poniedziałek, 1 stycznia 2024

lepiej

Cudowny 1 stycznia: rano spacer z przyjaciółką numer 1, a potem kino z drugą przyjaciółką numer 1. 
Film przepiękny - "Pieśni wielorybów". Polecam. 
Jutro najgorszy dzień w pracy: od 8.00 do 15.00 z jedną krótką przerwą na siku. Koszmar. 
Obym przetrwała.
I to wstawanie skoro świt

Uważam, że "skoro świt" jest pomyłką historiojęzykową. Powinno dojść do zamiany znaczenia słowa "skoroszyt" ze znaczeniem zwrotu "skoro świt".
"Skoro świt" należy od dziś nazywać "skoroszyt", ale z zachowaniem pisowni "skoroshit". I oznacza on wówczas poranne gówno. Pasuje, prawda?

Wstawanie skoroshit.
Lepiej, c'nie?

13 komentarzy:

  1. Nie lepiej. Wstalam skoro swit o 11:00. Glowa minie bolala. Co by bylo gdybym wstala skoroszyt? Bylabym dodatkowo spieta i moze wymazana lub zabryzgolona. Co by bylo gdybym wstala skoroshit? Pampersa jeszcze mi nie zakladaja! Nic nie jest lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe... Aż tak dosłownie nie brałam skoroshitu gdy o tym pisałam. Jak zwykle - zachwycająca wielotorowość rozumienia :-)

      Usuń
    2. :)))) Taka zabawa slowna, choc wstawanie wczesne jest bardzo nieprzyjemne choc wydluza znacznie dzien i wiele mozna zdzialac. Jest jednak do ogarniecia; trzeba isc wczesniej spac.

      Usuń
  2. Boszszsz... ja tez musze jutro wstac jakos w srodku nocy o 5.30 i po ciemku jechac do fabryki. Krolestwo za dwie godziny dluzej snu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, nie bądź taka skromna, Aniu. Królestwo za cztery godziny snu :-)

      Usuń
    2. Tak, bo jeszcze musze w nocy wysluchiwac kaslania slubnego, ktoremu sprzedalam zapalenie oskrzeli.

      Usuń
  3. ha ha ha no jakżeś to wykombinowała to nie wiem. I akurat bardzo na czasie bo jutro po 1,5 roku przerwy muszę sie stawić w pracy na 7 czyli pobudka 5:30 albo 6:00 jak mąż się zlituje i zawiezie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesoo, Polly... Ja z przerażeniem myślę o powrocie do pracy po miesiącu przerwy. Wydaje mi się, że moje ciało całkowicie przestawiło się na tryb bez pracy. Powrót po półtora roku... Współczuję.

      Usuń
    2. eeee nie spokojnie. Wracam tylko na 1 dzień odklepać medycynę pracy a potem mam do wybrania 59 dni urlopu (te są pewne) o ile jeszcze nie doliczą się 10-ciu więcej. Także tak serio serio to dopiero wracam pod koniec marca ;)

      Usuń
    3. Masz czas, żeby się oswajać z myślą :-)

      Usuń
    4. oswajam się z odcięciem tej pempowiny powoli ;)

      Usuń
  4. a co powiesz na od 8.50 do 19.30 ??
    na szczęście nie w szkole, znaczy w szkole do 14.30...
    i jeszcze joga nocna !!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczynam jutro i zastanawiam się, jak nie zwariować od tego siedzenia w jednym miejscu....

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":