niedziela, 14 marca 2021
spojrzała
wtorek, 9 marca 2021
grzybowej
Teściowa Kaliny podarowała Kalinie w niedzielę gigantyczny słój pełen zupy grzybowej. Teściowa ma doktorat z gotowania grzybowej. A nawet habilitację. Grzybowa teściowej to Hołd pruski wszystkich grzybowych. To Dama z gronostajem wśród cieczy nalewanych na talerze. To Kaplica Sykstyńska wszystkich zup.
I najważniejsze: już drugi dzień Kalina nie musi gotować obiadu, bo rodzina pochłania grzybową w ilościach nieprzyzwoitych.
W ten sposób teściowa uratowała życie Kalinie. A także jej rodzinie.
Anonimowi bohaterowie: teściowe pracy zdalnej.
sobota, 6 marca 2021
domowe
Kalina tylko pozornie pracuje w szkole podstawowej. Coraz częściej Kalina dochodzi do wniosku, że pracuje w szkole podstawowej dla pracujących dorosłych. Do takich wniosków Kalina dochodzi przeważnie po ogłoszeniu pracy domowej. Rodzice odrabiają zadania domowe, wykłócają się o oceny, zgłaszają zastrzeżenia odnośnie do punktacji, dyskutują po przekroczeniu terminu oddania pracy.
I to wszystko byłoby bardzo śmieszne, gdyby było żartem.
Ale nie jest.
czwartek, 4 marca 2021
uczulona
Jestem na coś uczulona. Żeby było jasne: jestem uczulona na mnóstwo różnych rzeczy, ale są to stare, zaprzyjaźnione alergie. A tymczasem pojawiła się nowość.
Siedzę z wysypką, próbuję nie rozdrapać sobie skóry i absolutnie wykluczam uczulenie na pomarańczę, którą przed chwilą pożarłam. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Gdzieś trzeba sobie postawić granice!
niedziela, 28 lutego 2021
eseistę
Terry Pratchett to obca mi półka w bibliotece. Postanowiłam sprawdzić, czy nadal nie chcemy się z Pratchettem zaprzyjaźnić i pożyczyłam pierwszą książkę tego autora, która wpadła mi w ręce. Nie zastanowiło mnie to, że ktoś umieścił ją na półce "Literatura angielska", a nie "Literatura fantasy".
W ten sposób poznaję Pratchetta jako wspaniałego eseistę. Ależ cudowny jest!
czwartek, 25 lutego 2021
analizie
Od jakiegoś czasu Kalina marzyła o tym, żeby wypocząć i poleżeć. Być może nie doprecyzowała, bo los owszem, dał Kalinie szansę na poleżenie i wypoczynek, ale dał też w gratisie chorobę, o której Kalina naprawdę nie marzyła.
Jeśli ktoś marzył o chorobie, a dostał w zamian coś, czego nie chciał, to bardzo proszę o kontakt. Chętnie rozważę wymianę.
Dla zachęty mogę dodać, że choroba nie jest przykra w ogólnym rozliczeniu, choć przy bardziej wnikliwej analizie można dostrzec w niej sporo prawdziwych, wkurzających upierdliwości.
gorszej
Ludzie się dzielą na takich, którzy w stresie jedzą i na takich, którzy w stresie nie jedzą.
Bezsensem jest zastanawianie się, która grupa ma gorzej, gdyż albowiem i tak wiem, że jestem w tej gorszej.
wtorek, 23 lutego 2021
mamą
Zdałam sobie sprawę, że gdy jestem chora, jestem sama. Oczywiście mam męża, mam córki, mam przyjaciół, ale nie mam już do kogo zadzwonić, żeby się pomartwił o każdą drobnostkę, dzwonił co chwilę, proponował syrop z cebuli i ciepłą piżamę Żeby spytał, czy nie przyjść i zrobić mi herbatę. Żeby przyszedł z drugiego końca świata i zrobił. I przyniósł własny miód, bo jest lepszy. Bardzo, bardzo wielkie łzy. Bardzo wielkie...
Mama mnie poznaje, ale w jej czynnościach życiowych wyłączyła się funkcja bycia mamą. Teraz jest małą dziewczynką. I obie, ona i ja, potrzebujemy mamy.
Ale, do cholery, nie mam siły być mamą dla nas obu...
niedziela, 21 lutego 2021
działań
Kalina przyjęła szczepionkę przeciw koronawirusowi. Z radością przyjęła.
I wraz ze szczepionką przyjęła cały garnitur działań niepożądanych. Trwały one nieco ponad dobę i odeszły. Prawdopodobnie przeszły na inną zaszczepioną właśnie osobę.
Teraz Kalina produkuje przeciwciała.
piątek, 19 lutego 2021
codziennie
środa, 17 lutego 2021
najprostsze
Córka Kaliny brała udział w konkursie matematycznym, który jest trudny jak smok.
Córka opowiedziała Kalinie, jak rozwiązała jedno zadanie - najprostsze.
Kalina opowiedziała swojej koleżance matematyczce, jak jej córka rozwiązała najprostsze zadanie.
Matematyczka zrobiła wielkie oczy. Zadanie było rozwiązane źle.
Kalina wieczorem przekazała informację córce, że najprostsze zadanie córka rozwiązała źle.
No trudno - powiedziała córka i spojrzała w telefon. Właśnie w tym momencie dostała informację o wynikach konkursu. Okazało się, że napisała najlepiej w szkole, przeszła do kolejnego etapu. A źle rozwiązała jedno zadanie. Najprostsze.
W ten oto sposób los pokazał Kalinie, że mówienie przed ogłoszeniem wyników takich rzeczy córce jest złe, złe, złe i to Kalina nie przeszła do kolejnego etapu z bycia mądrą mamą.
Dziękuję Ci, Losie!
Zapamiętam naukę!
wtorek, 16 lutego 2021
pamietać
Kalina wie, że życie to górka i dołek, górka i dołek, górka i dołek, a cała tajemnica szczęścia polega na tym, żeby o tym pamiętać.
Kalina wie.
