niedziela, 10 stycznia 2016

tańca

- Córka znajomych zapisała się na kurs tańca twerk. Wpadłam w zachwyt, uznałam, że to wspaniale, dziewczynki powinny się ruszać, taniec to samo zdrowie, uczy kultury, szacunku, współpracy i jest ostoją wszelkich wartości. Osoba, która mi o tym powiedziała, zapytała, czy na pewno wiem, co to za taniec. Naturalnie nie wiedziałam. Sprawdziłam w internecie.
- A co to za taniec?
- To coś zbliżonego do ruchów godowy orangutana skrzyżowane z tańcem na rurze w amsterdamskiej czerwonej dzielnicy, ale bez rury. Tańczy się w czarnej bieliźnie, bardzo mocno eksponującej pośladki.
- Przesadzasz.
- To sprawdź.
- (przerwa techniczna na poszukiwanie w sieci) O cholera. Na to się można zapisywać przed ukończeniem 21 roku życia? I jakie profesje reprezentują takie tancerki?
- Nienowoczesna jakaś jesteś, czy co? To są dziewczynki! Uczennice! Nieletnie! Córki takich matek jak my!

sobota, 9 stycznia 2016

politycznych

- Zauważyłam, że większość znajomych w rozmowie delikatnie dotyka tematów politycznych, chcąc wybadać moje poglądy i dopiero wówczas deklaruje się ze swoimi. Ja też delikatnie, na paluszkach, w rękawiczkach, żeby nie wpaść na minę w postaci radykała. Unikam "tych" tematów z osobami, o których wiem, że zbudowały zasieki. I to nie ma znaczenia, po której stronie. W efekcie nie mam okazji usłyszeć łagodnej, zwykłej, nieagresywnej argumentacji. Słyszę tylko "bardzo za", albo "bardzo przeciw". Czy to oznacza, że jeśli ktoś nie ma skrajnych poglądów, to woli się nie wypowiadać?
- Myślę, że każdemu w rozmowie z radykałem trudno argumentować łagodnie. Przy radykale  możesz tylko albo strzelać do niego, albo podawać mu amunicję, żeby strzelał do innych... Dlatego ci o środkowych poglądach unikają dyskusji, bo nie chcą mieć do czynienia z bronią.

spierać

- Gdy będę bardzo bogata zatrudnię dwóch prawników. Ich zadaniem będzie spierać się w mojej obecności na różne tematy. Przysłuchiwanie się sporom prawniczym jest moją pasją od lat.
- Prawnicy czepiają się każdego półsłówka, wwiercają się w każdą niedokładność i wyszukują dziury w całym. Nuda.
- Prawnicy czepiają się każdego półsłówka, wwiercają się w każdą niedokładność i wyszukują dziury w całym, a ja mogę tego słuchać godzinami! "Powiedział pan, że... a tymczasem nieco wcześniej powiedział pan, że... Co pan na to?" Mmmm.... Poezja!
- Gdyby ciebie przesłuchiwał jakiś prokurator, to dostałby zawału serca. Przecież jak ty coś opowiadasz dwa razy, to za każdym razem są to dwie różne historie.
- Ale jednak podobne, skoro wiesz, że to już drugi raz...

środa, 6 stycznia 2016

asertywność

- Ćwiczę asertywność.
- Z jakim skutkiem?
- Na razie jestem na poziomie dla początkujących. Oznacza to, że gdy znowu komuś nie potrafiłam odmówić, to wściekam się tylko na siebie. Przestałam winić innych za to, że nie umiem im odmówić.
- To doprawdy cudowne. Zwłaszcza dla tych innych.


obyczaj

- Znalazłam w internecie obszerny artykuł o tym, że nie należy na drzwiach w święto Trzech Króli pisać: K+M+B, bo to jest pogański obyczaj, natomiast należy pisać C+M+B, gdyż to jest obyczaj chrześcijański. Tego samego dnia przeczytałam inny, równie obszerny artykuł w sieci, że nie należy pisać na drzwiach C+M+B, gdyż jest to obyczaj pogański, należy natomiast napisać K+M+B, gdyż jest to obyczaj chrześcijański.
- Teraz musisz się zdeklarować.

