Odczuwam ogromną potrzebę przeczytania japońskich ksiażek Joanny Bator. Pożyczyłam dziś od koleżanki "Japoński wachlarz", pocztą idzie już do mnie "Rekin...". Jeśli to wystarczy, przestanę. Jeśli nie - będę musiała kupić "Purezento".
Tylko "Rekina..." nie czytałam. Ale to nie ma znaczenia.
Wcale nie przeszkadza mi, gdy czytam jakąś książkę drugi, trzeci, czwarty,.. dziesiąty, ...nasty raz ;-)
"Purezento" jakoś mi nie przypadło do gustu. Ale tych poprzednich jestem bardzo ciekawy. Daj znać czy dobre ;)
OdpowiedzUsuńPurezento zachwyciło mnie porcelaną :-)
UsuńOczywiście upraszczam. Zachwyciło mnie celebrowaniem, spokojem, tradycją.
UsuńTak, to niewątpliwy atut książki. A, zdejmę ją ze stosu z napisem "na sprzedaż" i dam jeszcze jedną szansę. Spokoju nigdy za wiele w tych czasach.
UsuńCzytam teraz "Królewskie sny" Hena - pojęcia nie mam który to raz. Czytając po raz kolejny, zawsze znajduję coś nowego. Mam nadzieję, że książka się nie nudzi i znajdzie coś nowego we mnie.
OdpowiedzUsuńKsiąźka się cieszy: Hurra, hurra! To Lis!
Usuńja tylko kilka książek w życiu czytałam po 2-3 razy. A aktualnie przeczytałam książkę o mordercy z moich okolic grasującym w latach 70-tych całkiem ciekawa lektura to była ;)
OdpowiedzUsuńSzukam teraz spokoju. Czytam dużo książek dla dzieci i młodzieży. Są delikatne i zrównowaźone 😁
UsuńKsiążki dla dzieci zrównoważone? A jak umarł Dumbledore? Albo jak Filomena goniła za Karolcią? Że już Buki nie wspomnę.
UsuńTych teraz nie czytam. To nie czas na horrory 😉
Usuńmusze sobie ściągnąc wachlarz w pliku, tylko nie wiem jak...
OdpowiedzUsuńEbooka?
Usuńno ebooka albo, jeśli jest to audio.
UsuńMam kilka książek, do których wracam co kilka lat. Co więcej, przy jednej z nich zawsze płaczę w tym samym momencie i jest to jedyna książka, przy której płakałam. Mam też całą listę książek, które chciałabym przeczytać drugi raz. Mam też całą "stertę hańby" - książki, które wciąż na mnie czekają. No nie wyrabiam się:(
OdpowiedzUsuńDziękuję, Bi. Oznacza to, że są też inni, którzy trzymają w domu automatyczny wywoływacz płaczu... 😊
Usuńa ja dzisiaj, zanim tu zajrzałam, przeglądałam japońską ceramikę na pinterescie :) Zawsze byłam przekonana, że do książek się wraca, z jedną chodzę już od kilku lat, wracam do niej, czytam, czasami tylko gładzę, ale musi przy mnie być. "Malina". Kisses
OdpowiedzUsuńCzasem zaglądam do książki i stwiwrdzam, że jednak jeszcze nie.
Usuńteż mam takie książki.
Usuń