Ale gdy Kalina wpada w dołek, i tak ma wrażenie, że życie to dołek, dołek, dołek i dołek.
niedziela, 14 lutego 2021
panczeniści
Holendrzy są narodem praktycznym, o czym córka Kaliny przekonała się wielokrotnie. Zakupy podstawowych sprzętów Holendrzy zaczynają zwykle w sklepach z używanymi przedmiotami (po co kupować nowe, skoro można kupić używane?), używają wszystkiego tak długo, aż się rozpadnie, a do pracy, na urodziny cioci i na pierwszą randkę jeżdżą rowerami.
Sytuacja rowerowa zmienia się nieco raz na kilkanaście lat, gdy przychodzą kilkudniowe mrozy i spada śnieg. Wówczas Holendrzy z rowerów przesiadają się na łyżwy i jeżdżą po kanałach, jak panczeniści na rozgrzewce.
Córka Kaliny przysłała film, nagrany dziś na jednej z głównych ulic miasta. Chodniki puste. Kto żyw, posuwa po lodzie na kanale. No można się rozpędzić, słowo daję! I w zasadzie można wszędzie dojechać, bo w Hadze każdy mieszka albo nad kanałem, albo w jego pobliżu.
Samochód Kaliny wczoraj dostał zawału. Kalina bardzo żałuje, że do pracy nie może dojeżdżać na łyżwach, tylko musi się przygotować na spacery. Rozpoczynanie pracy o 6:30 powinno być zakazane, zwłaszcza zimą. I zwłaszcza bez samochodu.
wtorek, 9 lutego 2021
liczba
niedziela, 7 lutego 2021
świetlicy
Kalina ustawiła stoły w świetlicy w spory kwadrat, żeby dzieci miały ze sobą jak najmniejszy kontakt, ale żeby mogły się widzieć i słyszeć.
- W środku, między stołami, jest wybieg dla nosorożców i nie wolno tam wchodzić - powiedziała Kalina, chcąc wprowadzić pewne zasady.
Uczniowie zrozumieli i z szacunkiem patrzyli na tych śmiałków, którzy wchodzili do dzikich bestii, żeby wyciągnąć bidon albo piórnik.
Po tygodniu przypadł kolejny dyżur Kaliny w szkolnej świetlicy. Kalina ponownie ustawiła stoły w wielki kwadrat i zasiadła z jednej strony, robiąc kolaż z koniem w kapeluszu.
- Proszę pani, czy dzisiaj to też jest wybieg dla nosorożców - spytał Staś z 2b.
- Ależ skąd! - oburzyła się Kalina. - Dzisiaj to wybieg dla głodnych krokodyli.
Staś odwrócił się na pięcie, poprawił maseczkę na nosie i podszedł do Jasia.
- Uważaj. Dzisiaj głodne krokodyle - powiedział szeptem i usiadł od strony drzwi, prawdopodobnie żeby być bliżej wyjścia...
piątek, 5 lutego 2021
weekend
wtorek, 2 lutego 2021
zegar
Przestawił mi się zegar i śpię po południu.
Wieczorami czytam.
W nocy mam koszmarne sny, w których coś złego dzieje się moim bliskim.
Rano budzę się bez chęci.
Po południu śpię.
I tak od marca 2020. Aż do dziś. Przez cały ten długi tydzień. Albo miesiąc. Albo rok.
niedziela, 31 stycznia 2021
przypadek
W szkole Kaliny kolejny przypadek covid wśród dzieci z nauczania początkowego. Wszyscy nauczyciele, którzy mieli choćby chwilowy kontakt z tą klasą, lądują na kwarantannie. Dzieci z tej klasy lądują na kwarantannie. Rodzeństwo tych dzieci nadal chodzi do szkoły.
Kurtyna.
sobota, 30 stycznia 2021
złamała
Mama Kaliny złamała sobie rękę. Kalina, z pomocą opiekunki, dotargała mamę do samochodu i zawiozła do szpitala ortopedycznego, żeby tam ktoś w miarę delikatny i czuły założył mamie gips.
I wtedy zaczęły się problemy. Okazało się, że kość złamała się w taki sposób, że nie ma szans na zrośnięcie. Konieczna operacja. Minimum tygodniowy pobyt w szpitalu. Narkoza. Brak odwiedzin.
Mama Kaliny nie je samodzielnie. Połyka jedzenie tylko w formie płynnej. Nie umie się sama napić. Często nie wie, kim jest i gdzie mieszka. Nie rozpoznaje już własnego kota, swoich zdjęć i czasem nie umie połączyć Kaliny z jej imieniem. Wymaga bezustannego dozoru.
I no to wszystko znowu szpital?! Tydzień?! Bez całodobowej opieki?! Bez Kaliny, która przyjeżdża co chwilę, żeby mamie wlać w głowę spokój i miłość?! Bez opiekunki, która ciągle z mamą rozmawia?!
Kalina podjęła najtrudniejszą decyzję w swoim życiu. Nie wyraziła zgody na operację. Zabrała mamę razem z jej złamaną kością do domu. Wszyscy na izbie przyjęć patrzyli na Kalinę, mając w oczach nieco oburzenia i nieco zrozumienia. Założono mamie gips, żeby chwilowo unieruchomić złamanie. Za dwa tygodnie gips będzie zdjęty i mama już nigdy nie będzie miała sprawnej ręki. Prawej. Jedynej, którą mogła jeszcze poruszać (lewa ręka mamy jest niesprawna od kilku lat).
Powrót do domu oznaczał konieczność wtargania mamy do domu. Pierwsze piętro. Mama nie podnosi nóg na wysokość schodów. Kalina dźwigała mamę schodek po schodku. Musiała przy tym podnosić mamę, ściskając ją za tors.
To było w piątek. Dzisiaj jest sobota i Kalina coraz bardziej rozumie, że wczorajszym dźwiganiem chyba rozwaliła sobie staw kolanowy. Do tego dochodzą okropnie nadwerężone mięśnie, które uniemożliwiają normalne poruszanie. Przemęczenie i stres sprawiają, że Kalina traci ducha.
I do tego ta okropna, najgorsza decyzja w życiu, która, Kalina o tym wie, była jednocześnie najlepszą.
środa, 27 stycznia 2021
odszukiwaniem
wtorek, 26 stycznia 2021
poniedziałek, 25 stycznia 2021
plan
Kalina zrobiła plan obiadów na tydzień. Lista zakupów, odbębnione zakupy, poczynione przygotowania, przepisy umieszczone w telefonie. Wszystko było naprawdę jak we śnie.