wtorek, 5 stycznia 2016

inteligentny

inteligentna lampka halucynogenna
- Znalazłam w sieci zdjęcie zegarka, które podpisano: Inteligentny zegarek naręczny. Ponieważ gdyż albowiem interesują mnie wszelkie pozaziemskie formy inteligencji, weszłam w opis tego cudu. Wszystkiego nie jestem w stanie zacytować. Jeden z akapitów wyglądał tak (pisownia oryginalna):

ATmega328P korzysta z wbudowanego oscylatora o częstotliwoci 8 MHz. Zasilana jest z liniowego stabilizatora napięcia 2,5 V. Pobór prądu wynosi około 1,5 mA podczas pracy i 100 nA w stanie uśpienia. Zegar czasu rzeczywistego DS3231 jest doskonałym układem tego typu. Zawiera on w sobie skompensowany termicznie rezonator wykonany w technologii MEMS, który poszczycić się może dokładnością 5 ppm (błąd maksymalny wynosi 2 minuty 40 sekund na rok). Wszystko to w niewielkiej obudowie o 8 wyprowadzeniach. Jedynie kondensator odsprzęgający i kilka rezystorów podciągających wymagane jest do jego pracy. Układ ten jest podłączony tak że zasilanie podłączone jest do układu nie poprzez pin VCC a Vbat, co redukuje pobór prądu z 100 do 2,5 mikroampera.

- On faktycznie jest inteligentny...
- A co cię przekonało?
- Myślę, że skompensowany termicznie rezonator w technologii MEMS. A ciebie?
- Ja raczej głosowałabym za kondensatorem odsprzęgającym i kilkoma rezystorami podciągającymi. Ale nie będę się upierać. Pin VCC też brzmi dobrze.
- Tam właśnie jest napisane, że nie ma Pinu VCC, tylko Vbat.
- A... To zrezygnuję z kupna.

gdzieś

- Idziesz gdzieś w piątek wieczorem?
- Do łóżka.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

maila

Dostałam takiego maila:


Sprzet hi! zebym nazwisko Olenka zebym Chcialbym dowiedziec jego milowac wyjscie poslubic zbudowac szczesliwa family do ulubionego czlowiek posiadac go szczesliwy przyszlosc stac sie jego drugi pol jesli gdyby ciekawsze pisac mi. woli patrzac czekac swoj odpowiedzial Olenka.
 
 
Zastanawiam się, czy automatyczny tłumacz, który niewątpliwie brał udział w tworzeniu tego arcydzieła literatury, nie powinien już przejść na zasłużoną emeryturę...

niedziela, 3 stycznia 2016

gratuluję

- Jak zaczęłaś nowy rok?
- Świetnie. Zmobilizowałam się i wysłałam gotowy tekst.
- Wysłałaś ten tekst, do którego nie mogłaś się tak długo zabrać!? Gratuluję!
- Nie. To był inny...
- Hmm... Ja natomiast zaczęłam gafą noworoczną...

pogadamy

- Nie idę do T. Co ja tam miałabym robić? O filmach nie pogadamy, bo oni oglądają tylko seriale i horrory. O książkach nie pogadamy, bo ja nie czytam szwedzkich kryminałów. O teatrze nie pogadamy, bo oni nie chodzą. O polityce i religii to już na pewno nie pogadamy, bo oni mają tak radykalne poglądy, że jak coś mówią, to ich słowa zamieniają się w gaz pieprzowy...
- A o dzieciach?
- Ich dzieci od drugiego roku życia znają dysocjację elektrolityczną.
- To nie idź.
- Z drugiej strony powinnam iść, żeby sobie dobrze przypomnieć, dlaczego nie lubię tam chodzić...

sobota, 2 stycznia 2016

poużalać

- Wszyscy rozmawiają teraz o:
a) śniegu;
b) postanowieniach noworocznych;
c) cudownych, spędzonych z rodziną, najpiękniejszych, romantycznych świętach.
A jeśli ktoś nie lubi zimy, nie ma postanowień noworocznych i nie spędził cudownych świąt z rodziną to co ma zrobić?
- Ale ty spędziłaś święta z rodziną!
- Ale mam teraz taki nastrój, że chciałabym się poużalać, a nie mam nad kim. Więc wymyśliłam sobie tego biedaka od nierodzinnych świąt! To już nawet użalać się nad hipotetycznym nieszczęśnikiem nie wolno?

