Córka kaliny wyjeżdża jutro na narty do Czech. Wyprawa nielekka:
jedzie 9 licealistów i dwóch tatów.
Rano ubrani prawie jak na narty i spakowani w walizy idą na lekcje. Wyjazd zaraz po szkole.
I kocham te dylematy nastolatkowe:
- Mamo, jak ja pojadę autobusem w takich butach i w kurtce narciarskiej?
Wiadomo, o stylówkę dba się codziennie a tu nagle górskie buty i kurtka inna niż czarna. :-D
biorąc pod uwagę jak krzykliwe są kurtki narciarskie to ja się zupełnie nie dziwię bo bym w takiej też do pracy iść nie chciała o szkole nawet nie mówiąc :D
OdpowiedzUsuń"Krzykliwa" kurtka, spodnie od dresu, polar i do tego wielgachne buty w góry. Koszmar nastolatki :-)
Usuńczuję, że koleżanki i kolegi długo tego widoku nie zapomną. No i niestety do dobie ajfonów i internetów mogą się znaleźć na zdjęciach w sieci nawet :D
UsuńCiekawa jestem, jak reagowali nauczyciele ;-)
UsuńOj, Kalina, na narty tez mozna stylowo, powinnas dziecie wyposazyc w bardzo stylowe (i jeszcze bardziej kosztowne) ciuchy narciarskie, na pewno lepiej by sie czulo i nie mialo dylematow. :)))
OdpowiedzUsuńOna ma ciuchy na narty (może troszeczkę stare, po mamusi...), ale musi jechać w tych ciuchach rano do szkoły, bo wyjazd jest zaraz po lekcjach. Oczywiście nie założy na siebie spodni narciarskich, ale resztę musi, bo nie ma się jak spakować. Kilkoro jej kolegów zabiera dziś narty do szkoły. Myślę, że będą mieli świetną zabawę jeszcze przed samym wyjazdem ;-)
UsuńHehehe! Ja przy 27 na minusie wygladam bardziej ubrana niz na narty a ide tylko na spotkanie z kolezanka na kawe :)))) Odkryte, o ile okulary to nie te czarne narciaarskie, mam tylko oczy choc normalne okulary mi tez zachodza mgielka.... nieszkodzi.
OdpowiedzUsuńNastolatki mają inną termostację w ciele. Im latem jest zimno i chodzą w trampkach przy 40'C, a zimą bez czapki i z odpiętą kurtką ;-)
UsuńZapomnialam o tym nastoletnim upodobaniu temperaturowym. Zastanawia cos innego.
Usuńnienawidzę stroju narciarskiego, rozumiem córke doskonale.
OdpowiedzUsuń