Tylko że się Kalina obudziła już przed pierwszym obiadem, gdy zauważyła, że mąż pożarł część obiadowego składu. Doszło do drobnych zastępstw (jabłko zamiast brzoskwini, marchew zamiast ananasa, dżem agrestowy zamiast limonki) i dało się zjeść. Niestety pożeranie składników obiadowych weszło mężowi w krew i miniony tydzień przeżyliśmy pod hasłem "mąż zjada obiad poprzedniego wieczora w formie składników, Kalina z córką jedzą erzac z tego, co zostało w lodówce".
Obiady ostatecznie nie były takie złe, co może być argumentem w rozmowie o sensie robienia planu obiadów na tydzień. Chyba Kalina jest jednak przeciw. Ale się przy swoim zdaniu nie upiera.
niedziela, 24 stycznia 2021
królestwa
Jutro jest dzień Królestwa Kaliny. Kalina będzie walczyć o swoje. Swoje poglądy, swoje prawdy.
Pierwszy raz taki dzień. Pierwszy raz taka walka.
czwartek, 21 stycznia 2021
szczęścia
Kalina rozmawiała z uczniami na lekcji wychowawczej o tym, co się dzieje z człowiekiem, gdy mu czegoś brakuje. O tym, że warto spojrzeć w głąb siebie i poszukać, czego mi trzeba do szczęścia. A nie warto obwiniać wszystkich dookoła za swoje uczucia.
Ćwiczyliśmy. Kalina opisała pewną sytuację i prosiła o wyobrażenie sobie, jakie uczucia wywołuje ona w człowieku. I o jakich potrzebach te uczucia świadczą. Dziesięciolatkowie pięknie potrafili odnaleźć niezaspokojone potrzeby i umieli nazwać je swoimi słowami.
A potem Kalina powiedziała o zniechęceniu, braku energii, smutku i poprosiła uczniów, żeby spróbowali powiedzieć, w jakich sytuacjach tak się czują i czego im wtedy brakuje. I to, co usłyszała Kalina, było naprawdę przerażające. Większość uczniów przyznała, że czują się tak teraz. Są smutni, zniechęceni, nic im się nie chce robić. Nie mają na nic siły. Zapytani o to, czego im brakuje, żeby poczuli się inaczej, odpowiedzieli: kolegów...
Kalina czytała o tym, że depresja u dzieci ma teraz swoje pięć minut. Ale czytać, a usłyszeć od swoich własnych, prywatnych czwartoklasistów, o których chce się dbać wszelkimi możliwymi sposobami - to dwie różne sprawy.
wtorek, 19 stycznia 2021
literackiego
Kalina uwielbia czytać książki dla dzieci i młodzieży. Narnia, Harry Potter, Muminki, Ania z Zielonego Wzgórza, Bajeczki z obrazkami. To repertuar z zakresu pierwszej pomocy psychologicznej dla Kaliny. Jak jest źle - Harry Potter. Jak jest bardzo źle - Bajeczki z obrazkami Sutiejewa.
Kalina, ucząc biologii w szkole, bardzo często odwołuje się do Harrego Pottera, ponieważ w doskonały sposób, na podstawie analizy cech mugolstwa i czarodziejstwa, można wytłumaczyć całą genetykę w klasie ósmej.
Katechetka w szkole Kaliny jest odmiennego zdania. Przekazuje uczniom swoją prawdę o Harrym Potterze, która daleka jest od zachwytu i szacunku dla kunsztu literackiego autorki. Katechetka, wypowiadając się na temat Harrego Pottera, używa słowa "grzech", którego Kalina w tym znaczeniu zupełnie nie rozumie.
I nie zrozumie.
PS. Dla wtajemniczonych: gen mugolstwa jest dominujący, czarodziejstwa - recesywny.
poniedziałek, 18 stycznia 2021
mistrzowskiej
Kalina długo zastanawiała się, czy opisać pewne zdarzenie. Prawdziwe, słowo honoru. Historia nie należy do łatwych i przyjemnych, ale i takie się zdarzają.
Kalina miała psa. Psa pożeracza. Pies pożeracz zjadał na spacerach wszystko, co tylko zdążył złapać do pyska.
I w końcu stało się to, co musiało się stać. Pies udowodnił, że należy do klasy mistrzowskiej w tej kwestii:
Pewnego dnia, na spacerze, pies zatrzymał się, wygiął grzbiet w pałąk i zaczął robić to, po co przyszedł: kupę. Kalina stała obok i zerkała na rozwój sytuacji. Uwagę Kaliny przykuło coś, co wydostawało się z ciała psa otworem przeciwnym do pyska: było bladoróżowe i dość długie. Po kilku sekundach, które trwały około tygodnia, Kalina zorientowała się, co się stało:
pies Kaliny zrobił kupę opakowaną w prezerwatywę.
Słowo harcerza, że tak było.
Musiał wcześniej zjeść prezerwatywę na jakimś spacerku. A prezerwatywa ustawiła się w jelicie psa w taki sposób, że napełniła się usuwaną zawartością. A finisz miał miejsce w chwili, gdy pies defekował blisko Kaliny, dzięki czemu udało się zaobserwować zachodzące zjawisko. Nie wierzycie w to, że można wyrzucić szóstkę wiele razy pod rząd? Można!
To historia prawdziwa. A dowody na to są dwa:
1. nie ma na tyle silnego związku chemicznego, który zażyty w zalecanych dawkach pozwoliłby umysłowi wymyślić taką historię.
2. Kalina jest jedyną znaną sobie osobą, która ma w życiu przygody tego kalibru. Wątpicie? A byliście kiedyś zaaresztowani na stacji benzynowej za posługiwanie się kradzioną kartą kredytową? No właśnie! :-) :-)
niedziela, 17 stycznia 2021
pierwszą
czwartek, 14 stycznia 2021
winna
A gdyby nie wymyślono mitu o Syzyfie, może udałoby się unikać sytuacji, gdy człowiek bezustannie wpycha swój głaz pod górkę i spada wraz z nim z góry na dół w jednej sekundzie?
Jak zwykle: winna literatura.
Winna.
