czwartek, 14 stycznia 2016

pomyli

- Gość, który zaprosił mnie na spotkanie, bezustannie mylił moje imię. Raz zwracał się do mnie Magdalena, raz Małgorzata, raz Ewa, a raz Alicja. Po spotkaniu powiedział, że chyba raz mu się pokręciło moje imię.
- I co, zabiłaś go na miejscu, wyrywając mu wątrobę palcami?
- Nie! Wykazałam się niewiarygodnym sadyzmem. Powiedziałam mu, że jeśli jeszcze raz pomyli moje imię, to będę się do niego zwracać: panie Adolfie. Był zszokowany. Na następnym spotkaniu nie pomylił się ani razu.
- No proszę, i na dodatek utalentowana pedagogicznie!

4 komentarze:

  1. Ale w sumie choć raz gość był blisko. Należy docenić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reagowałam na każde, bo nigdy nie miałam pewności, czy mówi do mnie ;-) Swoją drogą imię to jednak ważna rzecz... ;-)

      Usuń
    2. A poważnie - nie tylko imię to ważna rzecz. Facet wspiął się na szczyt braku elementarnego szacunku i totalnego lekceważenia. Jesteś baaaardzo wyrozumiał!

      Usuń
    3. Oj, jaka ja jestem cudowna! Nie zabiłam ojca dzieciom!

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":