- Mamo, u nas już nikt nie analizuje ilu jest chorych i gdzie - powiedziała kilka tygodni temu córka Kaliny. Było to wtedy, gdy liczba pozytywnych testów w jej kraju przekroczyła 7000.
Kalina dziwiła się w myślach.
Teraz liczba pozytywnych testów w Polsce przekroczyłą 7000. Kalina nie analizuje, gdzie i kto zachorował. To już nie ma znaczenia.
Ważniejsze jest, żeby znaleźć swoje miejsce, swoją drogę z tego miejsca do siebie samego i nie zabłądzić.
Mam to samo już od 4000. To już cyfry. A żyć trzeba.
OdpowiedzUsuńTrzeba. A nawet warto.
Usuństaram się nie zaśmiecać umysłu cyframi. to i tak nic nie zmienia, bo nie mam na to wpływu, a poziom stresu rośnie.
OdpowiedzUsuńPrzestajemy myśleć o chorych ludziach, a zaczynamy mówić o krzywej zachorwań. To przykra różnica.
Usuńzupełnie, jak przy obozach koncentracyjnych - liczy się masa, a nie detal.
UsuńStraszne skojarzenie...
Usuńsiedzimy w gettach. pozamykani i wystraszeni. czekamy na wyrok. albo na łaskę. skojarzenia się narzucają. mam w oczach masowe groby, czarną ospę i zarazę. z kiedyś dawno temu. nie ma ludzi. są wielkie liczby, które nie wzbudzają ludzkich uczuć, tylko pogłębiają stan obecny. strącają na dno - wyspy bezludne i groby w postaci całych blokowisk pełnych przerażenia. horror na żywo.
UsuńNie odbieram tego aż tak negatywnie. Być może pomaga mi praca- chcę mieć w sobie pozytywną energię i jak mogę, odwracam uwagę ucznió od tego, co dookoła. Swoją przy okazji też.
UsuńMyślę, że nowy świat będzie się zaczynał powolutku. Zanim poczujemy się tak wolni, jak dawniej, może minąć całe życie. Oby długie.
Kalina niech się zachorowaniami nie przejmuje i nie martwi bo ich liczba zupełnie jest nieistotna tak bardzo jak bardzo nieprawdziwa. Wciąż nie ma testów więc wielu zdążyło dawno wyzdrowieć nim się dowiedzieli, że koronę przechodzili. Niech Kalinę uspokoi fakt, że Polly codziennie ma kontakt nie-osobisty z chorymi i zdecydowana ich część zwyczajnie siedzi w domu z objawami nie gorszymi niż grypa tyle, że dłużej trwającymi. Szczerze mówiąc warto prędzej ten cyrk przechorować i mieć zwyczajnie z głowy. No chyba, że ktoś jest faktycznie czym innym osłabiony to trudniej i przewidzieć skutków się nie da.
OdpowiedzUsuń