Jabłka też winne.
niedziela, 10 stycznia 2021
jednostajnym
niedziela, 3 stycznia 2021
niepokój
Mama Kaliny traci spokój, a znajduje niepokój, co bardzo martwi Kalinę.
Wszechświecie, daj mamie Kaliny radość i szczęście. Niech nie wypełnia swoich ostatnich rozdziałów smutkiem.
niedziela, 27 grudnia 2020
etap
poniedziałek, 21 grudnia 2020
kapsułek
Gdy kilka tygodni temu córka Kaliny zauważyła, że używamy w domu zamiast kapsułek do zmywarki - kapsułek do prania, Kalina śmiała się z tego kilka dni. Gdy wczoraj Kalina odkryła, że zamiast kapsułek do prania w domu używamy z kolei kapsułek do zmywarki - już jej się nawet śmiać nie chciało.
Są ludzie świetnie zorganizowani i działający rozważnie. Tacy, którzy mają w sobie gen pomyślunku, planowania i zdrowego rozsądku.
Nie, nie - Kalina nie ma żadnego z nich. W tej kwestii nie ma żadnych wątpliwości.
Ps. Lepszy efekt dają kapsułki do prania. Naczynia wyglądają po nich całkiem znośnie. Po kapsułkach do zmywarki pranie pachnie jak szalet, a do tego tkaniny stały się szorstkie. Nie próbujcie sami. Uwierzcie Kalinie.
czwartek, 17 grudnia 2020
piątek, 11 grudnia 2020
demencją
Mama Kaliny jest najfajniejszą staruszką z demencją ever. Nie pamięta, że tydzień temu wróciła ze szpitala covidowego.
- Ktoś z nas był chory na covid? - pyta przerażona mama, gdy dosłyszała strzępek rozmowy.
- Tak, ty mamo - odpowiada bezmyślnie Kalina.
- To dlaczego nikt mi tego nie powiedział?! Przecież mogłam kogoś zarazić! - odpowiada mama, a Kalina już wie, że opiekuńczość i troska o innych nie mijają z wiekiem.
dojrzewaniu
- Dzisiaj na lekcji porozmawiamy o dojrzewaniu - powiedziała Kalina, która lubi rozmawiać.
- Czy będziemy mówić o miesiączce? - spytał Jasiu, który często pyta.
- Ja jeszcze nie mam miesiączki - stwierdził Krzyś, który często stwierdza.
- A ja właśnie teraz mam miesiączkę - pochwaliła się Julcia, która lubi się chwalić
I jak tu nie lubić takiej pracy? :-)
środa, 2 grudnia 2020
PITa
Kalina dostała wezwanie do zrobienia korekty PITa.
Brzmi jak świetny żart.
Mogli również przysłać Kalinie wezwanie do zbudowania łodzi drążącej dziury w dnie oceanu. I też mogli dać tydzień na wykonanie.
Dziś Kalina podjęła walkę z systemem e-PIT i okazało się, że poległa już na wejściu. Trzy razy wpisała źle dane z poprzednich PITów i system uznał, że Kalina to nieKalina. Kazano spróbować jutro.
Skoro strona rządowa informuje, że nadejdzie jutro - warto żyć ;-)
niedziela, 29 listopada 2020
koronawirusem
Buddyści mówią: Kalino, nie myśl o przyszłości ani o przeszłości.
Kalina nie posłuchała. Myślała i myślała. Starała się i starała, żeby mama Kaliny nie zaraziła się koronawirusem. Najwyższe środki ostrożności. Maseczki. Dezynfekowanie wszystkiego. Dystans. Pracująca z dziećmi Kalina czuła się zagrożeniem dla mamy. Aż tu los pokazał Kalinie środkowy palec, umieścił mamę Kaliny w szpitalu i tam zaraził mamę koronawirusem.
Mama Kaliny przebywa aktualnie w szpitalu covidowym. Przechodzi chorobę fantastycznie. Kalina życzy każdemu choremu, żeby tak ją przechodził. Niestety neurotoksyczność wirusa nie była dla mamy Kaliny łaskawa. Pobyt w szpitalu, wirusowe toksyny, odosobnienie, sama choroba - wszystko to sprawiło, że mama Kaliny odpłynęła duchem do innej krainy. Wraz z duchem odpłynął cały intelekt, cała pamięć, całe wszystko.
Mama Kaliny nie wie. Nie wie kim jest, gdzie jest i dlaczego. Nie wie, kim są opakowane w kosmiczne kostiumy pielęgniarki. Nie wie, kim jest jej córka.
Buddyjskie "bądź tu i teraz" stało się dla mamy Kaliny celem i sensem życia. Niechcący.
Mama Kaliny w środę wychodzi ze szpitala. Dokładniej mówiąc: ciało mamy Kaliny w środę wychodzi ze szpitala. Gdzie jest duch mamy - Kalina nie wie. Prawdopodobnie tam, gdzie powinien być. Teraz.
czwartek, 29 października 2020
palce
Kalina zapomniała hasła do swojego bloga. Zdarza się, zwłaszcza Kalinom.
Zmotywowana przez Polly Kalina spróbowała założyć nowy blog i wtedy okazało się, że "samo się otworzyło". Nie ma co komentować. Życie.
Kalina żyje na kilka etatów. Pracuje w szkole, choć ostatnio nie ma w niej uczniów. Opiekuje się mamą, która jest w kiepskiej formie intelektualnej i sprawnościowej. Jest także mamą ósmoklasistki, która przygotowuje się sama do konkursu matematycznego i potrzebuje wsparcia. Jest też osobą, zajmującą się domem (tak, tak, wiem, nie ma w domu chleba. Ludzkość wytrzymała bez chleba kilka milionów lat, my też damy radę!).
A przede wszystkim Kalina stara się wrócić do swojej dawnej Kaliny. Do osoby, która umiała być spokojna, gdy chciała. Która wiedziała, co czuje. Która umiała dbać o siebie. Która czuła, gdy jest jej zimno. Która wiedziała, kiedy chce jej się siusiu, a kiedy powinna coś zjeść. Bo ostatnie miesiące sprawiły, że Kalina w amoku, pośpiechu, pędzie i mentalnym ścisku nie jadła, nie piła, nie spała, nie odpoczywała, tylko zawsze biegła, bo cel zawsze był z przodu. Kalina chudła i chudła, aż wreszcie została tylko fasada. Teraz Kalina wypełnia ją powolutku. Palce u stóp są już gotowe.
czwartek, 20 sierpnia 2020
korona
Córka Kaliny zakończyła kwarantannę. Wróciła po dwóch tygodniach zamknięcia do domu. Rodzina się powiększyła, ponieważ wraz z córką zamieszkała w naszym domu przyjaciółka córki - jej cała rodzina jest na kwarantannie albo izolacji i dziewczynka nie ma gdzie się podziać.
