- Zgadnij, jaką mam jutro pierwszą lekcję - powiedział córka Kaliny. - Matematykę!
- A zgadnij, jaką ja mam jutro pierwszą lekcję - powiedziała Kalina.
- Mamoooo - powiedziała córka, chwytając się za głowę.
Od zawsze wiadomo, że nauczyciele nie pracują, tylko chodzą do szkoły.
A małym drukiem, na dole strony dopisano ku zaskoczeniu zainteresowanych, że Kalina ma jutro pierwszą biologię. Drugą, trzecią, piątą i dziesiątą też. :-)
a adres szkoły/pracy macie ten sam, czy nie bardzo?
OdpowiedzUsuńOch, nie! Ja kocham swoje dzieci i nie krzywdzę ich celowo ;-)
UsuńA my ciągle w zdalności. Na szczęście tylko częściowo. Przedmioty praktyczne wróciły do tzw. nauki w kontakcie. Nie wyobrażam sobie absolwentów kierunków medycznych i okolic, "wykształconych" zdalnie. A to nie kwestia wyobraźni niestety! To się dzieje na moich przerażonych oczach!
OdpowiedzUsuńMy też zdalnie. Tylko maluszki wróciły do budynku
Usuńojesooo ja jutro 7 godzin, tyram. Nie mam przekonania, że dzieci powinny wracać do szkoły... mój instruktor się zaraził od dzieci koroną i jest ciężko.
OdpowiedzUsuńDziś już koleżanki z nauczania początkowego dostały rano chorego chłopca... Tak to wygląda w praktyce...
Usuńnie lubiłam planów lekcji gdzie cały dzień była jedna lekcja w jednej ze szkół jakie skończyłam miałam takie piątki. 5x fizyka i nic więcej, masakra :D
OdpowiedzUsuń5 fizyk... O Losie... to brzmi jak scena z horroru...
Usuńdokładne ... a że to były piątki to jakby to powiedzieć ... zwykle pół klasy wtedy szło na wagary a że byliśmy już pełnoletni no to ehmmmm
UsuńTaki plan musi być koszmarem także dla nauczyciela. Cały dzień z tymi samymi, znudzonymi uczniami... 😳
Usuń:* urocze
OdpowiedzUsuń