czwartek, 16 kwietnia 2020

przeczytania

Odczuwam ogromną potrzebę przeczytania japońskich ksiażek Joanny Bator. Pożyczyłam dziś od koleżanki "Japoński wachlarz", pocztą idzie już do mnie "Rekin...". Jeśli to wystarczy, przestanę. Jeśli nie - będę musiała kupić "Purezento".
Tylko "Rekina..." nie czytałam. Ale to nie ma znaczenia. 
Wcale nie przeszkadza mi, gdy czytam jakąś książkę drugi, trzeci, czwarty,.. dziesiąty, ...nasty raz ;-)

18 komentarzy:

  1. "Purezento" jakoś mi nie przypadło do gustu. Ale tych poprzednich jestem bardzo ciekawy. Daj znać czy dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Purezento zachwyciło mnie porcelaną :-)

      Usuń
    2. Oczywiście upraszczam. Zachwyciło mnie celebrowaniem, spokojem, tradycją.

      Usuń
    3. Tak, to niewątpliwy atut książki. A, zdejmę ją ze stosu z napisem "na sprzedaż" i dam jeszcze jedną szansę. Spokoju nigdy za wiele w tych czasach.

      Usuń
  2. Czytam teraz "Królewskie sny" Hena - pojęcia nie mam który to raz. Czytając po raz kolejny, zawsze znajduję coś nowego. Mam nadzieję, że książka się nie nudzi i znajdzie coś nowego we mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tylko kilka książek w życiu czytałam po 2-3 razy. A aktualnie przeczytałam książkę o mordercy z moich okolic grasującym w latach 70-tych całkiem ciekawa lektura to była ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukam teraz spokoju. Czytam dużo książek dla dzieci i młodzieży. Są delikatne i zrównowaźone 😁

      Usuń
    2. Książki dla dzieci zrównoważone? A jak umarł Dumbledore? Albo jak Filomena goniła za Karolcią? Że już Buki nie wspomnę.

      Usuń
    3. Tych teraz nie czytam. To nie czas na horrory 😉

      Usuń
  4. musze sobie ściągnąc wachlarz w pliku, tylko nie wiem jak...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilka książek, do których wracam co kilka lat. Co więcej, przy jednej z nich zawsze płaczę w tym samym momencie i jest to jedyna książka, przy której płakałam. Mam też całą listę książek, które chciałabym przeczytać drugi raz. Mam też całą "stertę hańby" - książki, które wciąż na mnie czekają. No nie wyrabiam się:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Bi. Oznacza to, że są też inni, którzy trzymają w domu automatyczny wywoływacz płaczu... 😊

      Usuń
  6. a ja dzisiaj, zanim tu zajrzałam, przeglądałam japońską ceramikę na pinterescie :) Zawsze byłam przekonana, że do książek się wraca, z jedną chodzę już od kilku lat, wracam do niej, czytam, czasami tylko gładzę, ale musi przy mnie być. "Malina". Kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zaglądam do książki i stwiwrdzam, że jednak jeszcze nie.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":