Czekamy na choćby pierwsze dobre informacje, że kwarantanna i izolacja w rodzinie dziewczynki się skończą a dziecko będzie mogło rozpocząć rok szkolny, mieszkając we własnym domu.
Do starszej córki przyjechał jej chłopak i podziwia polskie realia.
Wszyscy jesteśmy umęczeni: kwarantannowicze, chorzy, reszta.
Robimy wszystko, żeby teraz korona nie przyszła do nas do domu - jest nas obecnie w mieszkaniu sześcioro i jakakolwiek forma zamknięcia nie byłaby dobrym rozwiązaniem. A nawet sądzę - byłaby bardzo złym.
I teraz już wiem: każda osoba, u której testy wskazują na zakażenie koroną, musi natychmiast wyprowadzić się z domu, żeby blokada pozostałych członków rodziny trwała jak najkrócej. Nasza chora znajoma po dwóch tygodniach nadal jest chora, jej mąż i syn siedzą na kwarantannie trzeci tydzień, chociaż się od niej nie zarazili. Tak działa profilaktyka w polskim wydaniu.
Mąż Kaliny czytał opracowania naukowe, dotyczące osób, chorujących wcześniej na covid - u ponad połowy z nich diagnozuje się teraz depresję. Nie dziwi. Ciekawe, czy będą robione badania u znajomych ludzi chorych na covid. Podejrzewam, że też mają już depresję. Albo przynajmniej symptomy przemęczenia.
poniedziałek, 3 sierpnia 2020
pralce
sobota, 18 lipca 2020
biorę
Jeszcze strumyk. Strumyk obowiązkowo, z brzegami porośniętymi wielkimi kępami mchu. Paprocie. Kalina uwielbia paprocie. I oczywiście malwy. Malwy - obowiązkowo.
I miejsce na namioty, żeby znajomi mogli przyjeżdżać na wakacje.
I jeszcze jeże. Rodzinka jeży. Kalinę zachwycają jeże.
Gdyby ktoś miał taki do wydania, zapraszam!
W tym roku Kalina planuje odhaczyć z powyższej listy namiot i stadninę koni na horyzoncie.
Nie od razu Rzym zbudowano. Albo i Kraków.
piątek, 17 lipca 2020
rodzeństwa
wtorek, 7 lipca 2020
czary
Dziś na spacerze jedna z dziewczynek, urocza sześcioletnia Madzia, włożyła dłoń w pokrzywy. Spektakularne bąble na jej skórze nie wzbudzały żadnych wątpliwości - swędziło i bolało.
Kalina, nauczona przez życie, że jakakolwiek pomoc jest lepsza niż żadna, wyjęła z plecaka swoją butelkę wody z imbirem i miodem i oblała dłoń dziewczynki, wyjaśniając poszkodowanej i zebranemu gronu obserwatorów, że imbir jest bardzo zdrowy i pomaga na wiele dolegliwości.
Niezwykłe było to, że ślady poparzenia zniknęły w mig. Zupełnie, jakby woda z imbirem i miodem naprawdę była produktem, przeznaczonym do leczenia tego typu dolegliwości.
Dawniej mówiło się na to: czary.
Teraz wcale się nie mówi.
sobota, 4 lipca 2020
przemieszczeń
Teraz Kalina przenosi środek ciężkości z samochodu na rower.
Prawdziwa radość krótkich przemieszczeń ma dwa kółka.
niedziela, 28 czerwca 2020
potrzeby
piątek, 26 czerwca 2020
bezsensowne
No skąd?
Jeśli muszą uzupełnić jakieś bezsensowne papiery, dokumentację bez idei, sprawozdanie nic-nie-warte, to dlaczego poświęcają na to pół życia swojego i innych?
Nie rozumiałam.
Przecież takie rzeczy trzeba zrobić szybko, bez angażowania nadmiernych sił i środków.
Jeśli jakiś dureń chce ode mnie informację o ilości ptasich kup, znajdujących się co rano na masce mojego samochodu, to nie znaczy, że muszę przygotowywać ozdobne tabelki, wybierać czcionkę, rodzaj papieru i angażować w to pół ulicy.
A tak właśnie wygląda praca w szkole.
Jakiś dureń wymyśla papiery.
Nauczyciele je wypełniają, chociaż widać na pierwszy rzut oka, że papiery są tak bezsensowne, że nikt nigdy w życiu tego do niczego nie wykorzysta.
A dyrekcja przyczepia się do grubości linii, sposobu wyeksponowania tytułu, literówki w siedemnastej linijce.
Pytałam psychologa, o co w tym chodzi.
Wytłumaczono mi: każdy chce być kompetentnym szefem. Nie da się kompetentnie zarządzać stekiem bzdur, więc dyrekcja w sposób nieświadomy szuka obszarów, w których może zarządzać. Dlatego czepia się szczegółów.
Jesteś dyrekcją? Pomyśl! Jeśli twoi pracownicy już spytali psychologa, patrzą na ciebie jak Kalina na swoją dyrekcję.
środa, 24 czerwca 2020
zawsze
Nigdy nie zjedzą śledzia, nigdy nie pozwolą dzieciom oglądać kreskówek, nigdy nie zgodzą się, żeby ktoś za nie decydował, nigdy nie wejdą do meczetu, nigdy nie pojadą na Ukrainę.
Są też osoby, które "zawsze".
Zawsze kładą szczoteczkę włosiem na wschód, zawsze sprzątają kuchnię przed spaniem, zawsze pilnują, żeby ich syn mówił "dzień dobry" sąsiadom, zawsze kupują w tym sklepie, zawsze piorą ręczniki osobno i zawsze piją kawę z cukrem.
