Pierwszy raz w życiu Kalina kupiła sobie drugą parę tych samych butów, gdyż pierwsze właśnie zaczęły mieć dziwne przetarcia w newralgicznych miejscach, a lubi Kalina w nich chodzić bardzo. Może nawet za bardzo.
Dotarła przesyłka.
Kalina odpakowała nowe buty.
Są inne.
Zawezwała Kalina na konsylium męża: jak to możliwe, że nowe buty mają inne podeszwy i inny kształt, chociaż miały być takie same?
Mąż Kaliny, człowiek bez odrobiny zrozumienia dla spraw najistotniejszych, odrzekł: Podeszwa jest taka sama, tylko stara została bardzo starta. But ma taki sam kształt, tylko stary jest tak sponiewierany.
I została Kalina sama z nowymi i starymi butami. Z inną podeszwą i innym kształtem.
Zdążyła jeszcze tylko powiedzieć mężowi, że to kłamstwa są i pomówienia, że wcale że nic nie starła i nie sponiewierała i że to wszystko jest wina męża. Bo nie ma zrozumienia dla spraw najistotniejszych.
mnie się zdarza taka sytuacja z sandałami. Lubię japonki na korkowej podeszwie ale szybko je niszczę więc każdej zimy poluję na obniżkę i kupuję nowe takie same lub ten sam model innej firmy.
OdpowiedzUsuńI mam też ulubiony model jednej firmy sznurowanych półbutów. Więc też poluję na niego i obniżkę i już miałam ten sam (z niewielkimi zmianami) but czerwony, blady róż, biały i teraz znów mam kolejne białe :D
Japonki - myślisz o klapeczkach, trzymających się na pasku między palcami?
Usuńmają pasek między palcami jak japonki ale mocowanie sandałków na kostce. Dokładnie kupuję już od kilku lat ten model:
Usuńhttps://butymodne.pl/sandaly-japonki-biox-azul-biox-niebieskie-i59243.html
Lubię takie prościutkie sandały, ale nigdy nie miałam z paskiem między palcami. Gdy takie mierzę, wydaje mi się, że to nie dla mnie.
Usuńwiele lat też tak sądziłam ale potem kupiłam takie pierwsze we Włoszech i stwierdziłam, że spróbuję. I początkowo ten bolec między palcami się faktycznie czuje podczas chodzenia ale potem stopa się przyzwyczaja. I co ciekawe miałam już ze 4 czy 5 par takich, różnych firm i nigdy mnie żadne w to miejsce nie obtarły. A są wygodne i ładnie wyglądają na stopie mnie się podobają bardzo :)
Usuńzdaje sie kalino, że kupiłaś zupełnie inne buty :-)) tylko podobne, zdarza się.
OdpowiedzUsuńO, tak. Zupełnie inne, ale takie same :-)
UsuńTo ja mam podobnie, a może jeszcze lepiej, bo aktualnie mam trzy pary takich samych trzewików zimowych. Oczywiście w różnym stopniu zużycia, właściwie te nr 1 już powinnam wyrzucić, ale może posklejam.
OdpowiedzUsuńI mam jeszcze dwie pary sandałów takich samych, na codzień i od święta. Zapłaciłam ogromne pieniądze , ale obskoczyłam w nich już 4 sezony, więc "ten tego" 😉
a tak jeszcze w temacie tych samych butów to czasem niby te same a jednak producent coś zmienia i już nie jest tak samo. Z reguły się zmienia niestety na gorsze. Tak miał mój mąż z butami sportowymi do biegania. Jeden model bardzo mu siadł i po 2 latach jak się zniszczył szukał tego samego żeby znów kupić. I kupiła taki sam model tylko inny kolor ale okazało się, że już coś przekombinowali z gumą na podeszwie i one takie super już nie były. Podeszwa się bardzo szybko zniszczyła
OdpowiedzUsuńKupuję buty parami i wydaje się, że chodzę w jednych w nieskończoność :P
OdpowiedzUsuńto znaczy po dwie pary, raju, sorry
OdpowiedzUsuń