczką i już się boję co to będzie.
Jest jeszcze opcja całodobowej opieki z zamieszkaniem. Ja z tego korzystałam. Tylko starsza osoba musi się na taką opiekę zgadzać...
UsuńNawet nie wiesz, jak bardzo rozumiem o czym mowa i jak bardzo współczuję tej kobiecie.
OdpowiedzUsuńO, faktycznie... Ty znasz sprawę...
Usuń