piątek, 1 stycznia 2016

ślizgać

Na łące powstała samorodna ślizgawka. Prawdziwa. Długa na jakieś 3 metry, wąska, bo w koleinie po traktorze. Cudowna. Idealna: z wystającym błotkiem w jednym miejscu, które to zwiększało ryzyko upadku. Zaczęliśmy się na niej ślizgać. Nie da się tego robić bezdźwięcznie, więc nieco kwiczeliśmy, trochę piszczeliśmy i nawet delikatnie podwrzaskiwaliśmy. Po chwili przyspacerowały do nas dwie rodzinki z dziećmi. "Dzień dobry, o, patrz Zosiu, tak wygląda ślizgawka. Przepraszam, czy można się dołączyć. Nie wpychaj się przed panią, poczekaj aż pan się poślizga, nie podchodź pod prąd, ach, jak za dawnych lat. Najpierw dziewczynka, potem ty. Nie otrzepuj teraz pupy, bo i tak się zaraz przewrócisz. I bałwana ktoś obok ulepił. Nawet ma nos z marchewki. Do widzenia. Szczęśliwego Nowego Roku." Zostaliśmy we trójkę. Znowu chichoty i kwiki. Dołączyła do nas inna trójosobowa rodzinka. "Dzień dobry. Hanusiu, patrz jak dziewczynka to robi, uważaj, przepuść panią, musisz stanąć w kolejce za tatusiem, patrz, mamusia się rozpędza. Jaki gruby lód. Przewróciłaś się to wstawaj szybko, bo wszyscy chcą się ślizgać. A te rysunki pod lodem to pęcherzyki powietrza." A ja obserwowałam i słuchałam, czekając na swoją kolejkę. I zrozumiałam. Ochłodzenie relacji międzyludzkich ma swój początek w ociepleniu klimatu.

sędzia

- Mamooo, pani na etyce spytała, kto to jest sędzia.
- I co powiedziałaś?
- Że sędzia to jest ktoś, kto się wypowiada w trudnych sprawach.
- Gdybym była sędzią, uznałabym cię za najmądrzejszą dziewczynkę na świecie.
- To się nie liczy, bo to nie byłaby trudna sprawa.

środa, 30 grudnia 2015

ubrać

- Co się stało?
- Nie mam się w co ubrać!
- Uff... Już myślałam, że coś się stało i zaczęłaś sprzątać w szafie...

pogrzeb

- Pogrzeb najbogatszego Polaka ściągnął do Poznania mnóstwo gości. Pogrzeb ojca Góry nie musiał nikogo ściągać. Sami przyjechali.

wtorek, 29 grudnia 2015

ewolucja

- Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ewolucja nie zadbała o pewne aspekty naszego życia...
- Na przykład?
- Na przykład gdy wychodzę z wanny, to cała moja skóra przypomina powierzchnię mózgu jakiegoś fizyka jądrowego.
- Ale ty wychodzisz z wanny po półtorej godzinie!
- Szprotka siedzi w wodzie cały Boży dzień i nic takiego jej się nie dzieje!

matematyczny

- Moja koleżanka nie pozwala mi kłaść torebki na podłodze, bo pieniądze z niej uciekają.
- Ze znajomej, z podłogi czy z torebki?
- Twój matematyczny umysł uniemożliwia przygodny kontakt werbalny!
- W sprawie uciekających pieniędzy to nawet wyklucza! Poza zakres wyklucza. Trójkątny nawias i zakolorowane kółeczko na osi. Pamiętasz?
- Nie. Nie i nie. Już wolę te biegające pieniądze. Przy nich przynajmniej czuję, że jakiś obszar mózgu mi się otwiera. Co prawda - ten od osłupienia, ale zawsze coś...

