czwartek, 20 sierpnia 2020

korona

Córka Kaliny zakończyła kwarantannę. Wróciła po dwóch tygodniach zamknięcia do domu. Rodzina się powiększyła, ponieważ wraz z córką zamieszkała w naszym domu przyjaciółka córki -  jej cała rodzina jest na kwarantannie albo izolacji i dziewczynka nie ma gdzie się podziać. 

Czekamy na choćby pierwsze dobre informacje, że kwarantanna i izolacja w rodzinie dziewczynki się skończą a dziecko będzie mogło rozpocząć rok szkolny, mieszkając we własnym domu.

Do starszej córki przyjechał jej chłopak i podziwia polskie realia.

Wszyscy jesteśmy umęczeni: kwarantannowicze, chorzy, reszta. 

Robimy wszystko, żeby teraz korona nie przyszła do nas do domu - jest nas obecnie w mieszkaniu sześcioro i jakakolwiek forma zamknięcia nie byłaby dobrym rozwiązaniem. A nawet sądzę - byłaby bardzo złym.

I teraz już wiem: każda osoba, u której testy wskazują na zakażenie koroną, musi natychmiast wyprowadzić się z domu, żeby blokada pozostałych członków rodziny trwała jak najkrócej. Nasza chora znajoma po dwóch tygodniach nadal jest chora, jej mąż i syn siedzą na kwarantannie trzeci tydzień, chociaż się od niej nie zarazili. Tak działa profilaktyka w polskim wydaniu.

Mąż Kaliny czytał opracowania naukowe, dotyczące osób, chorujących wcześniej na covid - u ponad połowy z nich diagnozuje się teraz depresję. Nie dziwi. Ciekawe, czy będą robione badania u znajomych ludzi chorych na covid. Podejrzewam, że też mają już depresję. Albo przynajmniej symptomy przemęczenia. 





19 komentarzy:

  1. rany co to się u Was podziało :O a ja pół Europy przejechałam szczęśliwie i nic się nie wydarzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wieloosobowej rodzinie jedna chora osoba paraliżuje wszystkich...

      Usuń
    2. kurcze :( trzymajcie się niech to sobie prędko pójdzie !

      Usuń
  2. Kalino strasznie mi przykro, Bardzo!!i ja przejechałam pół Europy i chyba nic.
    Przynajmniej na razie...
    Przykre to jednak i człowiek w wakacje stara się nie myśleć.oderwać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wśród znajomych, sąsiadów - aż ktoś się zbada i zacznie się praca sanepidu...

      Usuń
    2. trochę się zmieniło. Właśnie zrobili testy aktorom z teatru tutejszego, wszystkim z jednej próby, na której się okazało, że jedna jest chora, bo straciła smak i powonienie dokładnie na tej próbie...i test wyszedł pozytywny.
      Testy im zrobili 8 dnia od tej próby a na dzień 10ty mieli wyniki, że zdrowi. Jeden test i tylko dla nich bez rodzin. Na kwarantannie wszystkie osoby z ich rodzin z automatu ale tylko 10 dni.

      Usuń
    3. ale nadal to jest, czyha, paraliżuje życie i utrudnia a procedury niestety testowane na żywym organizmie ... i jeszcze mnie płaskoziemcy wkurwiają do tego.
      A u Was jak Kalino? i jak w szkole?

      Usuń
    4. Izolujemy klasy od siebie. No, usiłujemy.
      Niektóre dzieci mają kominy na szyi i nasuwają na nos tylko wtedy, gdy zwróci się im uwagę.
      Nie wszyscy podpisali zgody na mierzenie temperatury.
      Samo życie...

      Usuń
  3. O rany, Kalina, to macie karuzelę... Trzymam kciuki żebyście zostali niekoronowani! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza znajoma nadal jest pozytywna. Dziś wyniki jej męża i syna - już mieszkają osobno. Oby to był początek końca...

      Usuń
  4. Covid utrudnia życie wielu ludziom, u nas do tej pory wierzyło się każdemu na słowo, ale po tym, jak zarażena rodzina (moi sąsiedzi, rodacy) ruszyła promem na wakacje do Francji, żeby nie przpadły bilety, garda i inne słubży rozpoczęli skrupulatnie sprawdzanie ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się. Rodzice uczniów codziennie dzwonią do szkoły z informacjami o gorączce u dzieci. Tak było zawsze, ale teraz gorączka ucznia może mnie zamknąć w domu na 10 dni. A mam mamę pod opieką. Nie wiem, jak to przeskoczę.

      Usuń
  5. Kalino, co dalej, co u Was? Mam nadzieję, że znormalniało choć trochę?

    Wczoraj sąsiadka zza płota zachwycała się wakacyjną lekturą dla swoich córek. Już nawet nie pamiętałam, że dostały ja ode mnie. Tak mi się nasunęłaś na myśl bo strasznie dawno mnie tu nie było...

    OdpowiedzUsuń
  6. haloooo Kalina daj znak jakiś bo się martwimy !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalinaaaaaaaaaaa kaj żeś jest jak Cię tu ni ma ??

      Usuń
    2. Jestem. Żyję. Wsparcia potrzebuję - przyjmę każdą ilość ♥️

      Usuń
    3. uffff ... zaczynałam się już martwić. Od czasu Twojego wpisu to już chyba każdego Covid dotknął. U mnie w rodzinie też już jest. Na razie w miarę spokojnie. Jak tam mama ??

      Usuń
    4. Mama w ciągu pół roku postarzała się o 10 lat. Straciłam dostęp do własnego bloga i nie mogę pisać postów 🙁

      Usuń
    5. niestety to co się dzieje nie sprzyja starszym osobom a takim z demencją najbardziej niestety. Całe to zamieszanie sporo robi złego :(

      Oooo jak to się stało ?? może załóż nowego ?

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":