niedziela, 10 stycznia 2016

tańca

- Córka znajomych zapisała się na kurs tańca twerk. Wpadłam w zachwyt, uznałam, że to wspaniale, dziewczynki powinny się ruszać, taniec to samo zdrowie, uczy kultury, szacunku, współpracy i jest ostoją wszelkich wartości. Osoba, która mi o tym powiedziała, zapytała, czy na pewno wiem, co to za taniec. Naturalnie nie wiedziałam. Sprawdziłam w internecie.
- A co to za taniec?
- To coś zbliżonego do ruchów godowy orangutana skrzyżowane z tańcem na rurze w amsterdamskiej czerwonej dzielnicy, ale bez rury. Tańczy się w czarnej bieliźnie, bardzo mocno eksponującej pośladki.
- Przesadzasz.
- To sprawdź.
- (przerwa techniczna na poszukiwanie w sieci) O cholera. Na to się można zapisywać przed ukończeniem 21 roku życia? I jakie profesje reprezentują takie tancerki?
- Nienowoczesna jakaś jesteś, czy co? To są dziewczynki! Uczennice! Nieletnie! Córki takich matek jak my!

16 komentarzy:

  1. Eeee...., no..., brak słów.
    Czy dla nieletnich dziewczynek czarna bielizna jest wymaganym strojem do ćwiczeń? Bo nie wiem, jak bardzo powinnam się oswoić z nowoczesnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze bardziej niż myślisz... To naturalnie nie są 5-letnie dziewczynki, ale i tak bez dowodu osobistego....

      Usuń
    2. Wiem, że pojadę moherem ;-), ale to powinno być "dozwolone od lat 18"...

      Usuń
    3. Kalina, nie pisz mi tu, że to ten wiek, kiedy się wybiera dalszą ścieżkę kariery zawodowej! Spoko Izabelka, mnie właśnie czółko też zaczyna swędzieć od kosmatego berecika.

      Usuń
    4. Ja pierwszy raz w życiu poczułam się strasznie pruderyjna. Zwłaszcza, że na jednym z tych filmików nie mogłam oderwać wzroku od pośladków dziewczynki, którą znam...

      Usuń
  2. No to zerknęłam do Youtuba iiii wielkie piersi mnie zabiły, chociaż, jak mnie syn właśnie wyedukował, mamo, to o pupę chodzi, o pupę.

    No więc, to nie jest taniec dla mnie, dziękuję. Przyszłość w tańcu mają dziewczynki. Zawsze staram się widzieć pozytywne aspekty takich zajęć. I chyba trochę zazdroszczę tej zwinności. Czas się zmienia. Potrzeby rónież.

    Co do pruderii, na taniec brzucha chodzą nawet emerytki, kupują kiczowate chusty z dzwoneczkami, więc, to może tylko kwestia tej czarnej bielizny. Dla odmiany taniec brzucha w czarnej bieliźnie...wyobrażasz sobie?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, nie każ nam sobie tego wyobrażać, zwłaszcza w emeryckim wykonaniu ;)

      Usuń
    2. No właśnie :) wolę podziwiać taką wersję

      https://www.youtube.com/watch?v=C6vinrXWxls

      Usuń
    3. No dobra, Margarithes, trochę racji masz... Też zazdroszczę tej zwinności... ;-)

      Usuń
  3. Jasny gwint, a gdzie zwykły balet bądź taniec towarzyski... wszędzie seksualizacja młodzieży nawet...

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się zawsze wydawało, że taniec towarzyski jest niezmiernie erotyczną formą spędzania wolnego czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale czy dziewczynki mają już WARUNKI? Trzeba mieć czym potrząsać.
    No proszę. Nie wiedziałem, że to się nazywa twerk. Całe życie człowiek się uczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One, oj, mają te warunki... Oj, mają one... Oj...

      Usuń
  6. co tam taniec ;)) mnie ten kot rozwalił ...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":