niedziela, 27 grudnia 2015

kontaktują

- Niektórzy znajomi kontaktują się ze mną dwa razy w roku. Sms-owo. W grudniu i wiosną...
- Sejm powinien wprowadzić jeszcze jakieś święta. Może latem?
- Tak. Jeszcze ze trzy święta. Niby dlaczego znajomi mają na mnie oszczędzać?!

piątek, 25 grudnia 2015

film

- Widziałaś film nakręcony przez młodą Polkę? O depresji?
- Nie. A co?
- Chyba mam depresję.
- Obejrzyj film o czymś innym. Może o właścicielu facebooka?
- Jemu się niedawno dziecko urodziło.
- A to nie. Lepiej nie ryzykować.

czwartek, 24 grudnia 2015

pierniczki

narodowa potrawa świąteczna modliszek
- W nowym roku zakładam restaurację dla diabetyków.
- Znowu nie dosypałaś cukru do sernika?
- Nie piekę w tym roku sernika, bo potem mi szkoda wszystko wyrzucać. Upiekłam pierniczki.
- Bez cukru?
- Pomyliłam 40 dkg z 40 g cukru i mamy teraz rozwarstwiające się pierniczki o smaku wytłoczek do jajek.
- Jajka to nie te święta...
- W takim razie mamy pierniczki o smaku chińskich słomianych bombek.
- A, to rzeczywiście przykre.

wtorek, 22 grudnia 2015

bigosu

- Pomyliłam się i kupiłam za mało mięsa do bigosu.
- Nie szkodzi. Będzie prawie wegetariański.
- Jeszcze zrobiłam złe proporcje kapusty i będzie bardziej kwaśny niż normalnie.
- Nie szkodzi. Damy radę.
- I trochę za dużo śliwek dodałam i smakuje powidłami.
- Jeśli ten bigos przekroczy już normę unijną bigosu i zacznie niebezpiecznie zbliżać się swym składem do zupy ogórkowej to mnie uprzedź. Najgorsze jak masz ochotę na jajecznicę, rozbijasz jajko nad patelnią, a tam barszczyk z uszkami.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

prenumeratę

- Rok temu opłaciłam roczną prenumeratę pewnego miesięcznika w firmie RUCH SA.
W marcu zaczęłam nerwowo wiercić się na krześle, zastanawiając się, ile może spóźniać się pierwszy numer.
W kwietniu napisałam do firmy Ruch SA, że nie dostrzegam żadnego ruchu w mojej skrzynce pocztowej. Odpowiedź przyszła uspokajająca - opóźnienia z wydaniem numeru styczniowego mogą sięgać maja (!).
Dzięki Bogu życie toczyło się w kwietniu i maju dość szybko i jakoś przetrwałam do końca maja.
W czerwcu ponowiłam korespondencję z firmą RUCH SA. Po wielu mailach poinformowano mnie, że to czasopismo już nie jest wydawane. Poproszono o podanie numeru konta, na które miałam spodziewać się zwrotu pieniędzy (po 7 miesiącach...).
To dopiero półmetek tej historii.
Kilka tygodni temu zaczęłam od firmy RUCH SA dostawać przemiłe maile z informacja, że jestem ich ulubioną klientką (ha!), że cenią sobie współpracę ze mną (ba!) i zachęcają do przedłużenia prenumeraty o kolejny rok. Śmiałam się z tych maili tak bardzo, że aż mi się zmarszczka na przeponie zrobiła. Uznałam, że poczucie humoru pracowników firmy RUCH sięga zenitu.
Dziś natomiast zadzwonił do mnie pan, który w przemiłych słowach zachęcił mnie do przedłużenia mojej ubiegłorocznej prenumeraty. Spytałam go, czy wie, że to czasopismo nie istnieje. Zakrztusił się okrągłymi zdaniami, które chciał mi jeszcze zaserwować.
Morał z tego taki:
jeśli nie musisz, nie wykonuj ruchu.

