czwartek, 7 marca 2024

tatuś

Kalina uczy miłego chłopca. Miły chłopiec powiedział Kalinie, że jego tata jest lekarzem. Kalina znała kiedyś lekarza o tym nazwisku i zonk! Okazało się, że to ten sam. 

Niestety lekarz ów jest tatusiem nie tylko chłopca i jego braciszków, ale też nieco wcześniej został tatusiem syna koleżanki Kaliny. Hm...

Taka to rodzinna impreza. 

W tej samej szkole pracuje też mama miłego chłopca i Kalina doszła do wniosku, że zdecydowanie lepiej będzie, gdy sama przyzna się mamie chłopca, że zna jej męża. Mama natychmiast napisała do męża, że pracuje z Kaliną i nagle niezwykła sytuacja: tatuś chłopca zupełnie nie pamięta Kaliny.

Naturalnie jest to możliwe. Takie rzeczy się zdarzają. Jednak biorąc pod uwagę stopień zażyłości w miłych czasach, wydaje się to zaskakujące. Tatuś chłopca nie raz był u Kaliny, Kalina w jego domu także bywała nierzadko... 

Kalina zrozumiała: tatuś nie chce, żeby Kalina rozmawiała z jego małżonką na jego temat. Kalina nie będzie. Być może małżonka nie do końca zna historię wcześniejszych dzieci swego męża (jeśli Kalina dobrze pamięta, było ich troje razem z synem koleżanki).

Jeśli Kalina umie liczyć, to tatuś ma swych dzieci siedmioro. Celowo Kalina użyła pełnego liczebnika, a nie zapisała cyfrą, bo cyfra 7 wygląda tak niewiarygodnie w kontekście liczby potomstwa, że prawdopodobnie uznano by ją za pomyłkową. Siedmioro dzieci z trzema kobietami. Czworo w domu, troje alimentowanych. 

Ja pierniczę.

15 komentarzy:

  1. Jak on wyrabia finansowo??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuje wszędzie, gdzie się da. Sprawdziłam. :-)

      Usuń
  2. no, to się musi facet naprawdę uwijać, żeby na te dzieci zarobić.
    Trolla

    OdpowiedzUsuń
  3. W kazdym katku po dzieciatku... i slaba pamiec. Grunt, ze placi, dziatwa rosnie, moze pojdzie w slady tatusia ... Proza zycia.

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba nie jest ginekologiem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej sytuacji to szkoda, że nie jest. Miałby więcej kasy na potomstwo...

      Usuń
    2. ale w kwestii praktycznej czyli zabezpieczania się...napomknęłam.

      Usuń
    3. Mam znajomo, która zawodowo zajmuje się lekami antykoncepcyjnymi. Ma trzech synów. Każdego z innym mężczyzną. Za każdym razem była to wpadka na bardzo wczesnym etapie znajomości.
      Szewc bez butów chodzi :-)

      Usuń
  5. No, tatuś też nieźle pierniczył... ;) Bardzo płodny z niego mężczyzna.
    Jestem tylko ciekawa, czy Pan Doktor ze Szkieletem w Szafie angażuje się w wychowanie wszystkich swoich dzieci.
    A czy Kalina nadal utrzymuje kontakt ze wspomnianą koleżanką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie utrzymuje. Znajomość zanikła. Nie była przyjaźnią, nie przetrwała.

      Usuń
  6. niezły paczłork. Siedmioro dzieci u faceta wygląda zdecydowanie mniej paraliżująco niż ta sama liczba u jednej kobiety. Przeraża mnie też słowo: wieloródka. Nie brzmi dla mnie za fajnie no chyba, że do cyfry 3 ... powyżej mój mózg się buntuje.

    Znam sporo takich tatusiów niestety każdy jest dosyć "niskich lotów" w sensie nikt o zdrowych zmysłach nie zostawia każdej byłej partnerce dziecka na pamiątkę. No ale cóż ... szkoda, że w tej historii dzieci chyba o sobie nie wiedzą. Takie wymieszane rodziny ale mające kontakt są całkiem ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":