- A z jakiej okazji jest ta impreza?
- Wolisz, żeby była z okazji moich urodzin które są w lipcu, czy z okazji zdania egzaminu, który był w listopadzie?
- A mam jeszcze coś do wyboru?
- Nie.
- Wybieram urodziny. Przyjść w klapkach?
A ja dla odmiany mam awersję do imprez okazjonalnych i często wykręcam się z nich, ale chętnie imprezuję spontanicznie. Dzwonię: przyjedź na wino. No i wtedy bywa nawet trzydniówka, z chodzeniem po górkach, pomiędzy wysokimi trawami i takie tam. A w urodziny uwielbiam być sama. Straszna jestem dla bliskich. Wiem, że oni tego potrzebują, celebracji...ech ja niekoniecznie.
W klapkach będzie problem by podtrzymać nóżki kieliszków ;-)
OdpowiedzUsuńFakt! Nie mam klapek z mankietem ;-)
UsuńTylko na te klapki najpierw koniecznie kozaki albo gumiaki zalozyc, na droge. A potem to moga byc juz klapki, bikini, sombrera i drinki z palemka.
OdpowiedzUsuńChyba, że będą to klapki z "misiem" ;-)
Usuń)))) Diabeł w buraczkach - pod te klapki ;-)
OdpowiedzUsuńoraz każdy powód jest dobry do świętowania )))
Nawet brak powodu jest dobry! Ooole!
UsuńOch, najbardziej lubię imprezy bez okazji :)
OdpowiedzUsuńTeraz pomyślałam, że my chyba mamy potrzebę poszukiwania okazji. Zaległe imieniny, nowe mieszkanie, rocznica, ... Ciekawe zjawisko...
UsuńA ja dla odmiany mam awersję do imprez okazjonalnych i często wykręcam się z nich, ale chętnie imprezuję spontanicznie. Dzwonię: przyjedź na wino. No i wtedy bywa nawet trzydniówka, z chodzeniem po górkach, pomiędzy wysokimi trawami i takie tam. A w urodziny uwielbiam być sama. Straszna jestem dla bliskich. Wiem, że oni tego potrzebują, celebracji...ech ja niekoniecznie.
UsuńUrodziny mają w sobie pierwiastek sadyzmu. :-)
UsuńFajne urodziny w klapkach, piżamkach i co tam jeszcze w duszy gra. Jeżeli w szpilkach to koniecznie z ochraniaczami! Nie lubię sztampowych imprez!
OdpowiedzUsuńGdybym to ja miała iść na imprezę w szpilkach, to musiałabym założyć ochraniacze. Na kolana i łokcie... ;-)
Usuń