przedawkowania

- Nie pamiętam, czy wzięłam rano leki, a bierze się je raz na dobę. Mam teraz wybór: albo umrę z przedawkowania, albo z nieleczonej choroby podstawowej.
- A co to za leki?
- Witaminy.
- Coś takiego... W takim razie lepiej idź na całość. Spróbuj umrzeć z przedawkowania. W dzisiejszych czasach wstyd umierać na szkorbut, a jeśli przedawkujesz witaminy, to może skapnie mi jakieś małe odszkodowanie.
- A na co byś wydała tę kasę?
- Na substytuty diety...

niedziela, 20 grudnia 2015

najbliższej

- Najbardziej lubię skromne wigilie w gronie najbliższej rodziny.
- Ja też. Tylko że u nas w tym roku najbliższą rodziną okazało się być 19 osób.
- Jak to możliwe? Dzieci się wam nie rodzą a jest was coraz więcej?
- Do grona najbliższej rodziny czasami dostaje się u nas drogą pozakoligacyjną.

piątek, 18 grudnia 2015

imieniu

- Od kilkunastu lat zajmuję się kupowaniem prezentów świątecznych w imieniu moich rodziców. Dziadkowie w związku z tym "kupują" najnowsze płyty, sprzęt komputerowy, nowinki sportowe, książki współczesnych pisarzy. I nikogo to nie
dziwi...
- A czemu tu się dziwić? Przecież prezenty przynosi św. Mikołaj, a nie dziadkowie...

czwartek, 17 grudnia 2015

książkę

- Co się stało? Dlaczego płaczesz?
- Nie płaczę, tylko się troszeczkę wzruszyłam. Czytam książkę i to dlatego...
- Jaką książkę?
- Nie powiem ci.
- No powiedz, obiecuję, że nie będę się bardzo śmiać.
- To jest historia Francuzów, którzy mieszkają w Alpach i pomagają uciekinierom podczas drugiej wojny.
- Niedawno widziałam film dla dzieci w kinie
na podobny temat. "Bella i Sebastian". Ckliwy i przekoloryzowany. Pełen stereotypów i zakłamań. A jaki tytuł ma twoja książka?
- Teraz to już na pewno nie powiem.
- Nie, no chyba nie ryczysz czytając książkę dla dzieci!?
- Nie ryczę, tylko się wzruszam. I tak nie zrozumiesz... Stereotypy i zakłamania - też coś. A jak pies wpadł do lodowej szczeliny to też było zakłamanie?!

choinki

- Może w tym roku kupimy tylko gałęzie świerkowe zamiast choinki? Albo może taką małą jodełkę w doniczce? Żeby nie trzeba było co chwilę sprzątać igieł?
- Przypomnij mi: kto będzie kupować choinkę?
- No ty...
- To już wiesz, kto zdecyduje. Będzie wielka, kłująca choinka z opadającymi igłami.

środa, 16 grudnia 2015

wpadniecie

- Może do nas wpadniecie?
- A jest jakaś okazja?
- Nie...
- Bo dawno nas nie zapraszaliście i zastanawiam się, skąd ta nagła zmiana
- Nie ma żadnej okazji! Po prostu pomyśleliśmy, że moglibyście wpaść, zjemy kolację, posiedzimy przy herbatce...
- A ktoś jeszcze będzie?
- No będą i ci, i tamci... Tylko weźcie ze sobą dowody osobiste, bo zaprosiliśmy też panią, która sprzedaje takie super garnki. Gdybyście się zdecydowali kupić, to wtedy my dostaniemy książkę kucharską za darmo. Oczywiście żadnego przymusu. Pełen relaks. Spotkanie starych znajomych.

receptę

- Pomogły ci te leki?
- Przez kilka dni nosiłam receptę w portfelu i nie było poprawy. Wczoraj przyczepiłam ją na lodówkę i wydaje mi się, że jest trochę lepiej. Jeśli zupełnie mi nie przejdzie, w piątek wykupię leki. Być może okaże się, że będę je musiała nawet zażyć, ale zawsze jest nadzieja, że nie będzie to konieczne.

