Kalina uczy miłego chłopca. Miły chłopiec powiedział Kalinie, że jego tata jest lekarzem. Kalina znała kiedyś lekarza o tym nazwisku i zonk! Okazało się, że to ten sam.
Niestety lekarz ów jest tatusiem nie tylko chłopca i jego braciszków, ale też nieco wcześniej został tatusiem syna koleżanki Kaliny. Hm...
Taka to rodzinna impreza.
W tej samej szkole pracuje też mama miłego chłopca i Kalina doszła do wniosku, że zdecydowanie lepiej będzie, gdy sama przyzna się mamie chłopca, że zna jej męża. Mama natychmiast napisała do męża, że pracuje z Kaliną i nagle niezwykła sytuacja: tatuś chłopca zupełnie nie pamięta Kaliny.
Naturalnie jest to możliwe. Takie rzeczy się zdarzają. Jednak biorąc pod uwagę stopień zażyłości w miłych czasach, wydaje się to zaskakujące. Tatuś chłopca nie raz był u Kaliny, Kalina w jego domu także bywała nierzadko...
Kalina zrozumiała: tatuś nie chce, żeby Kalina rozmawiała z jego małżonką na jego temat. Kalina nie będzie. Być może małżonka nie do końca zna historię wcześniejszych dzieci swego męża (jeśli Kalina dobrze pamięta, było ich troje razem z synem koleżanki).
Jeśli Kalina umie liczyć, to tatuś ma swych dzieci siedmioro. Celowo Kalina użyła pełnego liczebnika, a nie zapisała cyfrą, bo cyfra 7 wygląda tak niewiarygodnie w kontekście liczby potomstwa, że prawdopodobnie uznano by ją za pomyłkową. Siedmioro dzieci z trzema kobietami. Czworo w domu, troje alimentowanych.
Ja pierniczę.
Jak on wyrabia finansowo??
OdpowiedzUsuńPracuje wszędzie, gdzie się da. Sprawdziłam. :-)
Usuńojciec Wergiliusz...
OdpowiedzUsuńWergiliusz był nieznacznie lepszy ;-)
Usuńno, to się musi facet naprawdę uwijać, żeby na te dzieci zarobić.
OdpowiedzUsuńTrolla
Dobrze, że ma szanse... ;-)
UsuńW kazdym katku po dzieciatku... i slaba pamiec. Grunt, ze placi, dziatwa rosnie, moze pojdzie w slady tatusia ... Proza zycia.
OdpowiedzUsuńPrzyrost naturalny ważny jest ;-)
Usuńchyba nie jest ginekologiem ...
OdpowiedzUsuńW tej sytuacji to szkoda, że nie jest. Miałby więcej kasy na potomstwo...
Usuńale w kwestii praktycznej czyli zabezpieczania się...napomknęłam.
UsuńMam znajomo, która zawodowo zajmuje się lekami antykoncepcyjnymi. Ma trzech synów. Każdego z innym mężczyzną. Za każdym razem była to wpadka na bardzo wczesnym etapie znajomości.
UsuńSzewc bez butów chodzi :-)
No, tatuś też nieźle pierniczył... ;) Bardzo płodny z niego mężczyzna.
OdpowiedzUsuńJestem tylko ciekawa, czy Pan Doktor ze Szkieletem w Szafie angażuje się w wychowanie wszystkich swoich dzieci.
A czy Kalina nadal utrzymuje kontakt ze wspomnianą koleżanką?
Nie, nie utrzymuje. Znajomość zanikła. Nie była przyjaźnią, nie przetrwała.
Usuńniezły paczłork. Siedmioro dzieci u faceta wygląda zdecydowanie mniej paraliżująco niż ta sama liczba u jednej kobiety. Przeraża mnie też słowo: wieloródka. Nie brzmi dla mnie za fajnie no chyba, że do cyfry 3 ... powyżej mój mózg się buntuje.
OdpowiedzUsuńZnam sporo takich tatusiów niestety każdy jest dosyć "niskich lotów" w sensie nikt o zdrowych zmysłach nie zostawia każdej byłej partnerce dziecka na pamiątkę. No ale cóż ... szkoda, że w tej historii dzieci chyba o sobie nie wiedzą. Takie wymieszane rodziny ale mające kontakt są całkiem ciekawe :)