Kalina też z pewnością ma swoje "nigdy" i "zawsze", ale jej niekonsekwencja rozwala system.
I dlatego Kalina nigdy nie pilnuje, żeby robić coś zawsze.
mogą
niedziela, 21 czerwca 2020
w środku
niedziela, 14 czerwca 2020
zadzwonić
Kalina zadzwoniła. Telefon mamy zabrzęczał.
- Ktoś dzwoni - powiedziała mama Kaliny patrząc zaskoczona to na telefon, to na Kalinę.
- To ja dzwonię, mamo - powiedziała Kalina, usiłując zakopać głęboko swoje przygnębienie.
- To co ja mam teraz zrobić, Kalinko? - spytała zaskoczona mama, nie spodziewając się, że Kalina dzwoni do niej, siedząc tuż obok przy stole.
- Odbierz telefon - powiedziała Kalina.
- Ale jak?
- Tak jak zwykle.
Mama Kaliny po dłuższej chwili odniosła sukces i odebrała telefon.
- Halo? - powiedziała do słuchawki.
- Słyszysz mnie mamo? - spytała Kalina, trzymając swój telefon przy uchu.
- No słyszę cię, Kalinko, ale byłoby mi łatwiej rozmawiać z tobą bez tego telefonu - powiedziała mama, odsuwając od siebie telefon.
Kalina coraz częściej ma wrażenie, że naprawdę ciężko jest orzec, kto zwariował, a kto właśnie jest całkiem normalny...
czwartek, 11 czerwca 2020
nadrobić
To jest kompletnie chore.
wtorek, 9 czerwca 2020
niezwykłą
niedziela, 7 czerwca 2020
wakacje
Otoczcie Kalinę ciepłem, słońcem, wysypianiem się i brakiem komputera!
wstyd
Kalinie jest wstyd.
Kalina zamyka oczy i nie patrzy, co pisze.
Podstawa prawna, związana z awansem nauczycielskim, jest tak żałosna, że Kalina musi robić częste przerwy w pisaniu, żeby nie myśleć, w jak prymitywnym świecie żyje
W ani jednym punkcie Kalina nie musi pisać o uczniach. Cała dokumentacja dotyczy wyłącznie zebranych przez Kalinę papierów. Kalina nie musi być dobrym nauczycielem. Musi mieć tylko na to papiery.
sobota, 6 czerwca 2020
działa
piątek, 5 czerwca 2020
merdać
Dzięki temu wiem, jak czuje się cocker spaniel, gdy jego pan trzyma w ręku szeleszczące opakowanie od jakiegoś psiego przysmaku, ale jeszcze nie wiadomo, od jakiego.
Tak bardzo chciałabym teraz móc merdać ogonem!
czwartek, 4 czerwca 2020
szukam
Znasz?
Daj znać, bardzo proszę!...
napadnięte
Teraz Kalina potrzebuje i czerpie.
Kocham Was! Gdy czerpię i gdy pompuję!
poniedziałek, 1 czerwca 2020
finał
Dobrze im poszło, choć nie wygrali. Szczęście wielkie.
Kalina czuje nadchodzący kryzys zdrowia. Tak się dzieje zawsze, gdy stres dokłada mi kolejną cegłę na barki. Ciało poszukuje łóżka gorączką i infekcjami.
piątek, 29 maja 2020
poniedziałek, 25 maja 2020
sprzedaży
Wpisałam "kapucynka". Żałuję.
Wyskoczyły mi całe strony ofert sprzedaży kapucynek w Polsce.
Gatunek Homo powinien być wyrzucony ze ssaków naczelnych.
środa, 20 maja 2020
końcu
Kalina ma do wyboru dwa rozwiązania: zabiera mamę do siebie lub wprowadza się do mamy. O ile pierwsze rozwiązanie jest katastrofalne, o tyle drugie jest katastrofalne.
W ten oto sposób Kalina musi podjąć decyzję o końcu siebie. A jest on bliski.
wtorek, 19 maja 2020
kucharskich
Ostatnio rodzina Kaliny kosztowała zielone curry z Jadłonomii.
- Smakuje wam? - spytała Kalina z pełną paszczą. - Co wpisać obok przepisu?
- Bardzo smaczne - powiedział mąż, przełykając.
- Wpisz: gotować, gdy córki nie ma w domu - powiedziała córka, zostawiając pół obiadu. Nie lubi pikantnych potraw.
Kalina czasem przypomina sobie, że jest dumna ze swoich córek i to był ten moment.
poniedziałek, 18 maja 2020
zbiera
- Ja tych chmur, Kalinko nie widzę.
- Wyjdź na balkon i spójrz w lewo. Widzisz?
- Och, Kalinko, jakie u mnie są czarne chmury! Ty wiesz, że chyba zbiera się na deszcz?!
Jednak nie było deszczu. Może to i lepiej? Mama byłaby bardzo zaskoczona.
niedziela, 17 maja 2020
wstydziłaby
lekcje
czwartek, 14 maja 2020
bardziej

niedziela, 10 maja 2020
odpoczęłam
I przez to wszystko kręciło się w odwrotną stronę. A ten weekend odpoczęłam.
Jutro mamy rocznicę ślubu i z tej okazji dzisiaj zjedliśmy pizzę. Pizza rocznicowa.
Sprawdziłam w Internecie: istnieje osoba, która nazywa się Anna Kwarant. Współczuję.
środa, 6 maja 2020
wolne
Jeśli jesteś osobą, która pracuje teraz zdalnie, poczuj przypływ dobrej energii od mamy Kaliny.
W ramach wdzięczności uprzejmie proszę o przesłanie mi dobrej energii od jakiejś innej mamy, bo też potrzebuję jej do pracy. Zdalnej ofkors.
wtorek, 5 maja 2020
balowej
Nie ma natomiast zapisu, że nauczyciel nie może prowadzić lekcji w sukni balowej. Ach, gdybym tylko miała suknię balową, dzisiaj pracowałabym w sukni i w szpilkach :-)
niedziela, 3 maja 2020
pin
I teraz Kalina niezmiernie się cieszy, że telefon nie działa jak karta kredytowa i po trzech błędnych pinach nie blokuje się w ścianie. Gdyż albowiem Kalina za każdym razem wstukuje najpierw stary pin, a dopiero po chwili przypomina sobie, że zmieniła.