wtorek, 15 grudnia 2015

pierwsza

- Chcesz iść do łazienki?
- Tak.
- To idź pierwsza, bo ja się chcę wykąpać i to trochę potrwa.
- O, to świetnie. W takim razie idę pierwsza, bo ja też się chcę wykąpać.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

zidentyfikowania

- W celu zidentyfikowania rozmówcy muszę pani zadać kilka pytań. Czy może pani podać ulicę, przy której pani mieszka?
- Nowaka.
- Nowaka ile?
- A może pani mi poda numer, to ja wtedy stwierdzę, czy pani ma rzeczywiście mój adres, czy tylko pani blefuje?
- Dobrze, bardzo proszę. Nowaka 52.
- A, to w rzeczy samej cudownie się składa, bo ja nie mieszkam przy Nowaka. Proszę próbować dalej. Niech się pani nie zniechęca. Nie każdy ma fioła na punkcie własnego adresu.

zawiasach

- Mamo, dzisiaj rozmawialiśmy z panią o zawiasach.
- Nie przypuszczałam, że można o nich cokolwiek ciekawego powiedzieć...
- Tak! Można! Zawiasy zupełnie zmieniają działania!
- A w związku z czym rozmawialiście o zawiasach?
- W związku z kolejnością wykonywania działań. Jak jakieś działanie jest w zawiasie, to ma pierwszeństwo!

sobota, 12 grudnia 2015

zerkając

- W teatrze obok nas siedziała około 7-letnia dziewczynka, chorująca na zespół Dawna. Bardzo się bała, gdy pojawiała się jedna z aktorek - pani w okularach. Za każdym razem, gdy ta właśnie aktorka wypowiadała swoją kwestię, dziewczynka schodziła ze swojego siedzenia, kucała na podłodze i tylko zerkając pomiędzy siedzeniami, sprawdzała, czy jest już bezpiecznie. Gdy aktorka kończyła mówić, dziewczynka natychmiast siadała na siedzeniu i oglądała spektakl. Aż do następnego razu...
- Powinni oddać tej dziewczynce połowę za bilet!
- O, nie! Występowało czterech aktorów - powinni oddać ćwierć.

czwartek, 10 grudnia 2015

jeszcze

- Boli cię jeszcze?
- Jeszcze tylko boli jak wstaję i jak siadam, i jak się nagle poruszę, i jak chcę się schylić, i jak za szybko idę, i jak się przewracam w łóżku na drugi bok.
- A jest jakiś moment, kiedy cię nie boli.
- Chyba nie, ale czuję, że wszystko jest na dobrej drodze.

wtorek, 8 grudnia 2015

bombek

- Ilość bombek i ozdób świątecznych w sklepach jest tak duża, że wydaje się, że wszyscy Polacy mają podczas Wigilii całe domy wypchane od piwnic po sufity sztucznym igliwiem, śpiewającymi Mikołajami i reniferami na baterie...

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Gwiazdora

- Tyle lat mieszkasz w Poznaniu, a nadal na Gwiazdora mówisz święty Mikołaj?
- Myśmy się jeszcze osobiście nie poznali. Gdy będzie okazja przedstawimy się sobie i wtedy dowiem się, jak go wołać przez komin..

przyjemność

- Masochista to człowiek, odczuwający przyjemność w umyślnym zadawaniu sobie cierpień fizycznych lub psychicznych. Taka jest jedna z definicji słownikowych.
- Pasuje do ciebie?
- Do mnie nie. Ale każdego ranka słyszę, jak marudzisz, że budzik już zadzwonił, a przecież sama go sobie nastawiasz!
- Dzięki.
- Jeszcze nie dziękuj. Poczytam inne definicje. Wolisz wszystkie jednocześnie, czy serwować ci po jednej?
- Zacznij od litery "S". Sadysta.

