W szkole Kaliny kolejny przypadek covid wśród dzieci z nauczania początkowego. Wszyscy nauczyciele, którzy mieli choćby chwilowy kontakt z tą klasą, lądują na kwarantannie. Dzieci z tej klasy lądują na kwarantannie. Rodzeństwo tych dzieci nadal chodzi do szkoły.
Kurtyna.
do usranej się będziemy z tym bujać...ulegając decyzjom jedynie mądrych zapyzialców...
OdpowiedzUsuńMam poczucie, że przez to, że decyzje są tak nielogiczne, przestajemy wierzyć w ich zasadność. Sama mam wątpliwości, dlaczego na spacerze na łące mam mieć założoną maseczkę, a w szkole podczas lekcji już nie. Staram się postępować rozsądnie, ale gubię się w tym wszystkim. Pierwszoklasiści mogą dojeżdżać do szkoły komunikacją miejską, ósmoklasiści- nie mogą sami wyjść z domu.
Usuńręce opadają
OdpowiedzUsuńNa Twojej uczelni też są takie paradoksy?
UsuńNie, u nas jest taki lockdown, że portier Cię nie wpuści do budynku - nawet po starej znajomości - jeśli nie figurujesz w pisemnym wykazie osób uprawnionych w danym dniu. Wykaz sporządza na każdy dzień kierownik dziekanatu. Jeśli musisz coś załatwić, np. szef Cię zawezwie, musisz co najmniej dzień wcześniej zgłosić w dziekanacie konieczność wejścia na teren budynku. Jednym słowem budynki naszej uczelni są tak pilnie strzeżone, że nawet ludzkie pojęcie się nie przeszmugluje, o zdrowym rozsądku nawet nie wspominając.
UsuńŻywego studenta nie widziałam już blisko od roku - tzn. żadnego ze swoich studentów, bo cudzych i owszem. Np. naszego organistę - studenta medycyny i czegoś na Akademii Muzycznej. Ucinamy sobie biochemiczne pogawędki po nabożeństwach. On swoich wykładowców też ogląda tylko na monitorze...
a rodzice tych dzieci? i babcie?
OdpowiedzUsuńu mnie w pracy stażysta był chory więc ja i 3 koleżanki z pokoju wypadłyśmy na kwarantannę. Powiedzieli nam o tym jak już 6 dni chodziłyśmy normalnie do pracy więc kwarantanna była tylko 4 dni i w dodatku jedna z nas na ną nie trafiła bo stażysta zgłaszając kadrom nasze nazwiska jedno przekręcił a kadrom nie chciało się dochodzić o kogo chodziło więc ... 2 byłyśmy na kwarantanne a jedna w pracy ...
OdpowiedzUsuń