Kalina uwielbia czytać książki dla dzieci i młodzieży. Narnia, Harry Potter, Muminki, Ania z Zielonego Wzgórza, Bajeczki z obrazkami. To repertuar z zakresu pierwszej pomocy psychologicznej dla Kaliny. Jak jest źle - Harry Potter. Jak jest bardzo źle - Bajeczki z obrazkami Sutiejewa.
Kalina, ucząc biologii w szkole, bardzo często odwołuje się do Harrego Pottera, ponieważ w doskonały sposób, na podstawie analizy cech mugolstwa i czarodziejstwa, można wytłumaczyć całą genetykę w klasie ósmej.
Katechetka w szkole Kaliny jest odmiennego zdania. Przekazuje uczniom swoją prawdę o Harrym Potterze, która daleka jest od zachwytu i szacunku dla kunsztu literackiego autorki. Katechetka, wypowiadając się na temat Harrego Pottera, używa słowa "grzech", którego Kalina w tym znaczeniu zupełnie nie rozumie.
I nie zrozumie.
PS. Dla wtajemniczonych: gen mugolstwa jest dominujący, czarodziejstwa - recesywny.
Katechetka jest mugolem.
OdpowiedzUsuńAlbo sfrustrowanym charłakiem... :-)
Usuńskoro się wypowiada, więc zapewne czytała - dzieci mogłyby powiedzieć- przyganiał kocioł garnkowi...
OdpowiedzUsuńładny paradoks, bo jeśli nie czytała, to skąd wie, że grzech?
Nie sądzę, żeby czytała Harrego. Nie sądzę, żeby wiele w życiu czytała. ;-)
Usuńsporo rzeczy mogę zrozumieć ale Harry Potter to jest przecież fantastyka czyli gatunek literacki jaki dzieci też poznać muszą więc każdy kto tę książkę skreśla i neguje wygląda na to, że bierze ją na serio ... co jest żenujące
OdpowiedzUsuńHahaha! Brać na serio Harrego Pottera! W takiej sytuacji nie powinno się trzymać miotły w domu, bo to narzędzie szatana ;-)
UsuńNiestety za późno napisano Harrego, bo do dziś nie umiem zrozumieć praw Mendla. Niby proste, niby dziedziczenie, ale to dopiero magia :)
OdpowiedzUsuńhttps://biologianaszesc.blogspot.com/p/klasa-viii.html?m=1
OdpowiedzUsuńPunkt nr 9 to genetyka rodem z Hogwartu 😊
Zajrzałam! Ekstra! :)
UsuńElla-5
Na podstawie Harrego i niektórych potworów tam występujących można dzieciom również świetnie tłumaczyć psychologię niektórych emocji, o lękach, depresji. Jak również pewne zagadnienia socjologiczne - mechanizmy działające w tłumach, społecznościach. Można rozmawiać o przyjaźniach, pierwszych miłościach, nadziejach, rozczarowaniach. Pewno wiele innych dobrych rzeczy by się znalazło.
OdpowiedzUsuńA że grzech, zupełnie tego nie rozumiem choć katoliczką jestem... Biedne te dzieci. Bo przecież chcą być dobre i nie grzeszyć...
Ella-5
Mam nadzieję, że żadne z dzieci nie bierze tego na serio. Sądząc po ich komentarzach - mają własne zdanie na ten temat.
UsuńCałe szczęście!
UsuńElla-5
achacha Kalina, jeśli wchodzę w konflikty w szkole, to jest zazwyczaj ksiądz))) jeśli jest idiotą, bo ja im nie odpuszczam. Uwielbiam science fiction i też używam na lekcjach historii )))))podobnie jak znacznie gorszych, ach!!! przerażających źródeł, filmów, dokumentów, przy których Harry to, pikuś-dynduś )))))))))))))))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńU nas podobno wcześniej pracował bardzo rozsądny, inteligentny ksiądz. Teraz katechetka ma inne cechy 😁
UsuńKatechetka dogadałaby się z tym KtóregoImieniaNieMożnaWymawiać, podobne myślenie. hehe
OdpowiedzUsuńByłaby Śmierciożercą? 😁
UsuńTe klimaty
Usuń