Chciałabym wnieść poprawkę do ustawy o byciu siostrą.
Uważam, że siostra to funkcja a nie geny i należy to podkreślać.
W związku z tym, jeśli czyjaś rodzona siostra absolutnie nie spełnia swojej roli, a wręcz uprzykrza człowiekowi życie, powinno się z ramienia prawa odebrać jej przywilej do nazywania się czyjąś siostrą.
Człowiek, jeśli widzi niedaleko (albo i daleko) od siebie kobietę, która idealnie nadaje się na jego siostrę, powinien mieć szansę oświadczyć się jej w sposób nienachalny i uzyskać ewentualną zgodę na zostanie siostrą. Ze wszystkimi prawami i obowiązkami związanymi z byciem siostrą.
Z prawem do dzwonienia o każdej porze doby. Z prawem do ryczenia w rękaw, nawet jeśli to rękaw od wyjściowego żakietu. Z prawem do słuchania i prawem do mówienia. Z prawem do popełniania błędów i z prawem do przytulania. Z prawem do usłyszenia, że jest się głupią i beznadziejną oraz najlepszą na świecie - w jednym zdaniu. Tak, jak to z siostrami powinno być.
Kalina miała brata, który w rzeczywistości był emocjonalną siostrą Kaliny. Niestety odszedł i nie wróci. Kalina wie zatem, jak to jest mieć wspaniałą siostrę i wie też, jak to jest mieć siostrę, która tytuł siostry uzyskała prawdopodobnie tylko przez przypadek. Albo raczej po partyjnej znajomości.
Uważam, że rodzina to wybór, a nie DNA. Jeśli kiedyś dojdziesz do podobnego wniosku, powiedz, gdzie złożyć formularz o usiostrzenie Kaliny.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, żęejuż widziałam Twój formularz. Zaakceptowałam, kochana!
UsuńKalino...są tacy, którzy mają gorzej...ja nigdy nie miałam ani siostry ani brata. Zawsze zazdrościłam fajnych układów rodzinnych, każdych siostrzano-bracianych i rodzicielskich, bo ja wszystko miałam beznadziejne...nie miałam w zasadzie.
OdpowiedzUsuńAle wniosek poselski bardzo mi się podoba.
Miałam dobrego brata. Prawdziwego, starszego. Wiem, co straciłam.
Usuńja nie mam wyboru an porównania bo tylko mam siostrę jedną a brata żadnego. Ale moja choć często drażni to funkcję swoją spełnia :D no i nie obraża się jak jej powiem, że szwankuje. Często moja siostra co innego ma w głowie niż ja na ten sam temat myśląc ale da się z nią dojść do porozumienia. W zasadzie siostrę mam nie od zawsze tylko odkąd ona skoczyła 18 lat. Wcześniej kompletnie się nie rozumiałyśmy bo dzieliła nas różnica wieku. Ja już dorosła a ona bawiąca się lalkami. Zero kompatybilności. Ale jak dorosła to się na szczęście zmieniło :)
OdpowiedzUsuńRóżnica wieku zaciera się z czasem...
Usuńadoptuj kogo trzeba. w ten sposób i nazwisko będzie się zgadzało i w razie potrzeby dowód w sprawie będzie.
OdpowiedzUsuńOstatnio chyba myślimy podobnie :D
UsuńLis z jednym Okiem. A jednak... :-)
Usuńsugerujesz Lisie, że możemy mieć wspólnych przodków i to się odzwierciedla na bieżące myśli? a Kalina stała się katalizatorem, dzięki któremu reakcja została zapoczątkowana?
Usuńświaty nad głową krążą w niezwykle wyrafinowany sposób. kto wie, jakie jeszcze niespodzianki się szykują.
mam dwie takie siostry
OdpowiedzUsuńCzyli to się zdarza częściej niż myślę...?
UsuńZłożyłabym podanie o taką siostrę, nie mam żadnej, a brat nawet przez chwilę nie aspirował do takiej roli, jak wspomniałaś wyżej. Nadaję się, serio.
OdpowiedzUsuń