wtorek, 23 lutego 2021

mamą

Zdałam sobie sprawę, że gdy jestem chora, jestem sama. Oczywiście mam męża, mam córki, mam przyjaciół, ale nie mam już do kogo zadzwonić, żeby się pomartwił o każdą drobnostkę, dzwonił co chwilę, proponował syrop z cebuli i ciepłą piżamę Żeby spytał, czy nie przyjść i zrobić mi herbatę. Żeby przyszedł z drugiego końca świata i zrobił. I przyniósł własny miód, bo jest lepszy. Bardzo, bardzo wielkie łzy. Bardzo wielkie...

 Mama mnie poznaje, ale w jej czynnościach życiowych wyłączyła się funkcja bycia mamą. Teraz jest małą dziewczynką. I obie, ona i ja, potrzebujemy mamy.

Ale, do cholery, nie mam siły być mamą dla nas obu...

8 komentarzy:

  1. Kalino bardzo wielkie łzy... I ponieważ nie mam dzieci to mi z jednej strony lżej i pragnę tak skończyć jak ten pan w wieku matki Jadwigi który wczoraj odszedł tak jak żył zdobywając kolejny szczyt. No może tylko nieco za wcześnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To takie smutne,nie da się być taka silaczka,.Wróciły wspomnienia i teksty "Kim pani jest,po co pani przyszła ...Przytulam Cie ze łzami w oczach..A dzieci i maz to niestety nie to samo,nie potrafią zastąpić i zrozumieć.Marta uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, że przekroczyłam moją własną granicę. Jest źle z mamą, jest źle ze mną. Zapominam, gubię, nie słyszę, nie myślę.

      Usuń
  3. to smutne że Twoja mama już nie wie że jest mamą w sumie to jest dla mnie niewyobrażalne ... ale jak jestem chora to jednak mój mąż lata obok i tą herbatkę mi ciągle robi i co tam mi się jeszcze zachce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej troszczy się mama... Zawsze rzucała wszystko i robiła mi herbatę. Mąż musi skończyć rozmowę 😉

      Usuń
    2. no tak mamy raczej nikt nie przebije :)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":