profesjonalnie

- Coraz więcej znajomych biega. Większość podchodzi do tematu profesjonalnie. Najpierw spędzają całe dnie w Internecie, szukając najlepszych butów, spodni, skarpetek, koszulek, majtek, sznurówek opasek na głowę, aplikacji na smartfona, rękawków i nie wiem, czego jeszcze. Potem zaczynają biegać. Ale są też inni, którzy w dresiku, w bluzie i w czapce z reniferem zabierają się do sprawy.
- Rozumiem, że popierasz tych drugich.
- Mam taką dewizę: jeśli chcę zacząć coś robić, dopiero po trzech miesiącach sprawdzam, czy nadal mnie to bawi. Inaczej mówiąc; gdybym nagle teraz postanowiła zrobić kurs pilotażu, to najpierw się zapiszę i pochodzę na lekcje, a dopiero w marcu będę się rozglądać w poszukiwaniu firm, sprzedających małe samoloty...
- Szkoda. Przydałby się samolot już na przerwę między świętami a Nowym Rokiem... Podobno w Andorze są piękne góry, a dojazd tam jest koszmarny...
- W górach ląduje się dopiero po zakończeniu kursu dla zaawansowanych.
- Czyli lecimy na ferie wiosenne? Muszę poszukać sprzętu narciarskiego w Internecie...

niedziela, 6 grudnia 2015

obchodziło

- Radio Maryja obchodziło 24. rocznicę istnienia.
- Ty słuchasz Radia Maryja?
- Nie.
- To skąd to wiesz?
- A jeśli wiem, że Australijskie Towarzystwo Owczarków Pasterskich obchodzi 45 rocznicę istnienia, to znaczy, że jestem owcą?

sobota, 5 grudnia 2015

świętego

- Wierzysz w świętego Mikołaja?
- Nie.
- To dlaczego wystawiasz buty?
- Jestem niewierząca, ale bez przekonania...

piątek, 4 grudnia 2015

przypadkowej

- Mam audiobooki w telefonie: Nienacki "Pan Samochodzik", Jane Austen "Emma", Sarah Blake "Niedoręczony list", "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaleda Hosseini . Problem polega na tym, że pomieszała się kolejność wszystkich powieści i ich rozdziałów. Czyli np. słucham 19. rozdział Pana Samochodzika, po nim 34. rozdział Hosseini, a zaraz po nim 3. rozdział "Emmy". I tak całą drogę - 3 godziny w tamtą stronę i 3 godziny drogi powrotnej.
- Mogłaś to ustawić w telefonie. Jakbyś weszła w...
- Nie, nie! Tylko nie to! Po sześciu godzinach słuchania przypadkowej kolejności rozdziałów z czterech tak różnych książek nie mogę się dowiedzieć, że to się da łatwo ustawić!
- A czytała wszystko ta sama osoba?
- Nie.
- To nie narzekaj. Przynajmniej od razu się orientowałaś, że jest zmiana.

czwartek, 3 grudnia 2015

sędziów

- Nie chcę się zagłębiać w politykę, ale czy możesz mi wytłumaczyć:
Jeśli sędziowie muszą być niezawiśli, muszą w swojej pracy kierować się tylko swoją wiedzą i mądrością, to dlaczego każda partia chce mieć "swoich" sędziów w trybunale?
- Cała dyskusja trybunałowa jest najlepszym dowodem na to, że nikt z polityków nie uważa członków trybunału za obiektywnych sędziów... Politycy nawet nie biorą takiej ewentualności pod uwagę...

infekcji

- Wczoraj poczułam, na czym polega cud infekcji wirusowej. Cud mniemany. Otóż usiadłam przed południem do pracy w stanie ogólnego zdrowia, a po godzinie już z trudem podpełzałam do łóżka, żeby ułożyć i przede wszystkich ugrzać wszystko to, co się trzęsło, drżało i szczękało. Cztery godziny snu nie przyniosły należytej poprawy i noc spędziłam wiercąc się jak fryga i żałując, że wieczorem nie chciało mi się wstać i zrobić dwóch zapasowych herbat... Ranek przyniósł w gratisie katar i kaszel, które już same w sobie stanowią dopust Boży.
- Może weźmiesz jakieś tabletki...
- Jakie?
- No nie wiem... To chyba i tak nie ma  znaczenia, bo na infekcje wirusowe nic nie mamy w domu... Wolisz witaminę D, aviomarin na chorobę lokomocyjną, czy herbatę, która w niektórych kulturach uważana jest za lekarstwo?
- Lekarstwo na co?
- Nie wiem.
- Wolę witaminę D. Choroba lokomocyjna jeszcze przede mną, a herbata brzmi mało farmaceutycznie... Herbatę zrób mi w ramach innego funduszu.