A właściwie to telefon przypomina Kalinie subtelnym tekstem...
piątek, 1 maja 2020
srebrnych
Dało to początek fali niefarbowania włosów i noszenia przez Kalinę cudnej srebrnej siwizny zamiast farbowanych blondów, blądów i błędów.
Teraz Kalina wie, że decyzja o przejściu na siwiznę była kluczowa w utrzymaniu dobrej formy psychicznej Kaliny podczas całej kwarantanny.
Gdy Kalina przypadkowo zerka w lustro i widzi "tę kobietę" w krótkich, srebrnych włosach, ma ochotę powiedzieć jej z uśmiechem "dzień dobry".
Co właściwie wcale nie jest takie złe, bo czyż nie można być uprzejmym dla siebie samego, zwłaszcza, gdy się ma siwe włosy? Ot, choćby z szacunku dla wieku.
czwartek, 30 kwietnia 2020
psychodeliczny
Wyglądał adekwatnie.
Pozytywem jest to, że nie zwrócił na mnie uwagi. To budujące. Chciałabym, żeby nie zwracał.
środa, 29 kwietnia 2020
silnika
Kalina ma problem z węchem, więc nie poczuła.
Mąż Kaliny nie ma problemu z węchem, więc poczuł.
Nowy silnik kosztuje 90 zł. Niedużo, porównując z ceną nowej maszyny.
Mąż Kaliny zasiadł, aby zamówić nowy silnik i dowiedział się, że wprawdzie jest w wielu sklepach, ale wszędzie niedostępny. Tak zwane "już nie produkują" zapukało mu w ekran.
Trzeba oswoić cenę nowej maszyny.
Nie taka ona straszna, jak ją malują.
No i zawiera w sobie cenę silnika...
wtorek, 28 kwietnia 2020
ewolucyjnych
Akurat teraz Kalina rozpoczyna w ósmych klasach ewolucjonizm i to bardzo przykra koincydencja.
służą
poniedziałek, 27 kwietnia 2020
egoizmem
Mój umysł też tak ma.
Gdy dzieje się źle cała krew z mojego ciała wpływa do ośrodka w mózgu, odpowiedzialnego za rozwiązywanie problemów.
Myślę, że inni też tak mają.
Z tego powodu wiem, że należy oszczędnie rozmawiać z ludźmi, którzy są w stresie.
Oni nie słyszą, nie widzą, nie czują niczego, co wykracza poza ich problem. I to nie jest ich egoizm. Egoizmem jest tego nie wiedzieć.
piątek, 24 kwietnia 2020
szerpointa
"że aliasy dodane mają podpięte granularnie wyłączane licencje szerpointa"
Kalina wie, że specjaliści mają czasami specjalistyczne urządzenie zamiast mózgu i to był ten przypadek.
Prawdopodobnie pan specjalista miał zamiast mózgu wyciskarkę do czosnku.
środa, 22 kwietnia 2020
populacja
Kalina i jej rodzina są całodobowymi biernymi palaczami.
poniedziałek, 20 kwietnia 2020
zupą
Przykład, który wybiera Kalina, zawsze zwiazany jest z jakąś zupą.
I wtedy na szkolnej tablicy wypisane są pracujące nad projektem grupy, np:
Zupa pomidorowa,
Rosół z makaronem,
Grochowa,
Grzybowa z kaszą.
pomyłek
Na przykład zamiast wklejać swój podpis, wkleja temat lekcji z 4b.
Albo nie dołącza załaczników.
A czasem dołącza załącznik, ale nie ten, co trzeba.
Niekiedy myli, jakie lekcje wysyłać którym uczniom.
Czasem zamiast uczniom, wysyła jakiegoś maila nauczycielom.
I myli plan lekcji, ponieważ hasło "Jaki dziś dzień? Nie wiem: środa albo lipiec" jest Kalinie niezmiernie bliskie.
Kalina obserwuje to zjawisko i patrzy, czy się za to na siebie gniewa, czy mówi sobie w duchu "oj, oj Kalino, musisz się postarać, bo to wymaga poprawy".
I ku swojemu zadowoleniu, Kalina nie ma do siebie o to pretensji. A nawet bawi to Kalinę niezmiernie, gdy mail do pewnej Zuzi został zakończony:
Pozdrawiam serdecznie,
Spacer po Poznaniu.
godzien
To przykład zapachu, który ma kształt!
niedziela, 19 kwietnia 2020
pozytywnych
Kalina dziwiła się w myślach.
Teraz liczba pozytywnych testów w Polsce przekroczyłą 7000. Kalina nie analizuje, gdzie i kto zachorował. To już nie ma znaczenia.
Ważniejsze jest, żeby znaleźć swoje miejsce, swoją drogę z tego miejsca do siebie samego i nie zabłądzić.
czwartek, 16 kwietnia 2020
przeczytania
środa, 15 kwietnia 2020
zwierząt
A zwierzątka to:
osioł
koza
kuc
mops
owczarek niemiecki
kot.
Zwierzaki mają ogromne pastwisko, łażą po nim leniwie i skubią świeżą, zieloną trawkę (kuc, osioł i koza) lub leżą na poduszce na fotelu i łypią jednym okiem w kierunku osoby, robiącej zdjęcie (owczarek, mops i kot).
Niektórzy mieszkają w raju!
wtorek, 14 kwietnia 2020
siostrą
sobota, 11 kwietnia 2020
okazji
wtorek, 7 kwietnia 2020
teoretykiem
mięśniami
niedziela, 5 kwietnia 2020
elastyczność
- Mamo, na kartce masz wszystko napisane - mówi Kalina do telefonu, stojąc pod balkonem mamy.
Mama stoi na balkonie, trzyma w rękach kartkę i patrzy na papier zaskoczona.
- Tu nic nie ma, Kalinko. Pusta kartka - odpowiada do słuchawki.
Kalina nie wie, jakimi słowami powiedzieć mamie, że kartkę trzeba odwrócić na drugą stronę.
