wtorek, 19 marca 2024

podeszwy

Pierwszy raz w życiu Kalina kupiła sobie drugą parę tych samych butów, gdyż pierwsze właśnie zaczęły mieć dziwne przetarcia w newralgicznych miejscach, a lubi Kalina w nich chodzić bardzo. Może nawet za bardzo. 

Dotarła przesyłka.

Kalina odpakowała nowe buty.

Są inne.

Zawezwała Kalina na konsylium męża: jak to możliwe, że nowe buty mają inne podeszwy i inny kształt, chociaż miały być takie same? 

Mąż Kaliny, człowiek bez odrobiny zrozumienia dla spraw najistotniejszych, odrzekł: Podeszwa jest taka sama, tylko stara została bardzo starta. But ma taki sam kształt, tylko stary jest tak sponiewierany.

I została Kalina sama z nowymi i starymi butami. Z inną podeszwą i innym kształtem.

Zdążyła jeszcze tylko powiedzieć mężowi, że to kłamstwa są i pomówienia, że wcale że nic nie starła i nie sponiewierała i że to wszystko jest wina męża. Bo nie ma zrozumienia dla spraw najistotniejszych.


11 komentarzy:

  1. mnie się zdarza taka sytuacja z sandałami. Lubię japonki na korkowej podeszwie ale szybko je niszczę więc każdej zimy poluję na obniżkę i kupuję nowe takie same lub ten sam model innej firmy.

    I mam też ulubiony model jednej firmy sznurowanych półbutów. Więc też poluję na niego i obniżkę i już miałam ten sam (z niewielkimi zmianami) but czerwony, blady róż, biały i teraz znów mam kolejne białe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japonki - myślisz o klapeczkach, trzymających się na pasku między palcami?

      Usuń
    2. mają pasek między palcami jak japonki ale mocowanie sandałków na kostce. Dokładnie kupuję już od kilku lat ten model:

      https://butymodne.pl/sandaly-japonki-biox-azul-biox-niebieskie-i59243.html

      Usuń
    3. Lubię takie prościutkie sandały, ale nigdy nie miałam z paskiem między palcami. Gdy takie mierzę, wydaje mi się, że to nie dla mnie.

      Usuń
    4. wiele lat też tak sądziłam ale potem kupiłam takie pierwsze we Włoszech i stwierdziłam, że spróbuję. I początkowo ten bolec między palcami się faktycznie czuje podczas chodzenia ale potem stopa się przyzwyczaja. I co ciekawe miałam już ze 4 czy 5 par takich, różnych firm i nigdy mnie żadne w to miejsce nie obtarły. A są wygodne i ładnie wyglądają na stopie mnie się podobają bardzo :)

      Usuń
  2. zdaje sie kalino, że kupiłaś zupełnie inne buty :-)) tylko podobne, zdarza się.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja mam podobnie, a może jeszcze lepiej, bo aktualnie mam trzy pary takich samych trzewików zimowych. Oczywiście w różnym stopniu zużycia, właściwie te nr 1 już powinnam wyrzucić, ale może posklejam.
    I mam jeszcze dwie pary sandałów takich samych, na codzień i od święta. Zapłaciłam ogromne pieniądze , ale obskoczyłam w nich już 4 sezony, więc "ten tego" 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. a tak jeszcze w temacie tych samych butów to czasem niby te same a jednak producent coś zmienia i już nie jest tak samo. Z reguły się zmienia niestety na gorsze. Tak miał mój mąż z butami sportowymi do biegania. Jeden model bardzo mu siadł i po 2 latach jak się zniszczył szukał tego samego żeby znów kupić. I kupiła taki sam model tylko inny kolor ale okazało się, że już coś przekombinowali z gumą na podeszwie i one takie super już nie były. Podeszwa się bardzo szybko zniszczyła

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupuję buty parami i wydaje się, że chodzę w jednych w nieskończoność :P

    OdpowiedzUsuń
  6. to znaczy po dwie pary, raju, sorry

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":