sobota, 30 stycznia 2021

złamała

 Mama Kaliny złamała sobie rękę. Kalina, z pomocą opiekunki, dotargała mamę do samochodu i zawiozła do szpitala ortopedycznego, żeby tam ktoś w miarę delikatny i czuły założył mamie gips.

I wtedy zaczęły się problemy. Okazało się, że kość złamała się w taki sposób, że nie ma szans na zrośnięcie. Konieczna operacja. Minimum tygodniowy pobyt w szpitalu. Narkoza. Brak odwiedzin.

Mama Kaliny nie je samodzielnie. Połyka jedzenie tylko w formie płynnej. Nie umie się sama napić. Często nie wie, kim jest i gdzie mieszka. Nie rozpoznaje już własnego kota, swoich zdjęć i czasem nie umie połączyć Kaliny z jej imieniem. Wymaga bezustannego dozoru.

I no to wszystko znowu szpital?! Tydzień?! Bez całodobowej opieki?! Bez Kaliny, która przyjeżdża co chwilę, żeby mamie wlać w głowę spokój i miłość?! Bez opiekunki, która ciągle z mamą rozmawia?! 

Kalina podjęła najtrudniejszą decyzję w swoim życiu. Nie wyraziła zgody na operację. Zabrała mamę razem z jej złamaną kością do domu. Wszyscy na izbie przyjęć patrzyli na Kalinę, mając w oczach nieco oburzenia i nieco zrozumienia. Założono mamie gips, żeby chwilowo unieruchomić złamanie. Za dwa tygodnie gips będzie zdjęty i mama już nigdy nie będzie miała sprawnej ręki. Prawej. Jedynej, którą mogła jeszcze poruszać (lewa ręka mamy jest niesprawna od kilku lat).

Powrót do domu oznaczał konieczność wtargania mamy do domu. Pierwsze piętro. Mama nie podnosi nóg na wysokość schodów. Kalina dźwigała mamę schodek po schodku. Musiała przy tym podnosić mamę, ściskając ją za tors. 

To było w piątek. Dzisiaj jest sobota i Kalina coraz bardziej rozumie, że wczorajszym dźwiganiem chyba rozwaliła sobie staw kolanowy. Do tego dochodzą okropnie nadwerężone mięśnie, które uniemożliwiają normalne poruszanie. Przemęczenie i stres sprawiają, że Kalina traci ducha.

 I do tego ta okropna, najgorsza decyzja w życiu, która, Kalina o tym wie, była jednocześnie najlepszą. 

9 komentarzy:

  1. O matko.Kalino .Jeszcze to jakby malo było problemów..jesteś mądra dzielna i kochajaca kobieta.Tak to była w tej sytuacji najlepsza decyzja.Przytulam mocno.Marta uk

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo trudna decyzja. Współczuję jej podjęcia. Trudno przewidzieć czy większy problem będzie z niesprawną ręką czy też pozostawieniem mamy w szpitalu na tydzień byłoby nieodwracalne w skutkach dla jej psychiki. W zasadzie chyba dobrze wybrałaś. Babcia mojej koleżanki z pracy mała operację w weku 77 lat i po narkozie się obudziła ale mała już takie dziury w pamięci jakby była zupełne inną osobą. A Twoja mama na tym etapie na którym jest to już w ogóle mogłaby się pogorszyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudna sytuacja, trudny czas, trudne wybory - Twoja miłość jest zdolna do rzeczy wielkich! Chylę czoła, przytulam i choć dobrą myślą i modlitwą wspieram.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestes najlepsza corka na swiecie .

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem co napisać Kalino... ale jestem przerażona i staram się nie myśleć... czy w grę wchodzą jakieś miejsca dobrej opieki w czasie zarazy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Nie szukam. Mamy opiekunkę w domu.
      Widzę podobieństwo starzenia się mamy do starzenia się babci. Nie mogę myśleć o tym, że sprawię moim córkom tyle samo problemów.

      Usuń
    2. To nie myśl, nie myśl za swoje córki, bo może być im przykro.

      Usuń
  6. to dopiero nazywa się zły wybór - każda z opcji niesie za sobą smród, jakiego nie da się zapomnieć. współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przytulam, wciąż i wciąż. I trudne decyzje, trudne wszystko, miej w sobie siłę kochana, siłe na to wszystko.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":