Kalina nie wie, skąd wziąć cierpliwość, żeby teraz rozmawiać z mamą. Cierpliwość jest towarem deficytowym w czasach, gdy Kalina ze strachem wchodzi do budynku, w którym mama mieszka, żeby zostawić jej na progu obiad w słoiku i owoce. Kalina wie, że jedna z sąsiadek mamy nie zachowuje żadnych warunków odosobnienia. Jeździ teraz po lekarzach, chodzi do banku, załatwia sprawy w urzędach, chodzi codziennie na zakupy. Kalina zabroniła mamie wychodzić za próg. Śmieci w worku mama kładzie na wycieraczce - ktoś z sąsiadów zabiera je, gdy wychodzi z budynku. Kalina wie, że wirus zakłada koronę cierniową na głowy osób w wieku mamy.
Mama codziennie pyta Kalinę, czy może jednak nic się nie stanie, gdy pójdzie na spacer. Może się nie stanie - myśli Kalina. Może.
- Mamo, czy potrzebujesz karmę dla kota? - pyta Kalina, zamawiając zakupy w sklepie internetowym.
- Kalinko, kocią karmę mam. Zupełnie nie potrzebuję.
Następnego dnia mama dzwoni:
- Kalinko, czy mogłabyć zamówić mi kocią karmę? Biedna kotka nie ma co jeść.
W życiu bezkwarantannowym takie sytuacje były ciężkie. Teraz to spadające na Kalinę głazy.
Ludzie szyją maseczki, przekazują je potrzebującym. Czy ktoś wysyła potrzebującym świeżo uszytą cierpliwość?
piątek, 3 kwietnia 2020
zegar
Dwie noce w każdej dobie. Sypiam między czwartą a ósmą. Każdą czwartą i każdą ósmą...
wtorek, 31 marca 2020
yukacie
Dzisiaj Kalina ubrała yukatę. Założyła. Owinęła się. No nie wiem, co się robi z yukatą. Zrobiłam to, co trzeba i przechadzam się w niej po domu. W yukacie można się tylko przechadzać, bo znacznie skraca długość kroku ludzkiego.
Nie szkodzi.
Kalina nieznacznie nie potrafi posługiwać się rękoma w yukacie. Zahacza o wszystko rękawami, wkłada je pod kran, do garnków, zaczepia o patelnię.
Nie szkodzi.
Kwarantanna w yukacie mija mniej kwarantannowo.
niedziela, 29 marca 2020
pracuje
Kalina ledwo zaczęła pracować w szkole, a już do niej nie chodzi.
- I jak tam, Kalinko, jesteś w domu?
- Tak, mamo. Szkoły są teraz zamknięte.
- Jak to, zamknięte?! Przecież tam są dzieci!
- Mamo, przecież wiesz, że ja też powinnam być teraz w szkole, ale nie jestem. Pracuję z domu. Dzieci też są teraz w domach.
- To jak one się uczą?
- W swoich domach, mamo.
- To kto jest w szkołach?
- Nikogo nie ma.
- To gdzie ty teraz pracujesz?
- No w domu, mamo.
- No widzisz, Kalinko, a ja myślałam, że ty cały czas pracujesz w szkole.
Logika mamy Kaliny być może jest dość pokrętna, ale jednak racja jest po stronie mamy:
jak ktoś pracuje w domu, to nie pracuje w szkole, prawda?
czwartek, 26 marca 2020
nauczania
Zrozumiałam, na czym polega problem z rodzicami, którzy teraz psioczą na nauczycieli.
Oni bardzo opiekują się swoimi dziećmi.
I to jest w zasadzie piękne, gdyby nie to, że oni to robią dopiero teraz.
I nagle dziwią się, że ich dzieci nie chcą się uczyć, nie chcą pisać w zeszycie, nie chcą uczestniczyć w lekcjach, są aroganckie, niewychowane, niezmotywowane.
Ciężko jest przyznać się do tego, że od momentu odstawienia dziecka od piersi miało się z nim kontakt sporadyczny i raczej wzrokowy.
Teraz chciałoby się, żeby to dziecko w podskokach uczyło się słówek z niemieckiego i wzorów z chemii, a ono mówi "zamknij drzwi".
A przecież chodziło do szkoły, miało nowy tornister co dwa lata i opłacony basen w piątki.
Coś tu nie gra.
No tak!
Wszystko gra, tylko nauczyciele nagle zmienili sposób nauczania i dziecko nie może się dostosować. I to jest powodem tego, że z trudem kojarzy, jak ma na imię jego siostra, i na dodatek nie wie, że nie trzyma się stóp na stole kuchennym, zwłaszcza gdy jakaś kobieta robi kolację. Aha, to matka.
Teraz wszyscy dostrzegli swoje dzieci. Rozpoznali je, jako przeszkadzający, niewyprowadzalny do ogródka element wystroju.
PS. Dziś jakaś internautka wypisała się intelektualnie twierdząc, że nauczyciele nie zrozumieją problemu rodziców, bo rodzice pracują teraz zdalnie, a mają swoje własne dzieci pod opieką
To cudowne. Jak świat światem żadna nauczycielka i żaden nauczyciel nie ma dzieci w domu i nie pracuje teraz zdalnie. Nigdy tego nie zrozumiemy. To prawda.
I jeszcze coś: rodzice szukają teraz zajęć dla swoich dzieci. Interaktywne zwiedzanie Luwru, wycieczki 3d po parku jurajskim, symulacja lotu balonem, "Czerwony Kapturek i dziadek do orzechów". Do wyboru, do koloru. Wszędzie same atrakcje bez wychodzenia z domu.
Do wszystkich tych zajęć potrzebne jest tylko dziecko i komputer.
To przykre.
środa, 25 marca 2020
zdalnie
- I to, jest, droga wycieczko, przykład na kwadraturę koła: jak przeprowadzić zdalnie lekcje, których nie da się przeprowadzić...
poniedziałek, 23 marca 2020
inaczej
Każdy inaczej rozumie "nie wychodzić z domu".
Każdy inaczej rozumie "nie spotykać się z ludźmi".
Każdy inaczej rozumie "mam ochotę na herbatę"...
wtorek, 17 marca 2020
jogi
niedziela, 15 marca 2020
telewizor
czwartek, 12 marca 2020
zamknięcia
wtorek, 10 marca 2020
zdjęcie
- Kto to? - spytała naiwnie.
- Magda Gessler - odpowiedział ktoś z tyłu sali.
Jaciękręcę...