środa, 2 grudnia 2015

byłam

- Mamooo, jak nazywa się to coś, na czym ja wczoraj byłam?
- Chodzi ci o tytuł filmu?
- Nie... To coś..
- Festiwal?
- O, tak. A możesz mi wytłumaczyć, co to dokładnie znaczy?


czapce

- Dlaczego siedzisz w czapce?
- Bo mam nieumyte włosy.
- I ukarałaś za to czapkę?!

wtorek, 1 grudnia 2015

moment

- Najprzyjemniejszy moment macierzyństwa to ten, w którym zdajesz sobie sprawę, że nie da się dłużej ukrywać faktu, iż jesteś znacznie mniej inteligentna niż twoje dzieci, i wreszcie możesz przestać udawać, że jesteś mądrzejsza.

poniedziałek, 30 listopada 2015

wodzie

- Wczoraj zapaliłam sobie świeczkę przy wannie. Cudowne wrażenie! Siedzisz sobie w gorącej wodzie, łazienka pogrążona w półmroku i tylko trzeba bardzo uważać, żeby świeczka nie wpadła do wody...
- Chyba nie chcesz powiedzieć, że...
- Nic nie chcę powiedzieć. Zachwycamy się, nie krytykujemy. Taka jest nasza dewiza.

zadzwonić

- Zadzwoniła do mnie mama z informacją, że zapomniała zadzwonić wieczorem do swojej synowej z życzeniami urodzinowymi. Naturalnie pamiętała sms-owo, ale głosowo - zapomniała. Pocieszyłam, uspokoiłam, rozłączyłam się. Po chwili zadzwoniła do mnie synowa mojej mamy, czyli moja bratowa, mówiąc, że przed kilkoma minutami jej teściowa, a moja mama, przysłała jej sms-a z przeprosinami, bo zapomniała wczoraj wieczorem zadzwonić z życzeniami urodzinowymi i jest jej bardzo przykro. Potwierdziłam. Mamie było rzeczywiście przykro. Problem w tym, jak wyjaśniła bratowa/synowa, że teściowa/mama wieczorem dzwoniła i składała jej telefonicznie życzenia. Znaczy się mama/teściowa dzisiaj nie pamięta tego, co działo się wczoraj wieczorem. Ustaliłyśmy strategię postępowania, winę zgodnie zrzuciłyśmy na tabletki, które mama/teściowa przyjmuje i opracowałyśmy dalszy plan działania. Miałyśmy pewność, że mama, gdy pozna fakty, zadzwoni do mnie w celu sprawozdawczym. Czyli na mnie spada ciężar opanowania sytuacji. Synowa/bratowa zadzwoniła ochoczo do teściowej/mamy, informując ją, że życzenia telefonicznie przyjęła wczoraj. Rozłączyły się, jak zawsze w przyjaźni. Wtedy mama natychmiast zadzwoniła do mnie, żeby się wyżalić, co się stało. Zgodnie z ustaleniami z bratową/synową zrzuciłam winę na tabletki, przykazałam program naprawczy w postaci zmniejszenia ich dawki, uspokoiłam i rozłączyłam się.
- Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. A nawet trzy.
- Gdzie diabeł nie może, tam pośle sześć bab: synową, teściową, bratową, matkę, szwagierkę i córkę.
- Ale ty masz jeszcze jedną siostrę?
- Mam jeszcze jedną siostrę i jeszcze jedną bratową. Zdarzały się już sytuacje, w które byłyśmy wszystkie zaangażowane. W porównaniu z nami potop to małe piwo!

zimno

- Jaka pogoda?
- Cholerna.
- A szczegóły będą?
- Będą. Zimno, wieje i pada.
- Śnieg czy deszcz?
- Mówiłam, że cholerna, a nie że cholernie cholerna. Deszcz.

niedziela, 29 listopada 2015

gratulować

- P. jest w ciąży.
- Można jej gratulować?
- Tak. Teraz już można. Już się oswoiła z myślą, że za siedem miesięcy odbiorą jej deputat na sen...