wtorek, 14 kwietnia 2020

siostrą

Chciałabym wnieść poprawkę do ustawy o byciu siostrą.
Uważam, że siostra to funkcja a nie geny i należy to podkreślać. 
W związku z tym, jeśli czyjaś rodzona siostra absolutnie nie spełnia swojej roli, a wręcz uprzykrza człowiekowi życie, powinno się z ramienia prawa odebrać jej przywilej do nazywania się czyjąś siostrą.

Człowiek, jeśli widzi niedaleko (albo i daleko) od siebie kobietę, która idealnie nadaje się na jego siostrę, powinien mieć szansę oświadczyć się jej w sposób nienachalny i uzyskać ewentualną zgodę na zostanie siostrą. Ze wszystkimi prawami i obowiązkami związanymi z byciem siostrą.
Z prawem do dzwonienia o każdej porze doby. Z prawem do ryczenia w rękaw, nawet jeśli to rękaw od wyjściowego żakietu. Z prawem do słuchania i prawem do mówienia. Z prawem do popełniania błędów i z prawem do przytulania. Z prawem do usłyszenia, że jest się głupią i beznadziejną oraz najlepszą na świecie - w jednym zdaniu. Tak, jak to z siostrami powinno być. 

Kalina miała brata, który w rzeczywistości był emocjonalną siostrą Kaliny. Niestety odszedł i nie wróci. Kalina wie zatem, jak to jest mieć wspaniałą siostrę i wie też, jak to jest mieć siostrę, która tytuł siostry uzyskała prawdopodobnie tylko przez przypadek. Albo raczej po partyjnej znajomości. 





13 komentarzy:

  1. Uważam, że rodzina to wybór, a nie DNA. Jeśli kiedyś dojdziesz do podobnego wniosku, powiedz, gdzie złożyć formularz o usiostrzenie Kaliny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, żęejuż widziałam Twój formularz. Zaakceptowałam, kochana!

      Usuń
  2. Kalino...są tacy, którzy mają gorzej...ja nigdy nie miałam ani siostry ani brata. Zawsze zazdrościłam fajnych układów rodzinnych, każdych siostrzano-bracianych i rodzicielskich, bo ja wszystko miałam beznadziejne...nie miałam w zasadzie.
    Ale wniosek poselski bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dobrego brata. Prawdziwego, starszego. Wiem, co straciłam.

      Usuń
  3. ja nie mam wyboru an porównania bo tylko mam siostrę jedną a brata żadnego. Ale moja choć często drażni to funkcję swoją spełnia :D no i nie obraża się jak jej powiem, że szwankuje. Często moja siostra co innego ma w głowie niż ja na ten sam temat myśląc ale da się z nią dojść do porozumienia. W zasadzie siostrę mam nie od zawsze tylko odkąd ona skoczyła 18 lat. Wcześniej kompletnie się nie rozumiałyśmy bo dzieliła nas różnica wieku. Ja już dorosła a ona bawiąca się lalkami. Zero kompatybilności. Ale jak dorosła to się na szczęście zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. adoptuj kogo trzeba. w ten sposób i nazwisko będzie się zgadzało i w razie potrzeby dowód w sprawie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio chyba myślimy podobnie :D

      Usuń
    2. Lis z jednym Okiem. A jednak... :-)

      Usuń
    3. sugerujesz Lisie, że możemy mieć wspólnych przodków i to się odzwierciedla na bieżące myśli? a Kalina stała się katalizatorem, dzięki któremu reakcja została zapoczątkowana?
      światy nad głową krążą w niezwykle wyrafinowany sposób. kto wie, jakie jeszcze niespodzianki się szykują.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Czyli to się zdarza częściej niż myślę...?

      Usuń
  6. Złożyłabym podanie o taką siostrę, nie mam żadnej, a brat nawet przez chwilę nie aspirował do takiej roli, jak wspomniałaś wyżej. Nadaję się, serio.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":